artykuły o celebrytach

O pozorach, które mylą – patrzenie na aktorów przez pryzmat granych przez nich ról

Kiedy oglądałam niedawno zrecenzowane „I Love Lee Tae Ri”, uświadomiłam sobie jedną rzecz – jak bardzo powierzchownie oceniamy ludzi. Szczególnie aktorów, ponieważ nie można poznać ich rzeczywistego charakteru jako człowieka, a nie bohatera. Jednym ze skutków takiego postrzegania jest szufladkowanie.

Grającą główną rolę w „I Love Lee Tae Ri” Park Ye Jin widziałam wcześniej tylko w „My Princess” i kawałkach variety show „Family Outing”. Całe szczęście, że zechciało mi się sięgnąć po kilka odcinków tego programu (oczywiście dla innych powodów niż Park Ye Jin), ponieważ mając wgląd w kawałki jej prawdziwej osobowości, mogłam bardziej docenić jej aktorstwo, które sprawiło, że zagrała sukę w „My Princess” bardzo wiarygodnie. Na tyle, że na wszelkich stronach internetowych z dramami pod jej profilem znajdą się tylko wyrazy nienawiści lub spostrzeżenia jak ona staro wygląda…

Tegoroczna agresywna postawa telewizji kablowych i ekspansja w świat dram dotychczas niepodzielnie rządzony przez telewizję publiczną cieszy mnie przynajmniej z jednego powodu – mimo dram słabych pośród tych naprawdę dobrych, dają one nowe możliwości aktorom dopiero budującym swoje kariery lub takim, których popularność już osłabła (jak Park Ye Jin właśnie lub Yang Dong Geun z „Hero”). Dzięki temu uroczy charakter aktorki mógł mieć zastosowanie w głupiutkiej komedii romantycznej. Nie należy jej szufladkować jako zimnej suki.

W porównaniu do co poniektórych internautów (naprawdę nie wiem skąd się bierze ta głupota!), nigdy nie widzę aktora przez pryzmat granej przez niego postaci. Są jednak wyjątki, kiedy pewne role oddziałują na mnie tak negatywnie, że niemal staję się bezmyślna jak ci wypisujący głupie komentarze, zwracający się do aktorów imionami granych przez nich bohaterów. Znowu wspomnę tutaj o „I Love Lee Tae Ri”, które jest motorem napędowym całego tego tekstu. Jubi z popowego zespołu Sunny Hill wybrała sobie rolę Ha Soon Shim na debiut aktorski, który według mnie jest w ogóle niepotrzebny. Dostawałam szczerych morderczych intencji na jej widok i wcale to nie oznacza, że tak dobrze zagrała swoją rolę, wręcz przeciwnie. Potem przypomniałam sobie, że Jubi przecież należy do jednego z moich ulubionych grup kpopowych i w tym momencie moje serce zostało rozdarte. Moje wyobrażenia o niej legły w gruzach, ponieważ zawsze uważałam ją za najbardziej tajemniczą z całego zespołu. Właściwie nic o niej nie wiedziałam poza tym, że jest niesamowicie utalentowanym głównym wokalem, a tu nagle jawi mi się jako idiotka. Rozczarowujące jest dodatkowo to, że Sunny Hill zawsze uważałam za zespół prawdziwych muzyków, a z takim skokiem w bok w dramy nie różnią się teraz od zwykłych girlsbandów i boysbandów… Powinnam ochłonąć.

Rotacja seriali w Korei jest bardzo duża, rocznie powstaje ponad sto dram. W takim wypadku popularni aktorzy, grający tylko główne role występują w jednej do dwóch produkcji rocznie, choć trzeba zaznaczyć jak dużo jest tych ludzi stojących w kolejce po kawałek tortu. Teoretycznie więc przypadki zaszufladkowania nie powinny się zdarzać tak często, skoro jest tyle możliwości różnych ról. Niestety większość aktorów pierwszoplanowych jest nimi ze względu na swoją urodę, a prawdziwe talenty znajduje się w rolach drugoplanowych, które są zdominowane przez weteranów przemysłu lub niezbyt urodziwych ahjussi, którzy są aktorami na pewno ze względu na talent, a nie wygląd. Mogłabym ich wymieniać bez końca – Park Chul Min, Yoon Je Moon, Yoo Hae Jin, Sung Dong Il, Song Sae Byuk, Kwak Do WonZauważcie jednak, że równocześnie występują oni w wielu filmach (niektórzy z nich tylko i wyłącznie). W tym przemyśle z reguły rzadko bierze się do głównych ról gwiazdki kpopu i „aktorów”, którzy najczęściej „grają” w reklamach, ponieważ materiał jest o wiele poważniejszy niż drama z rodzaju komedia romantyczna, w której mężczyzna w głównej roli musi być w  pierwszej połowie serialu dupkiem, żeby potem zmienić się w urocze, ale zapłakane ciasteczko.

Kolejnym ciekawym spostrzeżeniem może być fakt, że grupa dobrych aktorów o wielu twarzach jest zdecydowanie zdominowana przez mężczyzn. I to nie tylko w Korei, w Hollywood też przemysł zdominowany jest przez modelki, a nie aktorki. Mistrzów drugiego planu łatwo wymieniłam, ale o wiele ciężej jest z odpowiedniczkami płci przeciwnej. Praktycznie jedynie nazwisko, jakie przychodzi mi do głowy to Lee Yoon Ji, która po prostu nie dostaje głównych ról, ale i tak dobrze wykonuje swoją pracę.

Jeśli chcemy w dramie ekscentrycznego muzyka, bierzemy Jang Geun Seoka, jeśli małosocjalną dziwaczkę – Goo Hye Sun. Chciałam tym felietonem przekonać do patrzenia na dramowych aktorów z większej perspektywy oraz przedstawić osoby, które moim zdaniem nie dają się zamknąć w żadne stereotypy dotyczące ról, ale są też tacy, którym na tym nie zależy (jak Geun Seok) lub maskują swoje braki wyborem tych samych ról, podobnych do swojego własnego charakteru (oczywiście, że mówię o Hye Sun, chociaż sądzę, że talent ma, ale niszczy go swoimi urojeniami jak powinno wyglądać aktorstwo). Sądzę, że zawsze trzeba mieć nadzieję, że wraz z wiekiem nawet najgorsze tendencje mogą się zmienić. Przykładem jest Oh Ji Ho, który przez lata grał wyłącznie w niewymagających komediach romantycznych, bo jest przystojny. Na szczęście wraz z wiekiem zatrudniono go w „Chuno”, który był jego pierwszym sageukiem i przeżył katharsis dzięki Jang Hyukowi, przez co teraz stara się stawiać sobie wyzwania coraz to różniejszymi produkcjami, które komedią romantyczną właśnie nie są.

3 komentarze dotyczące “O pozorach, które mylą – patrzenie na aktorów przez pryzmat granych przez nich ról

  1. Ktoś musi grać te niesympatyczne i złe charaktery. Ale w ogóle nie dziwi mnie,kiedy dany aktor/aktorka są postrzegani wyłącznie przez pryzmat swoich postaci,jeśli ciągle dobierają sobie podobne role i nie starają się pozbyć stereotypów. Wiadomo,że dobry aktor potrafi zagrać wszystko i odnaleźć się w różnorodnych postaciach.To trochę męczące,kiedy po raz n-ty ogląda się dramę czy film z tą samą osobą i znowu gra podobną postać jak poprzednim razem. Jang Geun Suk jest tego idealnym przykładem.Jakby dobry nie był jako muzyk to ileż można. Nawet jeśli coś się sprawdziło raz i co najważniejsze spodobało tłumom to wcale nie musi oznaczać,że będzie podobać się znowu.

    Polubienie

  2. Mnie także denerwują wyrazy niechęci (czy nawet nienawiści) w stronę aktorek (głównie), które wcielają się w role „jędz”. Skoro faktycznie nie budzą sympatii, to oznacza jedynie, że dobrze odegrały daną postać. Z tymi mistrzami drugiego planu mam tam samo. Mężczyzn mogłabym wymienić sporo, ale kobiety? Generalnie ciężko znaleźć filmy azjatyckie, w których główną rolę odgrywa kobieta – już nawet nie mówię o silnej, zdecydowanej bohaterce. Szkoda, bo są aktorki, które nie tylko wygląd mają do zaoferowania.

    Polubienie

  3. Ja jakoś nie mam z tym problemu, umiem jeszcze odróżnić rzeczywistość od fikcji w tym przypadku dramowej. Nawet nie oglądam variety show które moim zdaniem doskonale weryfikują wiele rzeczy, ale brak czasu mnie ogranicza. Tych co lubię, śledzę i tak w sieci, czytam ich wypowiedzi, widzę jakie podejmują decyzję. Mogę sobie częściowo wyrobić o nich zdanie, tylko czy ta wiedza jest mi potrzebna? Chyba nie. Bardziej będę zadowolona jeśli się wykażą aktorsko, ale do tego jest potrzebny dobry scenariusz, a z tym już dużo trudniej. I nie wiem czy to widzowie czy to jednak producenci nie mają tendencji do szufladkowania aktorów. A potem młody widz ma wkodowany obraz głupiutkiej panienki albo słodkiego chłoptasia skoro ich widzieli już w 2 lub 3 podobnych rolach.

    Polubienie

Odpowiedz na martan Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: