historyofsalarymanZnane też jako: Salaryman, Salaryman Chohanji, White-collar Chohanji, Chohanji, 샐러리맨 초한지

Na podstawie: chińskiego klasyku „Chronicles of the Chu-Han Contention”

Gatunek: komediodramat, workplace drama

Ilość odcinków: 22 x 70 min.

Premiera: 2012

Obsada: Lee Bum Soo, Jung Ryeo Won, Jung Kyeo Woon, Hong Soo Hyun, Kim Seo Hyung, Lee Deok Hwa, Lee Ki Young

.

Podłóż świnię

Trudno określić, kim jest Yoo Bang. Dla pieniędzy zgłasza się jako ochotnik do testowania na nim nowego leku „wiecznej młodości”, który na rynek pragnie wprowadzić Chunha Group. Podczas ściśle tajnych badań poznaje Choi Hang Woo, dla którego staje się prawdziwym utrapieniem. Hang Woo w rzeczywistości jest szpiegiem podłożonym przez konkurencyjną firmę, który ma za zadanie wykraść testowany produkt. Yoo Bang to dla niego idiota, który pojawia się w najmniej odpowiednich dla niego momentach. Nie wie, że on też jest szpiegiem. Po wszystkim Yoo Bang dostaje zadanie infiltracji Chunha Group, zaczynając od pracowania tam na jednym z niższych szczebli, kiedy Hang Woo w rzeczywistości jest jednym z dyrektorów w konkurencyjnej korporacji i chce się zemścić na Chunha Group za śmierć swojego ojca. Rywalizację tych dwóch mężczyzn dopełnią wspierające ich kobiety – ekscentryczna dziedziczka Chunha Group Baek Yeo Chi o niewyparzonym języku i pani naukowiec Cha Woo Hee, którą znają z czasów testów.

Jakoś udało mi się streścić „History of Salaryman” w jednym akapicie. Nie dlatego, że nie ma o czym mówić lub jest to drama epizodyczna, wręcz przeciwnie – dzieje się tu tak dużo, że nie starczyłoby mi miejsca na opisanie tego wszystkiego! Normalnie w recenzowanych przeze mnie komediach romantycznych mogę zwyczajnie streścić spotkanie głównych bohaterów, bo i tak wiadomo, jak się fabuła potoczy, ale „History of Salaryman” to bogactwo postaci, nawiązań, parodii i wątków.

Szczerze mówiąc, kiedy przeczytałam dawno temu o planach tej dramy, brzmiało to kompletnie nieinteresująco. „Próba sportretowania samotności i izolacji pracownika wielkiej firmy, jego problemów,  żali, nadziei i sukcesów w realistycznym świetle, powodując przy tym katharsis u widza„. Taa… Z tego wszystkiego wyszła najbardziej pokręcona czarna komedia i najoryginalniejsza drama jaką widziałam, która z tych wszystkich zapowiedzi może tylko obietnicy katharsis dotrzymała, a resztę można odnaleźć we własnych interpretacjach. Na pierwszy rzut oka to po prostu historia o tym, jak wygryźć rywala.

Właściwe traktowanie

Dramy o biznesie nie są za bardzo w moim stylu. „Midas” strasznie wymęczyłam dla kilku chwil mściciela Jang Hyuka, ale sama drama była podana w wyjątkowo nieprzystępny sposób. Profesjonalne słownictwo potrzebne było dla zachowania realizmu, ale jako osobie mającej tylko blade pojęcie o giełdzie, trudno było mi ogarnąć, co się właściwie dzieje. W porównaniu do tego „History of Salaryman” jest naprawdę dramą dla każdego, szanując przy tym inteligencję widza. Nie ma nic gorszego niż stare wyświechtane żarty, przypadkowe wpadanie na siebie, czy humor toaletowy. Ta drama zdołała być zabawna, dzięki zachowaniu bohaterów czy subtelnym nawiązaniom popkulturowym. Prezes wielkiej firmy, który rozpacza po śmierci ukochanej kury ubieranej w hanbok? Yeo Chi, która opanowuje firmową salę gimnastyczną w żółtym dresie Umy Thurman z „Kill Billa”?

Nie byłaby to jednak koreańska drama bez melodramatycznych momentów, odrobiny heroizmu i walki w obronie uciśnionych. Yoo Bang grany przez Lee Bum Soo nie jest idealnym dramowym bohaterem, który jest przystojny i/lub bogaty. To taka dziwna postać, trudna do określenia postać, bo na początku myślałam, że jest tylko idiotą przejawiającym spryt, a okazał się obrotnym biznesmenem, który stał się prezesem własnej firmy, rywalizując z Chunha Group. Gdzieś w środku dramy jego rola maleje, ponieważ przez kilka odcinków tylko strajkuje i próbuje pomóc pracownikom fabryki skazanej na zamknięcie (dzięki temu warunek koreańskiego heroizmu zostaje wypełniony). Od tego momentu jednak wydał mi się kimś… przystojnym? Wartym fangirlowania? Trudno to określić, ale po prostu stajesz się fanem Yoo Banga. Szczególnie kiedy w końcowych odcinkach, w których powinien panować bardziej dramatyczny klimat, zmienia się nagle w Versailles Yoo z eyelinerem!

Mocna czwórka

Właściwie pokochałam całą główną obsadę i stałam się po kolei fanką każdego z aktorów. To właśnie ten niezwykły urok „History of Salaryman”, nie dość, że zainteresowało mnie mimo biznesowej tematyki, to jeszcze zwróciło uwagę na aktorów, do których miałam neutralny stosunek lub w ogóle jeszcze nie widziałam (jak w przypadku Lee Bum Soo).

Od teraz uwielbiam Jung Ryeo Won. Miała wcześniej niewdzięczną rolę w „My Lovely Sam Soon” jako ta druga i grała głównie w filmach, a tutaj wprost błyszczy. Może dlatego, że widać jak bardzo podoba jej się grana postać… Baek Yeo Chi to rozpuszczona wnuczka prezesa nie mająca pojęcia o biznesie, który chce odziedziczyć, ale nie wpada w żaden kanon. Z reguły takie dziedziczki są irytujące i niedojrzałe, Yeo Chi ma jednak trochę oleju w głowie, który używa w razie potrzeby. Mamy tradycyjne zderzenie z rzeczywistością i chwilowe odarcie z fortuny, ale wtedy nie jest ona żałośnie śmieszna, a po prostu zabawna, to wielka różnica. Jung Ryeo Won nie boi się ubrudzić czy oberwać, a despotyczny charakter Yeo Chi cudownie mięknie przy Bangu, którego nie wiadomo z jakiego powodu lubi. Poza tym klnie jak szewc, mieszając w to angielski, co zawsze jest zakrywane uroczym „piiip”. Policzek dla cenzorów.

Drugą kobietą na scenie jest Cha Woo Hee. Zastanawiałam się, jak ją wplączą w fabułę po zakończeniu epizodu z testowaniem leku, ale uczyniono z niej pracownicę Chunha Group, która według samego Banga czuje do niego miętę, co oczywiście jest tylko jego pobożnym życzeniem. To całkowite przeciwieństwo Baek Yeo Chi – kobieca, wyglądająca trochę na naiwną. Stara się grać trudną do zdobycia i miała kilka celnych ripost w stosunku do np. Choi Hang Woo, ale jej rola w tej dramie była czysto romantyczna, no i dodawała uroku, szczególnie kiedy często się spijała. To kolejna dramowa rola Hong Soo Hyun, która jest chwalona przez krytyków po beznadziejnym „Lie to Me” (była tam jedną z nielicznych zalet) i fantastycznym „The Princess’ Man”. Jej kariera jest w pełnym rozkwicie, trochę późno, ale zawsze.

Jung Kyeo Woona też już obserwuję od jakiegoś czasu, mając na koncie obejrzane „Dr. Champ”, „Sign” i „Romance Town”. Gra on tutaj antagonistę, człowieka z konkurencyjnej firmy, który chce zniszczyć Chunha Group, zaczynając od znalezienia tam zatrudnienia, ale kiedy nie został przedstawiony z jednej strony, łatwo zapomnieć, że to teoretycznie „ten zły”. Choi Hang Woo jest typowym „idealnym” facetem – wysoka pozycja w społeczeństwie, doskonałe wykształcenie, przystojna twarz. Kompletne przeciwieństwo dla Yoo Banga, z którym rywalizacja w biznesie jest jednym z  głównych wątków w fabule. Przedstawiono go jednak również z drugiej strony, jako człowieka, których chce być Bondem, ale w rzeczywistości może latać za kobietą niczym szczeniak. Jego romans z Woo Hee długo się nie krystalizował, ale okazał się potem jednym z najbardziej uroczych momentów, ponieważ nieważne, jak „twardy” Hang Woo ma wizerunek, może też grymasić i dokuczać jak mały chłopiec… Dodajmy, że z Baek Yeo Chi też miał niezłą chemię!

„History of Salaryman” nie jest podobne do niczego innego, dlatego nie mam pojęcia, komu tę dramę polecić. Doskonały scenariusz, oryginalny humor, ciekawe użycie muzyki i slow motion, wspaniała czwórka głównych bohaterów, wielkie nazwiska w obsadzie. Obcięłam jednak trochę punktów za rozrywkę, ponieważ drama wpadła w mały marazm, kiedy Bang protestował przeciwko zamknięciu fabryki. Poza tym tematyka biznesowa mnie nie interesuje, nawet jeśli została tu przedstawiona w bardzo przystępnej formie.

Zdobyte nagrody

2012 SBS Drama Awards:

  • Top Excellence dla Jung Ryeo Won
  • Special Award dla Lee Deok Hwa
  • Top 10 Stars – Jung Ryeo Won

2012 K-Drama Star Awards:

  • najlepszy czarny charakter – Yoon Yong Hyun

Ocena:

Fabuła – 10/10

Kwestie techniczne – 8/10

Aktorstwo – 10/10

Wartość rozrywki – 9/10

Średnia – 9,25/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

2 komentarze

  1. History of Salaryman moim zdaniem, ma w sobie pewne elementy z poprzedniej produkcji duetu scenarzystów,- „Gianta” – czyli jeżeli komuś (tak jak mi) podobał się „Giant” na pewno spodoba się i HoS. Jung Ryeo Won wraz z Lee Bum Soo razem stworzyli świetne kreacje.Jedynie sekretareczka( Kim Suh Hyung) – od czasów „Temptation of Wife” mam uraz na jej wrzaski, wolę jak gra „spokojniejsze” role tak jak w „Be Strong Geum Soon” czy w „Giancie”. Zresztą co do Gianta – to spotkamy tu z połowę obsady :).Ja polecam obie dramy, bo są świetne.

    Polubienie

    1. Dla mnie sekretareczka zagrala najlepiej z kobiet w tej dramie, ale minimalnie przed ruda:) choć wszyscy zagrali swietnie, masz na myśli sekretarke te w ktorej zakochany był Yoo Bang:)? Czy sekretatke Prezesa , Mo Ga Bi :)?Nie odniosłem wrazenia, żeby była krzykliwa, może dlatego, ze nie kojarze jej z innych dram, została moja faworytka:)także nie miałem uprzedzen :)Bum Soo normalnie genialny w tej dramie :) Mam nadzieje, ze nie przegapiliście filmiku który został wyemitowany po 13 epizodzie , bohaterowie z Salary ..w wojennej scenerii, alez rozmach i pomysl, stacja musiala mocno sypnąć milionami won :)!!!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s