artykuły o dramach

Nieznana, druga strona pomyślnego dla dram 2012 roku

Teoretycznie mamy sezon końcoworocznych podsumowań, więc w sumie mogłabym tematycznie włożyć ten tekst gdzieś między jednym best of, a drugim. Chciałabym jednak zaznaczyć, że tym razem będziecie mieć do czynienia z o wiele bardziej złożonym problemem, który na swoje początki głębiej w przeszłości i nie kończy się na teraźniejszości…

Być może natknęliście się kiedyś na newsy o strajkach MBC. Popularne strony internetowe o koreańskiej popkulturze tylko lakonicznie wspominały, że coś takiego miało miejsce, więc trzeba było być bardziej upartym, żeby czegokolwiek się dowiedzieć. Nie jest to jedyna stacja telewizyjna z problemami chowanymi za kulisami, ale nie bez powodów są one skrywane, kiedy sprzedaje się całemu światu obraz prosperującego przemysłu filmowego, który dzięki swojej unikalności może śmiało konkurować z zachodnim.

Powstrzymam się od zbytniego dodawania własnych komentarzy, ponieważ nie czuję się wystarczająco obeznana w sprawie. Chciałabym przynajmniej naszkicować wam jakiś głębszy obraz koreańskiego przemysłu dramowego, który w żadnym wypadku nie jest zachwycającą krainą czarów, która wypluwa jeden wspaniały serial po drugim, a w tle biegają różowe jednorożce.

Sprawa SBS

Głównym katalizatorem do napisania tego tekstu była ostatnia afera związana z oglądaną przeze mnie dramą historyczną „The Great Seer”. Jak czytałam o problemach MBC czy KBS, tak jakoś nigdy do nie pory nie widziałam niczego złego na temat SBS. Wyobrażałam sobie tę stację jako całkowicie komercyjną, ale szczęśliwą krainkę dram kiczowatych, chociaż w większości bardzo dobrych lub przynajmniej wciągających. Trzeba jednak przyznać, że 2012 był słabszym rokiem dla tej stacji. Kompletnie nie mam pojęcia, kto może zdobyć Daesanga na końcoworocznej gali nagród, ponieważ „The Great Seer”, które rozpoczęło swoją emisję w czwartym kwartale, wydawało mi się takim idealnym materiałem do nagród (premiera przy końcu roku, sageuk, gwiazdorska obsada), ale pod względem oglądalności polegało sromotnie, co jest dla mnie totalną niespodzianką.

Mając nakręcone i wyemitowane osiemnaście odcinków, produkcja musiała zostać wstrzymana 8 grudnia, kiedy aktorzy „The Great Seer” odmówili stawienia się w pracy, wspierani przez KBAU (Korean Broadcast Actors Union), do którego należą m.in. Ji Jin Hee, Ji Sung, Song Chang Ui i Lee Yoon Ji czyli praktycznie cała główna obsada. Powodem tego strajku były zaległości w wypłatach, ponieważ firma produkcyjna KreaWorks pomimo trzech miesięcy kręcenia nie wypłaciła jeszcze aktorom ani grosza. Stawiając emisję dziewiętnastego i dwudziestego odcinka pod znakiem zapytania, KBAU wystarczająco postraszyło producenta, ponieważ obiecał wypłaty 11 grudnia, jeśli produkcja zostanie wznowiona 9 grudnia. Nie wiem czy problem został rozwiązany, ale okazuje się, że to nie pierwszy raz, ponieważ na planie „Faith” takie sytuacje też się zdarzały.

Osobiście tak to widzę – „The Great Seer” jest oglądalnościową porażką, dlatego wpływy z reklam zdecydowanie zmalały. Dyrektorzy i prezesi zgarnęli, co im się „należało”, więc pewnie poszukano pieniędzy w gażach aktorów (które swoją drogą są obecnie kosmicznie wysokie), żeby załatać budżet, kiedy szacowane przychody okazały się znacznie mniejsze. Oczywiście to tylko moje gdybanie – wymyślanie rozwiązania na podstawie przesłanek.

Sam problem wydaje mi się na razie nie do rozwiązania. Dramy produkowane są w większości przez niezależne firmy, które oferują swoje pomysły stacjom telewizyjnym. Firmy mają zyski z product placement, sprzedaży praw do emisji i sprzedaży dvd, kiedy telewizje dostają zyski z reklam. W przypadku „The Great Seer” SBS nie może wiele zrobić, ponieważ jest tylko pośrednikiem między KBAU, a KreaWorks (na marginesie w życiu o takiej firmie nie słyszałam, więc jest to podejrzane…). Dlatego tym się wymiguje, a problem zawsze jest tylko leczony doraźnie i odkładany na później.

Sprawa KBS

Produkcja „The Great Seer” to nie jedyna niesprawiedliwość dla KBAU, ponieważ już parę lat temu strajkowali przeciw KBSowi, którego niektóre z dram zalegają z płatnościami aktorom po dziś dzień. Są to na przykład:

  • The Queen Returns, Dandi Media 2009 [zaległe 125 milionów wonów]
  • Call of the Country, JH Production 2010 [125 milionów wonów]
  • Fugitive: Plan B, Fugitive S1 2010 [450 milionów wonów]
  • President, Film EZ 2010 [540 milionów wonów]
  • Jungle Fish 2, SkyLook 2010 [34 milionów wonów]

Zaległości nie sięgają jakiś oszałamiających kwot, ponieważ pojedynczy dług to mniej niż budżet jednego odcinka pewnych dram, ale chodzi w tym przypadku o pensje aktorów drugoplanowych, którzy potrafią w zaawansowanym wieku kręcić po kilka seriali na raz, żeby wyskrobać z tego jakąś sumkę i nie narzekają na kręcenie na żywo.

KBS tak jak SBS tłumaczy się tym, że ze swojej strony wszystko uregulował i trzeba się z tym problemem zwrócić do firm produkcyjnych, jednak słaby to argument, kiedy za wymienionymi producentami stoją podejrzane firemki stworzone tylko dla produkcji tego tytułu i za którymi stoją ludzie związani z KBSem. Stacja ta wydaje mi się w tym momencie strasznie obłudna, ale z drugiej strony nie uważam KBAU za jedynego sprawiedliwego obrońcę uciśnionych. Po prostu nie mogę, kiedy grożą zawieszeniem prawie wszystkich produkcji… Wolę sobie żyć nieświadoma w kolorowym świecie, w którym nie mam bladego pojęcia o tym, co się dzieje po drugiej stronie kamery i tylko oglądam sobie szczęśliwa kolejne dramy. KBAU jednak grozi KBSowi rozprawą sądową… O dziwo nie o zaległości, ale o tę różnicę, kiedy płaci się aktorom za 60 minut odcinka, a w rzeczywistości ma on 65-70 minut. W ciągu dekady może się to skumulować w niezłą sumkę…

Sprawa MBC

Strajk MBC był chyba najsłynniejszy ze wszystkich, ponieważ trwał około pięciu miesięcy, a popularne variety show „Infinity Challenge” przez długi czas jechało na powtórkach. Sprawa ta jest dla mnie najbardziej mętna, ponieważ dotyczy również polityki, ale chodziło głównie o to, że pracownicy MBC protestowali przeciw prezesowi stacji Kim Jae Chulowi, który domniemanie został posadzony na swoim stołku, aby sprzyjać koreańskiemu rządowi i przedstawiać go w programach MBC zawsze w pozytywnym świetle. Poza tym strajkowali również z powodu niewypłaconych pensji – tym razem nie aktorów z dram, ale reżyserów, scenarzystów i reporterów.

Strajk się jednak skończył, Kim Jae Chul zachował posadę. Planuje w dodatku przywrócenie MBC tytułu „dramowego królestwa”, ale jego metody są kontrowersyjne. Mam wrażenie, jakby codziennie wyskakiwał jakiś news, że kolejny program zostaje zdjęty z anteny i to jeszcze nie informując uprzednio jego twórców i obsady. Skasowano variety show „Come to Play”, „Quiz Show Q” i „I Am Singer 2”, ale sprawa sitcomu „What Is Mom” jest wręcz absurdalna… MBC nie radziło sobie dobrze z sitcomami, ponieważ „High Kick 3” nie powtórzył sukcesu poprzedników, potem „Standby” miało jeszcze gorsze wyniki, ale „What Is Mom” skasowano po zaledwie dwudziestu siedmiu odcinkach, kiedy takie tasiemce potrzebują co najmniej pięćdziesięciu, żeby coś zaczęło się dziać! W tym przypadku wymówka słabej oglądalności jest tylko dla idiotów…

MBC zamierza zrezygnować z sitcomów na dobre, ale propozycja, jaka niedawno wypłynęła na powierzchnię, skłania mnie do zastanowienia się, co takiego w tym MBC ćpają. Odbudowa tej stacji jako dramowego imperium ma zacząć się od sequelu hitowego sageuku „Heo Joon” z 1999 roku. W FORMIE DRAMY CODZIENNEJ (czyli sitcomu?). Nie wyobrażam sobie kosztów tej produkcji… Przewijały się też wspominki o sequelu „Dae Jang Geum”, ale oczywiste jest, że Lee Young Ae nie powtórzy tej roli. A mi brakuje słów.

Tak jak napisałam wcześniej, wolałabym nie znać tych soczystych szczegółów zza kulis, ale jednocześnie zdecydowanie zmienia to perspektywę patrzenia na koreański przemysł dramowy i może pozwala nabrać dystansu. Próbuję sobie dopasować w tym kontekście obraz, jaki przedstawia emitowana właśnie drama „The King of Dramas”, która penetruje właśnie ten przemysł. Widzę jednak teraz, że mimo wszystko jest trochę odrealniona… Anthony Kim nie pozwoliłby na zaleganie z pieniędzmi, bo oznaczałoby to jego śmierć w biznesie. Dlatego zdolny jest negocjować nawet z yakuzą i wypłaca gażę głównemu aktorowi zanim jeszcze opłaci resztę produkcji.

0 komentarzy dotyczących “Nieznana, druga strona pomyślnego dla dram 2012 roku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: