recenzje filmów

Natural City

06.29 - 1Znane też jako: Naechureol Siti, 내츄럴 시티

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: science-fiction

Reżyseria: Min Byung Chun

Premiera: 2003

Obsada: Yoo Ji Tae, Yoon Chan, Lee Jae Eun, Seo Rin, Jung Eun Pyo, Jung Doo Hong

.

Podobno „Natural City” jest ukłonem w stronę „Łowcy androidów”. Nie wiem jednak, czy to po prostu powtarzana opinia jednego recenzenta, czy rzeczywista inspiracja, ale film ten niebezpiecznie ociera się o plagiat. Nie chcę go jednak krytykować, ponieważ to owoc moich poszukiwań science-fiction w koreańskiej kinematografii, najlepszy rezultat. Mamy futurystyczny świat, obiecaną utopię, androidy i zacieranie granic między nimi, a ludźmi. Absolutnie nic nowego, ale jest to wreszcie jakiś koreański film, który naprawdę wygląda na science-fiction…

R jest policjantem tropiącym zbuntowane androidy. Działają one trzy lata, dlatego im bliżej im do daty przeterminowania, tym bardziej stają się nieobliczalne. R nie jest wzorowym oficerem, ponieważ odsprzedaje w getcie części wyeliminowanych androidów. Sam jest zakochany w jednej z nich, Rii, której właśnie zbliża się data śmierci, dlatego wpada w desperację i pomaga w szalonym planie doktora Zero wszczepienia chipu ze sztuczną inteligencją w ludzkie ciało. Porywa w tym celu prostytutkę Cyon, jednak zaczyna się wahać. W tym samym czasie w mieście szaleje android Cypher, zabijając wielu policjantów.

Chciałabym podkreślić jedno – „Natural City” naprawdę wspaniale wygląda, zważywszy na to, że jest to koreański film o budżecie nieporównywalnym z filmami amerykańskimi czy nawet europejskimi. Oczywiście można się przyczepić tego, że futurystyczne miasto w deszczu, ludzie z orientalnymi parasolkami i scena w chińskim barze ulicznym są żywcem wyjęte z „Łowcy androidów”, miejsce obławy na zbuntowane androidy przypomina korytarze statku Nostromo, a sceny akcji wiele zapożyczają z „Matriksa”, szczególnie kiedy w strzelaninie pomieszczenie z filarami zmienia się dosłownie w pył…

Ale wiecie co? Po raz kolejny powtarzam, że jestem swego rodzaju estetką, ponieważ najbardziej mnie rusza to, jak oglądane rzeczy są zwyczajnie ładne. „Natural City” zaspokoiło takie moje potrzeby, dodałabym nawet, że pierwsza walka całego specjalnego oddziału z Cypherem zrobiła na mnie wrażenie. Potem film zdecydowanie zwalnia, przez co nie mogę go zakwalifikować do gatunku sensacyjnego, ale przynajmniej „Natural City” wygląda jak rasowy przedstawiciel science-fiction. Takich filmów nie ma w Korei. W Polsce zresztą też nie, bo mogę wspomnieć tylko o „Avalon” Oshii Mamoru, które jednak cierpiało wizualnie z powodu braku budżetu.

Fabularnie „Natural City” jest cienkie, ponieważ film nie przekazuje żadnej myśli. Daje wszystko widzom na tacy, nie próbując nawet stawiać odwiecznych pytań o granicę między człowieczeństwem, a technologią. Przecież to właśnie sprawiło, że „Łowca androidów” był tak świetnym filmem… „Natural City” może sobie wyglądać jak tamta produkcja, jednak jeśli nie jest to uznawane za kultową pozycję, ba!, w życiu o niej nie słyszeliście, to są ku temu powody. A przecież wcale nie tak trudno o dobry film science-fiction, o ile tylko nie potraktuje się go jak okazji do stworzenia futurystycznej nawalanki rodem z gier. Prawdziwie ambitne rzeczy znajdziecie w książkach, po „Łowca androidów” pomimo bycia jednym z moich absolutnie ulubionych filmów, nie jest tak głęboki jak „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”.

Drugim głównym czynnikiem poza gatunkiem, dla którego sięgnęłam po „Natural City”, jest Yoo Ji Tae w głównej roli. Muszę z przykrością stwierdzić, że po raz pierwszy mnie zawiódł. Zwyczajnie nie da się lubić R, który powinien być rozdarty między obowiązkami, a miłością do androida, a jednak odniosłam takie wrażenie, że bohater ten był zwyczajnym dupkiem, który potrzebował tylko położyć się do łóżka z Rią. Yoo Ji Tae nie pokazał nic aktorsko, a tym bardziej nie można się spodziewać czegokolwiek po reszcie obsady złożonej z ludzi, którzy nic w swojej karierze nie osiągnęli i zdążyli już zniknąć.

Mimo wszystko, jeśli porównać „Natural City” z „2009: Lost Memories” i „Yesterday”, jest to film, który najbardziej byłabym skłonna polecić z tej trójki.

Zdobyte nagrody

2004 Grand Bell Awards:

  • najlepsze efekty specjalne

0 komentarzy dotyczących “Natural City

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: