recenzje dram tvN

Shut Up Flower Boy Band

f333962ffa85d9bc29e547d89c7b6066Znane też jako: Flower Boy Band: Eye Candy, Shut Up and Let’s Go, Dakchigo Kkotminambaendeu, 닥치고 꽃미남밴드

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: muzyczny, szkolny, dramat

Ilość odcinków: 16 x 45 min.

Premiera: 2012

Obsada: Sung Joon, L (Infinite), Yoo Min Kyu, Kim Min Seok, Lee Hyun Jae (Mate), Jo Bo Ah, Jung Ui Chul, Lim Kim (Two Months), Kim Jung Min, Ma Dong Seok

.

Live hard, die hard

Główni bohaterowie wydają się być typowymi buntownikami – olewają szkołę, wdają się w bójki, żyją z dnia na dzień i grają w zespole rockowym Angujunghwa. Są nimi ekscentryczny lider Joo Byung Hee, jego najlepszy przyjaciel i gitarzysta Kwon Ji Hyuk, drugi gitarzysta i książę lodu Lee Hyun Soo, uroczy keyboardzista Seo Kyung Jong, casanova na basie Kim Ha Jin i małomówny perkusista Jang Do Il. Kiedy nie rozbijają się po klubie bilardowym, wdają się w zatargi z byle kim, co często kończy się wspólnym leczeniem ran. Ich dotychczasowe życie zmienia się jednak w chwili, kiedy likwidują ich dotychczasową szkołę i przenoszą do luksusowego Jungsang High, gdzie określić ich wyrzutkami to za mało powiedziane.

Od razu stają się rywalami z najpopularniejszym uczniem Yoo Seung Hunem i jego zespołem Strawberry Fields, którzy w porównaniu do ich „hałasowania”, grają funkowo-jazzujące aranżacje i władają sercami wszystkich licealistek. Oliwy do ognia dodaje fakt, że Byung Hee zakochuje się od pierwszego wejrzenia i wyznacza na swoją muzę Lim Soo Ah, która – jak wszyscy myślą przynajmniej – jest dziewczyną Seung Huna. Angujunghwa nie dbają o swoją opinię i najchętniej zrezygnowaliby ze szkoły, ale tragedia, jaka ich spotyka, sprawia, że postanawiają mieć cel i uparcie do niego dążyć. Byung Hee ginie potrącony przez samochód, kiedy uciekał przed Pyo Joo ze Strawberry Fields, który zorganizował ustawkę na niego. Po żałobie Ji Hyuk postanawia poprowadzić zespół i spełnić jedno z marzeń Byung Hee – zagrać na festiwalu rockowym.

Poradnik dla innych

Specjalnie umieściłam w opisie fabuły wielki spoiler dotyczący śmierci Joo Byung Hee, ponieważ lepiej być przygotowanym na to, co się stanie w ciągu pierwszych dwóch odcinków. Zanim wzięłam się za oglądanie, dowiedziałam się, że rola Lee Min Ki będzie tylko epizodyczna, dlatego zastanawiałam się, w którym momencie historii się go pozbędą. Niestety większość widzów nie była tego świadoma, co poskutkowało płaczem i zgrzytaniem zębami po emisji drugiego odcinka, kiedy postać Byung Hee robiła największe wrażenie, a tak ją potraktowano. Po prostu ostrzegam, mając dobre serce…

Zaczęłam od dygresji, dlatego przejdę teraz do telegraficznego skrótu, co sądzę o „Shut Up Flower Boy Band” – to totalna niespodzianka, jedna z lepszych dram na początku tego roku! Emitowana była w tym samym czasie, co „Dream High 2”, dlatego nie uniknę porównania tych dwóch młodzieżowych serii, chociaż chciałabym na początku podkreślić walory „Shut Up Flower Boy Band”, które mogłyby stanowić wytyczne dla innych twórców dram. Uważam, że w pełni wykorzystano możliwości, jakie dają trochę luźniejsze standardy telewizji kablowej.

„Shut Up Flower Boy Band” bowiem, jak na koreańską dramę dla młodzieży, jest bardzo realistyczne i z pewnością nie przedstawia kolorowej rzeczywistości. Co prawda nie należy się spodziewać motywów papierosów, alkoholu i innych używek, które Japończycy z chęcią wykorzystują do pokazania „zdeprawowanych” nastolatków, ale niemniej drama ta skojarzyła mi się z jakąś mangową historią. I mam tu na myśli te słodko-gorzkie, pragmatyczne serie, a nie tasiemce o uczniach z supermocami. Może to drobnostka, ale zwróciłam uwagę na elementy przemocy – zazwyczaj w dramach bohaterowie od razu dostają krwotoku z nosa przy chociażby spoliczkowaniu, a męski konflikt kończy się zawsze jednym uderzeniem z pięści i tarzaniu się po ziemi. W „Shut Up Flower Boy Band” Angujunghwa są niedojrzałymi delikwentami, którzy szybko rwą się do bójki, a długie sekwencje z okazyjnym slow-motion wydały mi się czymś bardzo kablówkowym, bo nie sądzę, żeby pozwalano pokazywać nieletnich w takim stanie w telewizji publicznej, jeszcze daliby zły przykład.

Fab five?

Całą historię pcha do przodu wielkie marzenie, ale na szczęście zabrakło patetycznych przemówień i metafor. Kolejne punkty dodane do realizmu. Zawsze musi na drodze dramowego bohatera stać jakaś przeszkoda, ale z przyjemnością przekonałam się, że to nie jest jakieś „Dream High”, gdzie sabotuje się występy za czyimiś plecami, ale największym wrogiem naszej piątki bohaterów są oni sami, ponieważ nie ma czegoś takiego jak idealna przyjaźń. Obrażają się, tworzą grupki, zazdroszczą, rywalizują o dziewczyny, rozpadają się, potem znowu szybko wracają do poprzedniego stanu jak prawdziwi kumple. Oczywiście jest w tej historii trochę bajki, ponieważ dobro zespołu jako całości zwycięża, kiedy było tyle pokus po drodze, ale inaczej drama byłaby aż zbyt realistyczna i pewnie wtedy za mało absorbująca.

W rolę pięciu rockowców wcielili się debiutanci i Bogu dzięki, że zatrudniono tylko jednego idola – L’a czyli twarz Infinite. Obawiałam się jego występu, bo nigdy nie należy zakładać, że talent w wyglądaniu ładnie na scenie przełoży się też na inne dziedziny. Poza tym widziałam urywki z jego japońskiej dramy „Jiu” i były one co najmniej śmieszne. Kpop wymaga akcentuacji niemal każdego uczucia w bardzo widowiskowy, widoczny z daleka sposób, kiedy aktorstwo wymaga nieco większej finezji, przez co idole próbujący tego rzemiosła zawsze dostają drugoplanowe, urocze i niewymagające role z paroma wyjątkami oczywiście (nie jestem jej autorką tej teorii). Tutaj L był niespodziewanie dobry albo po prostu spodziewałam się najgorszego, co znacznie podwyższa ocenę jego porządnego występu. Całkiem dużo od niego wymagano, właściwie całe „Shut Up Flower Boy Band” zostało poniesione na barkach jego i Sung Joona, który mając na koncie tylko „White Christmas” i „Lie to Me” jest paradoksalnie największym weteranem z całej obsady. Jung Ui Chul gra może dłużej, ale chyba nigdy nie miał większej roli w dramie. Kwon Ji Hyuk natomiast jest doskonale wykreowaną postacią – nie sądzę, żeby Sung Joon był świetnym aktorem, ale mając do dyspozycji taki materiał jak Ji Hyuk, udało mu się nie wpaść w żaden stereotyp dotyczący głównych bohaterów.

Kim Ha Jin i Seo Kyung Jong to tylko dwa urocze dodatki odpowiedzialne za największą porcję bromance’u, całe szczęście, że występ aktorski modela Yoo Min Kyu i uczestnika „Superstar K3” Kim Min Seoka był na całkiem przyzwoitym poziomie, bo Lee Hyun Jae jako Jang Do Il jest kłodą. Posągiem z pięknie wyrzeźbioną twarzą, ale nawet tekstu za wiele nie posiadał, a kiedy już otwierał usta, był trochę mechaniczny. Widziałam go wcześniej w trzecioplanowej roli „Color of Woman” i mam nadzieję, że przestaną go zatrudniać jako aktora, ponieważ sama przystojna twarz nie wystarcza.

Zostaje jeszcze główna rola żeńska… Dziękuję, że „Shut Up Flower Boy Band” nie stało się żadną komedią romantyczną, ponieważ debiutantka Jo Bo Ah nie podbiła mojego serca. Nie wiem nawet czy była potrzebna, ale przecież nie ma skuteczniejszego zagrożenia męskiej przyjaźni niż kobieta… Lim Soo Ah nie była słodką idiotką, ale ikry też nie posiadała, czego można było wymagać od dziewczyny rockowca. Jo Bo Ah dobrze jednak wyglądała razem z Sung Joonem, choć było wiele scen, w których w ogóle nie czułam chemii pomiędzy nimi.

Włożone serce

„Shut Up Flower Boy Band” nie zawiodło na polu muzycznym. W ogóle to cacko pod względem technicznym, dlatego daję najwyższą ocenę w tym komponencie. Coś po prostu jest w tych zbliżeniach, trzęsącej się kamerze czy kolorystyce, co sprawia, że drama nie wydaje się w ogóle statyczna. I jeszcze jedna ciekawa rzecz – zazwyczaj slow-motion używa się w komicznych sytuacjach, kiedy na przykład ktoś pada na twarz lub w scenach akcji… Tutaj akcentował on krótkie, radosne chwile, które przemijają jak wspólny wybuch śmiechu, bieg na złamanie karku czy granie na instrumentach.

Dyrektorem muzycznym „Shut Up Flower Boy Band” był Lee Jae Hak z zespołu Loveholic. Poskutkowało to nie tylko świetną ścieżką muzyczną w tle, ale również piosenkami Angujunghwa śpiewanymi przez samych aktorów – Not in Love przez Lee Min Ki (co jest coverem utworu Robertha Smitha z The Cure i Crystal Castles!) oraz Jaywalking i genialne Wake Up przez Sung Joona. Dobrze, że nie skończyło się na jednej piosence ciągniętej przez wszystkie szesnaście odcinków…

Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że po „Flower Boy Ramyun Shop” franczyza „Oh! Boy” może zaoferować cokolwiek ciekawego i martwię się też o następną dramę z serii, ale przynajmniej udało im się z „Shut Up Flower Boy Band” stworzyć dramę dla młodzieży, która nie jest ogłupiająca. Podczas jej oglądania czułam całą gamę emocji i widać było, że każdy dał z siebie wszystko dla tej krótkiej dramy, która nie będzie miała oszałamiającej oglądalności. Po prostu padłam jej urokiem.

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 10/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 10/10

Średnia – 8,5/10

Reklamy

10 komentarzy dotyczących “Shut Up Flower Boy Band

  1. chalbarczyk

    Nie jest to chyba drama muzyczna, chociaż muzyka stanowi tu konieczne ramy, w których umieszczono obraz życia chłopców z rockowego zespołu. Drama jest zaskakująco realistyczna i przejmująca, bez cienia humoru dotyka problemu wyrzuconych na margines uczniów, którzy nie mogli mieć w życiu dobrego startu. Brak nadziei, pogarda i niechęć szkolnych kolegów i nauczycieli, której doświadczają, przerażająca śmierć przyjaciela, rodzinne problemy – wszystko to tworzy wizję ponurej i posępnej rzeczywistości. Do tego pesymistycznego obrazu pasuje tu jak najbardziej postać głównej bohaterki, która nie jest ani sympatyczna, ani miła, lecz raczej zimna, cyniczna i obojętna.

    Polubienie

  2. Shut Up Flower Boy Band jest w mojej opinii świetną dramą dla osób, które są nieco zagubione w swoim życiu i nie do końca wiedzą dokąd zmierzają. To opowieść o ogromnej sile przyjaźni, realizowaniu pasji, pokonywaniu przeszkód z tym związanych a przede wszystkim o tym,że marzenia się nie spełniają- marzenia się spełnia.
    Do tego oczywiście dochodzi naprawdę dobry soundtrack, którego de facto słucham do dziś.
    Owszem,drama nie ustrzegła się wad pod względem aktorstwa czy drobnych niedociągnięć, ale jako,że jestem fanką zarówno Lee Min Ki, Sung Joona jak i L z Infinite, mój poziom obiektywizmu jest nieco obniżony.

    Polubienie

  3. W Shut Up Flower Boy Band najbardziej wzruszyła mnie przyjaźń. Co tu dużo kryć, trafili na moją słabość. Jestem ogromną fanką męskiej przyjaźni, bardzo ją cenię i co niektórzy uważają za dziwne (bo jestem dziewczyną?), praktykuję. Prawdą jest, że oglądałam niemalże wlepiona w ekran, niebotycznie przejęta. Wiele rzeczy mnie wzruszyło, a najbardziej zdziwiła mnie na końcu rola L’a, bowiem postać którą grał okazała się najbardziej, ciężko mi dobrać słowa ‚miłą?’ postacią. Okazało się, że z najmniej spodziewanych postaci to on właśnie najbardziej przejmował się przyjaźnią. Po dramie połączyłam wszystkie fakty i rzeczywiście udało się mu mnie zmylić, wcześniej uważałam go za przysłowiowego „dupka”, który odwrócił się od przyjaciół. Co do głównej roli kobiecej, jak kiedyś napisałam – mogłoby jej nie być, ale jak jest to też jest ok. Ni mnie to grzeje, ni ziębi. Jakoś zbytnio nie przeszkadzała, a trochę namieszała w pozytywnym sensie. Co do Do Il’a, bardzo polubiłam tę postać. Podobnie było z „Małżeństwem”, czyli nieodłącznymi Kyong Jong i Ha Jin’em.

    Z perspektywy czasu myślę, że dobrze iż szybko uśmiercili Byung Hee, bowiem był jak na razie najbardziej oryginalną postacią w całej historii dram koreańskich i co by nie rzec, już na zawsze nią pozostanie. Gdyby pożył jeszcze dłużej z pewnością uległ by kilku zmianom i jego urok po prostu by zniknął. Byłaby to wielka szkoda, więc dobrze jest jak jest, chociaż był to cios w samo serce ;)

    Co mi się jeszcze podobało? Różnorodne charaktery, a pomimo to tak silna przyjaźń nie zdarza się często. Może raz na milion? Czy to jest rzeczywiste, czy nie … jakie to ma znaczenie? Filmy są po to, żeby oderwać się od rzeczywistości i zdać sobie sprawę, że w takim świecie w jakim żyjemy sytuacje takie jak te naprawdę mogą się zdarzyć. To dość pocieszające, bynajmniej dla mnie. Kolejnym co podbiło moje serce była różnorodność w zachowaniach, marzeniach i planach na życie każdego z głównych bohaterów. Wiem po sobie, że strasznie trudno utrzymać się w takiej przyjaźni, miałam podobnie lecz moja skończyła się jak wiele innych, które niby ‚oryginalne” ostatecznie nie przetrwały przez charaktery i odmienne cele.

    Polubienie

  4. seojoo

    Śmierci Byung Hee nie byłam do końca pewna. Czekając na 3 epizod przekonywałam się, że to było pewnego rodzaju ukazanie przyszłości. Źle zrozumiałam Byung Hee leżącego na stole bilardowym na końcu 2 odcinka. Myślałam, że jego śmierć mu się śniła. Po prostu byłam tak bardzo zszokowana, że kompletnie nie zwróciłam uwagi na to co na końcu mówią bohaterzy, kiedy patrzą na śpiącego lidera (Wszystko będzie w porządku, dopóki mamy Byung Hee). Ogólnie drama jest jedną z moich ulubionych, a jest z czego wybierać, ponieważ do tej pory obejrzałam ich masę. Bardzo podobają mi się piosenki. Tylko 4 (razem z Love U Like U), są nie tyle co chwytliwe, ale naprawdę dobre.

    Polubienie

  5. Chciałam poczekać aż drama wyjdzie w całości, dlatego obejrzałam dopiero dwa odcinki, więc na temat fabuły jak na razie nie mogę się specjalnie wypowiedzieć. Może jedynie tyle, że szkoda Byung Hee- zdążyłam się już do niego przywiązać przez te dwa odcinki, a tutaj nagle on sobie umiera.
    Ale trochę mi przeszkadzała ilość tapety, jaką miał na sobie. No, ciągle jeszcze się do tego nie przyzwyczaiłam. A scena, kiedy bezceremonialnie malował sobie oczy…

    Polubienie

  6. Mm… pozbycie się jednej z najlepiej dopracowanych i ciekawych postaci nie było dobrym pomysłem. Jin Hyuk (czy jakoś tak?) był postacią, która mogłaby się o wiele lepiej rozwinąć, ale kompletnie mi się nie podobało, jak ona została przedstawiona przez Sunga (?). W ostatnich odcinkach było lepiej, ale pozostałe? Miłość naszego głównego bohatera- najbardziej irytująca, mdła, niezarysowana postać ever. A to wszystko przez tą aktorkę. Sam sposób jej mówienia mnie strasznie denerwował, był taki ślamazarny, tak jakby na siłę chiała być delikatna i subtelna. L’a kocham, ale tylko jako L’a. Myślę, że występowało u niego małe overacting, nie podobał mi się. Z początku był fajniusi, ale później już te przesadzone „zimne spojrzenia” czy inne „fajne zagrania” wcale takie fajne nie były. Ale i tak go kocham xD Przez całe 16 odcinków dostaliśmy 3 piosenki. Były naprawdę niezłe, ale błagam ile je można wymęczać.

    Ładnie ukazana historia. Największą słabość mam do męskiej, braterskiej przyjaźni, dlatego byłam wniebowzięta (i to jeszcze nasze urocze małżeństwo <) i wartą uwagi.

    Polubienie

  7. Czytam coraz więcej pozytywnych opinii na temat tej dramy, chciałabym wreszcie zobaczyć coś naprawdę dobrego z nurtu młodzieżowego. Może właśnie Shut Up Flower Boy Band, okaże się strzałem w dziesiątkę. Jak znajdę czas to z pewnością po nią sięgnę.
    O śmierci Byung Hee, już zdążyłam sie dowiedzieć z innych miejsc. Myślę że to dobry pomysł aby uprzedzić widzów, bo chyba rozczarowania w temacie były ogromne.

    Polubienie

  8. Zgadzam się z Tobą w zupełności. Drama jest warta obejrzenia. Bardzo wciągająca. Oglądałam ją z zapartym tchem i czekałam, co wydarzy się dalej. Moje serce podbił bezkonkurencyjnie L i byłam zdumiona ze to dopiero jego debiut. Trochę brakowało mi….muzyki. Wake up było świetne a jednak jakoś nie było jej w dramie dużo.Co jeszcze…. Punkt za wzruszenie, które jest realne. Zaczynasz oglądać dramę, śmiejesz się po serii komicznych scen, sześciu młodych chłopaków i ich tarapatów. (Fenomenalna scena z Picassem, która zostaje ci w głowie wywołując uśmiech). Aby przeżyć taki szok.
    Bardzo dobre kino, dla kogoś kto kocha dramy.

    Polubienie

  9. 콧 언니

    Ji Hyuk mniam mniam… ^^ skoro tak polecasz, to chyba dokończę. Nie wybaczę producentom, tego kogo zabili, ale nie zmienia to faktu, że „Shut Up” faktycznie wnosi sporo świeżości i realizmu do cukierkowego świata dram (który też ma swój urok, tylko odmienny;). Widzę, że nie tylko mnie wyjątkowo spodobały się sceny slow motion (kiedy smaczni faceci zaczynają się bić, ja przeistaczam się w paskudnego fangirla). A i zgadzam się z opinią dotyczącą głównej bohaterki: śliczne to ale mało wyraziste. Nie wiem, czy to wina, tego, że jest kiepską aktorką, ale totalnie nie potrafiłam wychwycić czy jest smutna czy szczęśliwa.
    A tak randomowo na zakończenie: 오빠는 나쁜 여자 싫다

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: