Gu Family Book

5 Komentarzy

Gu Family BookZnane też jako: Księga rodziny Gu, Kangchi The Beginning, Book of the House of Gu, The Fox Family Book, Guga Medical Novel, Medical Novel, Ancient Medical Book, Gu Family Secret, The Writings of Nine Houses, Gugaui Seo, 구가의 서

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: przygodowy, historyczny, fantasy

Ilość odcinków: 24 x 70 min.

Premiera: 2013

Obsada: Lee Seung Ki, Suzy (miss A), Sung Joon, Lee Yoo Bi, Yoo Yeon Seok, Lee Sung Jae, Jung Hye Young, Jo Sung Ha, Yoo Dong Geun, Jo Jae Yoon, Choi Jin Hyuk

.

Słabość mitycznych bestii do ziemskich kobiet

Yoon Seo Hwa (Lee Yeon Hee) była szlachcianką, dopóki zły posiadacz ziemski Jo Kwan Woong (Lee Sung Jae) nie wrobił jej ojca w zdradę, bo sam chciał ją zdobyć jako kobietę. Seo Hwa straciła status społeczny i została sprzedana jako gisaeng znajomej Jo Kwan Woonga, Chun Soo Ryun (Jung Hye Young). Będąc bardzo dumną dziewczyną i stawiając opór, Seo Hwa doznała wielu upokorzeń, co łamało serce Wol Ryungowi (Choi Jin Hyuk), gumiho i bóstwie pobliskich gór, który zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia. Wol Ryung postanawia ją uratować, ale nie mówi jej o swojej prawdziwej tożsamości. Chce się stać człowiekiem, więc musi w tym celu przez sto dni ukrywać swoją tożsamość, nie zabijać żadnego stworzenia i pomagać wszystkim, którzy o to poproszą, aby zdobyć tytułowe gu family book. W tym czasie Seo Hwa zdąża się w nim zakochać i para, biorąc ślub, żyje w górach. Niestety kiedy Jo Kwan Woong dowiaduje się, że Seo Hwa żyje, chce ją odnaleźć i porwać. Wol Ryung, żeby ją uratować, przerywa swój proces stawania się człowiekiem. Seo Hwa jest przerażona jego prawdziwą postacią i ucieka, oddając się w ręce Jo Kwan Woonga, co jest dla niego ogromnym szokiem. Wojownik Dam Pyung Jun (Jo Sung Ha) zabija Wol Ryunga, będąc przekonanym, że był krwiożerczym gumiho. Wol Ryung odchodzi z tego świata, zmieniając się w mściwą zjawę, kiedy Seo Hwa odkrywa, że jest w ciąży. Dziecko, które rodzi, nie wygląda jednak jak potwór, dlatego oddaje je w ręce mnicha Sojunga (Kim Hee Won), a on podrzuca je karczmarzowi Park Moo Solowi (Uhm Hyo Seob).

Dwadzieścia lat później Choi Kang Chi (Lee Seung Ki) nie jest świadomy swojego bycia pół-gumiho. Dorastał przez cały czas w karczmie Park Moo Sola, który traktował go jak własnego syna, chociaż oficjalnie Kang Chi został adoptowany przez jego sługę. Kang Chi jest niesforny i zawsze sprawia mnóstwo problemów. Syna Park Moo Sola, Tae Seo (Yoo Yeon Seok), traktuje jak brata, a jego siostra Chung Jo (Lee Yoo Bi) jest jego pierwszą miłością, chociaż wie, że ten związek nie ma przyszłości.

Kiedy Jo Kwan Woong pojawia się w wiosce, postanawia przejąć karczmę wraz z rzekomo ukrywanym skarbem Park Moo Sola. On ginie, próbując chronić Kang Chi. Tae Seo i jego matka zostają wtrąceni do więzienia, a Chung Jo sprzedana jako gisaeng. Kang Chi przysięga zemstę, ale wtedy odkrywa swoje moce, których nie potrafi kontrolować. Mnich Sojung daje mu bransoletkę, która hamuje jego metamorfozę w gumiho. Kang Chi łączy siły z Dam Yeo Wool (Suzy) i jej ochroniarzem Gonem (Sung Joon), którzy zostali wysłani przez jej ojca Dam Pyung Juna do zbadania przestępstw Jo Kwan Woonga. Yeo Wool zakochuje się w Kang Chim, jednak Sojung ostrzega ją, że któreś z nich umrze.

Współczesne schorzenie

Przyznam, że jestem rozdarta. Naprawdę chciałabym lubić „Gu Family Book”, jednak nie potrafię przymknąć oczu na pewne wady. Wygląda to pewnie tak, że w większości swoich recenzji tylko narzekam (moglibyście się spytać, po co więc coś oglądam, jak i tak mi się nie podoba?), ale odmawiam w niektórych przypadkach obniżenia swoich wymagań, ponieważ myślę, że koreańskie dramy wróciłyby wtedy do tego niskiego ich poziomu sprzed prawie dekady, kiedy naprawdę niewiele było tych, które przetrwały próbę czasu i są jeszcze znane.

„Gu Family Book” jest w moich oczach prawdziwą mieszanką wad i zalet. W grę wchodzi jeszcze neutralny czynnik czyli moje znużenie tak wielką ilością odcinków, kiedy nie jest to absolutnie zachwycający mnie serial. Zirytowało mnie, że to kolejny przypadek dramy, która zbiera wszystkie siły i pieniądze, aby wyprodukować zachwycających wizualnie zaledwie kilka odcinków, by potem popłynąć z prądem i na grupie widzów, którzy zdołali się wciągnąć. Kompletnie tego nie rozumiem, ponieważ ambicją producentów powinno być wyprodukowanie produktu jak najlepszej jakości, a nie czegoś, co zajmie ludzi na chwilę… Ja na przykład już zaczęłam zapominać o „Gu Family Book”, a po napisaniu tej recenzji kompletnie wyrzucę tę dramę z pamięci.

Dowodem na nierówny poziom recenzowanego tytułu może być samo moje streszczenie fabuły. Bardzo dużo miejsca poświęciłam na opis dwóch pierwszych odcinków, które będąc prologiem, przedstawiają smutną historię rodziców Kang Chiego. Obsadzenie w tych rolach Lee Yeon Hee i Choi Jin Hyuka było dla mnie dużym ryzykiem, ponieważ ostatecznie ona skończyła, wyczyniając naprawdę śmieszne rzeczy ze swoją twarzą, kiedy próbowała pokazać mocniejsze uczucia. Jednak szczerze mówiąc, wolę, jak przesadza, niż kiedy jest sztywna i nieudolna. Przynajmniej widać, że próbuje pokazać jakiekolwiek emocje… Choi Jin Hyuk natomiast mógł zdobyć kobiece serca swoim romantyzmem, ale zwyczajnie nie był w moim guście. Wydał mi się sympatyczny i tyle.

Mimo to ta dwójka zdołała wywrzeć na mnie wrażenie na tle pięknych zdjęć. Tak właściwie uważam, że na Seo Hwa i Wol Ryungu skończyła się kreatywność scenarzystki. Z początku podobał mi się świat, jaki stworzyła Kang Eun Kyung, bo naprawdę niewiele się po niej spodziewałam, skoro jej dwa ostatnie tytuły to „Man of Honor” i „King of Baking, Kim Tak Goo”… Koncept męskiego gumiho, a tak naprawdę bóstwa przyrody, który pożera sobie króliczki, wydał mi się nieco naciągany, jednak były jakieś zasady, do których musiał się stosować. Poza tym nie wiem, czy było to zamierzone, ale zauważyłam taką dwoistość… Wol Ryung był teoretycznie potworem, nie-człowiekiem, a miał wielkie serce, kiedy Seo Hwa mogła strasznie rozczarować tym, jak uciekła do Jo Kwan Woonga. Mi się jednak spodobał ten niecodzienny fakt, że ich „wielka miłość” a’la Romeo i Julia nie została zabita z winy osób trzecich, a po prostu sama bohaterka okazała się być samolubna. Reszta dramy to jednak dryfowanie w nieznanym kierunku.

Wielkie zło i zabawy mieczem

Tytuł tej dramy jest strasznie nieadekwatny, ale nie mogłabym niczego lepszego wymyślić poza czymś w rodzaju „The Adventures of Kang Chi the Half-Gumiho”. Czy główny bohater próbował stać się człowiekiem, znajdując to legendarne gu family book? Może wspominał o takich planach, ale miał inne sprawy na głowie, takie jak… wait for it… liczenie fasolek i romansik z Yeo Wool. „Gu Family Book” strasznie rozczarowało mnie fabułą, której tak naprawdę nie ma. Jest to drama wyjątkowo przypominająca jakąś adaptację komiksu, ale zazwyczaj główni bohaterowie mang wyruszają w podróż, żeby osiągnąć jakieś marzenie, które mają od dawna. Tutaj wszyscy wyjątkowo siedzieli w jednym miejscu. No i cały ten Jo Kwan Woong… Dobrze działa jako czarny charakter, ale jest naprawdę śmiechu warty, ponieważ Lee Sung Jae odstawiał tu taką samą farsę jak Son Chang Min w „Man of Honor”. Wrzaski, wybałuszanie oczu, kompletna bezcelowość, a ostatnie odcinki z jego udziałem były jeszcze większym nagromadzeniem tego wszystkiego. Jo Kwan Woong był wyjątkowo jednowymiarowym antagonistą, gdyż sprawiał wrażenie, jakby zło miał we krwi, a nie posiadał jakiegoś konkretnego powodu swoich działań.

Kang Chi ląduje w akademii sztuk walki prowadzonej przez Dam Pyung Juna i tak naprawdę nie pamiętam, co się działo w środku dramy. Chung Jo stała się twardą, walczącą o swoje gisaeng, a Tae Seo zaczął działać jako podwójny agent, udając, że pracuje dla Jo Kwan Woonga. Przykro mi stwierdzić, że postacie te były bezużyteczne i trzymane dalej w dramie na siłę, ponieważ ich odtwórcy to naprawdę dobrzy aktorzy. Lee Yoo Bi w szczególności mi zaimponowała, ponieważ ogromnie się poprawiła od czasów roli Choco z „Nice Guy”. Stwierdzam jednak, że aktorstwo to generalnie słaba strona „Gu Family Book”… Główne role w rękach Lee Seung Ki i Suzy to nie jest coś wymarzonego przeze mnie, bo prawdę mówiąc, to był właśnie powód, dla którego podchodziłam do „Gu Family Book” z dystansem. Pierwsze dwa odcinki pozytywnie mnie zaskoczyły, niespodziewanie zresztą, ale kiedy przeszło się do rzeczywistych głównych bohaterów, wszystko skończyło tak, jak przewidywałam. Przyznam, że para Lee Seung Ki i Suzy była urocza, ale oni nie posiadają umiejętności, aby ponieść taką dramę na swoich barkach! To fajnie, że cała obsada składa się z młodych osób, które pierwszy raz grają w sageuku, ale akurat musieli się trafić oni w głównych rolach? Lubię Suzy, lecz po raz czwarty gra podobną postać, która pewnie nie różni się od jej prawdziwej osobowości. Mocną bohaterkę niedającą sobie w kaszę dmuchać zawsze powitam z otwartymi ramionami, ale nie kiedy Suzy nie potrafi wyrazić swoją twarzą bardziej skomplikowanych uczuć niż tylko sam płacz. Jej miny zaskoczenia lub przerażenia były żenująco sztywne… Lee Seung Ki natomiast zwyczajnie nie jest moim ulubieńcem. Nie pojmuję jego popularności, nie podoba mi się z wyglądu i w porównaniu do Suzy przesadza w drugą stronę, ponieważ jest zbyt ekspresywny, bez żadnego wyczucia. Podobała mi się jego rola w „The King 2 Hearts”, ale „Gu Family Book” to krok w tył.

„Gu Family Book” jest sympatyczne, przygodowe i całkiem romantyczne, ale zdecydowanie za długie jak na swoją cienką jak barszcz fabułę. To specyficzna drama, ponieważ absolutnie nie nazwę jej sageukiem. Ma historyczne dekoracje i nawet postać generała Lee Soon Shina (Yoo Dong Geun), jednak w środku to po prostu bajka fantasy dla nastoletnich widzów. Wydaje mi się, że połowa ludzi, która oglądała tę dramę i przyczyniła się do jej wysokiej oglądalności, robiła to tylko po to, żeby narzekać potem na Suzy… „Gu Family Book” osiągnęło więc podobny sukces, co „Queen of Ambition” i tak samo nie jest to według mnie drama warta zapamiętania. Pomijam już w ogóle moje uprzedzenie do Lee Seung Ki – tor, w jakim „Gu Family Book” potoczyło się, jest rozczarowujący. Zakończenie to śmiech na sali.

Zdobyte nagrody

2013 MBC Drama Awards:

  • Top Excellence dla Lee Seung Ki
  • Top Excellence dla Suzy
  • nagroda popularności dla Lee Seung Ki
  • najlepsza para – Lee Seung Ki & Suzy

2013 Mnet 20’s Choice Awards:

  • 20’s Drama Star – Suzy

2013 Seoul International Drama Awards:

  • Hallyu Star Actress Award dla Suzy

2013 Korea Drama Awards:

  • najlepszy OST – 4men – Only You

2013 APAN Star Awards:

  • najlepszy nowy aktor – Choi Jin Hyuk
  • najlepsza nowa aktorka – Lee Yoo Bi
  • Best Action Award

2014 Asia Rainbow TV Awards:

  • Outstanding Costume Drama
  • Outstanding Leading Actor – Lee Seung Ki
  • Outstanding Supporting Actor – Choi Jin Hyuk
  • Outstanding Director – Shin Woo Chul

Ocena:

Fabuła – 5/10

Kwestie techniczne – 8/10

Aktorstwo – 5/10

Wartość rozrywki – 5/10

Średnia – 5,75/10

Reklamy

5 comments on “Gu Family Book”

  1. W tej dramie bardzo zmarnowano potencjał. Wstęp do całej historii był o wiele ciekawszy niż cała reszta. Lubię fantasty i właśnie te motywy mnie do niej przyciągnęły, ale po drodze zupełnie się rozmyły i stały się tylko blednącym tłem. Zupełnie nie pamiętam na czym polegała fabuła tej dramy, aktorzy sympatyczni ale nic poza tym…

    Polubienie

  2. Drama faktycznie ciekawa była tylko do 2 odcinków historia rodziców Kang Chi naprawdę była interesująca, co do aktorów nie przepadam za Seung Ki jest beznadziejnym aktorem, co do Suzy tyczy się to samo sztywna bez wyrazu dziewczyna za która szaleje praktycznie cała Korea i ja się pytam czemu tak właściwie jest? ehm…lubię ją jako część MissA ale jako aktorka powinna już dawno temu zrezygnować, albo porządnie przyłożyć się do nauki jak grać

    Polubienie

    1. Jest wiele innych aktorek, które nie potrafią grać, ale dalej dostają role, bo są ładne. Suzy naprawdę powinna pójść do jakiejś szkoły aktorskiej, bo ładnie wygląda na ekranie, ale widać, że za bardzo nie wie, co robi, kiedy JYP wykorzystuje jej moment sławy.

      Polubienie

    1. Nie będę zdradzać innym, którzy przeczytają ten komentarz, ale chodziło mi o scenę z rodzaju „400 lat później”, bo w końcu Kang Chi był nieśmiertelny. Taki skok we współczesność jest dla mnie strasznie oderwany od reszty i bezsensowny. Podobno zrobiono coś podobnego w „The Return of Iljimae” (jeszcze tego nie widziałam), ale rozumiem, kiedy to jest kilkunastosekundowy wycinek bohatera spoglądającego gdzieś w dal lub coś podobnego… W „Gu Family Book” współczesne zakończenie trwało całe 12 minut, żeby pokazać reinkarnacje wszystkich bohaterów. To tak, jakby nie potrafiono nakręcić 24 pełnych odcinków, bo nie zostało nic z fabuły.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.