To The Beautiful You

to-the-beautiful-youZnane też jako: Beautiful You, Beautiful For You, For You In Full Blossom, Areumdaun Geudaeege, 아름다운 그대에게

Na podstawie: mangi „Hanazakari no Kimitachi e” autorstwa Nakajo Hisayi

Gatunek: komedia romantyczna, szkolny, sportowy, gender bender

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2012

Obsada: Sulli (f(x)), Minho (SHINee), Lee Hyun Woo, Kim Ji Won, Seo Jun Young, Kang Ha Neul, Kwanghee (ZE:A), Ki Tae Young, Lee Young Eun

.

Kolejne podejście

Goo Jae Hee jest koreańską nastolatką żyjącą w Kalifornii, która uwielbia skoczka wzwyż Kang Tae Joona, istnego idola w świecie sportu. Kiedy po kontuzji wpada w marazm i używa wszelkich wymówek, żeby tylko nie skakać, Jae Hee postanawia przyjechać do Korei i mu pomóc. W tym celu przebiera się za chłopaka i zapisuje się do Genie High, wyłącznie męskiego liceum sportowego, do którego uczęszcza Tae Joon. Zaprzyjaźnia się tam z gwiazdą piłki nożnej Cha Eun Gyeolem, który ma nie lada dylemat, bo chyba właśnie zakochał się w swoim nowym „kumplu”, a sama Jae Hee będzie miała przede wszystkim problem z utrzymaniem swojej prawdziwej tożsamości w sekrecie, bo szkolny pielęgniarz na przykład dosyć szybko odkrywa, że jest dziewczyną…

…i tyle. Zdziwiłam się, że wyszło mi aż tyle streszczenia fabuły. „To The Beautiful You” nie jest typową dramą, gdzie multum wydarzeń prowadzi wreszcie do spotkania bohaterów, powiedziałabym, że to po prostu rozlazła historia. Przeczytałam wszystkie dwadzieścia trzy tomy mangi „Hana-Kimi”, widziałam też parę lat temu japońską dramę z Horikitą Maki tuż na początku, jak tylko zaczęłam oglądać dramy. Zaskoczyłam samą siebie, ile z tego wszystkiego jeszcze pamiętałam.

„To The Beautiful You” to czwarta adaptacja tej mangi po tajwańskiej i dwóch japońskich produkcjach, a także trzecie podejście SM Entertainment do produkcji dram. Dziwię się, że wytwórnia ta dalej idzie w zaparte, ponieważ po raz kolejny ich drama uzyskuje nędzny, jednocyfrowy wynik oglądalności, który nawet do ośmiu, dziewięciu procent (czyli liczby, której raczej bym się nie czepiała) nie potrafi dobić. Może straty w zyskach z tego tytułu równoważy sprzedaż praw emisji do innych krajów lub jakiś związanych z serią gadżetów, nie wiem jak to jest w tym biznesie. Coś musi być, że ludzie nadal chcą produkować głupiutkie dramy młodzieżowe…

Odrealnienie

To także trzecia koreańska adaptacja mangi shoujo po „Boys Before Flowers” (na podstawie „Hana Yori Dango”) i „Mischievous Kiss” (na podstawie „Itazura no Kiss”). Uważam, że taki materiał średnio nadaje się na podstawę scenariusza, ponieważ mimo wielu idiotycznych sytuacji (szczególnie w komediach romantycznych…) koreańskie dramy są bardziej osadzone w rzeczywistości niż japońskie, które są dla mnie bardzo specyficzne. Zastanawiam się, ile jeszcze takich produkcji powstanie? „Boys Before Flowers” osiągnęło niesamowitą oglądalność, ale chyba już nigdy nie uda się powtórzyć tego sukcesu. Nie mam w ogóle pojęcia, co mogło się do niego przyczynić… Muszę jednak podkreślić, że tak jak „Boys Before Flowers” i „Mischievous Kiss” strasznie mnie irytowały, tak jestem w stanie nawet powiedzieć, że „To The Beautiful You” mi się podobało…

Myślę, że ta drama wzbudza tylko dwie reakcje u widzów – miłość lub zobojętnienie. Jest bardzo sympatyczna, ale nie oszukujmy się, fabuła jest pusta, a aktorstwo stoi na niskim poziomie, szczególnie ze strony Minho grającego główną rolę. Już sama manga „Hana-Kimi” działała na spontaniczności i humorze sytuacyjnym – fabuła szła donikąd, a czas wypełniały raczej kolejne wycieczki bohaterów. Podobnie działa „To The Beautiful You”, tworząc swój własny, kolorowy mikroświat, mający małe odwzorowanie w rzeczywistości.

Chciałabym zwrócić uwagę na to, jak bardzo przerobiono oryginał na koreańską modłę. Przede wszystkim brakowało mi koleżeństwa i rywalizacji w tej dramie. „Hana-Kimi” obfituje naprawdę w wielu bohaterów, jednak tutaj Jae Hee spędza praktycznie cały swój czas w towarzystwie tylko dwóch bohaterów. Kwanghee był na doczepkę, Min Hyun Jae grany przez Kang Ha Neula dopiero w późniejszej części wyszedł z cienia. Osobiście poczułam słabość do Ha Seung Ri, lidera drugiego dormitorium, jednak szkoda mi było, że całkowicie porzucono pomysł rywalizacji dormitoriów po jakiś jednych zawodach sportowych na początku, bo w tym właśnie kryło się serce „Hana-Kimi”. Liderzy pozostałych dwóch dormitoriów pozostali dla mnie anonimowi, ponieważ za rzadko pojawiali się ekranie, żebym mogła zapamiętać ich imiona i w dodatku ich interakcje ograniczały się tylko do Seung Ri.

Czym więc zastąpiono brak tych wątków? Czymś, co musi być ZAWSZE w koreańskich dramach – czworokątem miłosnym. „To The Beautiful You” jest więc typową komedią romantyczną, a nie tak jak oryginał po prostu komedią. Myślę, że postać Seol Hanny, gimnastyczki artystycznej i samozwańczej dziewczyny Tae Joona, mogła być wzorowana na liderce grupy fanek głównego bohatera z mangi, ale to raczej nowa postać, która irytowała mnie przez naprawdę wielki kawał czasu, póki wreszcie nie pokazała ludzkiej twarzy, doznając kontuzji. Tak więc zabrano nam potencjalny bromance, a skupiono się na romansowaniu, całkowicie odbierając logikę dramie. Ile razy zachowanie Tae Joona i Jae Hee wykraczało poza relację kumpli? Było tyle spontanicznych przytuleń i pocałunków, że zachodzę w głowę, jak głupia musiała być główna bohaterka, dalej sądząc, że Tae Joon na pewno nie wie, że jest dziewczyną.

Nadrabianie braków

Mimo wszystko stwierdzam, że Goo Jae Hee nie irytowała mnie… tak bardzo. Bo mangowa Ashiya Mizuki woła o pomstę do nieba. Wspomniałam już o niskim poziomie aktorstwa w „To The Beautiful You”, ale to generalnie tylko ze strony naszych idoli z SM w głównych rolach. Wiele dziewczyn padnie pewnie urokiem Lee Hyun Woo w roli Cha Eun Gyeola, by później złamał im on serce, ale ja wzięłam jego występ za pewnik. Taka jest po prostu natura postaci Nakatsu, ponieważ grający ją w starszej japońskiej dramie Ikuta Toma też zebrał spory fandom.

Jeśli jednak fabuła nudzi, a występy nie przekonują, to SM Entertainment stworzyło sobie ostatnią linię obrony – „To The Beautiful” jest wizualnym cukiereczkiem, jak wiele ich teledysków zresztą. Kolory są nasycone, nie ma się wrażenia nijakości, jednak każde slow-motion lub użycie matriksowej kamery tylko wzbudzały we mnie śmiech. Ile można? Naprawdę chwalę jednak ścieżkę dźwiękową… Oczywiście znajdziemy na niej samych idoli z grup wytwórni, ale cieszy mnie, że świetny motyw przewodni Stand Up powierzono J-Min, która jest praktycznie nieznaną artystką SM.

Osobiście czuję się za stara na takie młodzieżowe dramy jak „To The Beautiful You”, ponieważ ostatnio czuję prawdziwą satysfakcję, jak obejrzę jakiś sageuk. Było kolorowo, sympatycznie i bardzo płytko, dlatego nie poczułam nic po skończeniu tej dramy, ale nie męczyłam się z nią tak jak z „Boys Before Flowers” czy „Mischievous Kiss”, dlatego jest najlepszą według mnie z tej trójki. Mogę ją polecić.

Zdobyte nagrody

2012 SBS Drama Awards:

  • New Star Award dla Sulli
  • New Star Award dla Minho
  • New Star Award dla Lee Hyun Woo

Ocena:

Fabuła – 4/10

Kwestie techniczne – 9/10

Aktorstwo – 5/10

Wartość rozrywki – 6/10

Średnia – 6/10

Reklamy