MTV EMA 2011 w Belfaście

Jestem świeżo po rozdaniu nagród, właśnie wyłączyłam stronę MTV, na której oglądałam show online w całkiem niezłej jakości… Było to jedno z najgorszych, a zarazem najbardziej targających sercem widowisk jakie było dane mi widzieć z logo tej stacji telewizyjnej, a w młodości oglądałam przecież skrupulatnie EMA w całości od roku 2002 (Barcelona) do 2005 (Lizbona). Gdybym miała napisać teraz jakieś sensowne podsumowanie, ograniczyłoby się ono do BIGBANG WYGRALI W SWOJEJ KATEGORII, a tak to gdy serce przestało mi już łomotać, nasuwa mi się kilka wniosków.

Po pierwsze MTV schodzi na psy. Te osiem, dziewięć lat temu byłam zachwycona galą EMA, chociaż inna sprawa, że chodziłam wtedy do podstawówki. Można było obejrzeć naprawdę śmietankę światowej muzyki, a oprócz takich osób jak Britney czy Eminem, w lożach zasiadali np. System of a Down czy The Prodigy. Teraz większość wykonawców znam z jednej piosenki usłyszanej przelotnie w radiu, a występy na żywo ograniczają się jedynie do latającego konfetti, bo ani tańczyć nikt nie potrafi, ani za bardzo śpiewać na żywo. Żenujące żarty prowadzących w formie nagranych filmików widywałam już wcześniej, ale ta cała Selena poza przebieraniem się nic takiego nie zrobiła, wykonała potwornie jedną piosenkę, przekonując mnie, że jednak przy niej można powiedzieć, że Bieber ma talent. Kiedy w środku gali na scenę wbiegł goły facet, przypomniałam sobie, dlaczego przestałam oglądać MTV. Bo ta infantylność bawi tylko Amerykanów.

Trzy godziny koszmarku przetrwałam tylko dla Bangów, bo Coldplay wystąpili jako pierwsi. Pomocne w tym stały się rozmowy na facebooku – spazmowanie na temat i pogaduszki ze starymi znajomymi. Czy BIGBANG skorzystali jakoś na tej nagrodzie? Pojawili się gdzieś WRESZCIE W PIĄTKĘ i siedzieli w loży vipowskiej, choć całkiem z tyłu. Myślę, że jeszcze trochę czasu minie, kiedy cały świat pokocha ich muzykę, bo kiedy prezenter zza kulis przedstawiał aktualny ranking trendów na twitterze, wypowiedział „BIGBANG” jakby za bardzo nie wiedział, o kogo chodzi… Dobrym pomysłem byłoby dać im wystąpić – pamiętam, że w Monachium w 2007 spośród wszystkich zwycięzców krajowych, ci z największą ilością głosów w ogóle wystąpili na koniec gali.

Ale jedno bardzo mi się spodobało – na te parę godzin każdy fan kpopu był VIPem!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s