2Znane też jako: Donghwa Cheoreom, 동화처럼

Na podstawie: koreańskiej powieści „Like a Fairy Tale” autorstwa Kim Kyung Wooka

Gatunek: obyczajowy

Ilość odcinków: 4 x 70 min.

Premiera: 2013

Obsada: Lee Chun Hee, Choi Yoon Young, Kang Ye Sol, Kim Jung San, Jung Ae Ri, Choi Il Hwa

.

Niespodziewany wynik podbojów miłosnych

Słyszałam wiele dobrego na temat „Like a Fairy Tale”, szczególnie ze strony krytyków, jednak spodziewałam się, że będzie to oznaczało „dojrzałą” nudę bez żadnych trików zwiększających poziom rozrywki. W końcu przy Drama Special nie trzeba się przejmować oglądalnością i można robić swoje, prawda? Dlatego nawet nie zaliczam „Like a Fairy Tale” do romansu – jest to króciutka drama obyczajowa, która podejmuje średnio interesujący temat czyli wzloty i upadki piętnastoletniego związku dwojga ludzi.

Szalenie chwali się niezwykle naturalne aktorstwo Lee Chun Hee i Choi Yoon Young, która w zeszłym roku wybiła się w dramie weekendowej „You Who Rolled In Unexpectedly”. Jednak z drugiej strony można to zrozumieć tak, że są po prostu nudni. Brakuje im dramowej oryginalności, przez co nie mogę się zdecydować, czy nie podobało mi się „Like a Fairy Tale”, czy może jednak doceniam tę dramę. Tak czy siak historia rozpoczyna się w 1989 roku, w czasie upadku Muru Berlińskiego. Główni bohaterowie są wtedy studentami. Kim Myung Je zakochuje się od pierwszego wejrzenia w Han Seo Young, dlatego podąża za nią do grupy muzycznej, mimo że kompletnie nie potrafi śpiewać. Do klubu należy także Baek Jang Mi zakochana w Seo Jung Woo.

Wtedy pewnie nigdy by tego nie przewidzieli, ale po latach Myung Je spotyka Jang Mi w banku, w którym chce założyć konto. Bardzo romantycznie pobiera całą garść numerków, aby się upewnić, że to właśnie ona go obsłuży w okienku. Zaczynają ze sobą chodzić i biorą nawet szybki ślub, który Jang Mi używa jako środka do oderwania się od matki, która wciąż traktuje ją jak wielkie dziecko. Decyzja ta jednak sprawia, że nie upewnili się w swoich uczuciach i już podczas miesiąca miodowego wdają się w poważną kłótnię. Reszta dramy to ich dwa rozwody, ponowne zejścia się oraz podejrzliwość, jaką wzbudzają spotkania po latach z Seo Young i Jung Woo.

Wcale nie tak bajkowo

Tytuł „Like a Fairy Tale” nawiązuje do metafory, która jest używana przez całą dramę, a mianowicie porównuje się fabułę do bajek o Żabim Królu, Płaczliwej Księżniczce i Cichym Królu, z czego w życiu nie słyszałam o dwóch ostatnich postaciach, więc być może nawet zostały wymyślone na potrzeby dramy, naprawdę nie mam pojęcia (po ang. to teary princess i silent king). To całkiem ciekawy zabieg, bo małe animacje rodem z księgi baśni towarzyszące metaforycznej narracji zdecydowanie przystrajają „Like a Fairy Tale”, które bez tego wygląda bardzo zwyczajnie. Można by się było zresztą głębiej nad tym zastanowić, ponieważ w tej dramie robi się bajkę z historii, która mogła się przydarzyć dosłownie każdemu, jednocześnie nie przesadzając z przenośniami i aluzjami, jak to miały do niedawna w zwyczaju siostry Hong. Czyżby według scenarzysty  każda zwykła miłość jest czymś bajkowym i magicznym?

Niestety „Like a Fairy Tale” podobało mi się przez jakieś półtora odcinka, a potem tylko ciągnęłam oglądanie do końca przy braku jakiegokolwiek zaangażowania. Przekłada się to idealnie na wydarzenia w dramie – najbardziej byłam zainteresowana pierwszą fazą związku Myung Je i Jang Mi czyli randkowaniem przed ślubem. Koniec pierwszego odcinka, kiedy bohaterowie przekonują się o swoich uczuciach, będąc uwięzionymi w samochodzie leżącym bokiem po małym wypadku, było szczytowym momentem, w którym drama ta najbardziej mi się podobała. Późniejsze kłopoty małżeńskie kompletnie mnie nie obchodziły, ponieważ nie miałam jak się do tego odnieść.  I nawet nie chodziło tu o zazdrość o Seo Young i Jung Woo, ponieważ działy się o wiele poważniejsze rzeczy. Pierwszy rozwód był spowodowany zatajeniem Myung Je przed żoną, że stracił pracę. Podejrzewam, że mogło się to odnosić to kryzysu azjatyckiego w latach dziewięćdziesiątych, ale nie mamy w tej dramie dokładnie zdefiniowanych ram czasowych. Drugi rozwód był z kolei „winą” Jang Mi, która czuła ogromny wstyd z powodu wyimaginowanej ciąży. Bohaterowie schodzili się natomiast nie z powodu jakiegoś spotkania po latach i wygaśnięcia negatywnych emocji, ale zazwyczaj zbliżali się ponownie w obliczu sytuacji wymagających pomocy. Ich ostateczny powrót do siebie po drugim rozwodzie wziął się od tego, że Myung Je zaczął się opiekować swoim „byłym” teściem, który się rozchorował.

Można chwalić „Like a Fairy Tale” za to, że w porównaniu do innych dram jest wyjątkowo prawdziwe, bo paradoksalnie, nie licząc narracji za kadru, pozbawiono je wszelkiej bajkowości oraz tej fantazji o wielkiej, romantycznej miłości, którą serwują koreańskie seriale. Głównych aktorów nie nazwano by nawet pięknymi według koreańskich standardów…  Czuję jednak rozdarcie, ponieważ normalnie raczej nie porywają mnie typowo młodzieżowe trendy dramy i szukam czegoś „ambitniejszego” do oglądania, jednak równocześnie jestem chyba za młoda, żeby czerpać przyjemność z oglądania „Like a Fairy Tale”, kiedy natomiast inne Drama Special, szkolne „Adolescence Medley”, całkowicie mnie oczarowało.

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 6/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 5/10

Średnia – 6,25/10

Reklamy

0 komentarzy dotyczących “Like a Fairy Tale

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: