Przedstawiamy siebie, „prawdziwych” siebie – o „Cheongdamdong 111”

tvN znowu wyskoczyło z variety show, które okazało się być warte uwagi dopiero po rzeczywistym obejrzeniu, ponieważ zapowiedzi były mętne (jak zawsze…). Mówiono bowiem, że „Cheongdamdong 111” to połączenie dramy z variety show, czego kompletnie nie potrafiłam sobie wyobrazić. Jak więc to wygląda w rzeczywistości? Twórcy po prostu przyznali się takim stwierdzeniem do tego, że ich program zawiera elementy rzeczywistości, ale także gotowe scenariusze. W końcu chyba nikt by nie uwierzył, że Hongki naprawdę miałby czelność zwinąć samochód PREZESA swojej wytwórni?

Od dawna chciałam napisać porządny artykuł o koreańskich variety shows, jednak zwyczajnie przerasta mnie to, więc macie taki tam sobie tekścik. Poza tym z czasem oglądam ich coraz mniej, skoro znam motywy, a ich niekończące się powtarzanie strasznie mnie nuży. Weźmy typowy program z idolami, który ma na celu przybliżyć nam konkretny zespół… Z reguły pierwsze dwa odcinki ogląda się świetnie, zrywając boki ze śmiechu i poznając poszczególnych członków (w końcu takie programy są niezbędnym elementem do łatwego zapamiętywania wszystkich imion!). Potem przechodzimy przez ten sam zestaw parodii, przebierania się za dziewczyny, głupich gier i jakiś „wyzwań”… Pewnie dlatego wszystkie variety show tego typu są tak krótkowieczne – oprócz podobnych treści, mamy również podobne „postacie”, gdyż w każdym zespole znajdzie się podobny zestaw charakterów (nie mam pojęcia, na ile wykreowanych).

„Cheongdamdong 111” pokazuje kulisy wytwórni FNC Entertainment znanej z zespołów CNBLUE i F.T.Island. Strasznie nie lubię ich muzyki, a w dodatku dowiedziałam się, że prezes Han Sung Ho jest kompozytorem tych wszystkich potwornych balladzisk z najpopularniejszych dram jak np. Love Is The Moooooment. Tak więc generalnie można powiedzieć, że moje nastawienie było nawet ciut negatywne, ale zostałam oczarowana samymi osobowościami z wytwórni, chociaż jak nie lubiłam Hongkiego i Yonghwy, tak dalej nie lubię.

Szczerze po pięciu odcinkach jestem już trochę znudzona materiałem, ale przynajmniej mogę powiedzieć, że „Cheongdamdong 111” było ciut oryginalniejsze niż inne obejrzane dotychczas przez mnie programy… Cała ta „dramowość” polega na tym, że oprócz takich „wydarzeń” jak kradzież samochodu prezesa, mamy również narrację nadającą większy sens niż gdyby miało to być tylko sztywne pokazywanie idoli na ekranie. Sam Han Sung Ho jest głównym bohaterem, który wciąż nie może przeżyć faktu, że jest zbyt brzydki jak na piosenkarza, pracownicy FNC też mają jakieś postacie, a F.T.Island zostali wybrani na czarne charaktery.

Wiecie, trochę mnie to boli, kiedy dzięki takim programom nagle zaczynam czuć do kogoś sympatię (w tym przypadku do większej połowy F.T.Island – Jaejina, Minhwana i Seunghyuna), ponieważ potem muszę sobie niestety przypomnieć, że jednak nie lubię muzyki tego zespołu, więc robi mi się ich szkoda. Dzięki „Cheongdamdong 111” pozbyłam się uprzedzeń do AOA, bo zobaczyłam, że ich najnowsze, seksowne koncepty są tak naprawdę ostatnią deską ratunku, ale to naprawdę niesamowite, że nigdy nie słuchałam i nie podobają mi się absolutnie wszyscy artyści z tej wytwórni… Z tego powodu wyczekiwałam trochę pojawienia się programie AKTORÓW FNC, bo ostatnio trochę ich przybyło, ale nie przewidziano dla nich absolutnie nic poza obowiązkowym pojawieniem się chociażby na chwilę oraz jakiejś wzmiance o muzyce właśnie. Można odnieść wrażenie, że wielu ludzi wybrało taką niedoświadczoną na polu aktorskim agencję, aby rozwinąć się również w kierunku muzycznym.

W tym momencie czuję taki lekki zgrzyt. Z reguły programy pokroju „Cheongdamdong 111” mają na celu przywiązać widzów do danego artysty lub marki, przedstawiając ich w sympatycznym świetle. Zadanie zostało w gruncie rzeczy wykonane, jednak trudno jest poczuć więzi między rożnymi artystami FNC Entertainment, kiedy ewidentnie widać, że scenariusz kazał im się spotkać i coś razem porobić. Aktorzy nie mieszają się z piosenkarzami, a szkoda, bo chętnie zobaczyłabym taką relację ponad konwencjami…

Jakie są więc moje konkluzje? Variety shows o konkretnych idolach lub całych wytwórniach to rzecz całkowicie hermetyczna, ponieważ niewiele w nich oryginalności. tvN po raz kolejny udowadnia, że to oni dyktują trendy, tworząc coś względnie świeżego. Mimo to nawet po obejrzeniu paru odcinków „Cheongdamdong 111” nie jestem w stanie przekonać się do FNC Entertainment, więc nawet nie próbujcie mnie prosić o recenzje CNBLUE lub F.T.Island albo próbować mnie nakłaniać do ujrzenia pozytywów. Wiecie w ogóle, że FNC zajmuje rzeczywistą trzecią pozycję na rynku muzycznym po SM i YG? To wszystko zapewne wynik sprzedaży tych OSTów do dram…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s