recenzje filmów

Steel Cold Winter

3Znane też jako: Girl, Sonyeo, 소녀

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: thriller

Reżyseria: Choi Jin Sung

Premiera: 2013

Obsada: Kim Shi Hoo, Kim Yoon Hye

.

Często zdarza mi się porównywać koreańskie i japońskie filmy ze sobą, narzekając, dlaczego jedne nie mogą być jak drugie i odwrotnie. Oczywiście to tylko takie moje gadanie. Tak naprawdę nie chciałabym, żeby straciły swoje cechy charakterystyczne. Korea kręci bardzo dobre kino komercyjne, mogące konkurować nawet z Hollywoodem, kiedy Japonia imponuje mi swoimi dramatami, szczególnie kiedy zawierają szokujące występy młodych aktorów. „Steel Cold Winter” nazwałabym właśnie takim quasi-japońskim filmem… Poziom suspensu jest wysoki, a główni aktorzy to młode i relatywnie mało znane nazwiska. Podejrzewam zresztą, że „Steel Cold Winter” spodobałoby się w Japonii, szczególnie że Kim Shi Hoo jest tam dość popularny.

Główni bohaterowie to dwoje introwertyków uwięzionych w skutej lodem wsi, która nadawałaby się idealnie na miejsce akcji jakiegoś horroru. Yoon Soo przeprowadził się tam właśnie z rodzicami, aby otrząsnąć się po tym, jak był świadkiem śmierci swojego kolegi, ale jest nieszczególnie skory do nawiązywania nowych znajomości, mimo że wszyscy w klasie bardzo się interesują nowym chłopakiem ze stolicy. Jego uwagę przykuwa tajemnicza Hae Won, która w ogóle się nie odzywa, na przerwach od razu wychodzi z klasy, a wieczorami jeździ sama na łyżwach po zamarzniętym jeziorze. Otaczają ją pewna taka aura niepokojącej tajemnicy, aż w końcu Yoon Soo słyszy plotki, że sypia ze swoim niedorozwiniętym ojcem, który uznawany jest w wiosce za gwałciciela. Zbliżają się jednak do siebie i on postanawia ją chronić – ucieka się do morderstwa…

Niezaprzeczalnie największymi zaletami „Steel Cold Winter” są niepokojący klimat, który nie jest takim oczywistym thrillerem, raczej nieco subtelniejszym suspense/mystery, piękne zdjęcia oraz ścieżka dźwiękowa. Zostałam nimi na tyle oczarowana, że film wywarł na mnie spore wrażenie, mimo tego że obiektywnie patrząc, stara się być głęboki, kiedy wcale nie jest. Przemoc w szkole, gwałt, małomiasteczkowa korupcja i szczególnie dotkliwe na wsi krzywdzące plotki to nic nowego w kinie. Fabularnie „Steel Cold Winter” nie robi wrażenia, ale jak już wspomniałam, gdy przymknie się na to oka i da się porwać jego wizualnemu majstersztykowi, można wyjść bardzo zadowolonym z seansu.

Osobiście najbardziej zapadły mi w pamięć kilkakrotne sceny, w których ślady po łyżwach Hae Won zabarwiały się krwią. Całkiem sporo w „Steel Cold Winter” metaforycznych obrazów, ale poza zamazywaniem granicy między fantazją, a rzeczywistością, plotkami, a prawdą, nie potrafię znaleźć dla nich innego zastosowania, bo w moich oczach trudno było je połączyć z fabułą. „Steel Cold Winter” nie może się zresztą pochwalić wybitną historią, w której takie metafory nadałyby jeszcze głębszego wymiaru. To trochę taki przerost formy nad treścią, ale wyjątkowo nie uznaję tego za coś złego.

Pochodząc do tego filmu w prosty sposób, kogo obchodzi, że nie jest wybitny? Jest poprawny, nawet całkiem dobry, może się pochwalić piękną oprawą wizualną i zawsze moje serce się raduje, kiedy aktorzy zyskują niesamowite szanse. Kim Shi Hoo i Kim Yoon Hye to dla mnie trochę taki poziom ról drugoplanowych w dramach weekendowych, dlatego cieszę się, że udało im się zdobyć główne role w „Steel Cold Winter” i pokazać coś odbiegającego od stereotypowych ról, w jakich można by było ich zatrudnić. W ogóle z Kim Yoon Hye całkiem niezły materiał na kryminały i inne „mroczniejsze” filmy (patrz: „Ghost Sweepers”), byleby tylko nie grała wrednych, zazdrosnych bohaterek w dramach. Kim Shi Hoo natomiast nigdy nie wydawał mi się tak przystojny jak w „Steel Cold Winter”, dlatego uznaję ten tytuł za idealny film dla zaspokojenia potrzeb estetycznych. Jest naprawdę chłodny i w sumie piękny mimo wszelkich pokazanych w nim okrucieństw.

Zdobyte nagrody

2014 Golden Cinematography Awards:

  • najlepsza nowa aktorka – Kim Yoon Hye

Reklamy

0 komentarzy dotyczących “Steel Cold Winter

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: