MBC recenzje dram

Miss Korea

Miss KoreaZnane też jako: Miseu Koria, 미스코리아

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: komediodramat

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2013-2014

Obsada: Lee Yeon Hee, Lee Sun Gyun, Lee Mi Sook, Lee Sung Min, Song Sun Mi, Go Sung Hee, Lee Ki Woo, Oh Jung Se, Choi Jae Hwan, Hong Ji Min, Heo Tae Hee

.

Ostatni szalony pomysł

Każda koreańska stacja telewizyjna ma swoje wzloty i upadki. Z reguły darzę MBC najmniejszą sympatią, nawet trochę śmiejąc się, że jest to telewizja makjangów, ale raz na jakiś czas zdarza im się prawdziwa perełka. Tylko co z tego, kiedy takie najczęściej nie osiągają oszałamiających sukcesów?

W zeszłym roku MBC miało ciąg naprawdę dobrych dram, które oglądalność osiągnęły rozczarowującą, ale przynajmniej do końca utrzymały równy poziom – „Two Weeks”, „Medical Top Team”, a potem „Miss Korea” właśnie. Gdyby się nad tym zastanowić, jak coś nie nie wychodzi, SBS po prostu obcina budżet, a KBS próbuje cokolwiek poratować, dodając więcej melodramatu, dlatego tym bardziej jestem zdziwiona, że to śmieszne dla mnie MBC miało trzy takie dramy z rzędu. Wszystkie charakteryzowały się naprawdę dobrą reżyserią oraz muzyką, a to prawdziwy wabik na mnie. „Miss Korea” w dodatku to kolejne wspólne dzieło scenarzystki Seo Sook Hyang i reżysera Kwon Seok Janga – oznaczało to Lee Sun Gyuna w głównej roli, piękną muzykę Every Single Day i rozbrajającą przyziemność.

Przyznam się jednak, że podchodziłam do „Miss Korea” z dystansem, ponieważ pomysł zrobienia dramy o konkursie piękności wydał mi się głupi. To przecież taki przeżytek… Ekscytowałam się wyborami, będąc dzieciakiem, ale teraz irytuje mnie głupota uczestniczek, pragnących oczywiście pokoju na świecie. Poza tym produkcją zajęło się SM Entertainment, obsadzając w roli głównej śliczną Lee Yeon Hee, która wygląd miała jak najbardziej odpowiedni do roli, ale jej umiejętności aktorskie są legendarnie fatalne. Moje zmartwienia nie przełożyły się jednak na rzeczywistość, ponieważ „Miss Korea” to prawdziwy czarny koń i jak na razie najlepsza drama tego roku. Te wszystkie szalone pomysły zaowocowały telewizyjnym cudem na miarę „Answerów” tvNu, ale niestety nie wytrzymały konkurencji hitowego „You Who Came From The Stars” SBSu.

Myślę, że „Answer 1997” i „Answer 1994” są dobrym porównaniem. Wszystkie trzy dramy nie posiadają większego melodramatu ani tym bardziej elementów makjangu, a ich bohaterami są najzwyklejsi ludzie, którzy normalnie się zakochują bez szalonych zbiegów okoliczności. Fabuła „Miss Korea” również jest umieszczona w latach 90., a konkretnie w 1997 roku tuż po wybuchu Kryzysu Azjatyckiego. Nad właścicielem firmy kosmetycznej ViVi Kim Hyung Junem wisi widmo bankructwa, a bardzo nie chce zawieść swoich najbliższych współpracowników, z którymi trzyma się od czasów szkolnych. Żyją za pieniądze od lichwiarzy, a nad ich karkami dyszy podstarzały gangster Jung, który musi odebrać od nich dług, bo inaczej sam straci życie. Hyung Jun próbuje uzyskać dofinansowanie od starego szkolnego kolegi Lee Yoona, który jest prezesem konkurencyjnego Bada Cosmetics, oferując ich nowo-wynaleziony BB Cream, jednak na próżno. Ten mówi mu, żeby spróbował wykreować nową Miss Korea, która reklamowałaby później jego produkt. Hyung Jun odnajduje zatem swoją starą szkolną miłość Oh Ji Young, która była najpopularniejszą dziewczyną w sąsiedztwie i nawet Yoon się w niej podkochiwał. Uważa, że tylko ona ma jakiekolwiek szanse wygrać, ale naprawdę nieprzyjemnie ze sobą zerwali i Ji Young początkowo nie chce go widzieć. Otrzymuje w tym samym czasie ofertę wzięcia udziału w wyborach z pomocą dwóch różnych salonów piękności, które specjalizują się w kreowaniu królowych piękności. Decyduje się wziąć udział w tym szalonym przedsięwzięciu, kiedy nie ma lepszych perspektyw po tym, jak zwalniają ją z pracy. Hyung Jun przekonuje ją wreszcie, żeby skorzystała z jego pomocy, ale ViVi i Ji Young będą musieli walczyć przy prawie zerowym budżecie z doświadczonymi właścicielkami salonów Ma Ae Ri i Yang Choon Ją, kiedy jest to dla nich naprawdę ostatnia szansa na wyjście z długów i niesplajtowanie.

Hermetyczny świat i niezwykła wartość obecnie przebrzmiałych wyborów miss

Obranie sobie wyborów miss na główny koncept dramy jest oryginalne, ale zarazem jednorazowe – pewnie nigdy nie powstanie kolejna taka drama, bo w sumie ile jeszcze można wymyślić, używając tak hermetycznego konceptu? „Miss Korea” przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Spodziewałam się żałosnych cat fights, kopania pod sobą dołków i ogólnego wyolbrzymienia samego konkursu w celu udramatycznienia serialu. Nie można zaprzeczyć, że takich rzeczy nie zobaczycie w „Miss Korea”, ale zamiast z dramy z jakimś konceptem wyszła z tego prawdziwa satyra przystrajająca obyczajowy szkielet fabuły o dwojgu ludzi, którzy pokłócili się z głupiego powodu jak to ludzie (żadnych ukrytych poświeceń przy rozstaniu Hyung Juna i Ji Young w okresie college’u!), ale wrócili do siebie po latach.

Rok 1997 musiał być przez kryzys wyjątkowy dla mieszkańców Korei, dlatego bohaterowie tej dramy stawiają wszystko na jedną kartę, próbując przeżyć w trudnych czasach. Co innego mogą zrobić poza poddaniem się? Walka o koronę miss staje się wręcz histeryczna. Zostaje nam przedstawiony szereg trików i oszustw, a kulisy konkursu pokazane są po prostu w śmieszny sposób, do którego jeszcze dochodzi kwestia dawnych lat, tak więc przestarzałe fryzury i makijaże są jeszcze zabawniejsze. Jednocześnie Oh Ji Young i ludzie z ViVi są ciągle o krok od porażki, próbując walczyć w hermetycznym świecie miss, nie mając o nim bladego pojęcia. Dlatego nazywam „Miss Korea” komediodramatem… Brakuje mi lepszego określenia, a w sumie idealnie jest to obrazowane przez częsty śmiech przez łzy Oh Ji Young.

Główna bohaterka zostaje w końcu Miss Korea ’97, chyba nikt nie miał wątpliwości. Kiedy jestem osobiście zachwycona tą dramą, wiem, że inni narzekają na powolną fabułę lub to, że konkurs skończył się w szesnastym odcinku i zostały cztery wypełniacze. Dla mnie to zaleta, ponieważ drama nie sprawia wrażenia, jakby konkurs był całym światem dla jej bohaterów i nawet kiedy Ji Young wygrywa, zostaje nam brutalnie przypomniane, że to wcale nie jest lekarstwo na wszystkie problemy, a ViVi magicznie nie odbija się od dna z dnia na dzień. Gdybym miała szukać jednak jakiś wad, stwierdziłabym, że „Miss Korea” nie zawsze wygląda tak epokowo jak „Answery”, ponieważ często mi się wydawało, że ubrania bohaterów są zbyt współczesne, a poza tym aktorki grające uczestniczki konkursu są śmieszne w swojej kiepskiej grze.

Nie tyczy się jednak Lee Yeon Hee, co jest zaskoczeniem roku. Go Sung Hee też nie, mimo że to debiutantka, ale w ogóle jestem zachwycona samym faktem, że główna rywalka Ji Young nie jest czarnym charakterem, ale kimś jej podobnym czyli dziewczyną ze swoimi powodami. Lee Yeon Hee poczyniła wręcz niewyobrażalny progres w aktorstwie i po części jest to naprawdę magiczna poprawa, a po części po prostu fakt, że po raz pierwszy miała tak dobrą postać do zagrania. Kiedy poznajemy Oh Ji Young, wie, że jest ładna i jest przez to nieco arogancka, ale wystarczająco już dużo przeżyła jako niewyedukowana dziewczyna, aby bił od niej gorzki realizm. Wzięcie udziału w wyborach Miss Korea jest dla niej ostatnią szansą na osiągnięcie czegoś w życiu, nie mając wykształcenia, a doświadczenie to skłania ją również do chwycenia ostatniej szansy na zejście się z Hyung Junem, o którym absolutnie nie zapomniała. Lee Yeon Hee zachwyca już od pierwszego odcinka, ponieważ gra tak inną niż dotychczas postać, ale kilka pierwszych scen płaczu wciąż miała dziwnych. Przebywanie z Lee Sun Gyunem wyszło jej jednak na dobre, ponieważ z czasem rzeczywiście się poprawiła, co nie było tylko zasługą tego, w jaki sposób Oh Ji Young została napisana.

„Miss Korea” to słodko-gorzka historia o ludziach z szalonym pomysłem w trudnych czasach. Seo Sook Hyang najwyraźniej wspięła się na wyżyny swoich umiejętności, pisząc ten scenariusz, bo nawet niezwykle przyjemna „Pasta” tak nie poruszała. Może to kwestia odpowiedniej muzyki, bo nie wyją kiczowate ballady, a może tego, że raz na jakiś czas taka przyziemna, realistyczna drama robi na mnie wielkie wrażenie, odcinając się od znanych rozwiązań. Polecam „Miss Korea”.

Zdobyte nagrody

2014 MBC Drama Awards:

  • Golden Acting Award dla Lee Mi Sook
  • najlepsza nowa aktorka – Go Sung Hee

Ocena:

Fabuła – 10/10

Kwestie techniczne – 9/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 10/10

Średnia – 9,25/10

1 komentarz dotyczący “Miss Korea

  1. Aż żal, że ta drama jest taka nie doceniana.
    Świetny gangster ahjussi, windziara rewelka – jeszcze jak żuła gumę, to już się śmiałem, cała jej rodzinka, cała ekipa VIVI – czapki z głów. No i ta muzyka.
    Jak ktoś kocha „Pastę”, bez wątpienia zakocha się w „Miss Korei. Żal, że walczyła z kosmitą- z nim nie miała szans.
    MBC zawsze lubiłem za ich sageuki, teraz doszły i inne gatunki dram.Oby stacja nadal nie spuszczała z tonu, bo SBS kiedyś odbije się czkawką te historyjki, które oni puszczają (oby jak najwcześniej wrócili po oleum do głowy).
    I ja też przyznam, że na początku do tej dramy podchodziłem jak do jeża, mówiłem: bleeee, wybory misski, (mimo zapewnień pewnego typa z Ł., że to będzie fajna kdrama), ale potem, po obejrzeniu kilku epizodów, wsiąkłem w klimat jak kamfora:).

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: