Sign

7387019-3Znane też jako: Heaven, Ssain, 싸인

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: kryminalny, medyczny

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2011

Obsada: Park Shin Yang, Kim Ah Joong, Jung Kyeo Woon, Uhm Ji Won, Jeon Kwang Ryul, Hwang Sun Hee, Jang Hyun Sung

.

Koronerzy jako superbohaterowie

Yoon Ji Hun, znany ze swojego temperamentu, jest jednym z najlepszych koronerów w NFS, który regularnie rywalizuje z Lee Myung Hanem, innym wybitnym specjalistą, z którym rzadko się zgadza. Krajem wstrząsa wiadomość o śmierci Seo Yoon Hyunga, najpopularniejszego członka boysbandu Voice. Lee Myung Han twierdzi, że jego śmierć wynikła z przyczyn naturalnych, kiedy Yoon Ji Hun uważa, że to morderstwo, jednak jego opinia jest blokowana przez skorumpowany zarząd NFS oraz prokuraturę, która chce tę sprawę zakończyć jak najszybciej. Podejmuje irracjonalną decyzję i kradnie ciało Yoon Hyunga Myung Hanowi, który miał przeprowadzić jego sekcję zwłok.

Po drodze Ji Hun zderza się z Go Da Kyung, nową pracownicą NFS. We dwójkę dokonują nielegalnej autopsji, kiedy całe NFS szaleje, próbując się dostać do laboratorium, w którym się zamknęli. Udowodniają, że Seo Yoon Hyung został uduszony, ale skorumpowane wyższe szczeble NFS nie uznają jego wyniku i fabrykują własny. Yoon Ji Hun i Go Da Kyung zostają zesłani na prowincję, prokurator Jung Woo Jin odpowiedzialna za sprawę ukarana, a dyrektor NFS rezygnuje ze stanowiska, które obejmuje Lee Myung Han. Ji Hun i Da Kyung nie poddają się jednak i próbują dowieść prawdy. Dosyć szybko odkrywają, że mordercą jest córka kandydata na prezydenta, która jest szczelnie chroniona przez NFS, prokuraturę i adwokatów, a wszelkie dowody, jakie znajdują, są im niszczone.

Ji Hun i Da Kyung próbują mimo wszystko udowodnić winę Kang So Yeon, która zabija więcej ludzi powiązanych w tej sprawie. W międzyczasie formują „drużynę” z panią prokurator Jung Woo Jin i detektywem Choi Yi Hanem, pracując nad innymi morderstwami.

Ostatnie słowa zmarłego

Jak okazuje się, Korea żyje nie tylko dramami rodzimej produkcji, ale wielką popularnością cieszy się „CSI”, jak zresztą w całej Azji. Już wcześniej widziałam dramę z koronerami jako głównymi bohaterami, japońskie „Voice”, ale trudno jest uchwycić esencję popularnego amerykańskiego tasiemca, jeśli się przedramatyzowuje fabułę. „Sign” wygląda z wierzchu jak tania kopia „CSI”, ale okazało się potem, że była to jedna z najbardziej wciągających dram w tym roku, dlaczego więc pominęłam ją w czasie jej premiery?

Słyszenie „głosu” zmarłego, jego ostatniej kwestii, odnajdywanie „znaków jakie po sobie pozostawił”, uczłowieczanie zwłok – wszystko to są kiczowate chwyty, które mają trafiać w emocjonalną nutę, przy scenach autopsji czyli poniekąd aktu uprzedmiotowienia ciała i rozkrojenia go. To takie bardzo koreańskie, ale na szczęście nie stało się to stałym elementem każdego odcinka jak w „Voice” (pomyślcie, dlaczego te dramy nazywają się tak, a nie inaczej?). „Sign” wyszedł z tego obronną ręką, dokładając trochę napięcia i czarnych charakterów. Przełamał w tej sposób pewną „klątwę” – chyba żadna jeszcze koreańska drama proceduralna, policyjna nie odniosła takiego sukcesu. Nawet jeśli bohaterowie płaczą razem z bezsilności, co powoduje, że przewracam oczami, był to bardzo świeży tytuł.

Mistrz i uczennica

Park Shin Yang jest na tyle poważanym aktorem, że dostaje nagrodę za każdą rolę, jakiej się podejmie. Jego postać Yoon Ji Huna zakrawała z początku na House’a, ale chyba każda cyniczna postać mająca cokolwiek wspólnego z medycyną wpada w ten stereotyp… Drama tylko o krojeniu ludzi na stole mogłaby nie zainteresować widzów, dlatego Yoon Ji Hun jest geniuszem niemal w każdej dziedzinie, podobnie jak bohaterowie „CSI” z tym wyjątkiem, że nie używa broni. Znajdzie ciało, przeprowadzi sekcję zwłok, zbierze dowody z miejsca zbrodni, złapie winnego i jeszcze po drodze uratuje Da Kyung – prawdziwy superman, brakuje tylko, żeby był przystojnym dwudziestolatkiem z sześciopakiem! W tej dramie jednak główni bohaterowie nie mogą uparcie zatriumfować – zawsze ktoś ich uprzedzi, zniszczy dowód, odbierze sprawę lub wreszcie znaleziony jakiś trop okaże się niewystarczający. Skojarzyło mi się to z zeszłoroczną dramą „Fugitive: Plan B”, której wielką zaletą był właśnie brak nadziei. Dlatego nie myślcie sobie, że krytykuję „Sign” – ja tę dramę właśnie chwalę za rozplanowanie fabuły!

Wbrew pozorom trudno nazwać „Sign” dramą epizodyczną. Sądzę zresztą, że format „jeden odcinek – jedno morderstwo” nie zdałby egzaminu w świecie koreańskich dram, które nie mają milionowych budżetów. Myślałam z początku, że sprawa zabitego idola nie będzie aż tak istotna, ale zrobiono z tego zbrodnię, którą rozwiązywano rok w tej dramie, przez całe dwadzieścia odcinków. Pojawiały się też inne sprawy zajmujące góra trzy odcinki. Oklepanym rozwiązaniem byłoby podrzucać wskazówki dotyczące wątku głównego w tych pomniejszych morderstwach, ponieważ to byłaby powtarzalność. Bohaterowie zajmowali się innymi sprawami, czasami znajdywali jakieś połączenie z Kang So Yeon, innym razem były to zamknięte epizody lub trafili nagle na jakiś trop, którym podążali przez dłuższy czas, ale prowadził donikąd. Nie potrafię tego dobrze wyjaśnić, ale chodzi mi głównie o to, że „Sign” nie został pocięty na równe bloczki, które prowadziły pomału do ostatniego odcinka, w którym sprawa została rozwiązana. Od początku wiemy kto jest mordercą, poszukiwane są tylko dowody przeciwko temu.

Wspomniałam, że drama rozciąga swoją fabułę na ponad rok, dlatego jest miejsce na rozwój bohaterów, chociaż trudno powiedzieć, żeby jakoś „dojrzewali”. Yoon Ji Hun postrzegamy początkowo jako takiego House’a, Go Da Kyung jako ciamajdę pełną zapału i ideałów, Jung Woo Jin jaką tą złą, a Choi Yi Hana jako „cool” typa, który więcej wymachuje bronią niż myśli. Wszyscy zmienili się na lepsze, ale była to jednokierunkowa przemiana – Yoon Ji Hun został trochę utemperowany, Go Da Kyung mogła sama przeprowadzać autopsje, Jung Woo Jin stała się sympatyczna, a Choi Yi Han z nią romansował, ale przede wszystkim stał się bardziej użyteczny niż myślałam. Jak w każdej dramie musiała pojawić się siatka uczuciowa wraz ze stałym elementem czyli byłą dziewczyną, ale romans w „Sign” przyjemnie nie istniał. Gdyby Yoon Ji Hun zakochał się w Go Da Kyung, uznałabym to za nagięcie realizmu…

Polecam „Sign”, ponieważ zdołałam ją obejrzeć (z ochotą!), nie męcząc się po kilku odcinkach i mając wciąż ochotę na więcej. Wciąż jest daleka od ideału, jaki byśmy sobie wyobrażali, słysząc „kryminał” (z powodu kręcenia na żywo cierpi przede wszystkim strona wizualna), ale to, że wciąż udało się „Sign” w kilku momentach utrzymać napięcie, jest osiągnięciem.

Zdobyte nagrody

2011 SBS Drama Awards:

  • Excellence dla Jung Kyeo Woona
  • Excellence dla Jeon Kwang Ryula

Ocena

Fabuła – 9/10

Kwestie techniczne – 6/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 9/10

Średnia – 8/10

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s