recenzje dram SBS

You Who Came From The Stars

You Came From The StarsZnane też jako: Przybyłeś z Gwiazd, Man From The Stars, You From Another Star, My Lover From The Stars, You Came From The Stars, My Love From Another Star, Love From Star, Byeoleseo On Geudae, 별에서 온 그대

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: komedia romantyczna, fantasy

Ilość odcinków: 21 x 70 min.

Premiera: 2013-2014

Obsada: Jeon Ji Hyun, Kim Soo Hyun, Park Hae Jin, Yoo In Na, Shin Sung Rok, Ahn Jae Hyun, Kim Chang Wan, Na Young Hee, Oh Sang Jin, Kim Hee Won, Hong Jin Kyung

.

Po duchach i chłopcach słyszących myśli przyszedł czas na kosmitę!

W zeszłym roku za każdym razem kiedy premierę miała nowa, środowo-czwartkowa drama SBSu, zastanawiałam się, czy to będzie kolejny komercyjny sukces. Kiedy wszystkim tytułom z wyjątkiem „All About My Romance” dobrze się powiodło, „You Who Came From The Stars” z przełomu 2013 i 2014 roku osiągnęło największą oglądalność. Przyznam, że wcale nie byłam pewna tego sukcesu, bo wiedziałam, że Kim Soo Hyun nie powtórzy monstrualnych wyników „The Moon That Embraces The Sun”. To jednak naprawdę fascynujące, jak wielka jest jego popularność i jak wszystko, czego się tknął od czasów „Dream High” (czyli jego pierwszej głównej roli), było hitem… „You Who Came From The Stars” sprawiało wrażenie wisienki na torcie tych sukcesów – jego pierwszą komedią stricte romantyczną, w której miał czaderską rolę, a u boku megagwiazdę Jeon Ji Hyun, która po czternastu latach kręcenia samych filmów została nakłoniona do dramowego powrotu, gdyż grali ze sobą przelotną parę w filmowym blockbusterze „The Thieves”.

Autorką scenariusza „You Who Came From The Stars” jest Park Ji Eun, która ma na koncie trzy hity z Kim Nam Joo – „Queen of Housewives”, „Queen of Reversals” i „You Who Rolled In Unexpectedly”. Nie wiem, czy potrafię wskazać jakiekolwiek cechy jej stylu, widząc tylko najnowszą dramę, ale czytałam o zamiłowaniu do ról cameo i popkulturowych parodii, co samo w sobie nie jest niczym specjalnym. W gruncie rzeczy „You Who Came From The Stars” to po prostu jedno wielkie rozdmuchanie, ale jestem pod wrażeniem, że można napisać aż dwadzieścia jeden odcinków dramy, opierając się na paru konceptach, ponieważ fabuła tego serialu to właściwie jedno, strasznie randomowo brzmiące zdanie – romans super-popularnej aktorki z jej uniwersyteckim wykładowcą, który jest tak naprawdę żyjącym od czterystu lat w Korei kosmitą z supermocami.

Żeby jednak formalności stało się zadość, muszę napisać trochę więcej o fabule, mimo że „You Who Came From The Stars” ma tylko dwa wątki – romantyczny i kryminalny. Chun Song Yi (Jeon Ji Hyun) jest topową aktorką, choć niezbyt bystrą, przez co wielokrotnie wikła się w głupie skandale. Od czasów szkoły podkochuje się w niej chaebol Lee Hwi Kyung (Park Hae Jin), stale ją o tym przekonując, a w nim z kolei jest nieszczęśliwie zakochana jej najlepsza przyjaciółka, aktorka drugoplanowa Yoo Semi (Yoo In Na). Przyznam, że to mało rozgarnięte trio. Gdzieś między nich wbrew własnej woli wchodzi Do Min Joon (Kim Soo Hyun), kosmita, który przyleciał na Ziemię w siedemnastym wieku. Kiedy uratował życie pewnej młodej wdowie, nie zdążył wrócić na swój statek i od tamtej pory żyje wśród ludzi, wcale się nie starzejąc i co kilka lat przyjmując inną tożsamość. Obecnie jest wykładowcą psychologii na uczelni, na którą wciąż „uczęszcza” Chun Song Yi oraz jej nowym sąsiadem. Min Joon stara się ją ignorować, ale jest reinkarnacją dziewczyny, której dawno temu pomógł, a z kolei Song Yi musi sobie przypomnieć, że to on ją kiedyś uratował przed wypadkiem w dzieciństwie, zatrzymując czas. Szczerze mówiąc, nie pamiętam żadnych innych szczegółów z tej dramy. Song Yi doświadcza wielkiego kryzysu w swojej karierze, kiedy umiera jej największa rywalka i siedzi bez pracy w domu, mając czas na zbliżanie się do Min Joona. Gdzieś w tle mamy czające się zło w postaci psychopatycznego Lee Jae Kyunga (Shin Sung Rok), starszego brata Hwi Kyunga, który stoi za śmiercią Han Yury (Yoo In Young) i chce wyeliminować Song Yi, jeśli okaże się, że wie za dużo. Po co to robi? Nie wiadomo… Ale przecież socjopata to całkiem ekscytujący zastrzyk adrenaliny w komedii romantycznej, co nie?

Kumulacja wszelkich trendów

Dorzućcie do tego jeszcze wspólne mieszkanie i mamy komedię romantyczną fantasy, będącą zakamuflowanym noona romance (Song Yi jest teoretycznie starsza niż teraźniejszy Min Joon, choć on żyje od czterystu lat), a także cohabitation drama z elementami kryminalnymi, co tworzy miks gatunkowy na miarę „I Hear Your Voice”. Co prawda kosmici to bardziej temat science-fiction, ale Do Min Joon posiada czaderskie moce takie jak zatrzymywanie czasu, doskonały słuch, telekinezę i teleportację, więc stwierdziłam, że nazwę „You Who Came From The Stars” fantasy, bo nie ma tu żadnych technologii obcych cywilizacji, tylko czysta wyobraźnia scenarzystki.

Spójrzcie na plakat tej dramy. Poza faktem, że zawiera kiepskie dekoracje z Photoshopa, nie można o nim nic powiedzieć, bo nie przedstawia niczego poza główną parą aktorów. Myślałam, że ktoś w ekipie designerów musiał mieć kiepski dzień, ale w sumie ten plakat idealnie odzwierciedla istotę „You Who Came From The Stars” – to dwadzieścia jeden godzin czystej rozrywki spowodowanej interakcjami Song Yi z Min Joonem. Byłby to czysty fanserwis, gdyby nie wrzucono wątku Lee Jae Kyunga dla pozorów jakiejkolwiek fabuły. Wiecie, że nie widziałam „I Hear Your Voice”, ale wydaje mi się, że niesamowicie popularna rola Jung Woong Ina miała więcej sensu, skoro główna bohaterka była prawniczką. Kryminaliści lubią w końcu mszczenie się na nich… A tutaj? Lee Jae Kyung jest zły, bo tak. Samo bycie socjopatą to „wystarczające” wyjaśnienie morderczych chęci. Pomyślcie jednak, ile w teorii ten wątek daje dramie… Mamy prawdziwe zagrożenie związku głównej pary. W końcu ktoś czyha na życie Chun Song Yi i wcale nie jest to jakaś wymierzająca policzki, potencjalna teściowa! Do Min Joon ratując swoją ukochaną, ma więcej okazji do jakiegoś sensowniejszego użycia swoich mocy, stając się kimś pokroju superbohatera, a poza tym mamy w zanadrzu potencjalny dramat, kiedy Hwi Kyung dowie się, że jego brat chce skrzywdzić miłość jego życia…

To wszystko na papierze jest całkiem niezłe. „You Who Came From The Stars” dostarcza w końcu więcej emocji niż tradycyjna komedia romantyczna z naciąganym melodramatem pod koniec. Szalone spojrzenia Shin Sung Roka jednak średnio mieszają się z komediową stroną dramy, sprawiając, że wydała mi się strasznie spolaryzowana. Raz mieliśmy thriller, a raz komedię. Muszę chyba jasno powiedzieć, że świetnie się bawiłam, oglądając „You Who Came From The Stars”, ale mimo to zdawałam sobie sprawę, że nie ma wielkiej wartości merytorycznej.

Piękne twarze

Show z pewnością należy do Jeon Ji Hyun. Granie gwiazdy Hallyu (czyli samej siebie) może się wydawać pójściem na skróty, ale wbrew wyobrażeniom o wyrachowaniu wielkich gwiazd Jeon Ji Hyun poszła na całość. Była histeryczna, zachowywała się głupio, a mimo wszystko trafiała w serce swoimi przesadzonymi reakcjami, gdyż jej łzy były na miarę dobrej aktorki, która zachwyciła mnie w filmie „The Berlin File”. To zawsze niesamowity widok, kiedy wielkie gwiazdy pokazują się z bardziej przyziemnej, komediowej strony, tak jak Jang Dong Gun w „A Gentleman’s Dignity”, ale trzeba pamiętać, że Jeon Ji Hyun jest ikoną dziwacznego zachowania dzięki filmowi „My Sassy Girl”.

Kim Soo Hyun dla równowagi zagrał poważną postać o przestarzałych poglądach, przez co wypada przy Jeon Ji Hyun słabo. Scen, w których miał cokolwiek do zagrania poza wyglądaniem stoicko i przystojnie, było niewiele. Właściwie pamiętam tylko jedną – kiedy w którymś z epilogów po prostu wymownie się rozpłakał, zapytany, co myśli o powrocie na swoją planetę.

Yoo In Na była po prostu smutna, a Park Hae Jin grał zakochanego głupca, choć pod koniec jego postać wyszła trochę poza ten opis, kiedy na własną rękę próbował się dowiedzieć prawdy o bracie. Tak więc końcowy bilans jest następujący – Jeon Ji Hyun gra za wszystkich w tej dramie, kiedy Kim Soo Hyun ma sceny akcji. Nie szczędzono ich, tak jak i czadersko wyglądających efektów specjalnych, których skala była większa niż jakiekolwiek widzianej przeze mnie dramie. W sumie „You Who Came From The Stars” miało taką oglądalność, że SBS nie wahało się wkładać pieniądze, ale zaskoczyło mnie to, jak dobrze może wyglądać nawet kręcona „na żywo” drama, kiedy tylko włoży się w to wysiłek… Do perfekcyjnego obrazu zabrakło lepszej muzyki, ale SBS najwyraźniej szczyci się swoją marką kiczowatych, irytujących ballad, które od razu się zapamiętuje. YOU AREEE MY DEEESTINYYYY~

„You Who Came From The Stars” to puste kalorie, jednak naprawdę można polecić tę dramę wszystkim, bo ogląda się ją łatwo i z wielką przyjemnością. Na ekranie sami przystojni oppa, teoretycznie skazany na nieszczęśliwe zakończenie romans rozrywa serce, a Jeon Ji Hyun wyjątkowo ponosi całą dramę na swoich barkach, kiedy komedie romantyczne polegają zazwyczaj na idealności głównego bohatera i przystojności aktora.

Zdobyte nagrody

2014 SBS Drama Awards:

  • Daesang dla Jeon Ji Hyun
  • Top Excellence dla Kim Soo Hyuna
  • Excellence dla Shin Sung Roka
  • Special Acting Award dla Kim Chang Wana
  • PD Award dla Jeon Ji Hyun
  • najlepsza para – Jeon Ji Hyun & Kim Soo Hyun
  • nagroda popularności dla Kim Soo Hyuna
  • Top 10 Stars – Jeon Ji Hyun
  • Top 10 Stars – Kim Soo Hyun
  • New Star Award dla Ahn Jae Hyuna

50th Baeksang Arts Awards:

  • Daesang dla Jeon Ji Hyun
  • nagroda popularności dla Kim Soo Hyuna
  • najlepszy OST – Lyn – My Destiny
  • InStyle Award dla Jeon Ji Hyun

2014 Seoul International Drama Awards:

  • Hallyu Drama Top Excellence
  • Outstanding Hallyu Actor – Kim Soo Hyun
  • People’s Choice Award dla Kim Soo Hyun
  • najlepszy OST – Lyn – My Destiny

2014 Korea Drama Awards:

  • Daesang dla Kim Soo Hyuna
  • najlepsza drama
  • najlepszy nowy aktor – Ahn Jae Hyun
  • Hot Star – Shin Sung Rok
  • Hallyu Hot Star – Kim Soo Hyun

2014 Shanghai Television Festival Awards:

  • Silver Award dla najlepszego zagranicznego serialu

2014 Korea Broadcasting Awards:

  • najlepsza aktorka – Jeon Ji Hyun

2014 Tokyo International Drama Festival:

  • Best Actor in Asia – Kim Soo Hyun
  • Special Award for Foreign Dramas

2014 Melon Music Awards:

  • najlepszy OST – Lyn – My Destiny

2014 APAN Stars Awards:

  • Top Excellence dla Kim Soo Hyuna
  • najlepsza aktorka dziecięca – Kim Hyun Soo
  • najlepsza reżyseria
  • Hallyu Star Award dla Kim Soo Hyun
  • Hallyu Star Award dla Jeon Ji Hyun

2014 Mnet Asian Music Awards:

  • najlepszy OST – Lyn – My Destiny

2014 Grimae Awards:

  • Daesang dla najlepszej dramy

2014 Korean Contents Awards:

  • Prime Minister’s Recommendation dla Kim Soo Hyuna
  • Prime Minister’s Recommendation dla Park Ji Eun

Ocena:

Fabuła – 6/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 7/10

Wartość rozrywki – 10/10

Średnia – 7,5/10

Reklamy

6 komentarzy dotyczących “You Who Came From The Stars

  1. Jagoda53

    Pomysł dobry, wykonanie kiepskie. Szkoda. Chemia pomiędzy głównymi bohaterami mocno naciągana głównie po męskiej stronie. Wątki płytkie i nieprzekonujace. Taka zapchajdziura. Ocena 4/10

    Polubienie

  2. 🐥Roloboy🐥

    Drama jest świetna. !ヽ(^。^)丿

    Polubienie

  3. martusek102

    Oj nie zgodzę się z opinią o ścieżce dźwiękowej do końca… Owszem ballady są beznadziejne, ale są i perełki, które wykorzystują klasykę – Bacha i Beethovena i są napisane naprawdę nietuzinkowo:)
    Myślę tu o ‚Beethoven Revolution’ oraz o ‚Tears in Minuet’, gdzie kompozytor zmienił tryb z oryginalnego (Bachowskiego) majorowego na minorowy – całkiem ambitny zabieg:)

    Polubienie

  4. Leniwa Panda

    Zawsze dobrze popatrzeć na Jeon Ji Hyun…

    Polubienie

  5. nie chce mi się pisać 50 raz tego samego… drama lekka i do obejrzenia, ale to co daje SBS teraz, a to co było 3-5 lat temu to niebo a ziemia… JJH i tło – Kim Soo Hyun NAJGORSZA jego rola – 15 odcinków stał jak posąg… Obudził się na koniec, ale to za mało… żenua, no ale tak jest jak się leci na kasę…

    Oddzielnymi sprawami są fabuła i muzyka…

    Fabuła to jakiś żart chyba – DWA DOSŁOWNIE DWA WĄTKI, z czego jeden to główny, a drugi dany na kilka epów „hejt” z Shin Sung Rok… I tu mam kolejny żal – 2-3 odcinki SSR był kreowany na świetnego antagonistę, a wyszły… lane kluchy…

    Muzyka… oj daaaaawno nie słyszałem tak cieniastego OST w dramie SBS – w zeszłym roku mieli przeciętne OST-y, ale tu już jest blisko dna… zatrudnianie gwiazd muzyki do śpiewania wyprutych z emocji pieśni i kazanie im stękać do mikrofonu to świetokradztwo naprawdę… Donice się broniły paroma dobrymi piosenkami przy cieniastym Momencie, czy Hong Ki, ale tu?? Sung Si Kyung, a cała reszta to po prostu SYF z malarią… pała za OST…

    JJH pewny Daesang od SBS – no i będzie to jedyna słuszna nagroda dla tej dramy moim zdaniem…

    Polubienie

  6. YOU AREEE MY DEEESTINYYYY~ – jak nie Looooove is the moooooment to teraz mamy destiny.
    SBS pod względem muzycznym, nawet dla takiego laika jak ja, zdaje się, że mocno wali tandetę,.
    Drama jednej aktorki, reszta to rekwizyty i manekiny. Żal mi tylko In Ny, której chyba nie uda się przebrnąć i dostać głównej roli w dramie BIG3, a trochę szkoda. Co do oglądalności -to był dla mnie SZOK, owszem spodziewałem się wysokiej, ale nie aż tak, (drugi szok to jak zobaczyłem % ostatnich odcinków Empress Ki – oby nie spadły po niewypale z klatwą).
    Kosmita – drama łatwa, prosta przyjemna, po obejrzeniu od razu zapominasz o czym to było, choć przez 21 godzin dostarcza wiele radochy i uśmiechu. Jednak JJH, to znak jakości Q.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: