6Znane też jako: Mr. M, 엠

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller, melodramat, surrealistyczny

Reżyseria: Lee Myung Se

Premiera: 2007

Obsada: Kang Dong Won, Lee Yeon Hee, Gong Hyo Jin

.

Nie można się pewnie oprzeć Kang Dong Wonowi, pięknym plakatom „M” czy intrygującemu połączeniu thrillera z melodramatem… Długo wyczekiwałam, żeby ten film w końcu obejrzeć, ale w tym czasie nauczyłam się jednego – styl reżysera Lee Myung Se jak i same jego filmy zwyczajnie mi nie podchodzą, mając za sobą niezbyt udane seanse z „Nowhere to Hide” i „Duelist”.

Wydaje mi się, że wielu (łącznie z krytyką) ma tak samo jak ja – filmy Lee Myung Se nie są złe, ale sprawiają wrażenie, jakby wszystko wyrwało się spod kontroli lub jakby tylko sam reżyser dostrzegał ich symbolizm oraz to, co naprawdę miały do przekazania.

W swoim drugim projekcie z tym reżyserem Kang Dong Won wciela się w pisarza Min Woo, który cierpi na niemoc twórczą. Jest śledzony przez zakochaną w nim Mimi, która głowi się nad tym, jak wyznać mu miłość. Przełomowy moment następuje, kiedy Min Woo mając omamy trafia do klubu Lupin w ciemnej uliczce…

Nie potrafię dobrze streścić fabuły „M”, bo tak naprawdę nie wiem, o co w tym filmie chodziło… Lee Myung Se przechodzi samego siebie w stylizacji tego filmu, ale jak można się było spodziewać, cała fabuła zniknęła pod ciężarem efektów specjalnych, oświetlenia, klimatycznej palety kolorów czy dynamicznego montażu. Z drugiej jednak strony, kiedy popatrzy się na „M” właśnie od tej strony technicznej, to być może dostrzeże się próbę uchwycenia snu w formie wizualnej.

Generalnie jestem rozczarowana „M”, ponieważ nie był to tak świetny, niezapomniany film, jaki sobie wyobrażałam. Mimo to teraz, kiedy rozczarowanie już minęło, jestem naprawdę pod wrażeniem wykreowanej atmosfery. Fabuła nie ma jako takiego ciągu przyczynowo-skutkowego, tylko działa na zasadzie skojarzeń niczym sen – nie pamięta się za bardzo początku, a rozwija się w zastraszającym tempie. Nie bardzo chwytam obraz miłości w tym filmie, ponieważ wszystkie jego postacie są wyjątkowo płaskie, wręcz umowne. Kang Dong Won jest oczywiście cukiereczkiem dla oczu, ale jego zestawienie z wiecznie sztywną Lee Yeon Hee jest bardzo dziwne.

Być może Lee Myung Se chciał się zabawić w Lyncha, zmieniając gwałtownie nastrój w swoim filmie, ale jak do tej pory mu to nie wychodzi, bo znalazł się przynajmniej jeden film tamtego reżysera, który wręcz uwielbiam („Blue Velvet”), a z Lee Myung Se jeszcze nie potrafię się zaprzyjaźnić. Czytałam opinie, że „M” było złym wyborem w karierze Kang Dong Wona, ale osobiście uważam, że świetnie mu w takich niekonwencjonalnych filmach, bo sam też nie wydaje mi się być zwykłym aktorem. To chyba tyle z zalet „M”. Jest to film, który pewnie zostawi większość widzów zmieszanych, przez co nie będą się nim wcale przejmować.

Zdobyte nagrody

2007 Critics Choice Awards:

  • najlepsza reżyseria
  • najlepsze osiągnięcie techniczne

2008 Grand Bell Awards:

  • najlepsze kierownictwo artystyczne

2008 Golden Cinematography Awards:

  • najlepsza nowa aktorka – Lee Yeon Hee

Reklamy

0 komentarzy dotyczących “M

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: