recenzje dram SBS

Kang Goo’s Story

6Znane też jako: The Story of Kang Goo, Ganggu Iyagi, 강구이야기

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: melodramat

Ilość odcinków: 2 x 70 min.

Premiera: 2014

Obsada: Lee Dong Wook, Park Joo Mi, Shin Dong Woo

.

Drama 3D – rewolucja czy po prostu głupi trik?

W zeszłym roku SBS ogłosiło, że również podejmie się formatu krótkich dram, ale zamiast zrobić z tego serii tak jak KBS lub kiedyś MBC (które zresztą wskrzesiło pomysł w zeszłym roku, ale zastanawiam się czy nie był to jednorazowy wyskok), nakręcone do tej pory „aż” trzy krótkie, dwuodcinkowe dramy posłużyły po prostu jako wypełnienie ramówki między premierami kolejnych dram. Mimo że za powstaniem „Kang Goo’s Story” stał lepszy „powód” niż w przypadku „Case Number 113” i „Stranger”, drama jedynie zirytowała mnie. Ludzie pisali wręcz peany na jej część, zapewniając, jak to niesamowicie wzrusza i w ogóle, ale ja zobaczyłam tylko nudną fabułę, jakieś w domyśle „uduchowione” aktorstwo, które w rzeczywistości wyglądało po prostu na przespanie ról oraz wiele hałasu o nic.

SBS dumnie nazywa „Kang Goo’s Story” pierwszą na świecie (!) dramą wyemitowaną w 3D, ale w rzeczywistości to tylko ukryta reklama nowego telewizora LG. Jestem zła na końcowy rezultat, ponieważ zaledwie dwuodcinkowa drama w formacie 3D brzmi dla mnie jak cała masa potencjału, ale zmarnowano go na małomiasteczkowy melodramacik, który równie dobrze mógłby zostać nakręcony piętnaście lat temu bez nowinek technicznych. Co z tego, że „Kang Goo’s Story” jest w 3D, skoro nawet nie ma okazji do wykorzystania tego?! Na swoim płaskim ekranie komputera nie dojrzę przecież głębi, więc zastanawiam się czy producenci tej dramy nie są czasem idiotami… Dwie godziny melodramatu nie kosztują przecież dużo pieniędzy, więc nie można było nakręcić jak najwięcej scen, w których użycie 3D miałoby sens?! Wiecie, chodzi mi o momenty, w których coś zdaje się lecieć wprost na widza… Tutaj taki efekt wykorzystano tylko przy scenie grania w piłkę, co moim zdaniem jest żałosne. Ale w sumie już sam dobór gatunku dramy i scenariusza do pomysłu nakręcenia pierwszego w historii serialu w 3D jest beznadziejny. Trzeba było zrobić dramę sensacyjną, bo inaczej mamy tylko nadmuchaną bańkę i kłamanie, że „Kang Goo’s Story” jest jakieś przełomowe.

Nudna historia nudnego portu

Lee Dong Wook, który na marginesie jest jak do tej pory największym nazwiskiem w krótkich dramach SBSu, gra gangstera Kyung Tae, który po śmierci przyjaciela przyjeżdża do jego rodzinnej miejscowości, portu Kanggoo, aby zająć się jego starszą siostrą Moon Sook i jej synem Kang Goo. Moon Sook codziennie pracuje ciężko, prowadząc restaurację, kiedy jest nieuleczalnie chora, kiedy Kang Goo to zwykły uczeń, którego Kyung Tae będzie musiał przekonać do siebie. To naprawdę wszystko z tej „wybitnej” fabuły na miarę „przełomowej” dramy. Kyung Tae zakochuje się w Moon Sook, ale co jakiś czas nękają go inni gangsterzy chyba tylko z tego powodu, że zmiękł i siedzi sobie gdzieś na prowincji.

W sumie te gangsterskie elementy mają potencjał w formacie 3D, ale walki wręcz przy notorycznym slow-motion wyglądały dla mnie pretensjonalnie, szczególnie kiedy „Kang Goo’s Story” jest pozbawione prawdziwego gangsterskiego klimatu. To naprawdę godne pożałowania, kiedy głównego bohatera atakuje cała horda gangsterów, a na ratunek biegnie mu dziecięca drużyna piłkarska, która skutecznie straszy grupę dorosłych kryminalistów (!), nacierając na nich i robiąc im zdjęcia telefonami. Jeszcze w życiu nie wystawiłam żadnej dramie oceny 1/10 za rozrywkę, ponieważ nieważne jak bardzo głupia byłaby fabuła, prawie zawsze równała się ona niezamierzonej śmieszności. „Kang Goo’s Story” jest jednak po prostu nudne. To niby tylko dwa odcinki, ale musiałam bardzo się zmuszać, aby obejrzeć je do końca, aż w końcu zrobiłam to na raty.

Być może to wina scenariusza, że Lee Dong Wook i Park Joo Mi dają rozczarowujący występ. Wprawdzie okazyjnie są dobrzy, ale przez większość czasu snują się po ekranie, wyglądając na pół-śpiących. Szczególnie tyczy się to Lee Dong Wooka, bo w sumie nie widziałam w niczym Park Joo Mi, to nie mam porównania. Myślę jednak, że taki był ich pomysł na „ładne wyglądanie”, bo jak przypomnę sobie ich wywiady dotyczące „Kang Goo’s Story”, to zapadła mi w pamięć wypowiedź Park Joo Mi, z której można było wywnioskować, że granie w „historycznej” dramie 3D wiązało się dla niej wyłącznie ze zmartwieniem, jak będzie wyglądać jej cera na ekranie…

Prawdopodobnie jestem zbyt sroga w ocenie „Kang Goo’s Story”, ale to prawdziwie subiektywna recenzja, przy pisaniu której jeszcze bardziej się negatywnie nakręciłam, zaczynając od stanu zwykłego rozczarowania. Tak czy siak nie polecam tej dramy, tylko pytanie brzmi czy w ogóle o niej słyszeliście? Jak nie, to żadna strata.

Ocena:

Fabuła – 1/10

Kwestie techniczne – 4/10

Aktorstwo – 5/10

Wartość rozrywki – 1/10

Średnia – 2,75/10

0 komentarzy dotyczących “Kang Goo’s Story

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: