Running Wild

1274925272Znane też jako: Beast, Yasu, 야수

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: sensacyjny

Reżyseria: Kim Sung Soo

Premiera: 2006

Obsada: Kwon Sang Woo, Yoo Ji Tae, Son Byung Ho, Uhm Ji Won, Kim Yoon Seok, Jo Sung Ha, Moon Jung Hee

.

„Running Wild” jest pierwszą rolą Kwon Sang Woo po zdobyciu popularności, która nie była romantyczna, a mimo że Yoo Ji Tae zagrał wcześniej w „Oldboyu”, też był najbardziej znany ze swoich romansów. Taki mainstreamowy film sensacyjny z pewnością na papierze poszerzał zakres ich ról, jednak posiadał też najczęstsze wady gatunku, czyniąc ich postacie strasznie płaskimi. Wiedziałam, że nie należy się spodziewać cudów po „Running Wild”, chciałam tylko przez dwie godziny napatrzeć się na Kwon Sang Woo i Yoo Ji Tae, którzy moim zdaniem powinni być bardziej popularni.

Angielski tytuł tego filmu jest bardzo adekwatny. Wręcz dosłowny, ponieważ chodzi w nim tylko o bieganie wokół i przemoc. Kwon Sang Woo gra narwanego detektywa Jang Do Younga, który ma poważne problemy z hamowaniem emocji, często idąc po prostu frontalnie na wroga niż prowadząc prawdziwe dochodzenie. Kiedy jego przyrodni brat, który pracował dla mafii, zostaje zabity, Do Young pragnie zemsty i w jednym ze swoich ataków wchodzi w paradę prokuratorowi Oh Jin Woo podczas jego obserwacji bossa Yoo Kang Jina. Od dawna zbierał dowody przeciw jego korupcji, gdyż jest nieosiągalnym politykiem. Mimo że Do Young zostaje zawieszony w służbie, Jin Woo proponuje mu współpracę, ponieważ nawet kiedy absolutnie nie zgadza się z jego metodami pracy (sam jest sztywniakiem pracującym według podręcznika), potrzebuje kogoś nieprzekupnego.

„Running Wild” jest więc filmem o próbie zniszczenia mafii przez duet policjanta i prokuratora. Nic nowego, ale nie jest to też temat, który się wyczerpał. Oglądałam go bezwiednie, ekscytując się tylko samym faktem, że widzę bardzo znanych obecnie aktorów w drugoplanowych rolach, skoro jest to starsza produkcja. Najlepszym przykładem jest tu Kim Yoon Seok. A co do odtwórców głównych ról… Zdecydowanie potrzebowaliby lepszych. Kwon Sang Woo jako wiecznie brudny i pobity narwaniec, wręcz idiota oraz Yoo Ji Tae jako prawy, ale strasznie nudny prokurator to kiepski duet. Wręcz widziałam w Kwon Sang Woo preludium do jego najbardziej irytującej roli w gangsterskim „Fate”, gdzie oprócz ciągłych bijatyk jeszcze odzywał się tylko i wyłącznie poprzez wrzaski. Sądzę jednak, że to wina beznadziejnych scenariuszy. Jeśli postać od początku do końca zachowuje się jak uparty idiota, który w życiu nie powinien być przez to policjantem, to chyba dlatego, że ktoś nie potrafił wykreować postaci na papierze, nie dając jej żadnych szans na pokazanie się z jakiejś innej strony.

Strasznie się irytowałam, oglądając „Running Wild”, ale potem nastąpiło nieoczekiwane… To naprawdę rzadki przypadek, ale ten film naprawdę się podniósł w końcówce, co może jest powodem, dla którego nie był aż tak wielką porażką w kinowym box office? W ogóle chciałabym go pochwalić właśnie za tą jedną rzecz – zrobił w końcówce coś, o czym filmy sensacyjne najczęściej zapominają, a mianowicie kazał głównym bohaterom zapłacić karę za przemoc. Bicie przesłuchiwanych zdarza się prawie w każdym koreańskim filmie, tworząc bardzo niekompetentny obraz policji, więc pod tym względem proces Do Younga i Jin Woo przypomina o rzeczywistości. Do tego momentu jednak mocno walczyłam ze sobą, żeby nie zasnąć lub po prostu nie wyłączyć „Running Wild”, więc i tak nie twierdzę, że jest film warty poświęcenia uwagi.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s