Zanim w tym roku modne nie stało się podróżowanie w czasie, najczęstszym źródłem humoru w dramach nie były różnice spowodowane życiem w innej epoce, a zwyczajna różnica wieku. Obecnie tradycyjna para starszego mężczyzny i młodszej kobiety kojarzy mi się już tylko z melodramatami i oldskulowymi romansami, kiedy komedia romantyczna wręcz musi zawierać połączenie noony (z kor. starszej „siostry” z perspektywy mężczyzny) i dongsaenga (kor. ogólne określenie młodszego rodzeństwa).

Trend ten w ogóle nie wymiera już od kilku lat, a najnowszymi tytułami wpisującymi się w niego to „I Do, I Do” (MBC 2012) i „I Love Lee Tae Ri” (tvN 2012). Chciałabym w niniejszym tekście przedstawić swój pogląd na tę sprawę, wymyślić jakiejś jej powód i zasypać was całym ogromem tytułów dla potwierdzenia szerokiej skali tego trendu.

Romans z rodzaju noona + dongsaeng jest często niemal jedynym konceptem fabuły, więc różnica wieku między aktorami staje się wtedy usprawiedliwiona. Postanowiłam jednak poruszyć ten temat na blogu, ponieważ ostatnimi czasy coraz częściej zdarza się, że zatrudnia się starszą aktorkę i młodszego aktora do dram, w których występują jako równi sobie lub nawet gdzie taki aktor gra starszego, jak w przypadku Kim Soo Hyuna. Grał oppę dla Han Ga In w „The Moon That Embraces The Sun” (MBC 2012), kiedy w rzeczywistości jest sześć lat młodszy… To szczególny przypadek, ponieważ w takich sytuacjach różnica wieku raczej nie jest podkreślana. Lee Seung Ki o chłopięcej buzi może nie wyglądał na rówieśnika Ha Ji Won w „The King 2 Hearts” (MBC 2012), ale po prostu przemilczano kwestię, czyniąc granych przez nich bohaterów równymi.

Co sprawia, że tak się dzieje? Czyżby to zasługa poluźnienia sztywnego, koreańskiego społeczeństwa? Brak starszych aktorów, tłum starszych aktorek czy może odwrotnie – brak młodych debiutantek i niepodzielne rządy pięknych, młodych mężczyzn? Chciałabym jednak najpierw przedstawić parę dramowych gwiazd, które według mnie są idealnym przykładem trendu:

Kim Sun Ah,

pożeraczka młodszych serc w wielu komediach romantycznych, rocznik ’75. Od czasów „My Lovely Sam Soon” (MBC 2005) regularnie gra w dramach, a w każdej z nich z młodszym partnerem z wyjątkiem „City Hall” (SBS 2009), bo Cha Seung Won jest pięć lat od niej starszy. W „My Lovely Sam Soon” (MBC 2005) chodziło właśnie o tę różnicę wieku z Hyun Binem (rocznik ’82), tak samo jak w jej najnowszej dramie „I Do, I Do” (MBC 2012), gdzie u jej boku gra dziewięć lat młodszy Lee Jang Woo

Trudno uznać Kim Sun Ah za babyface, ale jednak wciąż się ją zatrudnia do ról kobiet z ikrą. Zważywszy na jej dojrzały wygląd, można by było się postarać o kogoś w stylu Cha Seung Wona, ale nawet kiedy ona nie gra w komediach romantycznych typu noona + dongsaeng, wciąż dostaje młodszych partnerów jak Lee Dong Wooka w „Scent of a Woman” (SBS 2011) i Lee Dong Guna w „When It’s At Night” (MBC 2008). Zawsze jestem trochę sceptyczna przy zapowiedziach jej kolejnych dram… Zdjęcia promocyjne do „Scent of a Woman” (SBS 2011) nie wyglądały moim zdaniem za dobrze, ale mimo wszystko Kim Sun Ah doskonale współpracuje z każdym aktorem, dlatego zarobiła ode mnie tytuł ultimate noony. Zresztą nie ogranicza się to tylko do dram, wystarczy spojrzeć na jej filmy z Gong Yoo czy gorące tango z Rainem!

W opozycji do ultimate noony musi stać również ultimate dongsaeng… Nie trzeba było daleko szukać, ponieważ taki tytuł przyznaję jednej z najgorętszych gwiazd Hallyu:

Lee Min Ho,

aktor z rocznika ’87, którego bohaterowie nigdy nie byli młodsi od głównych bohaterek w porównaniu do rzeczywistości. Wysoki wzrost i raczej męski wizerunek zdecydowanie ułatwiają współpracę chociażby z Son Ye Jin w „Personal Taste” (MBC 2010), z którą dzieli go pięć lat, a ona zdecydowanie dziewczęcą aktorką nie jest. W innych przypadkach był dobierany do aktorek, które znane są ze swojego nadzwyczaj młodego wyglądu, więc wyglądał niczym rasowy oppa. Były to trzy lata starsza Goo Hye Sun w „Boys Before Flowers” (KBS 2009) i rok starsza Park Min Young w „City Hunter” (SBS 2011).

Na tegoroczne lato zapowiedziany jest jego pierwszy sageuk – „Faith” (SBS 2012). Do tego projektu już od dawna było przyczepione nazwisko Kim Hee Sun, rocznik ’77, a próbowano ją połączyć z młodszymi oczywiście Lee Jun Ki i Kang Ji Hwanem, zanim ostatecznie padło na Lee Min Ho. „I Do, I Do” (MBC 2012) Kim Sun Ah i „Faith” (SBS 2012) Lee Min Ho jako dwie twarze tego samego trendu były właśnie głównym czynnikiem, dla którego zaczęłam pisać ten tekst…

Powróćmy zatem do pytania, jakie są powody mody na parowanie starszych aktorek z młodszymi aktorami? Istnieją dwa, jednak oba są hipotetyczne, ponieważ wbrew pozorom to trudne pytanie.

Po pierwsze, dlaczego starsze kobiety nie miałyby mieć młodszych chłopaków? Głęboko zakorzeniony stereotyp pokazuje, że kobiety po trzydziestce powinny wyjść za mąż i stać się gospodyniami domowymi, a te, które wybierają zamiast tego karierę, są samotne i nieszczęśliwe. Nie można mieć owocnej kariery i udanego życia rodzinnego jednocześnie? Z tego więc powodu mamy tuziny komedii romantycznych, gdzie główna bohaterka jest samotną kobietą pracy, która dostaje swojego o dekadę młodszego księcia na białym koniu, jak na przykład:

–> Lee Ji Ah (rocznik ’77), grająca policjantkę, spotyka swojego bogacza Yoon Shi Yoona (rocznik ’86) w „Me Too, Flower” (MBC 2011);

–> Go Hyun Jung (rocznik ’71), będąca redaktorką czasopisma zakochująca się w Chun Jung Myungu (rocznik ’80) w „What’s Up, Fox?” (MBC 2006);

–> Chae Rim (rocznik ’79) grająca menadżerkę w telezakupach i wpadająca po uszy z powodu Lee Min Ki (rocznik ’85) w „Dal Ja’s Spring” (KBS 2007);

–> Park Jin Hee (rocznik ’78) będąca dziennikarką, która odpowiada na flirt studenta Kim Buma (rocznik ’89) w „The Woman Who Still Wants To Marry” (MBC 2010);

–> i wreszcie Park Ye Jin (rocznik ’81) będąca spadkobierczynią w „I Love Lee Tae Ri” (tvN 2012) romansująca z Kim Ki Bumem (rocznik ’87), który w tej dramie jest w rzeczywistości czternastolatkiem, który magicznie dorósł…

…to tylko wybrana część z wielu przykładów na romans kobiety pracującej z młodszym przystojniakiem, który albo jest jakimś ukrytym dziedzicem, albo uroczym bezrobotnym, albo po prostu mężczyzną z innej klasy społecznej. Jeśli aktorki są rzeczywiście starsze od aktorów to naturalnie łatwiej jest przedstawić te różnice między bohaterami w dramie. Chciałabym jednak dodać, że to, co jest akceptowane w nieszkodliwych komediach romantycznych, niekoniecznie odbierane jest tak samo w innych dramach. Związek bohaterów granych przez Seo Young Hee i Ji Hyun Woo w dramie weekendowej „A Thousand Kisses” (MBC 2011-2012) był jednym z wielu powodów, dla których produkcja ta otrzymała ostrzeżenie od cenzorów. No bo przecież jak kobieta śmie się rozwieść (nawet jeśli mąż ją zdradza), zabrać ze sobą syna (który tak jak i cały majątek należy według koreańskiego prawa do małżonka), odnieść sukces, powracając do pracy i znaleźć sobie młodszego kochanka?

Drugi powód opisywanego trendu leży po stronie samych aktorów. Jak wiadomo, każdy zdrowy Koreańczyk musi odbyć obowiązkową dwuletnią służbę wojskową. Zabiera nam to na jakiś czas wiele znanych gwiazd, kiedy w tym czasie pojawiają się kolejni nowi aktorzy w przeciwieństwie do debiutujących aktorek, których jest naprawdę mało, a nawet jeśli, to są to członkinie girlsbandów. Planując więc nakręcenie komedii romantycznej, liczy się na stare nazwiska takie jak Kim Sun Ah, ale w kwestii partnera stawia się na świeże twarze, które mogą poruszyć zarówno nastolatki jak i młodsze kobiety. Bo nie oszukujmy się – dramy oglądają głównie kobiety. Dlatego potem na ekranie dominują gorące nazwiska takie jak Lee Min Ho, Kim Soo Hyun czy Jang Geun Seok

Szczerze chciałabym wiedzieć dlaczego starsze aktorki trzymają się wciąż dram, kiedy starsi aktorzy preferują raczej filmy. Na to nie potrafię jeszcze wpaść… Oczywiście zdarzają się triumfalne powroty tak jak Jang Dong Guna w „A Gentleman’s Dignity” (SBS 2012) czy Jung Woo Sunga w „Athenie” (SBS 2010-2011) i „Padam Padam” (jTBC 2011-2012), ale podejrzewam że raczej będą nadal trzymać się filmów… Nie wiem kiedy (i czy w ogóle) będzie można się spodziewać kolejnej dramy Jo In Sunga lub Go Soo. Kiedy oni zajmują się kinem i reklamami, ich byłe partnerki grają u boku Lee Seung Ki i Song Joong Ki

Trend romansów z rodzaju noona + dongsaeng zdaje się nigdy nie zginąć. Oczywiście w ogóle mi to nie przeszkadza, kiedy przez mój ekran przewija się taki ogrom dwudziestolatków, ani nie uważam tej sytuacji za coś, co należy krytykować. Zauważyłam jednak, że mój mózg został już trochę wypaczony bajkami o młodszych i szaleńczo zakochanych książętach, bo na przykład dziwnie mi się patrzy na zestawienie Song Seung Huna i Park Min Young w „Dr. Jin” (MBC 2012)…

Na podstawie artykułu z Seoulbeats.

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s