O potrzebie miłości… do kibicowania – prawdziwe pary i te fałszywe z „We Got Married”

Zauważcie, że w Korei gwiazdy niechętnie się przyznają do bycia w związku czy to z inną gwiazdą, czy ze „zwykłym cywilem”… W Hollywood aktorzy zmieniają swoich partnerów jak rękawiczki, a że to wszystko jest jawne, brukowce mają niezłą pożywkę. W Polsce jest to trochę mniej intensywne, niemniej ludzie łatwo się przyznają do romansów, mogą dzięki temu zrobić karierę.

Przyzwoitki

W Korei największą przeszkodą jest ciągle zakorzeniony konserwatyzm oraz tłum zbzikowanych fanów, którzy czatują każdego dnia przed budynkiem wytwórni lub domem artystów by zobaczyć ich na kilka sekund, zanim znikną w czeluściach czarnych vanów. Jeśli przyznasz się do związku, na pewno stracisz część fanek, ponieważ zamiast życzyć szczęścia wmawiają sobie, że ich idol jest singlem, bo tylko na nie czeka. To według mnie bardzo dziecinne, tak samo jak zastraszanie wybranek.

Program „M.net Scandal” łączy w parę jedną gwiazdę i zwykłą osobę z castingu na tydzień, by potem zdecydowali czy się rozstają czy nie. Oczywiście zawsze się rozchodzą, bo „napięte plany” i „brak czasu”, ale zwyczajnie trzeba ogromnej odwagi, wręcz brawury, żeby po tygodniu znajomości dalej się z kimś umawiać na oczach milionów, kiedy nie można tego wytłumaczyć formułą programu lub wielką miłością. Wracając jednak do tematu, przypomniało mi się, że uczestniczka tego programu była szantażowana przez fanki lidera F.T.Island, Jonghuna. To dla mnie wielki paradoks, że występują takie przykre sytuacje, kiedy równocześnie widzowie umierają, by zobaczyć tylko trzymanie się za ręce w programie „We Got Married”. Przyznaję, że sama z takim nastawieniem oglądam ten program (jak i „M.net Scandal”, dosłownie zasysam takie reality show), ale nie jestem przeciwna żadnej innej parze z realnego świata.

Zasady survivalu

Jest jednak kilka par, które otwarcie pokazując swoje czułości, zaskarbiły sobie wreszcie aprobatę społeczeństwa. Najsłynniejszymi przypadkami są oczywiście piosenkarz Se7en i aktorka Park Han Byul, którzy są razem od czasów liceum czyli już gdzieś koło dziesięciu lat oraz raper Simon D z Supreme Team i piosenkarka Lady Jane. Jonghyun z SHINee i aktorka Shin Se Kyung są właśnie tym przypadkiem, kiedy fani głupieją z ich powodu, ale jak że już wszystko ucichło, powoli są akceptowani. O wiele bardziej kibicuje się poważnym aktorom niż idolom, nie wiem, może Korea żyje w iluzji, że wszyscy chłopcy i dziewczęta z grup są niewinni. Fajnie było obserwować miłość Hyun Bina i Song Hye Kyo, mimo że już się skończyła…

Ogólnie jednak ludzie nie przyznawają się do związków. Kombinują jak tylko mogą, żeby spotykać się w sekrecie, na co są cztery sposoby:

  1. spotykać się o zwariowanych godzinach np. o czwartej nad ranem, kiedy nikogo na ulicy nie ma.
  2. używać wszędzie taksówek i w ogóle nie pojawiać się na ulicy.
  3. przemieszczać się w nieznanych fanom pojazdach, najlepiej prywatnym samochodem twojego partnera, jeśli jest „zwykłym cywilem”.
  4. uzyskać pomoc od sławnych przyjaciół, którzy pomogą zmylić trop.

I cały ten trud byłby w ogóle niepotrzebny, gdyby nie psychofani… Z tego powodu istnieje deficyt miłości wystawionej na forum publiczne, dlatego powstają takie programy jak „We Got Married”… W USA przynajmniej podobne reality show o życiu małżeńskim mają prawdziwe pary jak perkusista Travis Barker z żoną, aktorzy Tori Spelling i Dean McDermott czy Casper van Dien i Catherine Oxenberg. Tutaj to jedna wielka abstrakcja, kiedy dwoje obcych ludzi udaje małżeństwo, a w rzeczywistości zachowują się jak randkujący, niedoświadczeni nastolatkowie. Szczególnie jeśli zaangażuje się o określone pary… Ale o tym jeszcze przed nami.

WGM, sezon 1

Pierwszy sezon „We Got Married” obejrzałam z ochotą, ponieważ wystąpiło w nim wiele ciekawych ludzi… Pierwszą generacją gwiazd byli piosenkarka Seo In Young i raper Crown J, Alex z Clazziquai i modelka/aktorka Shin Ae, Andy z Shinhwa i modelka/piosenkarka Solbi oraz komik/MC Jung Hyung Don i celebrytka Saori. Mimo popularności teraźniejszych par, to właśnie pierwsza generacja przewodzi rankingom ulubionych par, szczególnie Alex i Shin Ae oraz Andy i Solbi. Nie było cukierkowo, ponieważ Seo In Young ma trudny charakter do okiełznania, a Jung Hyung Don jest śmierdzącym leniem, co doprowadziło do „rozwodu” po ośmiu odcinkach, a później wprowadził się sam do In Young i Crown J, doprowadzając ich do szewskiej pasji.

Następnie do programu dołączyli MC Lee Hwi Jae i aktorka Jo Yeo Jung oraz Kim Hyun Joong z SS501 jako pierwszy idol i piosenkarka Hwangbo. Było to też pierwsze małżeństwo z rodzaju noona-dongsaeng i moje ulubione po dzień dzisiejszy – Hyun Joong, którego znam tylko z dram, bo SS501 nie słucham, ma swoje dziwactwa, a Hwangbo jest chłopczycą, ich rywalizacje sportowe były o wiele zabawniejsze od słodkich Alexa i Shin Ae.

Trzecią zmianą byli piosenkarka Son Dam Bi i model Marco oraz dwa mocne głosy R&B – Hwanhee i Hwayobi. Marco może być głośny i irytujący, ale jako pół-Argentyńczyk potrafił pójść na całość, kiedy doprowadził do płaczu Dam Bi i zgotował najlepszy event na przeprosiny, jaki widziałam w tym programie. Poza tym lubił skinship… Ja też. Hwanhee i Hwayobi byli cudownie niedobraną parą, ponieważ Hwanhee to mocny, apodyktyczny charakter, kiedy Hwayobi była ciamajdą, aż zarobiła od niego masakryczny przydomek dog-poopie.

Kangin z Super Junior i aktorka Lee Yoon Ji byli biedną parą studentów, a w ich związku interesowali mnie wyskakujący spontanicznie członkowie Super Junior. Jung Hyung Don ożenił się ponownie z liderką SNSD Taeyeon na jej własne życzenie, co było największym absurdem programu. Małżeństwo aktora Shin Sung Roka i komiczki/MC Kim Shin Young, pozwoliło wreszcie tej kobiecie być kobietą, to również cudownie niedobrana para. Junjin z Shinhwa i aktorka Lee Shi Young byli niecodzienni, bo dziewczyna mogła całymi dniami siedzieć w domu i gadać o Gundamach czy boksie, ale wielką niespodzianką okazało się, że pomimo niekompatybilności w programie, zaczęli naprawdę ze sobą chodzić!

WGM, sezon 2

Przesycenie programem sprawiło, że oglądalność zaczęła spadać, więc twórcy rozpoczęli drugi sezon z nowym konceptem – po pierwsze w studiu znajdowali się tylko stali prowadzący i znajomi występujących gwiazd, którzy komentowali odcinki miedzy sobą. Po drugie pierwsza zatrudniona para była naprawdę ze sobą w związku – aktorka Hwang Jung Eum i Kim Yong Jun z SG Wannabe. Przyznaję, że w ogóle nie widziałam pierwszych odcinków, bo trudno jest znaleźć, więc tak samo nie mam nic do powiedzenia na temat aktora Park Jae Junga i UEE z After School oraz aktorów Lee Sun Ho i Hwangwoo Seul Hye.

Drugi sezon upłynął jednak pod znakiem idoli młodzieży. Z jednej strony przyciąga to szerszą publiczność, ale z drugiej większość z nich nigdy w życiu nawet z nikim nie chodziła, więc ich „małżeństwa” to śmiech na sali, kiedy trzeba było wielkich wysiłków, żeby się przynajmniej za rękę złapać. Dość odważną parą stali się lider 2AM Jo Kwon  i maknae Ga-In z Brown Eyed Girls, niemalże ikoniczną. Byli przede wszystkim komiczni (noona-dongsaeng), ale najdłuższy staż ze wszystkich sprawił, że ich skinship był niemal spontaniczny. Mimo, że skończyli swój występ, grają bliźniaków w sitcomie „All My Love”. Lider CNBLUE Jung Yong Hwa i maknae SNSD Seohyun nie interesowali mnie zbytnio, ponieważ Seohyun była zbyt konserwatywna i poważna, ale jakoś przyzwyczaiłam się do nich i nawet cieszyłam z ich końcowych odcinków, chociaż w całej ich karierze w „We Got Married” najlepsi byli spontanicznie wyskakujący członkowie CNBLUE. Nichkhun z 2PM i liderka f(x) Victoria, oboje obcokrajowcy, są dla mnie ciężcy do zniesienia – nie lecę na Nichkhuna jak połowa koreańskiego narodu (żeńska), kiedy druga (męska) rozpływa się nad aegyo Victorii. Są dla mnie trochę nierealni…

WGM, sezon 3

„We Got Married” przeżyło poważny spadek popularności wraz z odejściem Jo Kwona i Ga-In, a ja coraz bardziej nudziłam się już konceptem idoli. Rozpoczął się całkiem niedawno sezon trzeci, bo po Yong Hwa i Seohyun zatrudniono Eunjung z T-ary i aktora Lee Jang Woo oraz aktorkę Park So Hyun i piosenkarza Kim Won Juna. Wraz z ciągle występującymi Nichkhunem i Victorią tym razem postawiono na różnorodność, bo każda z par jest w innym wieku. Moje zainteresowanie tym programem odżyło, ale tylko żeby oglądać jedną parę – Eunjung i Jang Woo, który jest fantastycznie przebiegły. W tej chwili czekam na drugi odcinek.

Uważam, że ludzie za bardzo angażują się emocjonalnie w programy z gwiazdami, szczególnie te randkowe. Protestują i pikietują przed dodaniem jakiejś pary, jęczą i płaczą, kiedy czas odejść. To tylko program rozrywkowy, ale łatwo w nim zarobić etykietę, którą później trudno ściągnąć – wątpię, żeby Jo Kwon i Ga-In przestali się kiedykolwiek ze sobą kojarzyć i trudno im będzie znaleźć sobie inną druga połowę.

Reklamy