recenzje dram SBS

The Painter of the Wind

Painter of the WindZnane też jako: Garden of the Wind, Wind’s Flower Garden, Baramui Hwawon, 바람의 화원

Na podstawie: koreańskiej powieści „The Painter of the Wind” autorstwa Lee Jung Myunga

Gatunek: dramat historyczny, romans, gender bender

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2008

Obsada: Moon Geun Young, Park Shin Yang, Moon Chae Won, Bae Soo Bin, Ryu Seung Ryong, Park Jin Woo, Lee In, Kim Eung Soo, Ahn Seok Hwan

.

Mistrz i uczeń

W 1776 roku znaleziono martwe ciało Kang Soo Hanga, malarza z Dohwaseo, ówczesnej Akademii Sztuk Pięknych. Okazało się, że na krótko przed tym książę Lee San, późniejszy król Jungjo, zlecił mu namalować swój portret. Doszło również do drugiego morderstwa – zginął Seo Jing, inny członek Dohwaseo, który miał zbadać śmierć Kang Soo Hanga. Jego żona również została znaleziona martwa, a ich córka Yoon Ah zaginęła bez śladu.

Dziesięć lat później Yoon Ah uczęszcza do Dohwaseo jako Shin Yoon Bok, syn urzędnika Shin Han Pyunga. Przejawia ogromny talent, który może konkurować z najlepszym uczniem Jang Hyo Wonem, ale jej poglądy sprawiają, że nie mieści się w żadnych normach ustanawianych przez Akademię. Często wymyka się do miasta w poszukiwaniu inspiracji, malując satyry i obrazy erotyczne. Pewnego dnia nieświadomie uwiecznia na swoim obrazie królową Jungsoon, matkę króla Jungjo. Udaje się jej wybrnąć z tarapatów, ale odtąd jest na jej czarnej liście.

Talent Yoon Bok zostaje uznany przez malarza Kim Hong Do, a także przez króla. Władca zleca im odnalezienie portretu Kang Soo Hanga sprzed dziesięciu lat, a królowa wraz ze swoją frakcją chce za wszelką cenę się ich pozbyć. Podczas wykonywania ich zadania Yoon Bok wrócą wspomnienia z dzieciństwa, które wyparła z powodu szoku po śmierci rodziców. Razem z Kim Hong Do będą służyć królowi jako jego oczy, przedstawiając mu rzeczywistość jego ludu, która z reguły jest chowana przed nim przez jego wasali. Dwie osoby zakochają się również w Shin Yoon Bok – gisaeng Jung Hyang, a także sam Kim Hong Do – nie wiedząc, że tak naprawdę jest ona dziewczyną.

Chwytanie ulotnego

Po „The Painter of the Wind” zostały mi same dobre wspomnienia, gdyż zwyczajnie jest to piękna drama, wizualnie i emocjonalnie. To sageuk, w którym znajdziemy oczywiście odwieczny konflikt władzy między królem, a jego gabinetem, ale tym razem nie czułam się, jakbym oglądała coś żywcem wyjętego z jakiegoś eposu z całą tą pompą, dramatem oraz decyzjami, od których zależy życie i śmierć. Choć raz dla odmiany drama historyczna wydała mi się bardziej personalna i z większą dawką uczuć, niż żeby to miała być kolejna biografia postaci historycznych z fikcyjnymi elementami.

Powieść Lee Jung Myunga zadaje hipotetyczne pytanie „Co by było, gdyby Shin Yoon Bok był kobietą?”, co zaowocowało nie tylko tą dramą, ale również filmem „The Portrait of Beauty” z Kim Gyu Ri. Mamy więc gender bender… Hurra?

Zanim jednak zaczniecie sobie wyobrażać pewne rzeczy, muszę podkreślić, że „The Painter of the Wind” to pierwszy przypadek, kiedy widzę gender bender niepołączony z komedią. Przebranie się Yoon Ah za chłopca nie jest jej osobistym wyborem, ponieważ adoptowany ojciec pragnie wykorzystać jej talent artystyczny, więc od młodości każe jej udawać kogoś o innej płci. Moon Geun Young świetnie spisała się w tej roli, modulując nawet głos, dlatego dziwnie mi było obserwować momenty, w których na powrót musiała się zachowywać jak kobieta – wtedy wydawała się nienaturalna. Ona wręcz pozwoliła widzowi uwierzyć, że naprawdę jest mężczyzną o kobiecej twarzy, ponieważ jej maskarada nie miała być ani elementem komicznym, ani narzędziem do wprowadzenia wymuszonego konfliktu na kilka odcinków przed końcem dramy, żeby główni bohaterowie rozstali się.

„The Painter of the Wind” sięga o wiele głębiej niż komedie romantyczne, w których prawda o płci ukochanego staje się w jednej chwili największym problemem na świecie. Jestem osobą, którą płacze z powodu śmierci bohatera w filmie, ale bardziej wyrafinowane emocje w ogóle mnie ruszają. Ta drama była wyjątkiem. Główna bohaterka udając od lat mężczyznę, nabywa cech zarówno kobiecych jak i męskich, co wpłynęło na jej zmysł artystyczny i pozwoliło uchwycić niuanse, których inni nie potrafią zauważyć na pierwszy rzut oka. Sceny malowania, a potem kontemplowania nad sztuką były w „The Painter of the Wind” wspaniale nakręcone, co sprawiło, że stawały się bardziej ekscytujące niż niejedna scena akcji. Poza tym niemożność Shin Yoon Bok do bycia prawdziwą kobietą lub prawdziwym mężczyzną sprawiła, że jej relacje z Jung Hyang i Kim Hong Do stały się czymś o wiele bardziej skomplikowanym do opisania…

Gisaeng, która zakochuje się w dziewczynie udającej chłopca, ponieważ wydaje się zupełnie inna niż reszta mężczyzn – widzieliśmy już to w „Sungkyunkwan Scandal”. Z reguły jednak jest to ciągnące się nieporozumienie. W „The Painter of the Wind” więź Shin Yoon Bok z Jung Hyang staje się czymś wykraczającym poza wszelkie normy, ponieważ kiedy główna bohaterka podziwia ją jako ucieleśnienie kobiecości i nawet robi z niej swoją muzę, zaczyna prowadzić ją w tym związku, jakby rzeczywiście łączyły je romantyczne uczucia. Jung Hyang szybko dowiaduje się o płci Shin Yoon Bok, a mimo wszystko żywi do niej platoniczne uczucie pełne tęsknoty. Yoon Bok z kolei nie jest taka pewna siebie przy Kim Hong Do, co może wskazywać, że to właśnie jego naprawdę pokochała, ale znowu jest to związek, który łamie wszelkie kanony, gdyż malarz jest o wiele starszy od niej (był przyjacielem jej ojca) i widzi ją jako chłopca. Mogłoby to być odpychające, ale chyba tknęło mnie to, że wreszcie w jakiejś dramie miłość nie jest „supermocą” rozwiązującą wszystkie problemy, która dostaje się nierealnie pięknym i dobrym ludziom.

„The Painter of the Wind” w niezwykle romantyczny sposób pokazuje wielkie uczucia, które nie mogą zostać zrealizowane, jednak jest to na tyle subtelne, że widz nie odczuwa w trakcie oglądania frustracji. Podziwiam pracę Moon Geun Young i (niezbyt lubianego przez mnie) Park Shin Yanga – ona po raz kolejny dowodzi, że może wykrzesać chemię z dosłownie każdym partnerem. „The Painter of the Wind” to wspaniała drama, którą tak naprawdę strasznie ciężko oceniać, gdyż jej największą zaletą jest sposób, w jaki pokazuje ulotne emocje oraz to, co wzbudza w widzu.

Zdobyte nagrody

2008 SBS Drama Awards:

  • Daesang dla Moon Geun Young
  • najlepsza aktorka dziecięca – Kim Yoo Jung
  • najlepsza para – Moon Geun Young & Moon Chae Won
  • New Star Award dla Moon Chae Won
  • New Star Award dla Bae Soo Bina
  • Top 10 Stars – Moon Geun Young

45th Baeksang Arts Awards:

  • Top Excellence dla Moon Geun Young

2008 Grimae Awards:

  • najlepsza aktorka – Moon Geun Young
  • najlepsza drama

2009 Seoul International Drama Awards:

  • nagroda popularności dla Moon Geun Young

16th Shanghai Television Festival:

  • Asian TV Series Special Award

2010 Houston International Film Festival:

  • Silver Remi Award

Ocena:

Fabuła – 8/10

Kwestie techniczne – 8/10

Aktorstwo – 10/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 8,5/10

5 komentarzy dotyczących “The Painter of the Wind

  1. chalbarczyk

    Jest to boska drama o boskim fachu tworzenia obrazów. Moon Geun Young jest fantastyczna w swojej roli, nawet oszukuje widza, że to chłopak, który czasami przebiera się za dziewczynę. Jej zawieszenie pomiędzy kobiecością a chłopięcością, jej wymowne spojrzenia za kobietami, wynikające po części z babskiej tęsknoty, po części z męskiego zachwytu, zostały sfilmowane mistrzowsko. Fabuła dramy jest chyba tylko dodatkiem do przedstawienia pasji malowania i artystycznych wyzwań. Zdjęcia, które to pokazują, gdy pędzel zanurzony w tuszu sunie po papierze, są technicznie doskonałe i piękne. Koreańczycy chyba mają oko do sztuk plastycznych, bo świetne obrazy wiszą w filmach w gabinecie prokuratora, w łazience, a nawet w pokoju pielęgniarek i kwaterze gangsterów, ale tutaj przeszli samych siebie.

    Polubienie

  2. gdzie znajdę polskie napisy do tej dramy?

    Polubienie

  3. Ta drama ma jedną wadę – kiepskie angielskie suby,poza tym perła w koronie kostiumówek.Choć zgarnęła mnóstwo krytyki od ludzi zajmujących się sztuką, za dowolne manipulacjami historią malarstwa.Otóż jak to drama, hmm, czasami była dość daleka od prawdy, owszem główni bohaterowie to postacie prawdziwe, obrazy pokazane i malowane też są zgodne tylko nie zawsze odpowiad to chronologii i temu co dany malarz namalował. Dla mnie plusy to świetna obsada,barwna ( tu nawet bardzo)historia, a w tle motyw z Yi San’a – czyli śmierć księcia Sado.

    Polubienie

  4. Widziałam już dość wiele dram ale przeglądając sobie tak Twojego bloga stwierdziłam ,ze jest wiele prze de mną ;)
    Nawet nie wiedziałam o istnieniu nie których :P

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: