inne stacje recenzje dram

Goodbye Dear Wife

Znane też jako: Goodbye Wife, Goodbye Wifey, Goodbye Darling, Gutbai Manool, 굿바이 마눌

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: romans

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2012

Obsada: Ryu Shi Won, Hong Soo Hyun, Park Ji Yoon, Kim Min Soo, Danny Ahn, Julien Kang, Oh Joo Eun

.

Zmiana zdania

Cha Seung Hyuk jest byłym bokserem, który prowadzi teraz własny klub i jest celebrytem znanym ze swojej wielkiej romantyczności. Ta fama daleka jest oczywiście daleka od prawdy, ale ciągnie się za nim już od kilku lat, kiedy po wygranej walce ze swoim odwiecznym nemezis Kang Goo Ro wymknął się reporterom i powstrzymał Kang Sun Ah tuż przed złożeniem przysięgi mianującej ją pełnoprawną zakonnicą, oświadczając się jej się na oczach tłumu. Teraz cała miłość wygasła… Seung Hyuk dawno już znudził się Sun Ah i cały czas rozmyśla o tym, co by było, gdyby spotkał znowu swoją pierwszą miłość Oh Hyang Sook. Sun Ah natomiast ma swoje życie, pomagając w kościele, ale codziennie czeka na męża na późna.

Przełom zdarza się, kiedy Seung Hyuk rzeczywiście spotyka Hyang Sook, która jest teraz luksusową hostessą Hyang Ki. Jej sytuacja jest beznadziejna, ale stwarza pozory przed Seung Hyukiem, póki od nie dowiaduje się o jej prawdziwym zawodzie, kiedy ratuje ją z rąk napastującego Kang Goo Ro. Hyang Sook widzi w Seung Hyuku szansę na poprawę życia, a może naprawdę pragnie rozpocząć z nim wszystko od nowa, w każdym razie prosi go o pożyczenie dużej sumy pieniędzy. Seung Hyuk pragnie rozwodu z Sun Ah, na co ona się oczywiście nie godzi. Jej serce jednak również zostanie wystawione na próbę, ponieważ prawnikiem Seung Hyuka okazuje się być jej pierwsza miłość Kim Hyun Chul, który zostawił ją, wyjeżdżając do Ameryki.

Tylko jedno rozwiązanie

Z pewnością nie jestem nastawiona pozytywnie do czegokolwiek emitowanego na antenie stacji kablowej Channel A… Te dramy to coraz kolejne rozczarowania i mimo złych przeczuć stwierdziłam, że jeszcze raz zaryzykuję i obejrzę „Goodbye Dear Wife”, ponieważ tak jakoś dopiero niedawno wyszły napisy do tego. Teraz wiem, że nie należy absolutnie niczego ruszać sygnowanego marką Channel A… Ta stacja produkuje tytuły klasy B, które tylko próbują wyglądać na lepsze.

Musze jednak przyznać, że tym razem „Goodbye Dear Wife” nie rozczarowało mnie aż tak jak „Color of Woman”, które na początku było strasznie wciągające, a potem dosłownie klapnęło, ciągnąc się w nieskończoność. To nie była typowa komedia romantyczna. Zauważyłam zresztą, że mam tendencję do określania takich dram ze starszymi aktorami po prostu jako „romans” (tak jak w przypadku np. „Dal Ja’s Spring” czy „Lovers in Paris”), ponieważ określenie „komedia romantyczna” kojarzy mi się z młodymi gwiazdkami oraz zwariowanym humorem, przynajmniej przez pierwszych kilka odcinków. Możecie powyższe stwierdzenie potraktować jako komplement, ale nie zmienia to faktu, że „Goodbye Dear Wife” było od początku nudne (dlatego skala rozczarowania nie była tak wielka jak przy „Color of Woman”) i zdecydowanie za długie. Normalnie nie czepiałabym się, że recenzowany tytuł ma aż dwadzieścia odcinków. Zdecydowanie był potencjał, żeby dobrze wykorzystać ten fakt, skoro nie mieliśmy do czynienia z typową historyjką o biednej dziewczynie i chaebolu, w której gra tylko czworo bohaterów. Odniosłam jednak wrażenie, że scenariusz został źle zaplanowany.

Po fabule „Goodbye Dear Wife” można było się spodziewać, że mąż-idiota będzie ignorował lub ubliżał żonie, próbując się z nią rozstać, aż w końcu będzie miało miejsce jakieś wzruszające katharsis, dzięki któremu przejrzy na oczy i ją doceni. Albo ona, będąc pewną siebie, zacznie żyć na własną rękę, radząc sobie lepiej. Zaskoczyło mnie to, że po całej tej długiej tęsknocie za Hyang Sook, Seung Hyuk dosyć szybko zostawił ją na lodzie, zakochując się na nowo w Sun Ah. Poronione dzieci i poczucie winy zawsze potrafią zdziałać cuda w dramach… Jednak coś, co powinno być finałową częścią tego serialu, miało miejsce już w okolicy dziesiątego odcinka. Czym niby miała być wypełniona reszta? Szczerze się tego obawiałam… I bam! Dostajemy nieuleczalną chorobę głównego bohatera! Akurat wtedy, kiedy on i jego żona unoszą się szczęściem i radością! Nie muszę więc chyba mówić, że nie zaliczam „Goodbye Dear Wife” do najoryginalniejszych produkcji… Potencjalny humor spowodowany próbami „pozbycia się” żony został szybko zabity przez próbę ponownego rozstania się akurat wtedy, kiedy Seung Hyuk i Sun Ah przekonali się o sile swojej miłości, ale tym razem mając wyższe intencje poświęcenia się. W sumie tytuł dramy nadal pasuje, prawda? Nie spodziewajcie się jednak, że nie będzie happy endu…

Moim promyczkiem, dla którego w ogóle skończyłam „Goodbye Dear Wife” była Hong Soo Hyun, która przeżywa właśnie renesans swojej kariery. W ciągu niespełna dwóch lat zagrała zabawnie jędzowatą zazdrośnicę w „Lie to Me”, księżniczkę w „The Princess’ Man”, przysłaniając niekiedy samą Moon Chae Won, a potem zupełnie odwrotną, słodką postać w „History of Salaryman”. To szerokie spektrum postaci, a krytykowana kiedyś Hong Soo Hyun nagle stała się obiektem recenzenckich pochwał. W tej dramie jest ona jedyną aktorką, która jakkolwiek gra… Ryu Shi Won jest legendarnym nazwiskiem ze względu na sławę, jaką cieszy się w Japonii, ale to taki przestarzały typ aktora zupełnie jak Bae Yong Jun, który tak naprawdę gra tak sobie, ale w latach 90. nikt się tym nie przejmował i zdążył sobie wyrobić porządny fandom. Nie zdołał sobie zaskarbić mojej sympatii Cha Seung Hyukiem, który był strasznie samolubną postacią. Park Ji Yoon w ogóle nie potrafi wyrażać emocji swoją twarzą, bo wygląda przez większość czasu jakby cierpiała na zatwardzenie, ale to właśnie na jej barki zrzucono najwięcej melodramatycznych elementów fabuły. Ona, a Hong Soo Hyun, to niebo, a ziemia. W postaciach drugoplanowych wcale nie było lepiej, ponieważ Danny Ahn i Julien Kang wypadli żałośnie w komedii.

Tak więc możliwy jest tylko jeden werdykt – „Goodbye Dear Wife” nie jest godne polecenia! Już po przeczytaniu pobieżnego streszczenia fabuły można przewidzieć, jak się ta drama skończy. Jestem pod wrażeniem, że tyle znanych nazwisk zgodziło się wziąć udział w tej kablówkowej produkcji skazanej na porażkę (pierwszy odcinek zanotował około 0,7% oglądalności, drugi już tylko 0,3%), ale okazało się, że są jej warci. Tylko dla Hong Soo Hyun był to wielki krok w tył.

Ocena:

Fabuła – 5/10

Kwestie techniczne – 5/10

Aktorstwo – 6/10

Wartość rozrywki – 5/10

Średnia – 5,25/10

Reklamy

0 komentarzy dotyczących “Goodbye Dear Wife

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: