Shinhwa powrócili jako cały zespół po czterech latach, to już stary news. Nie mam jednak tutaj zamiaru mówić ani o Venus, ani „The Return”, ponieważ piosenka w ogóle nie zachęciła mnie do przesłuchania albumu, ale o ich triumfalnym powrocie również do variety show. Kiedy zobaczyłam, ile było tych wszystkich programów z ich gościnnym udziałem, założyłam, że będąc dawno przebrzmiałą grupą, nie potrafią się inaczej promować… Zostawmy muzykę w spokoju – wystarczyło kilkadziesiąt minut, abym stała się bezmózgim fangirlem piszczącym na widok swoich oppa, jeśli nie ahjussi.

Nie mam pojęcia, co ze mnie Shinhwa zrobili… Wzdycham do najstarszego flower boya w biznesie, dobrze się bawię, oglądając idiotyzmy, które normalnie bym krytykowała i paradoksalnie stałam się olbrzymią fanką zespołu, którego piosenek nawet nie słucham. Zgadzam się, że Shinhwa są legendarni. W życiu bym się do tego nie przyznała, gdybym nie zobaczyła na Seoulbeats artykułu wychwalającego ich jako variety-idoli. Nie sądziłam, że ktoś ma takie samo zdanie, co ja…

Ich program „Shinhwa Broadcast” emitowany jest w telewizji kablowej jTBC, co chyba nie jest bez znaczenia. Variety show charakteryzują się zazwyczaj bardzo krótką żywotnością, gdyż nie każdy program to doskonałe „Running Man” i schodzą z anteny z powodu zmniejszającej się po pewnym czasie oglądalności. Nie sądzę więc, że w tym przypadku będzie to oddziaływało na „Shinhwa Broadcast”… Tak poza tym to na pierwszy rzut oka program jakich wiele, kręcący się wokół jednego zespołu, który urządza sobie różne gry, zabawy i konkursy. Wyższość Shinhwy nad innymi jest taka, że w życiu nie widziałam, żeby ktoś naturalniej zachowywał się przed kamerą.

Zazwyczaj szczególnie ci z nowych zespołów są niezauważalni lub trzeba nimi kierować w variety show. Nawet jeśli Andy jest przeważnie cichym maknae, a Erica nie idzie czasami zrozumieć, to ich doświadczenie sprawia, że każdy członek błyszczy na swój sposób. Watahą zdecydowanie kierują Minwoo i Junjin, ale świetne jest to, że nigdy nie wiadomo, kto za chwilę skradnie całą uwagę… W trzecim i czwartym odcinku na przykład bawiono się w telewizję sportową, organizując najbardziej absurdalne zawody „sportowe”, jakie widziałam. Wydawało się, że tamci dwaj wygrają wszystkie konkurencje, aż tu nagle pojawia się zombie-Andy, atakując niepowstrzymanie ręką umazaną tuszem.

Shinhwa nie mają żadnych oporów i przez to są jeszcze zabawniejsi niż inni chłopcy z boysbandów udający zakłopotanie, bo tak wypada. W drugim odcinku z motywem sci-fi Junjin jako Niewidzialny Człowiek przez większość czasu paradował w przezroczystym, plastikowym kombinezonie, mając na sobie tylko bieliznę i czarną taśmę zakrywającą sutki. Minwoo biegał w spódniczce, będąc Wonder Woman, a Hyesung w cielistym obcisłym trykocie jako Tarzan. Chyba nawet 2PM nie są tacy… dzicy. Ale tu nie chodzi nawet o brawurę. Każdy z nich – Eric, Junjin, Minwoo, Hyesung, Dongwan i Andy – jest doskonale rozróżnialny. Nie są gośćmi, ani gospodarzami programu. To oni są programem! Różnica jest chociażby w tym, że nigdy nie stoją w rzędzie próbując rozpocząć go jakąś sztywną gadką.

eric-yes

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

One comment

  1. Na tyle mnie zachęciłaś tym artykułem, że chyba ich obejrzę z ciekawości. Kwiatków mam pod dostatkiem ale jeśli i na mnie wpadnie taki radosny dopust, wcale nie będę nieszczęśliwa z tego powodu.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.