The Moon That Embraces The Sun

8_posterZnane też jako: The Moon Embracing The Sun, The Sun and The Moon, Moon Enraptured By Sun, Haereul Poomeun Dal, 해를 품은 달, 해품달

Na podstawie: koreańskiej powieści „The Moon That Embraces The Sun” autorstwa Jung Eun Kwola

Gatunek: historyczny, romans, fantasy

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2012

Obsada: Kim Soo Hyun, Han Ga In, Jung Il Woo, Kim Min Seo, Jeon Mi Sun, Song Jae Rim, Song Jae Hee, Nam Bora, Yoon Seung Ah, Bae Noo Ri

.

Nawet śmierć ich nie rozłączy

Heo Yeon Woo jest córką wysokiego rangą urzędnika. Zostaje wpuszczona do Pałacu, kiedy jej starszy brat Yeom przechodzi ceremonię uhonorowania. Tam spotyka księcia Hwona, przyszłego króla, kiedy akurat próbuje się wymknąć, przeskakując przez mur. Oczywiście na początku nie wie kim on jest, ale przypadkowe spotkanie, które przerodziło się też w rozmowę, spacer i ucieczkę przed służbą sprawiło, że Hwon zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia. Nie wie jeszcze, że już ma rywala, ponieważ do inteligentnej nastolatki uczucia żywi również jego starszy brat Yang Myung.

Yeom staje się korepetytorem Hwona. Zakochuje się w nim młodsza siostra księcia, księżniczka Min Hwa, która stawia sobie za cel poślubienie go. Załatwia sobie, żeby Yeon Woo była jej korepetytorką, wtedy rozpocznie podbój serca Yeoma od zakolegowania się z jego młodszą siostrą. Dostaje też drugą towarzyszkę zabawy – Bo Kyung, córkę ministra Yoon Dae Hyunga. Bo Kyung jest oczarowana Hwonem, jednak on zwraca uwagę tylko na Yeon Woo, tak samo jak księżniczka Min Hwa. Wszystkie te niespełnione pragnienia składają się na tragedię…

Hwon w końcu doprowadza do tego, że Yeon Woo staje się jego żoną, co rozdziera serce Yang Myunga, który o to samo prosił króla. Minister Yoon Dae Hyung pragnąc większej potęgi, spiskuje razem z królową-wdową, żeby pozbyć się Yeon Woo i sprawić, żeby Hwon poślubił Bo Kyung. Królowa prosi szamankę Jang Nok Young, żeby rzuciła klątwę na Yeon Woo i ją zabiła, a przy okazji wykorzystuje do zaklęcia Min Hwę, której w zamian daje za męża Yeoma i zamyka jej usta. Wiele pieczeni na jednym ogniu. Szamanka nie wywiązuje się jednak z zadania, sprawia tylko, że Yeon Woo wygląda na zmarłą i po pogrzebie szybko odkopuje grób, zanim się udusi. Yeon Woo traci przez czary pamięć. Zaczyna wierzyć, że Nok Young znalazła ją jako sierotę i wyrasta na kolejną szamankę, mimo że nie ma wielkich mocy. Hwon i Yang Myung nie mogą zapomnieć o swojej miłości. Nawet kiedy Hwon poślubia Bo Kyung, od lat odmawia przespania się z nią, pielęgnując w sercu wspomnienia o Yeon Woo. Lata później ona wraca jako szamanka Wol.

Młodzieżowy sageuk

„The Moon That Embraces The Sun” przełamało wreszcie złą passę stacji MBC, która kilku lat miała złą oglądalność w porównaniu do dawnych czasów, kiedy była dramowym imperium. Oszałamiające, średnio czterdziestoprocentowe wyniki nie są jednak spowodowane tym, że ta drama jest jakaś wybitna – trafiła po prostu na dobry czas i trochę zmieniła założenia sageuków, stając się przy tym dramą dla każdego.

Po pierwsze nie miała konkurencji – w tym samym czasie emitowane były „Wild Romance” i „Take Care of Us, Captain”, a znając ich fabułę, nie można się spodziewać, że zyskają więcej jak dwadzieścia procent oglądalności. Poza tym sageuki zawsze spotykały się z sukcesem… Fabuła oparta jest na powieści pisarza, który napisał też „The Lives of Sungkyunkwan Confucian Scholars”, pierwowzór „Sungkyunkwan Scandal”. Tak jak w tamtej dramie mamy tutaj obsadę pełną młodych, gorących nazwisk… i Han Ga In, której fenomenu nigdy nie pojęłam. „The Moon That Embraces The Sun” przypomina trochę powieść młodzieżową o maniakalnej popularności. Jest wielka miłość, której nie straszna śmierć, czary ani konspirujący ministrowie oraz zabójczo przystojni bohaterowie.

Po raz pierwszy w życiu bardzo podobała mi się część „dziecięca”. Zazwyczaj te początkowe kilka odcinków przewijam, ogarniając tylko ogólne założenia fabuły, bo wiadome będzie, że dwójka dzieci się zakocha, ale z jakiegoś powodu się rozstaną, a gdyby to był melodramat z rodzaju makjang, pewnie jakiś członek rodziny jeszcze by zginął… Yeo Jin Goo i Kim Yoo Jung stali się jednak sensacją z dnia na dzień! „The Moon That Embraces The Sun” z początku było fajną komedią romantyczną ubraną w kostiumy z epoki. Nieporozumienia, dumanie nad tym „o co jej chodziło?”, dziewczęca radość Min Hwa i blask roztaczany przez Yeoma. Okazuje się nagle, że można zrobić sageuk bez skupiania się tylko i wyłącznie na polityce i dramatyzmie sytuacji. „The Moon That Embraces The Sun” jednak wciąż przypominało widzom jak mantrę bajeczkę o dwóch słońcach (Hwon i Yang Myung) oraz dwóch księżycach (Yeon Woo i Bo Kyung), które nie mogą razem istnieć, bo doprowadzą do katastrofy. Z przyjemnością powitałam w tej dramie elementy fantasy, ale czasem te pompatyczne narracje spoza kadru mnie żenowały.

Sukces jednego człowieka

Podczas pisania tej recenzji starałam sobie przypomnieć po kolei wszystko, co się w „The Moon That Embraces The Sun” wydarzyło. Okazało się to prawie niemożliwym zadaniem nie dlatego, że tyle tego było, ale po prostu nagle zaczęło mi się wydawać, że cała drama opierała się na (teraz królu) Hwonie i jego upartym dążeniu do udowodnienia, że Wol to Yeon Woo. To dosłownie był show jednego człowieka, ponieważ Kim Soo Hyun, który już swoim urokiem zdobywał serca w „Dream High”, miał w tej dramie okazję pokazać większą charyzmę i co za tym idzie, właściwie ponieść całe „The Moon That Embraces The Sun” na swoich barkach. No bo kto inny?

Han Ga In często jest wymieniana jako słabe ogniwo, ale nie sądzę, żeby jakakolwiek inna aktorka mogła coś więcej wykrzesać z roli Wol, ponieważ była to bardzo sztywna, dobrze wychowana, inteligentna osoba, która zamiast wyrażać uczucia, myślała nad swoimi słowami. Nawet ładna w tej dramie nie była, tylko patrzyła jak sarna swoimi wielkimi oczami. Zaimponowała mi jednak w scenie, kiedy gwałtownie wróciły jej wspomnienia. Pomyślałam sobie „o, nastąpi wreszcie jakaś zmiana!”, ale jakoś tak się nie stało, tylko ten jeden odcinek był prawdziwym przebłyskiem.

Nie jestem również fanką bożyszcza Jung Il Woo, który czasami wydawał mi się w tej dramie w ogóle niepotrzebny. Moim zdaniem wypadł w roli Yang Myunga dużo gorzej niż jego dziecięca wersja Lee Min Ho (nie mylić z aktorem z „City Huntera”!). Nie znoszę komedii w wykonaniu tego aktora, nie znoszę jak gra nonszalanckich playboyów, co było głównym powodem, dla którego nie odczułam manii „Flower Boy Ramyun Shop”. Jest on jednak genialnym aktorem dramatycznym. Sądziłam, że potwierdził to już w „49 Days”, ale tutaj… w ostatnim odcinku… chwilowo przyćmił nawet samego Kim Soo Hyuna.

Co do odtwórcy głównej roli nie mam żadnych zarzutów, głównie dlatego, że włącza mi się na jego widok wewnętrzny fangirl… Na szczęście Kim Soo Hyun poza wyglądem posiada również talent aktorski i w jednym momencie może się uśmiechać słodko niczym szczeniak, a w drugim pokazywać swoją wyższość ministrom. Nie przypominam sobie, żebym widziałam do tej pory dramę z królem w roli głównej. Powstawały takie, ale przeciętny król z dynastii Joseon wiecznie walczy ze zdrajcami i próbuje powstrzymywać przewroty polityczne.

Oczywiście nie mogło się obyć bez tego również w „The Moon That Embraces The Sun”, ponieważ najwyraźniej nie byłby to wtedy prawdziwy sageuk, a czytałam, że w książkowym pierwowzorze tego nie ma. Nie ma nawet znajomości Hwona i Wol od dzieciństwa, ale nie istnieje nic bardziej koreańskiego i wzruszającego w dramach niż miłość, która jest ludziom przeznaczona już od małego…W książce podobno główni bohaterowie zbliżyli się do siebie podczas inteligentnych konwersacji, tutaj takowe też się pojawiają, ale przecież bardziej dramatycznie jest, kiedy Wol zostaje wysłana do króla jako żywy talizman i tylko patrzy się na niego przez całą noc, jak śpi – to takie romantyczne i frustrujące…

Podobało mi się, że Hwon był trochę narcystyczny, ponieważ bajki o królach kochających cały naród są dla dzieci. Jeszcze bardziej podobało mi się to, że doskonale zdawał sobie sprawę ze spisków za jego plecami i skutecznie tłamsił premiera Yoon Dae Hyunga. Arogancja Hwona była bardzo charyzmatyczna, przez co Kim Min Seo wymiękała przy Kim Soo Hyunie. To jedna z tych niepotrzebnych ról, ponieważ królowa praktycznie nie miała żadnej władzy nad sercem króla ani nawet władzy realnej, więc mogła tylko rzucać się po swojej komnacie i wrzeszczeć. Wypadałoby powiedzieć coś o rolach drugoplanowych, ale Song Jae Rim, Song Jae Hee i Yoon Seung Ah to tylko ładne twarze. Jako ciekawostkę mogę dodać, że wiele imion jest okołopogodowych – Wol to księżyc, Yeom płomień, Seol (służąca Wol) śnieg, a Woon (ochroniarz króla) chmura.

„The Moon That Embraces The Sun” może spodobać się wielu. Szczególnie będzie przydatne na przełamanie lodów tym osobom, które do tej pory unikały dramy historyczne szerokim łukiem. Ilość odcinków jest bardzo przystępna jak na ten gatunek, elementy fantasy zawierają całkiem niezłe jak na telewizję efekty specjalne, frustrowało mnie tylko ukazanie koreańskiego szamanizmu jako zwyczajnych czarów, którymi można wszystko zrobić. Polecam tę dramę, bardzo przyjemnie mi się ją oglądało, głównie dlatego, że nie jest zbyt wymagająca.

Zdobyte nagrody

2012 MBC Drama Awards:

  • Top Excellence dla Kim Soo Hyuna
  • Top Excellence dla Han Ga In
  • Golden Acting Award dla Yang Mi Kyung
  • nagroda popularności dla Kim Soo Hyuna
  • najlepszy aktor dziecięcy – Yeo Jin Goo
  • najlepsza aktorka dziecięca – Kim Yoo Jung
  • najlepsza aktorka dziecięca – Kim So Hyun
  • najlepsza drama
  • najlepszy scenariusz

48th Baeksang Arts Awards:

  • Top Excellence dla Kim Soo Hyuna
  • najlepsza drama

2012 Korea Broadcasting Awards:

  • najlepszy aktor – Kim Soo Hyun

2012 Mnet 20’s Choice Awards:

  • 20’s Drama Star – Kim Soo Hyun
  • Upcoming 20’s – Yeo Jin Goo

2012 Korea Drama Awards:

  • najlepszy OST – Lyn – Back In Time

2012 K-Drama Star Awards:

  • Excellence dla Kim Soo Hyuna
  • Best Child Actress – Kim Yoo Jung
  • Best Child Actress – Kim So Hyun

2012 Grimae Awards:

  • najlepsza drama
2012 Shanghai Television Festival:
  • Silver Award for Foreign TV Series

2013 Houston International Film Festival:

  • Special Jury Prize

Ocena:

Fabuła – 6/10

Kwestie techniczne – 6/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 6,75/10

Reklamy