recenzje dram SBS

City Hunter

City-Hunter14Znane też jako: Siti Heonteo, 시티헌터

Na podstawie: mangi „City Hunter” autorstwa Hojo Tsukasy

Gatunek: sensacyjny

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2011

Obsada: Lee Min Ho, Park Min Young, Lee Joon Hyuk, Kim Sang Joong, Kim Sang Ho, Hara (KARA), Hwang Sun Hee, Lee Kwang Soo, Yang Jin Sung, Jung Jun

.

Zemsta!

W 1983 roku koreański prezydent przyjeżdża z wizytą do Rangun w Birmie i dochodzi do zamachu – jedynymi ocalałymi agentami są dwaj przyjaciele Lee Jin Pyo i Park Moo Yeol. Winą obarcza się Koreę Północną, dlatego pięciu wysokich urzędników zleca zabójstwo północnokoreańskich delegatów w Pyongyang bez wiedzy prezydenta i dwaj agenci dołączają do grupy black ops. Misja się powodzi, agenci uciekają do morza, gdzie ma ich zabrać łódź podwodna. Niespodziewanie kraj odwraca się od nich, wrabiając ich w zdradę i rozstrzeliwuje na otwartym morzu, gdzie nie mają gdzie uciec. Przeżywa jedynie Lee Jin Pyo. Porywa nowonarodzonego syna Moo Yeola i postanawia sam go wychować, aby później pomógł mu w zemście na pięciu ludziach, którzy wydali rozkaz.

Lee Yoon Sung wychowuje się w Złotym Trójkącie w Tajlandii w obozie „ojca” Jin Pyo, teraz króla narkotykowego. Trenuje sztuki walki, ale jest oporny na zimne zabijanie, bo to jeszcze radosny nastolatek. Pewnego dnia ratuje z rąk gangsterów Bae Shik Junga, ale oni rozwalają cały obóz, a w obliczu prawdziwego niebezpieczeństwa Yoon Sung wreszcie dostrzega po co był ten cały jego trening. Wyjeżdża studiować do USA jako Johnny Lee.

Po siedmiu latach wraca do Seulu jako młody doktor i znajduje zatrudnienie w dziale informatycznym Błękitnego Domu. Wciąż jednak planuje zemstę, a jego prawą ręką staje się ahjussi Shik Jung. Wkrótce zyskuje przydomek city hunter i staje się celem upartego prokuratora Kim Young Joo. Na co dzień ukrywa się pod maską playboya, doprowadzając Young Joo do szaleństwa z powodu jego znajomości z weterynarz Jin Soo Hee, jego byłą żoną. Czubi się z pełną ideałów ochroniarz córki prezydenta Kim Naną, których losy zostają dziwnie splątane. Zakochują się oczywiście w sobie, ale przez to Yoon Sung naraża się „ojcu”, który prowadzi teraz osobną zemstę, skoro Yoon Sung nie wykonuje dokładnie jego poleceń. Teraz nawet „syn” nie jest przeszkodą na jego drodze.

Szpan i fajerwerki

Do koreańskich adaptacji japońskich mang należy podchodzić ostrożnie, ponieważ zazwyczaj albo są całkowicie wierne oryginałowi, albo wręcz przeciwnie, co burzy wiernych fanów. Do tej pory w filmach jak i dramach spotkałam się tylko z ekranizacjami mang shoujo, dlatego byłam bardzo sceptycznie nastawiona na „City Huntera”, w końcu gatunek sensacyjny jest bardzo wymagający, a koreańskie dramy lubią być tanie i melodramatyczne. Drama była długo zapowiadana, a w międzyczasie pojawiło się „Fugitive: Plan B” i wielu spekulowało, że Rain skradł trochę impaktu Lee Min Ho, ponieważ oryginalny Saeba Ryo jest jak Ji Woo – detektyw latający za spódniczkami i przyjmujący zlecenia tylko od pięknych kobiet. Koreański „City Hunter” okazał się jednak daleki od oryginału, ale mimo wszystko to dobra drama.

Byłam wielce zdziwiona, widząc maniakalne reakcje w internecie na tę dramę nawet ze strony, jak mi się wydawało, wybrednych i poważanych internautów, ponieważ ja kompletnie nie odczuwałam tego samego. „City Hunter” to szpan, ponieważ Lee Min Ho musi w każdej scenie swoich dram pojawić się w innym zestawie designerskich ubrań oraz fajerwerki, ponieważ niczym bohater z shounena walczy dla własnych ideałów, po drodze dodatkowo w obronie uciśnionych i (broń Boże!) nikogo nie zabije.

Drama na początku wydawała mi się schizofreniczna. Pierwszy odcinek będący prologiem, wcisnął mnie w fotel akcją w Tajlandii i chłopięcym urokiem Lee Min Ho. Spotkanie z Naną natomiast zaowocowało prawie że komedią romantyczną, kiedy zaczęli od jakże typowej „nienawiści” i dokuczania sobie, a serwowano nam dwuznacznie długie leżenie na sobie podczas lekcji judo.

Porównanie

Nie potrafię uniknąć porównania z „Fugitive: Plan B”, bo obie dramy, w zamierzeniu podobne do siebie, nie zadowoliły mnie wystarczająco. Nie wiem, po prostu brakowało mi tego „czegoś”… „Fugitive: Plan B” zionął slapstickiem, chociaż sam Rain jest niezwykle czarujący, kiedy „City Hunter” babrał się w niedojrzały romans, ponieważ Nana musiała być oczywiście niewinną niewiastą, której Yoon Sung skradł pierwszy pocałunek, zostawiając ją w osłupieniu. Myślałam, że ukryję z zażenowania, kiedy zamieszkali ze sobą, a Yoon Sung zaczął ustalać ceny za chociażby dotknięcie ramienia, co ewidentnie przypominało mi zagrywki z mang shoujo. Ale „City Hunter” najbardziej był schizofreniczny pod tym względem, że po czterdziestu, pięćdziesięciu minutach romansowania z Naną, glorii i chwały głównego bohatera oraz wielu innych niepotrzebnych scenach, Yoon Sung zawsze miał swoją chwilę popisu, kiedy najczęściej szedł frontalnie na wroga i skopywał ochroniarzy po drodze, oczywiście nigdy nikogo nie zabijając. Pod względem pary głównych bohaterów wolę „Fugitive: Plan B”, Lee Na Young to zupełnie inna klasa niż wyglądająca na naiwną Park Min Young.

Pozostali

Ważną rolę odgrywają w „City Hunter” bohaterowie drugoplanowi, a w szczególności ahjussi Shik Jung, grany przez Kim Sang Ho. Nigdy nie widziałam tak wspaniałego bromance i to jeszcze z taką różnicą wieku! Myślałam, że będzie to tylko jednorazowa przygoda w Tajlandii, ale ahjussi zamieszkał w Yoon Sungiem na dobre, zmieniając się w prawdziwą kurę domową uzależnioną od telezakupów, a w wolnych chwilach wykonującą prawie szpiegowskie zadania dla swojego ukochanego dongsaenga. Dwie sceny mnie nawet wzruszyły – kiedy Yoon Sung przytulił go w metrze, kiedy wszyscy uciekali od niego na kilka metrów z powodu smrodu, jakiego się nabawił grzebiąc w śmieciach i kiedy ahjussi został potrącony przez samochód i przez moment myślałam, że nie żyje (ale gdzież tam! W tej dramie?! Phi…).

Swoje pięć minut ma także Lee Joon Hyuk grający prokuratora Kim Young Joo. Na pierwszy rzut oka to totalne przeciwieństwo głównego bohatera – niski i wysoki, garnitur i luźne ciuchy, sztywniak i playboy, do cna poprawny prokurator i bohater, który właściwie robi, co chce. Bawili się w kotka i myszkę niczym Ji Woo i Do Soo z „Fugitive: Plan B”, aby później stać się „kumplami”. Ta zmiana w Young Joo, który niepodziewanie puszcza Yoon Sunga potwierdzając wreszcie woje przypuszczenia, że jest city hunterem, wydała mi się ciut nielogiczna i zbyt nagła, ale ten bromance również był urzekający…

Są za to dwie bohaterki, które były kompletnie niepotrzebne. Pani weterynarz Soo Hee co prawda leczyła głównych bohaterów po postrzeleniu, ale mogła sobie potem zniknąć, nie zrobiłoby to żadnej różnicy. Jeden z plakatów sugerował, jakoby Lee Yoon Sung, Kim Nana, Kim Young Joo i ona mieli tworzyć wymagany w koreańskich dramach czworokąt, ale nic z tych rzeczy, Yoon Sung i Nana to Para Sobie Przeznaczona, której żadna osoba trzecia nie poruszy. Drugą bezużyteczną postacią jest Choi Da Hye, córka prezydenta. Pojawiała się na kilka sekund, irytowała i znikała. Teraz sobie myślę, że twórcy „City Hunter” chcieli stworzyć gotowy produkt na eksport do Japonii – wzorowanie się na wciąż popularnej mandze, Lee Min Ho, który porywa Japonki od czasów „Boys Before Flowers” (w końcu też opartego na mandze), a teraz jeszcze Hara, która jest najpopularniejszą członkinią KARA w Japonii. Ech…

„City Hunter” jest poprawną dramą. Dobrze wygląda, jest w większości dobrze zagrana, parę ładnych buziek nie przeszkadza, a jakby na to spojrzeć z tej strony, to akcja urozmaica koreański romans, przynajmniej tradycyjnie wymuszone rozstanie jest bardziej wiarygodne. Nie ma żadnych przeciwwskazań, żebym tej dramy nie polecała, myślę że to wyłącznie moja wina, że nie potrafiłam się wciągnąć, bo wielu może mieć odmienne zdanie. Zabrakło mi jednak prawdziwej szpiegowskiej akcji w nocy oraz prawdziwego zagrożenia niczym ze środkowych odcinków „Fugitive: Plan B”, bo Lee Yoon Sung jakoś zawsze miał czas na pogawędkę lub kawę.

Zdobyte nagrody

2011 SBS Drama Awards:

  • Top Excellence dla Lee Min Ho
  • nagroda internautów dla Lee Min Ho
  • Top 10 Stars – Lee Min Ho
  • New Star Award dla Hary

2011 Korea Drama Awards:

  • najlepszy aktor – Lee Min Ho
  • Hallyu Star Award – Lee Min Ho

Ocena

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 7/10

1 komentarz dotyczący “City Hunter

  1. d_messanger

    Cóż, dla mnie było nieźle i emocjonująco gdzieś do 10 odcinka, potem zaczęło pełzać… Kim Na Na potwornie mi nie pasowała, w drugiej dziesiątce za dużo było romansowania, które zabijało fabułę [ona gdzieś tam się kręciła w pobliżu Lee Mn Ho, ale niewiele poza gadaniem o rozstaniu wnosiło to do akcji]. Szkoda, że ten chłopięcy urok Le Min Ho z pierwszego odcinka nie był dalej eksploatowany, później był albo dramat i łzy, albo bijatyka z zaciętymi zębami.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: