KBS recenzje dram

Man of Honor

Man-of-Honor41Znane też jako: Glory Jane, The Glory of Jae In, Young Kwang’s Jae In, Young Love Jae In, Youngkwangeui Jaein, 영광의 재인

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: melodramat, workplace drama, revenge drama

Ilość odcinków: 24 x 70 min.

Premiera: 2011

Obsada: Chun Jung Myung, Park Min Young, Lee Jang Woo, Son Chang Min, Park Sung Woong, Lee Jin, Kim Sung Oh, Lee Moon Shik, Choi Myung Gil, Nam Bora

.

Sekrety rodzinne i niby-sport

Kim Young Kwang od zawsze pragnął zostać królem home-runów w baseballu, ale prawda jest taka, że udało mu się może dwa razy dobrze odbić piłkę i dlatego jest na dnie rezerwowych w drużynie baseballowej i grozi mu zwolnienie. Jego nemezis i największym wrogiem jest Seo In Woo, młody chaebol i arogancka gwiazda drużyny, z którym często się wdaje w bójki. Znają się od dzieciństwa, ponieważ ojciec Young Kwanga był szoferem dyrektorów w firmie Geodae, w tym ojca In Woo, Seo Jae Myunga. Oboje zresztą podkochiwali się w tej samej dziewczynce Yoon Jae In, córce prezesa Geodae.

Tragedia rozpoczyna się od śmierci ojca Jae In, Yoon Il Goo. Jadąc w deszczową noc z Seo Jae Myungiem i ojcem Young Kwanga jako kierowcą, wpadają w poślizg podczas zażartej kłótni i lądują w rzece. Seo Jae Myung odzyskuje przytomność pod wodą i ratuje kolegę. Na brzegu orientuje się, że wyciągnął z wody nie swojego przyjaciela, a kierowcę. Kiedy matka Jae In dowiaduje się o wypadku, bierze córkę i samochód. Jadąc wzdłuż rzeki same również ulegają wypadkowi, ale rozbijają się na brzegu. Matka jest w stanie krytycznym, kiedy Jae In dostaje amnezji i błąka się po okolicy.

Seo Jae Myung zwietrza okazję, kiedy dowiaduje się, że żona prezesa jest w śpiączce. Jedyną przeszkodą byłaby tylko mała Jae In, która jest pierwsza w dziedziczeniu. Każe ojcu Young Kwanga odnaleźć ją i zabić, ale on ratuje ją, odsyłając do sierocińca. Po latach Kim Young Kwang, Seo In Woo i Yoon Jae In spotykają się, kiedy obaj mężczyźni trafiają do szpitala, w którym Jae In jest pielęgniarką. Jej nazwisko wiele im mówi, ale ona ich nie poznaje, poza tym, że są graczami baseballowymi, a sama Jae In jest chyba jedyną fanką Young Kwanga. W dodatku kiedy dostaje paczkę z listami, jakie pisał do niej przez ten cały czas ojciec Young Kwanga, jest przekonana, że był on jej zaginionym tatą. Będąc przekonana, że jest jego córką, wprowadza się do rodziny Young Kwanga, która nie chce jej zaakceptować jako „dziecka z ukrytego romansu”.

Nielogiczności

„Man of Honor” jest dramą twórców „King of Baking, Kim Tak Goo”, które było największym hitem roku 2010, zgarniając niesłychaną w dzisiejszych czasach 50% oglądalność. Myślę, że bardzo chcieli powtórzyć sukces, ale wybrali do tego złą metodę – zintensyfikowali jeszcze bardziej makjang, z którego „King of Baking, Kim Tak Goo” tak słynęło… Bohaterowie bardziej się cieszyli, bardziej wytrzeszczali oczy w zdziwieniu, brutalniej próbowali poddać sobie kobietę i głośnej wrzeszczeli w furii niż kiedykolwiek.

Przyznaję jednak, że wszystkie makjang dramy są grzesznymi przyjemnościami, ponieważ każdy wie, jakie są ograne, a mimo to ogląda się je, bo nie wymagają wysiłku umysłowego i wywołują proste, określone emocje, zupełnie jak telenowele. Złe matki, sekretne dzieci chaeboli i wspinaczka głównego bohatera, zaczynając od samego dna. To ostatnie idealnie by do „Man of Honor” pasowało, skoro był element baseballu, jednak wciąż największą zagadką jest dla mnie jakim cudem przypuszczalnie sportowa drama stała się jakąś batalią o firmę, która tak naprawdę nie wiadomo co robiła. Fabuła przypominała złą mangę i nie dbała o realizm. Była po prostu głupia.

Naprawdę liczyłam na baseball i romans z pielęgniarką, ale główni bohaterowie dosłownie w pierwszych odcinkach wszyscy stracili swoje posady, a potem złożyli swoje aplikacje w Geodae. To właśnie była ta niewiarygodna mangowość, kiedy w procesie rekrutacji musieli wykonywać jakieś dziwne zadania jak noszenie worków z cegłami na dach i odnajdywanie ukrytych znaczeń wskazówek, które zostawiał bohaterom manager Heo Young Do, zachowując się jak jakiś wszechwiedzący bóg sterujący bohaterami. Jakby tego było mało, dodajmy jeszcze cały ten dramat z nieporozumieniem Jae In, ponieważ przez nią Young Kwangowi wydawało się, że zakochał się we własnej siostrze, a takie motywy były na porządku dziennym w początku ubiegłej dekady… Co z tego, że znał ją w dzieciństwie, a także jej rodziców – niekonsekwencję i nielogiczność zmieciono pod dywan, żeby zrobić miejsce dla dramatycznego, rozdzierającego serce wątku zakazanej miłości.

Dream team?

Porzuciłabym oglądanie „Man of Honor”, gdyby nie trzy rzeczy – łatwość, z jaką się tę farsę oglądało, Lee Jang Woo i team managera Heo Young Do. Większa grupa bohaterów w koreańskich dramach zawsze jest mile widziana, kiedy przeważnie ogranicza się do czworokątu miłosnego. Team zawierał już pewną siebie Cha Hong Joo, która dokuczała trochę Young Kwangowi, tym że był jej pierwszym, niezapomnianym pocałunkiem w liceum, wyglądającego na nieudacznika Go Gil Donga oraz strasznego pedanta i ekscentryka Joo Dae Sunga (jak zawsze świetny w takich rolach Kim Sung Oh). Potem dołączyło do nich troje głównych bohaterów i Oh Geun Bok, były gangster. To była szeroka paleta charakterów. Działali niczym jedyni sprawiedliwi w Geodae, próbując walczyć ze złym Seo Jae Myungiem, a przy okazji działali moralizatorsko na koreańskich widzów, odwalając najżmudniejszą pracę w magazynach z szerokim uśmiechem i w duchu współpracy… To było jednak naiwne.

Lee Jang Woo był drugim wabikiem na mnie, ponieważ mimo maniery przesadzania z grą jak dosłownie wszyscy aktorzy w tej dramie, jako jedynemu wyszło to na dobre. Jego postać Seo In Woo przechodzi metamorfozę z aroganta skupiającego na siebie całą uwagę w niknące w cieniu miękkie ciastko. Chciałabym jednak podkreślić wielki potencjał, jaki ma ten aktor, ponieważ jako jedyny sprawiał, że nie przewracałam oczami. Jego bohater cierpiał na traumę z powodu brutalnego ojca, który wywoływał w nim taki strach, że w krytycznych momentów dostawał konwulsji. Przejście Lee Jang Woo z dupka w wystraszone dziecko oblane zimnym potem było bardzo płynne, a sądzę, że nie każdy koreański aktor potrafi zagrać taką chorobę, kiedy z trudnością wzdrygają się realistycznie.

Reszta obsady wyszła bardzo typowo. Szeroki uśmiech Chun Jung Myunga na zmianę z upartym wpatrywaniem się. Park Min Young już trzeci raz z rzędu gra przeraźliwą optymistkę i dobrą duszyczkę, która roztacza dookoła siebie tęczę i serduszka. Kiedy jej postać weszła w program zemsty w późniejszych odcinkach, brakowało połączenia między jej zdeterminowanym ja, a tą radosną stroną. Z największym bólem oglądało się Son Chang Mina w roli Seo Jae Myunga, gdyż to, co wyczyniał, było groteską. Złe matki i prezesi w dramach najczęściej patrzą przerażającym wzrokiem, ale on się wydzierał przy każdej możliwej okazji

„Man of Honor” pozwoliło mi stworzyć postanowienie noworoczne – być bardziej wybredną, nie próbować każdej dramy dla samego próbowania (bo potem chęć recenzji zmusza mnie do obejrzenia wszystkich odcinków…) i sięgać częściej po sageuki niż komedie romantyczne. Nie polecam tej dramy, Chun Jung Myung i Park Min Young mają całkiem niezłą chemię, ale nie warto się dla tego torturować.

Zdobyte nagrody

2011 KBS Drama Awards:

  • Excellence dla Chun Jung Myunga
  • Excellence dla Park Min Young
  • najlepszy nowy aktor – Lee Jang Woo

19th Korean Culture Entertainment Awards:

  • New Acting Award dla Nam Bory

Ocena

Fabuła – 4/10

Kwestie techniczne – 5/10

Aktorstwo – 5/10

Wartość rozrywki – 5/10

Średnia – 4,75/10

Reklamy

0 komentarzy dotyczących “Man of Honor

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: