Blade and PetalZnane też jako: Swords and Flowers, Sword and Flower, Knife and Flower, Kalgwa Kkot, 칼과 꽃

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: dramat historyczny, romans, revenge drama

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2013

Obsada: Kim Ok Bin, Uhm Tae Woong, Choi Min Soo, Kim Young Chul, Ohn Joo Wan, No Min Woo, Park Soo Jin, Jo Jae Yoon, Kim Sang Ho, Lee Jung Shin (CNBLUE)

.

Coup d’etat i tragiczni kochankowie

Zmierzch dynastii Goguryeo, VII wiek n.e. Konflikt między królem Youngryu, a generałem Yeon Gaesomunem dzieli cały rząd na dwie opozycje. W obliczu zagrożenia ze strony dynastii Tang generał chce przypuścić atak, wierząc w siłę swojej armii, kiedy król ma bardzo pokojowe nastawienie, nie wierząc w powodzenie takiego ataku i będąc zmęczonym wojną z dynastią Sui. Jak wiemy z historii, ich niezdolność do osiągnięcia konsensusu doprowadzi w końcu do zamachu stanu przez Yeon Gaesomuna, jednak przez niego Goguryeo wkrótce upadnie, kiedy jego synowie będą walczyć między sobą o władzę. W takich okolicznościach „The Blade and Petal” wprowadza wątek Romea i Julii – drama ta jest również gorzką historią miłosną księżniczki Goguryeo i syna Yeon Gaesomuna z nieprawego łoża, co jest akurat elementem fikcyjnym zupełnie jak związek głównych bohaterów w „The Princess’ Man”.

Księżniczka Sohee i Yeon Choong zakochują się od pierwszego wejrzenia, kiedy spotykają się na targu. Ona nie zna jego prawdziwej tożsamości (syn wroga), a także nie wie, że kiedyś już skrzyżowali ze sobą miecze, kiedy Yeon Gaesomun upozorował atak dynastii Tang na królewski orszak, a Choong włączył się do tego jako trzecia partia, żeby pozbyć się ewentualnych podejrzewania jego ojca. Niestety on nadal nie chce go uznać, dlatego Choong postanawia zostać królewskim strażnikiem i pod jego opiekę zostaje przypisana właśnie Sohee. Jego związek z Yeon Gaesomunem zostaje jednak wyjawiony, a Sohee i Choong nie mogą zaznać szczęścia, kiedy ciążą na nich działania ich ojców oraz kiedy trzeba się opowiedzieć po przeciwnych stronach. Rodzina królewska zostaje wymordowana w przewrocie politycznym, a na tronie zasiada ich zmanipulowany przez Yeon Gaesomuna kuzyn Jang, który staje się później jego marionetką. Księżniczka Sohee, która przeżyła, poprzysięga zemstę i jej celem życiowym staje się zabicia ojca swojego ukochanego.

Rozrywka dla elity?

„The Blade and Petal” jest trudną dramą. Pewnie to, co o niej powiem, będzie tylko parafrazą przeczytanych opinii, ponieważ nie tak łatwo uciec kształtowaniu opinii przez innych. Być może sama nie doszłabym do niczego więcej poza tym, że drama ta wygląda świetnie, ale nie podąża rytmem innych sageuków, dlatego może nie być dla każdego. „The Blade and Petal” jest wręcz dla mało kogo, ponieważ początkowo byłam wielce zdziwiona mieszanymi recenzjami tego serialu, ale naprawdę nędzna oglądalność przekonała mnie w tej opinii. Chciałabym w tym świetle podkreślić jedno – tym razem jestem pod wrażeniem KBSu… Po pierwsze dlatego, że w ogóle dano zielone światło takiej dramie.

Podobno sageuk, który zyskuje oglądalność poniżej piętnastu procent przynosi straty, ponieważ dramy historyczne są naturalnie bardzo drogie w produkcji, ale z reguły cieszą się dużą popularnością. „The Blade and Petal” zdobyło wręcz katastrofalny wynik średnio czterech procent, kiedy myślałam, że poprzedzające tę dramę „The Mandate of Heaven” było porażką. Pewnie to sprawiło, że druga część „The Blade and Petal” była dużo gorsza, chociaż przyczynił się tego również nieprzewidywalny czynnik… Opóźnienia w produkcji sprawiły, że załapano się na porę monsunową w Korei i produkcja jeszcze bardziej opóźniała się z powodu czekania, żeby przestało padać. Stąd dużo więcej scen w pomieszczeniach oraz brak czasu na dopracowanie strony wizualnej, która mimo tego, że wciąż utrzymywała wysoki poziom zdjęć i oświetlenia, nie zawierała już tylu ciekawych ujęć czy scen akcji. Chociaż tak naprawdę to tylko wymówki…

Myślę, że wielu zniechęcił pierwszy odcinek. Z pewnością był to przerost formy nad treścią, ale ogólnie fabuła jest jednym z najsłabszych elementów „The Blade and Petal”. Zresztą scenarzysta to dla mnie jakieś anonimowe nazwisko, jego ostatnim „dziełem” jest drama codzienna. Można nad tym rozłożyć ręce i w sumie skreślić „The Blade and Petal”, ale wbrew pozorom jest to naprawdę ambitna i innowacyjna drama. Niestety nie mogę jej nazwać przełomową, ponieważ nikt pewnie nie podąży jej modelem, ale mimo wszystko w „The Blade and Petal” najwięcej do powiedzenia miał reżyser. To w dramach niespotykane, ponieważ zawsze największą władzę dzierży scenarzysta i/lub dyrekcja telewizji/firmy produkcyjnej, która decyduje o product placement, ale w tym przypadku „The Blade and Petal” było całkowicie w rękach Kim Yong Soo („White Christmas”, „The Equator Man”), który wypełniał luki w fabule. Drama ta jest więc dlatego niespotykana, bo dialogi pełnią tu drugorzędną rolę. Więcej znajdzie się spojrzeń, jakiś zmian w mimice, po prostu opowiadania obrazem. Wielu nie może tego zrozumieć. Albo były też wyszukane metafory… Nie jakieś znane nam z innych dram alegorie i symbole, będące sekretnym kodem kochanków, ale rzeczy, o których znaczeniu nikt nie mówił, ale widz oczywiście odbierał aluzję. Dzięki temu w trzecim odcinku znalazła się jedna z najbardziej imponujących scen w „The Blade and Petal” – barwna satyra wystawiona na bankiecie króla.

Wieczna miłość

Romans w „The Blade and Petal” może się wydać niesatysfakcjonujący i rzeczywiście taka właśnie była moje pierwsza reakcja, ale potem uprzytomniłam sobie, że zazwyczaj jestem karmiona przez dramy bajkami, a tutaj takich nie znajdziecie. Główni bohaterowie nie są jakimiś rozdzielonymi w dzieciństwie zakochanymi, których uczucie na nowo wybucha, w „The Blade and Petal” nie ma dzięki Bogu porcji dziecięcej. Spotykają się, zakochują w sobie, trwają w tym uczuciu. Wszystko ma jednak taki… może nieplatoniczny, ale spirytualny wydźwięk. Scen intymnych pomiędzy Kim Ok Bin, a Uhm Tae Woongiem jest tyle, co kot napłakał. Trzeba jednak pamiętać o dzielących ich różnicach klasowych, etykiecie oraz epoce, w jakiej żyją. Patrząc na to w ten sposób, „The Blade and Petal” staje się dla mnie bardzo romantyczne.

Nie należy jednak rozumieć przez to, że melodramatyczne. Istnieje w końcu różnica między melodramatycznym ryczeniem, a prawdziwym dramatem… W tej dramie pomimo wielkiej miłości Sohee uparcie dążyła do zemsty, ponieważ honor był dla niej równie ważny. Mamy więc w drugiej części infiltrację służb wywiadowczych wroga i udawanie mężczyzny. Przeboleję ten gender bender, ale serce mi się krajało, kiedy nawet powierzchownie zimny i zawsze poważny Yeon Choong próbował odciągnąć Sohee od jej zemsty, żeby uciekli gdzieś razem, a ona nadal trwała przy swoim. To w ogóle bardzo silna kobieca postać, a Kim Ok Bin miażdży aktorsko Uhm Tae Woonga w swojej, tak na marginesie, pierwszej od siedmiu lat dramie. Księżniczka Sohee jest silną wojowniczką, prawowitym następcą tronu, a przy tym od razu przyznaje się do swojej miłości. To z pewnością nie jest jakaś mimoza i aktualnie nie wyobrażam sobie absolutnie nikogo w tej roli! Już większą babą był No Min Woo w drugiej części dramy jako inny syn Yeon Gaesomuna, Yeon Nam Saeng. Wydał mi się taką karykaturą z anime – śliczną postacią z psychopatycznymi zapędami, ale przynajmniej nawet kiedy przesadzał, było to jakiekolwiek aktorstwo w porównaniu do mnóstwa no name’ów, którzy rozleźli się jak zaraza w końcowych odcinkach. KBS wsadził wiele młodzieży ze „School 2013” w tę dramę i kiedy początkowo uważałam, że Jungshin z CNBLUE mnie irytuje, tak później okazał się być jednym z lepszych „aktorów” spośród wielkiej grupy wannabes, którzy porządnej miny nie potrafili utrzymać i ich charakteryzacja również była śmieszna. Park Soo Jin pozostawiła po sobie fatalne wrażenie, kompletnie nie pasuje do dram historycznych.

Czasami wyobrażam sobie, jak lepsze „The Blade and Petal” mogłoby jeszcze być, gdyby tylko znalazły się wielkie pieniądze i nikt nie zakłócałby pracy Kim Yong Soo. Gdyby dać rok produkcji tej dramy, wyszłoby pewnie arcydzieło, a tak mamy bardzo dobrą dramę, która jedzie głównie na wspaniałych wspomnieniach z pierwszych odcinków, by stopniowo obniżać swój poziom. Chyba każdy sageuk tak ma. To fatalny schemat, jakim można się posłużyć – włożyć wszelkie wysiłki w pierwsze odcinki, aby przyciągnąć widzów, a potem raczyć ich byle czym, żywiąc się ich nadzieją na lepsze.

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 10/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 8,25/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s