Chuno

Znane też jako: Łowcy niewolników, The Slave Hunters, Pursuing Hunters, 추노

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: historyczny, sensacyjny, sztuki walki

Ilość odcinków: 24 x 70 min.

Premiera: 2010

Obsada: Jang Hyuk, Oh Ji Ho, Lee Da Hae, Lee Jong Hyuk, Gong Hyung Jin, Han Jung Soo, Kim Ji Seok, Sung Dong Il, Kim Ha Eun, Min Ji Ah, Ahn Gil Kang, Jo Hee Bong, Park Ki Woong

.

Wielka ucieczka

Siedemnasty wiek, Joseon za panowania króla Injo. Wielu zwykłych ludzi zostaje niewolnikami z błahych powodów, ale degradują również do tego stopnia szlachciców, co jest wynikiem walki o władzę. Głównymi bohaterami są trzej łowcy niewolników, którzy za opłatą tropią uciekinierów – Lee Dae Gil, Generał Choi i Wang Son. Lee Dae Gil był kiedyś szlachcicem, który w dodatku zakochał się w swojej pięknej niewolnicy Un Nyun. Podczas wojny mandżurskiej jego domostwo zostało zaatakowane przez najeźdźców. Zostali uratowani przez generała Song Tae Ha, ale wtedy ich związek się wydał. Un Nyun została przeznaczona na sprzedaż, ale jej brat, również niewolnik, podłożył ogień, żeby ją uratować i pociął Dae Gila mieczem, zostawiając mu charakterystyczną bliznę na twarzy. On oczywiście ocalał, ale stracił wszystko i stał się łowcą niewolników, żeby kiedyś odszukać ukochaną Un Nyun.

Niestety mija dziesięć lat. Un Nyun nazywa się teraz Kim Hye Won i ma poślubić bogatego biznesmena, który wie, że była niewolnicą, ale gotowy jest podnieść jej rangę. W przeddzień ślubu wspomina jednak Lee Dae Gila i postanawia uciec, nie mogąc zapomnieć o tej miłości. W porównaniu do niej Song Tae Ha został wrobiony w zdradę i teraz pracuje w stajni, służąc wojownikowi Hwang Chul Woongowi, z którym kiedyś walczył ramię w ramię. Również pośród niewolników jest wyrzutkiem, ale wygląda na to, że ma większe plany… Akurat kiedy reszta planuje ucieczkę, on dostaje list od księcia Sohyuna, którego był kiedyś wiernym poddanym, co oznacza, że musiał umrzeć porwany przez Qing. Do listu dołączony jest portret jego najmłodszego syna, który jako jedyny przeżył masakrę zesłany na Jeju. Song Tae Ha postanawia uciec i odszukać dziecko jako wierny wasal. Za jego głowę zostaje wyznaczona wielka nagroda, więc jego tropem podąża Lee Dae Gil z kumplami. Po drodze Tae Ha spotyka Un Nyun. Podczas wspólnej ucieczki zakochują się w sobie.

Kino drogi

Oczywiście nie można rozpocząć recenzji „Chuno” bez wspomnienia, że to pierwsza koreańska drama wyemitowana w polskiej telewizji. Zdołałam obejrzeć odcinek czy dwa na Tele5, jednak oglądanie dramy we własnym telewizorze jakoś ujmuje jej koreańskości. Trzeba jednak powiedzieć o bardzo ważnym powodzie, dla którego ta, a nie inna drama znalazła się na ekranach telewizorów w polskich domostwach… Innymi słowy dlaczego „Chuno” jest idealnym sageukiem dla osób nielubiących tego gatunku.

Przede wszystkim „Chuno” to drama blockbusterowa. Sageuki już same w sobie są bardzo drogie do wyprodukowania ze względu na te wszystkie kostiumy, których przecież żaden projektant mody nie zasponsoruje oraz plany zdjęciowe, a zważywszy na fakt, że dramy historyczne mają z reguły wiele odcinków, podejrzewam, że ograniczenia budżetowe zmuszają do kręcenia wielu scen posiedzeń i dialogów. Dwadzieścia lat temu pewnie nikt by się tego nie czepiał, ponieważ to mężczyźni głównie oglądali dramy historyczne dla intryg politycznych, ale teraz gusta się zmieniły i potrzeba jakiś żywych emocji. „Chuno” natomiast prezentuje to, czego przeciętny widz z Zachodu mógłby się spodziewać po produkcji azjatyckiej – sztuki walki, epickie sceny w plenerze i główną bohaterkę typu melodramatyczna mimoza. I żeby nikt sobie nie pomyślał, że jestem złośliwa – ja naprawdę uważam „Chuno” za wizualne i techniczne cudo, które można chyba nawet postawić na równi ze szpiegowskimi „Iris” i „Atheną”!

Oryginalność recenzowanej dramy zaczyna się od tego, że większość akcji dzieje się poza jakimiś pałacami, a w głównych rolach nie uświadczymy szlachciców. Właściwie mogłabym to wszystko streścić do podróż na Jeju i z powrotem. „Chuno” w porównaniu do innych koreańskich dram można wyjątkowo uznać nawet za kino drogi, ponieważ główne postacie są w nieustannym ruchu i do tego podążają swoimi śladami, co raz na jakiś czas owocuje w jakieś spektakularne pojedynki. Powiedzmy sobie tak – „Chuno” to po prostu nie jest drama, która posiada jakąś wymyślną fabułę lub nawet jakąś intrygę. Mamy cztery wątki – Song Tae Ha i Un Nyun, Lee Dae Gila i jego dwóch kompanów oraz uratowanej po drodze tancerki/prostytutki Seol Hwy, Hwang Chul Woonga i niewolników planujących kiedyś uciec, ale na razie trenujących poprzez zabijanie szlachciców z broni palnej. To niesamowite, że tym materiałem dało się wypełnić całe dwadzieścia cztery odcinki, ale tę „kiepskawą” fabułę doceniam za brak kolejnego operowania tymi samymi biografiami władców i przedstawienie fikcyjnej opowieści umieszczonej tylko w historycznych wydarzeniach.

Najważniejszą zaletą „Chuno” jest poziom testosteronu. To akurat powinno pasować obu płciom – spoceni, brudni i umięśnieni mężczyźni walczący na śmierć i życie. W żadnym innym sageuku nie wiedziałam, żeby pokazywano tyle skóry… Jednocześnie te „mięśniaki” prezentują dobry poziom gry aktorskiej. Jang Hyuk przecież został nawet nominowany do amerykańskiej nagrody Emmy! Zdecydowanie zdominował resztę obsady, głównie dlatego że inni mieli słabo rozpisanych swoich bohaterów lub sami niewiele sobą prezentowali. Jang Hyuk był natomiast zgorzkniały, nieszczęśliwy, maskował to swagiem i gotowością do bitki, a jego sceny płaczu były wręcz rozdzierające.

Naczytałam się wiele krytyki w stosunku do Lee Da Hae, z którą mogę się zgodzić. Jej Un Nyun była bardzo niewinnym typem koreańskiej kobiety, ale przecież przez całe życia była niewolnicą, dlatego jej elegancja i dystyngowane maniery były wyjątkowo nie na miejscu. Jej nienaganny makijaż, zawsze ułożone włosy, pomalowane paznokcie i śnieżnobiały hanbok podczas ucieczki z Tae Hą i kilkakrotnym nocowaniu w jakiś jaskiniach czy gdzie indziej w plenerze pozostawię bez dalszego komentarza. Najwyraźniej taka postać musiała powstać, żeby zachować równowagę i nie zmienić „Chuno” w pokaz spoconych klat, ale Un Hyun była bardzo płytką bohaterką, wieczną damą w opałach.

W porównaniu do życiowej roli Jang Hyuka, Oh Ji Ho wzbudza mieszane uczucia, ponieważ zwyczajnie nie jest dobrym aktorem (w porównaniu do Lee Da Hae, której po prostu trafiają się dziwne role…). Przed „Chuno” grał tylko i wyłącznie w niewymagających komediach romantycznych i widać że to typowy aktor z rodzaju „…ale jest przystojny!”. Sprawiał po prostu wrażenie wymuszoności, kiedy recytował swój tekst i był dziwnie ostrożny, ale muszę przyznać, że kiedy obaj z Jang Hyukiem grali scenę tortur, to Oh Ji Ho lepiej w niej wypadł…

„Chuno” to drama, która jest dopieszczona wizualnie (i muzycznie!), jednak jest nieco surowa w kwestii uczuć, dlatego jedni mogą jej zarzucić niemożność chwycenia widza za serce. Ja oczywiście nie zaliczam się do widzów, którzy szukają ckliwych historii – recenzowana drama wprost zachwyciła mnie czystą, żywą akcją oraz stosunkowo małą ilością czasu, jaką Lee Dae Gil poświęcił na wspominanie Un Nyun. Ta drama to po prostu deser.

Zdobyte nagrody

2010 KBS Drama Awards:

  • Daesang dla Jang Hyuka
  • Excellence dla Oh Ji Ho
  • najlepszy aktor drugoplanowy – Sung Dong Il
  • najlepsza para – Jang Hyuk & Lee Da Hae

46th Baeksang Arts Awards:

  • najlepszy scenariusz

2010 Seoul International Drama Awards:

  • Golden Bird Prize dla mini-serii
  • Daesang dla najlepszej Hallyu dramy
  • najlepszy aktor w Hallyu dramie – Jang Hyuk
  • najlepsza reżyseria

2010 Korea Broadcasting Awards:

  • Daesang
  • najlepsza mini-seria
  • najlepsza reżyseria
  • najlepszy scenariusz

2010 Korea Drama Awards:

  • najlepszy aktor – Jang Hyuk
  • najlepsza drama
  • najlepszy scenariusz

2010 Grimae Awards:

  • Daesang
  • najlepszy aktor – Jang Hyuk

2010 Korean Contents Awards:

  • Prime Minister’s Recommendation
  • Minister of Culture’s Recommendation dla Kwak Jung Hwana

2011 Korean PD Awards:

  • najlepszy aktor – Jang Hyuk
  • najlepsza drama

2011 Houston International Film Festival:

  • najlepszy serial

Ocena:

Fabuła – 8/10

Kwestie techniczne – 10/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 8,5/10

Reklamy

2 myśli nt. „Chuno”

  1. Drama obraca się wokół problemu niewolnictwa, ale jest on przedstawiony niedrastycznie. Natomiast oglądanie Hye Won wywołuje zgrzyt, bo wykreowana nieśmiałość, strachliwość, niewinność, a przede wszystkim jej inercja nie pasują do historii tej postaci. Gdyby była dziewczyną z dobrego domu, wychowaną pod kloszem i z kochającą rodziną – to mogłoby tak pójść, ale zbiegła niewolnica z bagażem złych doświadczeń? Taka zawsze słodka? Niemożliwe. Za to przyjemnie się ogląda historię trójki łowców z cyrkówką na dokładkę. Rozweselają serce naiwne nadzieje facetów, że będzie dla nich gotować i prać… Sceny walki zostały zrobione widowiskowo, a całość dopełniły zachwycające, i w epoce Joseon i dziś, plenery.

    Polubienie

  2. Też miałam okazję trafić na tą dramę na Tele5,ale w polskiej telewizji wyglądała jakoś tak kiczowato,poza tym polski lektor i dosłowne tłumaczenie,które w postaci angielskich napisów tak nie razi swoim patetyzmem zepsuły wszystko. Poza tym z sageukami jest tak jak z dramami medycznymi,co 5 sekund trzeba wciskać pauzę żeby przetłumaczyć jakieś słówko. Pewnie Chuno to pozycja obowiązkowa,podobnie jak Iris zresztą,ale jakoś nie mam serca do takich dram i kiedy Iris obejrzę na pewno,tak Chuno raczej sobie podaruję.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s