My-Princess-17Znane też jako: Find My Princess, Mai Peurinseseu, 마이 프린세스

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: komedia romantyczna

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2011

Obsada: Kim Tae Hee, Song Seung Hun, Park Ye Jin, Ryu Soo Young, Kikwang (Beast), Kang Ye Sol

.

Bogaty Kopciuszek, biedny książę

Największym marzeniem Lee Seol jest pojechać do Egiptu razem ze swoim profesorem archeologii Nam Jung Woo i spędzić tam romantyczne chwile. Postanawia sprawdzić plotki jakoby „jej” mężczyzna posiadał już dziewczynę, więc wybiera się na otwarcie wystawy w muzeum. Tą kobietą jest Oh Yoon Joo, dyrektorka placówki, która właśnie wystawiła odnaleziony niedawno z Jung Woo list ostatniego cesarza Korei, a przypisuje sobie całe zasługi.

By uniknąć niepotrzebnych spotkań z Jung Woo, Seol posługuje się Park Hae Youngiem, młodym chaebolem i pracownikiem ministerstwa spraw zagranicznych. To nie jest ich pierwsze spotkanie – Hae Young zapłacił jej wcześniej za pozowanie z księżniczką z innego kraju oraz wpadli na siebie w centrum handlowym, kiedy Seol próbowała wyciągnąć od niego rachunek, ponieważ za zakupy za niebotyczną kwotę można było dostać w prezencie walizkę podróżną, o której marzyła. Ich relacja jest raczej pełna flirtu i prowokacji, jako że oboje posiadają wielkie ego i mniemanie o swojej urodzie. W muzeum Seol dowiaduje się, że Hae Young i Yoon Joo są zaręczeni i tylko ona jest świadoma dwulicowości kobiety, jako że nie potrafi zrezygnować ani z Hae Younga, ani ze swojej pierwszej miłości Jung Woo. Postanawia udawać dziewczynę Hae Younga, dla jego dobra, żeby Yoon Joo stała się zazdrosna i o niego walczyła, a przy okazji zostawiła profesora dla Seol.

Znajomość Lee Seol i Park Hae Younga pozostaje pełna chemii jak na ledwo znających się ludzi, ale to wszystko się ochładza, kiedy on dostaje rozkaz od swojego dziadka sprowadzenia wnuczki ostatniego cesarza Korei, ponieważ jest pomysł, aby odrestaurować rodzinę królewską. Jego przodkowie od dawna byli związani z dworem, ale jemu nie podoba się ten pomysł, bo w ten sposób straci cały swój majątek na rzecz księżniczki. Jest w szoku, kiedy dowiaduje się, że to właśnie Seol, ponieważ wcześniej podała mu fałszywe nazwisko podczas zabawy w parę, ale wykonuje rozkaz. Sprowadza ją do pałacu i zostaje jej prywatnym korepetytorem, często wyżywając się na niej. Ich relacja jednak znowu zaczyna iskrzyć i bardzo nie podoba się to Yoon Joo, która została częścią zarządu rodziny królewskiej. Przygotowując ją do publicznych wystąpień, jasno jej mówi, że najchętniej by się jej pozbyła. To samo zrobiłby Hae Young, żeby utrzymać swoją pozycję w elicie, ale między nimi zaczyna się rodzić uczucie. Jung Woo także należy do czworokątu, a nikt z nich nie potrafi porzucić jednej ukochanej osoby dla drugiej.

Idealne dopasowanie

Miałam wiele obaw co do „My Princess”, ponieważ przedpremierowy szał był całkiem duży, a to najczęściej zwiastuje Wielkie Niespełnione Oczekiwania. Tak samo miałam co do „Dream High”, które mniej więcej w tym samym czasie rozpoczęło swoją emisję… Obiecywałam sobie powstrzymać się od bezmyślnego rzucania się na niewymagające komedie romantyczne, by potem nie przeżywać kolejnych rozczarowań, ale stwierdziłam, że dwa odcinki tygodniowo mnie nie zabiją… Tym bardziej, że obsada była fantastyczna – narodowy skarb Korei Kim Tae Hee, której nie byłam pewna po raczej słabym występie w „Iris” oraz należący do czołówki z Lee Byun Hunem, Jung Woo Sungiem i Kwon Sang Woo Song Seung Hun, który dwa lata wcześniej zgarnął Daesanga za „East of Eden”. Taka para to strzał w dziesiątkę! Drama z nimi okazała się wspaniałą niespodzianką, bo nie można być pewnym sukcesu, nawet jeśli się zatrudni dwie piękne gwiazdy z czołówki A-listy.

Sukces tkwił chyba w tym, że obie postacie były charyzmatyczne. Mamy typowego chłodnego księcia i radosną, żywą bohaterkę, jednak oboje posiadają wielkie ego oraz świadomość swojej urody. Nawet jeśli serce Seol latało na lewo i prawo przy kontakcie z Hae Youngiem, potrafiła utrzymać pokerową twarz. Dlatego posuwali się daleko w przekomarzankach, chyba nigdy jeszcze nie widziałam tak szybkiego, a zarazem naturalnego kontaktu cielesnego! Pierwszy odcinek, a już Seol wpada na pomysł udawania dziewczyny i dosłownie lepi się do Hae Younga. Kolejne odcinki, a mężczyzna mści się udając jej chłopaka w pobliżu Jung Woo i chyba po raz pierwszy widziałam w koreańskiej dramie, żeby jakikolwiek całus (w tym momencie w skroń) przeszedł bez echa, a tym bardziej dziewiczych rumieńców.

Bajka zduszona przez dworskie intrygi

Na Kim Tae Hee i Song Seung Huna po prostu patrzyło się z przyjemnością! Shin Min Ah zawojowała rok 2010 dzięki aegyo w „My Girlfriend Is a Gumiho”, Kim odrobiła lekcje i stworzyła postać Lee Seol z własnym stylem. Jednak mimo tego całego uroku głównej pary, reszta kuleje. Ki Kwang z Beast może walczyć jeszcze o koronę największego użytkownika aegyo, ale gdyby nie to, że jest przystojny, z boysbandu i ma rozbrajający uśmiech, byłby (a raczej jest…) bezużyteczną postacią. Pojawia się na minutę i mruga oczętami, rozdziawiając buzię. Jego czas antenowy można chyba zliczyć do kwadransa na całe szesnaście odcinków. Liczyłam na coś, kiedy jego bohater Gunnie powiedział Seol, żeby odwiedzała go za każdym razem, kiedy czuje się smutna – mogłaby być z tego fajna przyjaźń, skończyło się na serwowaniu jedzenia.

„My Princess” zaserwowało najgorszą rywalkę z możliwych. Czworokątu raczej nie ma, bo profesor Nam Jung Woo wspiera główną bohaterkę, ale nic romantycznego do niej nie czuje. Oh Yoon Joo natomiast jest obrzydliwą jędzą, która przez całą dramę niczego się nie nauczyła. Tu nawet nie chodziło o odbijanie faceta jak to bywa w większości dram, ta postać uprzykrzała życie Lee Seol jak mogła, a ja nie potrafiłam znaleźć racjonalnego wytłumaczenia jej nienawiści.

Oh Yoon Joo w połączeniu ze słabą intrygą ciągną tę dramę w dół. W innym przypadku byłaby to naprawdę uzależniająca komedia romantyczna, może nawet klasyk. Niestety tym razem nawet koreańscy widzowie zgadzają się z moim poglądem, ponieważ od piątego odcinka oglądalność zaczęła spadać i już nigdy się nie podniosła. Był to moment, kiedy Seol wprowadza się do pałacu. Jej fantastyczna relacja z Hae Youngiem nagle niszczeje, bo on chce się pozbyć jej królewskiego statusu, chociaż wiadomo na czym się te zamiary skończą. Niemniej era prowokacyjnych przepychanek przeminęła, twórcy będą próbowali skupić uwagę widza na różnych intrygach próbujących pozbawić Seol tronu, bo do referendum jeszcze księżniczką nie jest. Nudziło mnie, w ogóle nie obchodziła mnie jakaś antyczna saszetka czy przeszłość przodków, która nie ma żadnego wpływu na teraźniejszość, bo co się stało to się nieodstanie. Najbardziej irytująca w tym wszystkim była przyrodnia siostra księżniczki, Lee Dan, która gdyby mogła, to poszłaby w krwawą odsiecz. Może czuć się źle w cieniu „młodszej” siostry, ale ona cierpiała chyba na schizofrenię – raz jej źle, bo mama bardziej interesuje się Seol, a potem jeszcze gorzej, bo jednak kocha je jednakowo – dla mnie nie miało to najmniejszego sensu, tak samo jak każda jej wizyta w pałacu, z którego wypadała mi kilku chwilach wrzasku i wyżywania się na głównej bohaterce.

Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, po co odbyła się połowa rozmów w tej dramie. Dworskie intrygi nigdy mnie nie interesowały, dlatego bardzo nisko cenię kochany przez większość „Goong”, a „My Princess” na początku okrzyknięto dorosłą wersją tej dramy… Po mocnym starcie i kiepskim środku koniec okazał się dobry, a ja się zastanawiałam, co by było gdyby cała drama skupiała się na uroczych Lee Seol i Park Hae Youngu oraz ich niemożności totalnego słodzenia sobie z powodu napiętego grafiku. Błahe to, ale bardziej interesujące niż „mroczne” sekrety rodzinne. Niemniej polecam „My Princess” właśnie dla chemii, jaką miała para głównych aktorów. Resztę da się przeżyć.

Zdobyte nagrody

2011 MBC Drama Awards:

  • najlepszy nowy aktor – Kikwang

Ocena

Fabuła – 6/10

Kwestie techniczne – 6/10

Aktorstwo – 5/10

Wartość rozrywki – 9/10

Średnia – 6,5/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

One comment

  1. Największym mankamentem „M Princess” jest scenariusz, który co krok utyka. Pozaczynane wątki się nie kończą, albo kończą się dziwnie. Postać głównej bohaterki jest napisana bez sensu: najpierw jest ona radosną, sprytną, zaradną i elokwentną dziewczyną, dającą sobie radę w życiu, a gdy scenarzysta przeflancowuje ją do pałacu, staje się nagle niemotą, nie mogącą się ani wysłowić, ani podjąć żadnej decyzji. To jest naprawdę zadziwiająca metanoja. Rozumie się, że nie można było pozostać przy świetnych 5 odcinakach, pełnych humoru i werwy, bo drama w końcu musi przeczołgać widza przez jakiś dramat. No więc dalej męczymy się razem z aktorami, którzy mają coraz mniej do zagrania w miarę splątania intrygi. Pomimo niedociągnięć fabuły, ogląda się „My Princess” dobrze, bo aktorzy grają przyzwoicie, a nawet Tae Hee się stara, jak może, a Song Seung Hon jest szczęśliwy i pozytywny, nawet jak jego bohater cierpi wewnętrzną rozterkę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.