Sang Doo, Let’s Go To School!

p030915Znane też jako: Hey Sang Doo! Let’s Go To School!, Let’s Go To School, Sang Doo!, Sangduya, Hakkyo Kaja!, 상두야,학교가자!

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: melodramat, szkolny

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2003

Obsada: Rain, Gong Hyo Jin, Lee Dong Gun, Hong Soo Hyun, Lee Young Ha, Yeo Seung Hyuk, Jeon Hye Bin, Jung Ae Ri

.

Twój idealny żigolo

Przypadkowe wybory często są najlepsze? Nie pamiętam już, co mnie podkusiło, żeby ściągnąć „Sang Doo, Let’s Go To School!”, ale chyba potrzebowałam większej dawki Gong Hyo Jin. Dla wielu może się to wydawać bardzo dziwna, podstarzała już drama, ale nieoczekiwanie tak mi się spodobała, że dosłownie połknęłam ją na raz. I wcale nie ma to związku z czarującym Rainem, ponieważ moda sprzed dekady była straszna i raczej nie było czego podziwiać.

„Sang Doo, Let’s Go To School!” sprawia wrażenie dziwnego połączenia gatunkowego, a do tego zdjęcia z tej dramy na pewno nie zachęcają, ale z zaskoczeniem odkryłam, że swego czasu był to ogromny hit z ponad trzydziestoprocentową oglądalnością. Rain gra w swoim debiucie aktorskim Cha Sang Doo, który zarabia na życie, wyłudzając pieniądze od starszych, bogatych i samotnych kobiet. Jest innymi słowy żigolakiem, chociaż nie jest wynajmowany przez kobiety, tylko zwyczajnie sam podrywa je i oszukuje. Ma jednak ważny powód, dla którego to wszystko robi, a mianowicie jego siedmioletnia córka Bori leży chora w szpitalu i ciągle potrzebuje pieniędzy na jej leczenie. Na pierwszy rzut oka Sang Doo może wydawać się dupkiem, jednak jest kochającym ojcem, który odzyskał niemowlę po tym, jak jego matka, z którą spędził tylko jedną noc, urodziła je i porzuciła. Teraz Han Sera wciąż kręci się koło niego, będąc jego sąsiadką i próbuje zrobić z siebie jego żonę. Bori nie wie, że jest ona jej mamą.

Sang Doo spotyka po dziesięciu latach swoją pierwszą miłość Chae Eun Hwan, która jest teraz nauczycielką. Ma ona narzeczonego – lekarza Kang Min Seoka, którego pacjentką jest Bori – jednak kompletnie nie przeszkadza to Sang Doo w próbach odzyskania jej. Bezczelnie ją podrywa, ale ona sądzi, że jest już dla nich za późno, mimo że również był jej pierwszą miłością. Sang Doo najpierw zaczyna pracować w jej szkole jako strażnik, żeby móc ją codziennie widzieć, a kiedy wredni uczniowie doprowadzają do jego zwolnienia, zapisuje się do szkoły jako uczeń, bo wyleciał przecież przed końcem liceum i oczywiście na swoją prośbę jego wychowawczynią zostaje Eun Hwan. Ona jest zaskoczona, że nie skończył wcześniej szkoły, był w końcu najpopularniejszym chłopakiem, ale stracili ze sobą kontakt, kiedy z powodu długów rodzina Eun Hwan uciekła do Seulu. Sang Doo w szarpaninie z wierzycielem zrzucił go z mostu i trafił do więzienia za napad. Eun Hwan nie ma pojęcia ani o jego odsiadce, ani o tym, że ma córkę. Nie potrafi jednak długo tłumić swoich powracających uczuć.

Kłody pod nogami i pozytywne nastawienie

Długo nie wiedziałam, do jakiego gatunku wrzucić „Sang Doo, Let’s Go To School!”, ponieważ teoretycznie wiedziałam, że ma to być melodramat, ale pierwsza połowa dramy była szkolną komedią romantyczną. Normalnie bardzo nie lubię tego motywu romansu nauczycielki z uczniem, ponieważ w takim wypadku te kobiety wydaje mi się idiotkami, jednak w tej dramie była to specjalna sytuacja, bo przecież Sang Doo i Eun Hwan byli w tym samym wieku. Poza tym niezły ubaw może sprawić prawie o dziesięć lat starszy od swoich kolegów z klasy Sang Doo, który nie jest żadnym wyrzutkiem, a wręcz przeciwnie – staje się szkolną gwiazdą, mającą nawet swój fanklub.

Oczywiście szkoła i uczniowie średnio pasują do melodramatu, dlatego przykre okoliczności sprawiają, że Sang Doo po raz kolejny rezygnuje z nauki i wtedy zaczyna się właściwy dramat… Generalnie ludzie musieli powątpiewać w powodzenie tej dramy, skoro dano Rainowi na debiut już tak wielką rolę, ale zmartwienia okazały się bezpodstawne, a on sam małą sensacją. Przyznam, że sama byłam nim zaskoczona, bo jego późniejsza rola w „Full House” staje wręcz śmieszna, porównując ją do Cha Sang Doo. Główny bohater tej dramy wydaje mi się być niecodziennym wyborem dla idola – były więzień, żigolo i samotny ojciec. Brzmi depresyjnie, ale Rain emituje pozytywną energię, zawsze uśmiechając się dla swojej dramowej córki. Pewnie to kwestia jego własnego uroku niż rzeczywistych (wtedy) umiejętności aktorskich, ale nawet kiedy średnio pasuje wizualnie do Gong Hyo Jin i wielu nazwałoby ich dziwną parą, potrafił mnie przekonać, że Eun Hwan jest dla Sang Doo całym światem.

Poziom melodramatu w „Sang Doo, Let’s Go To School!” zdecydowanie wzrasta z każdym kolejnym odcinkiem, jednak mimo tego dobrze go przyjęłam. Nie wiem, może miałam jakiś dobry dzień… W każdym razie z pewnością ułatwił to fakt, że wszystkie postacie wydały mi się sympatyczne, a przynajmniej nieodrzucające widza swoim uporem i głupotą. Weźmy taką Serę… Z łatwością można by ją zbyć z powodu bycia irytującą second lead próbującą wrócić do faceta, który w życiu nic do niej nie czuł, ale postać ta z czasem okazała się być głębsza, niż można to było zakładać. Pomijam już to, że zagrała ją cudowna Hong Soo Hyun – ta bohaterka zdobyła u mnie punkty za to, że miała silną chęć naprawienia swoich błędów i stania się dobrą matką. Potrafiłam jej wybaczyć wielką zazdrość i próbę zmuszenia Sang Doo do zostania jej mężem, ponieważ naprawdę troszczyła się o Bori, a poza tym sama miała swój dodatkowy melodramatyczny wątek z matką, która ją porzuciła. Relacje między różnymi bohaterami wraz z ujawnieniem paru tajemnic naprawdę się pokomplikowały, nie będę niczego zdradzać, ale zawsze w centrum wszystkiego była Bori i dlatego mogę zaakceptować wymuszone rozstanie Sang Doo i Eun Hwan, kiedy on wybrał córkę jako kobietę, którą kocha bardziej. A Lee Dong Gun jest tylko deserem. Oczywiście Min Seok był zazdrosny o Eun Hwan, ale wiedza o wszystkich tajemnicach Sang Doo zamiast sabotowania go doprowadziła do bromance’u. W końcu kto by dobijał ojca chorej na białaczkę dziewczynki, który sprzedaje się, aby ją wyleczyć?

„Sang Doo, Let’s Go To School!” z pewnością mogę polecić fankom Raina, ale jest to drama, która być może dosięgnie szerszej publiczności jako dobry serial. Scenarzystka Lee Kyung Hee jest marką (jej ostatnia drama to „Nice Guy”), a aktorzy stąd najwyraźniej musieli czymś ją ująć, skoro później Rain zagrał jeszcze w „A Love to Kill”, a Gong Hyo Jin w „Thank You”.

Zdobyte nagrody

2003 KBS Drama Awards:

  • Excellence dla Gong Hyo Jin
  • najlepsza aktorka drugoplanowa – Hong Soo Hyun
  • najlepszy nowy aktor – Rain
  • Comical Acting Award dla Lee Young Ha
  • Comical Acting Award dla Jung Ae Ri
  • najlepsza aktorka dziecięca – Song Min Joo
  • nagroda internautów dla Raina
  • nagroda internautów dla Gong Hyo Jin
  • najlepsza para – Rain & Gong Hyo Jin

40th Baeksang Arts Awards:

  • nagroda popularności dla Raina

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 5/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 7/10

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s