Skomasowany atak kablówki vol.2 czyli weryfikacja debiutów i dalsze zapowiedzi

We własnym artykule z 3 listopada starałam się przedstawić ogrom zapowiedzi, jakie zgotowały nam nowe stacje kablowe, debiutujące na początku grudnia zeszłego roku. Minęły dwa miesiące, większość odcinków dram została emitowana i można wyrabiać sobie o nich jakiekolwiek zdanie. Pojawiły się też zapowiedzi kolejnych i można stwierdzić, że stacje kablowe starają się jak mogą, żeby tylko nie produkować komedii romantycznych i rodzinnych sag z makjangiem, skutek jednak jest różny.

Pozwólcie, że przejdę od razu do omówienia oferty programowej poszczególnych kanałów:

1. tvN

Pasmo Oh! Boy mimo mojego sceptycznego nastawienia, jak na razie okazuje się być sukcesem. Do tej pory nie rozumiem fanatycznego szaleństwa dotyczącego „Flower Boy Ramyun Shop”, ale podpada to pod tą samą kategorię, co „Boys Before Flowers” i „Full House”, chociaż przynajmniej jest lepsze niż ta niesławna dwójka. Seria rozwija się szybkim tempem, a tydzień temu premierę miała nowa drama – „Shut Up Flower Boy Band”.

Jestem po dwóch odcinkach i całe moje krytyczne nastawienie poszło w niepamięć. „Flower Boys Ramyun Shop” było dramą lekką i głupiutką, a ja spodziewałam się, że późniejsze dramy też będą w tym typie. W końcu ile może wycisnąć z motywu flower boys? Godne pochwalenia było to, że starano się przyciągnąć uwagę jednym znanym nazwiskiem i wypełnić resztę obsady debiutantami. Od dawna narzeka się na faworyzowanie idoli, kiedy debiutujący młodzi aktorzy bez śpiewania trudno sobie radzą… Poprzednia drama zbudowała popularność Jung Il Woo wśród nastolatek, kiedy do tej pory był bożyszczem noon. „Shut Up Flower Boy Band” poniósł na swoich barkach Lee Min Ki, którego cameo rozciągnięte do dwóch odcinków było dosłownie osią centralną dramy. Reszta obsady to L z Infinite, Lee Hyun Jae z zespołu Mate, Kim Min Seok z programu „Superstar K3” i Yoo Min Kyu z reality show „Oh! Boy Audition”.

Nie można się po nich niczego spodziewać, więc stawkę dopełnia Sung Joon, który będzie musiał teraz ponieść ciężar Lee Min Ki. To jedyny prawdziwy aktor z nich wszystkich, chociaż wystąpił dopiero w dwóch dramach – „White Christmas” i „Lie to Me”. Nie powiem, to dość ryzykowny ruch powierzać sukces dramy takim osobom, ale jakoś tworzy to dla mnie wrażenie autentyczności. Nie ma co do nich wielkich oczekiwań, nie ma więc presji. Poza tym „Shut Up Flower Boy Band” sprawia według mnie wrażenie dramy bardzo japońskiej – przyjaźń, gorzka rzeczywistość, muzyka, szkolni delikwenci – jak żywcem wyjęte z cokolwiek bardziej poważnej mangi.

Drugim kierunkiem, jakim tvN podąża, są dramy dla kobiet dwudziesto- i trzydziestoletnich. Zeszłoroczne „I Need Romance”, które bardzo mi się podobało, a ma w planach drugi sezon. Zanim to jednak nastąpi, na antenie pojawi się drama, której oczekuję z wielką niecierpliwością – „Twelve Men in a Year” (premiera 15 lutego), na podstawie niemieckiej powieści Martiny Paury.

Po tym zwiastunie nakręciłam się na ten tytuł jeszcze bardziej. tvN całkiem mądrze wyrabia sobie markę, konsekwentnie wypuszczając nowoczesne romanse w stylu „Seksu w wielkim mieście”. Główną rolę zagra Yoon Jin Seo, którą widziałam w „Fugitive: Plan B”. Miejmy nadzieję, że wywinduje ją to na szczyt, tak jak „I Need Romance” pomógł Jo Yeo Jung. Są to znane w Korei aktorki, ale raczej anonimowe dla obcokrajowców. Kiedy tylko zobaczyłam nową fryzurę Yoon Jin Seo, od razu wiedziałam, że „Twelve Men in a Year” będzie raczej oryginalne. Chłopięca dziennikarka, która planuje przeprowadzić eksperyment, spotykając się w ciągu roku z dwunastoma mężczyznami o różnych znakach zodiaku? Count me in!

Innymi zapowiedzianymi dramami są „Yellow Boots” (premiera 27 lutego) z Lee Yuri i „Marriage Plot” (brak dalszych informacji, jedynie wzmianka na Hancinema). Nie interesują mnie te tytuły, mam nieodparte wrażenie, że „Yellow Boots” skończy jako kiczowaty makjang…

2. OCN

Tak jak tvN postąpiło z romansami, OCN wyrobiło sobie markę na kryminałach, wyraźnie inspirującymi się amerykańskimi serialami, która zresztą emituje (to takie koreańskie AXN…). „Vampire Prosecutor” było głośnym hitem, które już wystarczająco omówiłam we własnej recenzji, a sukces powtórzyło „TEN”, które może nie jest popularne w internecie (trudno znaleźć napisy), ale biło rekordy oglądalności. Na dzień dzisiejszy mam obejrzane sześć odcinków z dziewięciu.

Typowa drama proceduralna w schemacie jeden odcinek – jedno śledztwo. Bardzo podobne do „Vampire Prosecutor”, ale bez elementów fantasy ani żadnej klamry spinającej. Natomiast jest lepsza obsada, przynajmniej w moim odczuciu. Joo Sang Wook w głównej roli paradoksalnie występuje najmniej z całej czwórki tworzącej grupę dochodzeniową „Ten”, ale nie jest on takim typowym szefem, który ma tylko ‚cool’ wyglądać i zbierać laury. Zaskoczyła mnie subtelność w grze aktorskiej, ponieważ nie da się do niego pałać sympatią, w jego oczach widać błysk szaleńca.

OCN może świętować. „Vampire Prosecutor” doczeka się drugiego sezonu, kiedy „TEN” zostanie przerobione na film pełnometrażowy. Inne zapowiedzi wyglądają równie ekscytująco, ponieważ trzymają się kryminalno-sensacyjnego gatunku. Umieściłam już na blogu zwiastun do dramy „Hero” (premiera marcu, w 3D), której wyczekuję, więc nie będę się już o tym rozpisywać. Podobno powstanie „God’s Quiz 3” (premiera w maju). Mogłabym cokolwiek o tej dramie powiedzieć, gdyby ktoś raczył przetłumaczyć sezon pierwszy, bo drugi już jest. Jak widać, tą telewizją rządzą mężczyźni. Ale który z nich nie chciałby wystąpić w czymś ciekawszym, niż tylko kolejnym romansie? Zastanawiam się, kto będzie kolejny po Yeon Jung Hunie, Joo Sang Wooku, Ryu Deok Hwanie i Yang Dong Geunie…

W kwietniowych zapowiedziach jest jeszcze „Holyland”, na podstawie mangi Mori Koujiego jako czteroodcinkowy „film telewizyjny”. Czytałam ją, widziałam też japońską dramę z Yumą Ishigaki. W główne role wcielą się członkowie U-KISS Dongho i Hoon. Jakoś mogę to strawić, manga była typowo o szkolnych delikwentach. Rolę żeńską zagra Joo Da Young, która grała z Dongho w sitcomie „Real School!”.

3. jTBC

Osobiście nazywam tę stację „SBSem kablówki”, ponieważ ma największą oglądalność, najlepsze dramy i najbardziej zróżnicowany program. Swój grudniowy debiut zaliczyła z hukiem, oferując w tygodniu dwie dramy, które miały największą oglądalność na kablówce, powyżej 1% – „Padam Padam… The Sound of His and Hear Heartbeat”:

…oraz „Fermentation Family”:

Sukces chyba leżał po stronie gruntownego przygotowania się – inne debiutujące stacje coś tam zapowiedziały, ale mało która już od pierwszego dnia zaczęła emisję porządnej mini-dramy, a nie jakiegoś sitcomu, którymi najwyraźniej MBN próbował bezskutecznie coś ograć. Poza tym do jTBC zleciały się gwiazdy – w „Padam Padam” mamy Jung Woo Sunga (według mnie w roli życia), Han Ji Min i Kim Buma, w „Fermentation Family” Song Il Gooka i Park Jin Hee. Z obu dram jestem bardzo zadowolona, ponieważ wydają się zarazem takie same i zupełnie inne niż reszta dram. Jest romans i melodramat, ale klimat… zupełnie unikatowy! „Padam Padam” przypomina niezależny film z elementami fantasy, kiedy ‚Fermentation Family” jest tym, czego tak bardzo pragnęłam – ciepłą, interesującą opowieścią obyczajową, w dodatku jeszcze z elementami kulinarnymi.

Jako że obie dramy za niedługo się kończą, znamy już ich następców, a jTBC kontynuuje zatrudnianie wielkich nazwisk… 13 lutego będzie miało premierę „Syndrome”, drama medyczna z Han Hye Jin i Song Chang Ui. Trochę szkoda, bo straciła już wiele na impakcie, kiedy to kolejna drama o neurochirurgach po hitowym „Brain” KBSu. Tego samego dnia będzie również miało premierę „A Wife’s Credentials”, tytuł który szczególnie przyciąga moją uwagę z Kim Hee Ae i Lee Sung Jae. To romans, ale co jest oryginalne – główni aktorzy nie są pierwszej młodości. Drama będzie przedstawiała historię gospodyni domowej, której największym problemem są własne dzieci i która zacznie romansować ze swoim sąsiadem. Chciałabym bardzo, żeby wyszło z tego coś z klasą jak film „Lepiej późno niż później”, ale pewnie zrobią z Kim Hee Ae niespełnioną życiowo ahjummę…

4. MBN

MBN zadebiutowało mnóstwem sitcomów, które nikogo nie zainteresowały i wcześniej nakręconą w całości dramą „What’s Up”, której nikt nie chciał.

Widziałam tylko trzy odcinki, ale rzuciło mi się w oczy, że wreszcie jak na dramę muzyczną przystało, jest tutaj wspaniała muzyka w tle, wiele utworów elektronicznych i hip-hopowych. Resztę ramówki wypełniły sitcomy „Vampire Idol”, „Bolder By the Day” i „You’re Here, You’re Here, You’re Really Here”, do których w ogóle nie ma napisów w internecie i które rzekomo mają bardzo niski poziom produkcji. W zapowiedziach jednak jest pierwsza prawdziwa drama specjalnie dla MBN, a mianowicie „For the Emperor” (premiera 11 lutego). Wbrew pozorom nie jest to drama historyczna, ale romantyczno-biznesowa o prezesie wielkiej firmy, którego zagra Yeon Jung Hun po byciu wampirem w OCN. W roli żeńskiej potwierdzona jest Wang Bit Na, ale krążyły też plotki o Kim Hyun Joo, więc nie jestem pewna, czy zagra główną bohaterkę. Na razie nie mam żadnych oczekiwań co do tej dramy, nie jestem nawet pewna, czy ją obejrzę.

5. Channel A

Na początku w Channel A było ubogo jak w MBN, ale zapowiedzi poprawiają sytuację. Jest to kanał, który chyba najszybciej poszerza swoją ramówkę. Zaczęło się od „Color of Woman”, które oglądam, ale które jest najbardziej typową koreańską dramą, jaka może być – romansem z czworgiem głównych bohaterów.

Zestaw aktorów jest naprawdę wspaniały – powracający do telewizji po wojsku Jae Hee i Shim Ji Ho, Yoon So Yi, z którą miałam ochotę coś obejrzeć po „Warrior Baek Dong Soo” oraz doskonała w komedii Lee Soo Kyung, tym razem jako „czarny charakter”. Z początku drama ta wydawała mi się bardziej w stylu „Seksu w wielkim mieście” niż inne produkcje, które się tym hasłem reklamowały, ale z czasem zrobiło się z tego miałkie romansidło z typowo niewinną bohaterką. Innymi dramami, które rozpoczęły swoją emisję było „Heaven’s Garden”, które praktycznie nie istnieje w internecie i „Bachelor’s Vegetable Store”. Zaczęłam oglądać ten drugi tytuł z powodu ciekawego połączenia wschodzących gwiazd Ji Chang Wooka i Wang Ji Hye, ale odpuściłam sobie po czterech odcinkach, bo stwierdziłam, że nie będę się męczyć z makjangiem, żeby potem mieć prawo do napisania recenzji.

Zapowiedzi wyglądają już bardziej oryginalnie. „Immortal Classic” (premiera 14 marca) zabukowało już sobie Park Sun Young i Han Jae Seoka. To kolejna drama kulinarna, myślę że to następny trend po dramach muzycznych. Na marzec zapowiedziana jest też pięćdziesięcioodcinkowa saga „Park Chung Hee, The Man” o prezydencie-dyktatorze, ale mnie interesuje najbardziej ostatnia z propozycji – „Time Slip Dr. Jin”. Jest to na podstawie mangi znanej po prostu jako „Jin”, a dwie serie japońskiej dramy były hitem. Widziałam kilka odcinków i pomysł na dramę jest fantastyczny – to połączenie gatunku medycznego, historycznego i science-fiction. W oryginalne główny bohater, neurolog, tajemniczym sposobem przenosi się w czasie do ery szogunatu, gdzie aby przetrwać, zakłada prowizoryczny szpital, lecząc za pomocą współczesnej wiedzy i ówczesnych środków, tak więc rozłupywanie czaszki dłutem przy operacji może być trochę szokujące. Nie ma na razie żadnych informacji o dacie premiery, ani o obsadzie.

6. CSTV

TV Chosun miało najbiedniejszy start, bo dopiero teraz zapowiada dramy w swojej ramówce, mimo debiutu w grudniu. Do tej pory emitowana była tylko drama familijna „Go! Mrs. Go”, o której pewnie nawet nie warto szukać informacji. CSTV jednak na poważnie wkracza do gry, kiedy wyszły już zwiastuny dwóch dram.

Pierwsza z nich to „Korean Peninsula” lub „Hanbando” na podstawie filmu o tym samym tytule. Seria sensacyjna, przypuszczalnie z elementami sci-fi, skoro dzieje się w niedalekiej przyszłości. Zwiastun przypominający klimatem „Iris”, zdjęcia kręcone w Rumunii, wielki budżet, Hwang Jung Min i Kim Jung Eun w rolach głównych, którzy są już uznanymi aktorami – wszystko zapowiada się świetnie. Drama ta była zapowiadana już od dłuższego czasu, nęcąc Jang Dong Gunem, Han Ga In i Jaejoongiem, ale oczywiście były to tylko pogłoski i nie potrafiła sobie znaleźć miejsca w telewizji publicznej… Cieszę się, że w takich przypadkach istnieje kablówka, „Korean Peninsula” będzie miało premierę jutro, 6 lutego.

Drugą, całkowicie skrajną od „Korean Peninsula” propozycją jest „Operation Proposal” (premiera 8 lutego), celujące w grupę wiekową „Dream High 2” i „Shut Up Flower Boy Band”.

Jest to remake japońskiej dramy „Proposal Daisakusen” z Yamapim, której nie miałam okazji widzieć. Ostatnio Korea dużo adaptuje japońskiego materiału, co nie? Komedia romantyczna z małym elementem fantasy z młodymi aktorami w rolach głównych – Yoo Seung Ho i Park Eun Bin, którzy grali razem dziecięce wersje głównych bohaterów w „The Legend”, a poza tym w „Queen Seon Deok”. Sądzę, że wyjdzie z tego raczej przeciętna drama, ale pewnie i tak ją obejrzę.

„Speed” wciąż jest w zapowiedziach, a wspominałam o tej dramie w listopadzie. Ostatnią propozycją jest „Strangers 6”, koprodukcja japońsko-koreańsko-chińska, która miała lecieć na MBC, ale najwyraźniej nie będzie. Od dawna jest już zapowiadana ta drama, ale była przekładana z powodu trzęsień ziemi w Japonii, a o tym właśnie traktuje. Koreańczycy tu grający to Oh Ji Ho i Kim Hyo Jin, reszta obsady zawiera głównie japońskie nazwiska. Wygląda trochę kiczowato, ale jeśli drama jest sensacyjna, to z pewnością ją obejrzę.

A was co z tego wszystkiego zainteresowało?

Reklamy