When a Man Loves

7 Komentarzy

Druga gościnna recenzja Sephy z bloga KindieMonster (po „Fashion King”). Trochę głupio mi, że zrzucam na ciebie recenzje dram, których nie chce mi się oglądać, ale w takich przypadkach piszesz o nich dużo lepiej ode mnie.

***

When a Man LovesZnane też jako: When A Man’s In Love, When A Man Falls In Love, Man In Love, Namjaga Saranghal Ddae, 남자가 사랑할 때

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: melodramat, romans

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2013

Obsada: Song Seung Hun, Shin Se Kyung, Yeon Woo Jin, Chae Jung Ahn, Kim Sung Oh, Lee Chang Hun, JB (GOT7)

.

Niespecjalnie chciałam zabrać się za tą dramę. Był to bardzo spontaniczny wybór, bardziej sprawdzenie się, niż choćby ciekawość. Mimo to włączyłam pierwszy odcinek i co jest bardzo dziwne, wkręciłam się, choć niestety tylko do pewnego momentu. Wiadomo też, że miałam pewne zastrzeżenia. Z jednej strony martwiła mnie obsada, z drugiej totalny fanserwis w postaci absów Song Seung Huna czy udziału JJ Project, a wszystko kumulowało się do serii pytań: „Czy warto oglądać?” i „Czy prócz wyrzeźbionego ciała głównego bohatera będę w stanie coś jeszcze zapamiętać?”

Gangster a raczej „groźny” człowiek w garniturze

Początek pierwszego odcinka serii zapowiadał się kusząco. Sceny biedniejszej części Seulu być może nie przykuły takiej uwagi jak w chwili, kiedy podjechał luksusowy czarny samochód i wyszedł z niej pierwszy przystojniak. Po sekundzie zaś dostrzec było można kogoś za nim. Wyłonił się ciemny garnitur. Miałam nadzieję zobaczyć coś, co mogłoby nam, kobietom, wypalić gałki oczne. Spodziewałam się macho, samca alfa, ale… no właśnie ale. Jedyne, co dostrzegłam, to głównego bohatera, który byłby idealny, gdyby nie jeden mały detal. Wąsy… po co mu do cholery wąsy (bez tego jesteś męski, Seung Seung Hun)?! Jednakże postanowiłam, że będę oglądała dalej, nie poddam się i przeżyję nawet jego mustache.

Już od pierwszej sceny widzimy go jako gangstera próbującego wraz z trzema jego kumplami „do bicia” zastraszyć biednego właściciela księgarni. Trochę śmieszyła mnie ta pokazówka z wybiciem szyby, pomijając to, że po tym wszedł do środka bez problemu, a na sam koniec zaczął czytać książkę. Sceny bijatyk będą przewijać się bardzo rzadko, a niektóre z nich będą w niewielkim stopniu wpływały na fabułę. Poza tym wszystkie walki nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia.

Aktorkę Shin Se Kyung spotkałam wcześniej w „Fashion King” (które też pozwolono mi zrecenzować) i raczej jej rola nie należała do udanych. Miałam nadzieję, że w tej dramie nie będzie mimozą z ciągłym zdziwieniem na twarzy, a jej postać nie spotka wieczne fatum niepowodzeń i nieszczęść. Jednakże wszystko idzie w stronę dramatu, choć nie ukrywam, że z pewnymi wyjątkami.

Fabułę „When a Man Loves” podzieliłabym na kilka części. Pierwsza część mieści się w początkowym epizodzie i opiera się na znanym wątku niespłaconego długu przez ojca głównej bohaterki, która sama (o ironio!) postanawia przejąć ten dług i to w dość kontrowersyjny sposób. Od młodości nasz Han Tae Sang jest wychowywany na „gangstera”, ale w głębi duszy jest wrażliwym facetem, który reaguje obojętnie na niemoralną propozycję naszej Seo Mi Do i wręcz prawi jej morały, aby zachowała swoją kobiecą godność na później. Jednak to nie koniec. Zazdrosny o swoją piękną dziewczynę szef gangu zauważa na jednym z przyjęć, iż jego pozycja staje się powoli zagrożona. Próbuje upokorzyć przed wszystkimi Tae Sanga, a w przyszłości ukarać go za bycie ‚ach, so handsome~’. Od tego momentu wąsik Seung Seun Huna znika, pojawia się więcej scen jego gołej klaty i co najważniejsze, mija siedem lat od wyrzucenia go z gangu. Jednakże co dzieje się z naszą Seo Mi Do? Nie byłoby dramy, gdyby sie nie spotkali w niespodziewanych okolicznościach, a wśród nich nie zjawił się ten trzeci. Zatem czas zacząć zawiłą przygodę zapakowaną w dwudziestu epizodach i poczuć rzekomą chemię pomiędzy dwójką (a może trójką, czy nawet czwórką?) głównych postaci.

Miłosne intrygi vs rodzinne intrygi

Kolejna część fabuły dotyczy wątku miłosnego pomiędzy bardziej zakochanym, aczkolwiek nieporadnym Han Tae Sangiem, a Seo Mi Do, która krok po kroku próbuje zwrócić na niego uwagę, nie tylko pod względem pieniędzy. Wszystko wydaję się być naiwne, a jednocześnie urocze. Fanki Tae Sanga szaleją z zazdrości, a jednocześnie nienawidzą głównej bohaterki, bo jej po prostu nie rozumieją. Zatem dlaczego? Tu dochodzi Lee Jae Hee, który z całych sił stara się rozkochać w sobie Mi Do i oczywiście mu się to udaje. Mimo potajemnych spotkań zostają przyłapani, a ich sekret zostaje wyjawiony. Uczucie pomiędzy nimi jest jak żar, który można w każdej chwili ugasić. Czasem wydawało mi się, że główna bohaterka nie wie, czego chce. Jej postać jest zagubiona, zbyt często myśli wyłącznie o sobie i brak jej zdecydowania. Może to spowodowało, iż dostała się do kategorii najbardziej znienawidzonej bohaterki z tegorocznych dram.

Jednakże to nie wszystko. Nie brak absurdów i jeszcze większych nieporozumień w tym tytule. Tae Sang pod wpływem gniewu wypowiada nieprzemyślane słowa, przez co prawie dochodzi do tragedii. Nasza główna bohaterka jest w potrzasku, po czym każdy spiskuje przeciwko każdemu. Od tego momentu atmosfera w serialu staje się ciężka, czasem nie do zniesienia. Nie zdziwiłabym się, jeśliby ktoś mało cierpliwy porzuciłby tą dramę i uwierzcie, nie miałby przy tym żadnych wyrzutów sumienia.

Wątek rodzinny Tae Sanga i rozstrzyganie, kto jest jego bratem było dla mnie przesadą. Jednakże nie mogę zaprzeczyć, że z drugiej strony było to dla mnie zaskoczeniem (w małym stopniu naciągniętym, jak skóra na twarzy Jea z BEG). Od początku postacie wspominały w niewielkim stopniu przeszłość, ale raczej do ostatnich pięciu odcinków autorzy wstrzymywali ten wątek. Finałowy epizod był dla mnie wręcz śmieszny. Przez dziewiętnaście godzin widziałam nienawiść, brak zrozumienia i chęci wybaczenia, a tu nagle dwudziesty odcinek pokazał, że od tak wszyscy się kochają, przytulają i wybaczają.

Powyżej omówione osoby to przede wszystkim czołowa dwójka bohaterów. Do nich dołącza równie ważny Lee Jae Hee. To młody i bystry chłopak po studiach, kochający swojego starszego brata Chang Hee. Zakochuje się w Mi Do i jest w stanie zrobić wszystko, aby ją uszczęśliwić. W przeciwieństwie do Tae Sanga nie jest egoistą i pozwala spełnić jej marzenia za granicą. Dlatego też nie rozumiałam oburzonej reakcji większości widzów, kiedy Mi Do zdradzała Tae Sanga z Jae Hee. Według mnie pasują do siebie, a jedynie do wszystkiego pretensje mogą mieć fanki Song Seun Huna, aczkolwiek bunt był na tyle dość poważny, że od 8 epizodu zmniejszyła się oglądalność tej dramy. Nie można również zapomnieć o bliskiej przyjaciółce Tae Sanga, która jest w nim zakochana do tego stopnia, iż poświęca dla niego swoje szczęście. Aktorka Chae Jung Ahn spisała się dobrze w roli „tej złej”. Przy każdym spotkaniu z Mi Do była zazdrosna i mściwa, mimo to nie można było jej nienawidzić. To już druga drama z jej udziałem (pierwsza – „Coffee Prince”), gdzie nie wywołała we mnie negatywnych emocji.

img004res - KopiaAut. Sephy oczywiście

Wśród prawdziwych aktorów mamy również tych, którzy po swoim muzycznym debiucie jako JJ Project wcielili się w role roztańczonego brata Seo Mi Do, którego gra nasz słodziutki JB (niestety bez blondu na głowie) oraz Jr., który jest licealistą pomagającym w skromnej knajpce matki Han Tae Sanga. W dramie raczej nie spełniają większej roli. To miły dodatek dla fanek tego duetu.

Emocje jak na grzybobraniu

Nie dziwi mnie oburzenie co do niespójnego scenariusza, który z wątku (powiedzmy) gangsterskiego przechodzi błyskawicznie w romans, po czym znów mamy okazję dostrzec różne intrygi między bohaterami, co w końcowym efekcie doprowadza do niespodziewanego zaniku wątku miłosnego. Gdzie ta chemia pomiędzy postaciami? Dlaczego klata Han Tae Sanga była widoczna tylko w pierwszych trzech epizodach? Dlaczego po szesnastym odcinku mamy ochotę pozabijać wszystkie grające w tej dramie postacie? Mam tylko jedną odpowiedź na wszystkie pytania – jest to wielkie rozczarowanie. Totalny brak wyobraźni, bądź też zbyt wybujała wyobraźnia scenarzystów. Miałam wrażenie, że nad scenariuszem siedziało kilka osób, które w jednej dramie chciały zobaczyć wszystko: od „brutalnych” scen walk, po wall kiss Tae Sang’a z Mi Do, nędzne efekty specjalne wypadku samochodowego, rzekome cudowne ozdrowienie Mi Do i jej nagłe przywrócenie pamięci, aż do nieudanych, zbyt zawiłych (albo z d**y wziętych) rodzinnych intryg. Brakowało mi jedynie, aby wpleciono tragiczną śmierć jednego z bohaterów, ale jak wiemy, teoretycznie to nie melodramat.

Nie samym absem człowiek żyje

W „When a Man Loves” nie zabrakło absurdów i na siłę wciśniętych głupot. Jednym z nich i chyba największym jest miłość od pierwszego wejrzenia naszego Han Tae Sanga, który nie mógł zapomnieć o dziewczynie przez 7 lat, pomijając to, że na wyciągnięciu ręki była piękniejsza i bardziej pasująca do jego świata Baek Sung Joo. Drugim przykładem może być fakt, iż taki sześciopak nigdy nie miał dziewczyny, co jest bardzo naiwne. Im bliżej dwudziestego epizodu, tym bardziej niektóre sytuacje przyprawiały mnie o wybuch śmiechu. Zauważyłam, że Koreańczycy mają chorą skłonność do powielania motywu wypadku samochodowego. W dramie o tyle było to dobre, że jedna z postaci nie została potrącona przez jakiegoś X Koreańczyka, tylko zrobił to ktoś istotny, mający wpływ na dalszy los fabuły. Mimo to scena ta jest tak śmieszna, że aż żałosna. Innych naciąganych sytuacji nie brakowało (nie zapomnę desperackiego krzyku Tae Sanga i w tym samym momencie puszczone slow-motion, albo rozrywanie przez niego koszuli…). Nie zapominajmy jednak o tych dobrych stronach..

Jednym z lepiej ukazanych relacji pobocznych postaci jest ta dwójki braci. Kochający się bracia są jak ogień i woda. Jeden, gangster, który ratując życie Tae Sanga zabił ich szefa i przez 7 lat musiał odkupować swoje grzechy w więzieniu. Drugi jako ten młodszy, nie wiedzący o niczym lekkoduch, który skończył swoje zagraniczne studia, pracuje wraz z Han Tae Sangiem, przyjacielem jego brata, i oczywiście zakochuje się niefortunnie w Mi Do. Jednakże jak to w rodzinnych perypetiach bywa i tutaj nie brakowało tajemnic i brudów z przeszłości, które po czasie wyszły na jaw…

Zaskakująco pozytywnie oglądało się Tae Sanga w damsko-męskich sytuacjach, kiedy był nieporadny i zachowywał się jak dzieciak. Na początku bardzo mnie to irytowało. Myślałam: „Jak można z takim boskim wyglądem nie wiedzieć, jak zabrać się za dziewczynę, która mu się podoba?!” Po następnych epizodach było to raczej urocze niż drażliwe, a im bardziej zależało mu na Mi Do, tym lepiej można było zaobserwować ich chemię. Niestety jeśli spodziewacie się więcej zbliżeń pomiędzy tą dwójką, możecie się rozczarować. W miarę upływu odcinków ich los staje się być przesądzony, a rzekomy romans widzimy jedynie z nazwy podanej w tabeli gatunków.

Niektórzy mogą stwierdzić, że jest to drama nieróżniąca się zupełnie niczym i jedynie absy Song Seung Huna są w stanie podtrzymać oglądalność tego serialu. Z jednej strony przyznaję temu rację, z drugiej uważam, że to właśnie poboczne postacie i ich wspólne powiązania ratują ten tytuł. Koniec każdego odcinka sprawia, że chcemy oglądać dalej, a jedynie wrogie osoby jak gościu o wieku powyżej lat pięćdziesięciu w różowych (później blond) włosach sprawia odrzucenie u widza, a raczej kpiący uśmiech wynikający z jego niedojrzałego wyglądu i zachowania. Takie uczucia miałam do pewnego momentu. Później drama przerodziła się w wielką głupotę przez duże G. Będąc na czternastym odcinku, myślałam, że fabuła sprowadzi się do końcowej sieczki, gdzie wszyscy pozabijają się nawzajem. To nie żadne żarty.

A może jakieś plusy?

Zbliża się koniec recenzji i nachodzi mnie pytanie – co w tej dramie mnie zaskoczyło i czy w ogóle mnie ona zaskoczyła? Nie wiem jak wy, ale ja osobiście byłam zachwycona namiętną sceną w garderobie Tae Sanga pomiędzy Mi Do i Jae Hee. Właśnie na takie odważne pocałunki czekałam, a niestety doczekałam się tylko jednej takiej sceny. Dodatkowym plusem była relacja pomiędzy dwójką braci, gdzie ten starszy sprawował rolę dobrze gotującej ommy. Co najważniejsze, widać było po nich silną, łączącą więź.

Co do oprawy i kosmetycznych spraw nie mam zastrzeżeń. Mieliśmy dużo ładnych scen na wyspie Guam, do tego przeważnie zawsze towarzyszyły nam wystroje wnętrz z wyższych sfer. Zabawne jest to, że jeśli ogląda się dużo dram, dostrzegamy te same miejsca w różnych tytułach. Bogaty apartament Tae Sanga zapamiętałam również z „Prosecutor Princess”. Widać, że wydano spory budżet, a przede wszystkim nie zawiodła sekcja designerska, jak też ta do spraw ubiorów wszystkich bohaterów. W „When A Man Loves” zwracano dużą uwagę na wygląd postaci. Stroje Mi Do były eleganckie, ale nie brakowało w nich elementów niewielkiego szaleństwa.

Na każdym kroku towarzyszyła nam muzyka. Przyznam, że byłam zaskoczona soundtrackiem. Zachwyciły mnie ballady, które brzmiały bardziej jak emocjonalne R&B, zwłaszcza Hwayobi z utworem Same Place czy argentyńskie rytmy w First Button w wykonaniu Jung Dong Ha, które zazwyczaj pojawiały się w ostatnich, przełomowych chwilach odcinka. Poza tym instrumentalne aranżacje dodawały dramaturgii odpowiednim momentom, dzięki czemu siedziałam w napięciu, oczekując preview następnego odcinka. Żałuję, że tylko to sprawiało takie wrażenie.

Podsumowanie będzie krótkie. Drama jest rozczarowująca, niespójna, brak w niej jednego głównego wątku, bo w pewnym momencie nie wiemy czy chodzi o romans, czy o sprawy rodzinne Tae Sanga. Pozostawiłabym jednak w pamięci dobrą relację pomiędzy Jae Hee, a Chang Hee. W niektórych sprawach wyjaśnień brak lub zostały totalnie pominięte, jakby twórcy uważali, że odbiorcy tego nie zauważą. Widzowie mogą poczuć się zranieni, a nawet wręcz oszukani, bo spodziewali się po tym tytule znacznie więcej. Zwłaszcza, że „When a Man Loves” miało dotyczyć romansu, a nie spraw rodzinnych Tae Sanga.

Zdobyte nagrody

2013 MBC Drama Awards:

  • Excellence dla Shin Se Kyung

Ocena:

Fabuła – 4/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 6/10

Wartość rozrywki – 4/10

Średnia – 5,25/10

Reklamy

7 comments on “When a Man Loves”

  1. Miice nawet nie chciało się dodać screenshotów xD
    Sephy! Jak ty się rozpisałaś! Jest zabawnie, jak zawsze- trochę mniej spójnie niż u autorki bloga, ale rekompensujesz to ciętym dowcipem i poczuciem humoru. Właśnie dlatego nadajesz się do recenzowania kiepskich tytułów :D.

    Polubienie

        1. Tylko w tekstach, nie będę kłamać że na co dzień też ^^
          Ej, ale usłyszałam kiedyś od randomowego kolesia, z którym przegadałam parę godzin, że jestem zabawną osobą~!

          Polubienie

    1. W sumie wyszły cztery strony. :D Brak spójności to ze względu na to, że pisałam ją z przerwami i im więcej było tekstu tym bardziej nie chciało mi się poprawiać. Mój zapał znikł po 18 odcinku, ale się wkurzyłam! =3=’
      ale! dziękuję za miłe słowa ;3

      to co, mam się nastawiać na trzecią reckę ” I Hear Your Voice ” ?

      Polubienie

      1. Jak chcesz~~ Będzie to dziwne doświadczenie – nie pastwić się nad Shin Se Kyung… Poza tym ja nie wiem, jak się ma twój fangirl nad Sang Hyunem, o ile jeszcze istnieje ;3

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.