Marine Boy

6Znane też jako: Marinboi,

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: sensacyjny

Reżyser: Yoon Jong Seok

Premiera: 2009

Obsada: Kim Kang Woo, Jo Jae Hyun, Park Shi Yeon, Lee Won Jong, Uhm Hyo Seob, Oh Kwang Rok

.

Kim Kang Woo bez koszulki? Naprawdę nie potrzebuję niczego więcej! Tylko jest różnica między pokazywaniem jego sześciopaku tutaj i na przykład w „The Taste of Money”… „Marine Boy” nie udaje ambitnego filmu, a skąpo ubrani aktorzy to element nadmorskiego klimatu, który mógłby charakteryzować jakiś thriller w tropikach lub przynajmniej w kurorcie. Kwestia w tym, że ja właściwie nie wiem, jak opisać „Marine Boy”. Jest to film sensacyjny? Gangsterski? Thriller? Rozmywa mi się to, gdyż jak na temat szmuglowania narkotyków i całego tego szemranego biznesu, „Marine Boy” w ogóle nie poszło w stylistykę noir. Najmroczniejszy ze wszystkiego jest sam plakat.

Chun Soo to świetny pływak pracujący jako instruktor, który niestety robi sobie długi przez hazard i zbytnią pewność siebie. Kiedy ich spłata przychodzi nagle, gangster Kang stawia mu ofertę nie do odrzucenia – odrobi swoje, kiedy przeszmugluje dla niego narkotyki z Japonii, co wiąże się ze sporą ilością pływania, nurkowania i wsiadania na statek na pełnym morzu. Podczas przygotowań do zadania Chun Soo zostaje złapany przez detektywa o pseudonimie Gaeko, który od tej pory wymaga od niego współpracy. Kolejną osobą utrudniającą życie głównego bohatera jest utrzymanka Kanga, piękna Yuri, z którą Chun Soo wdaje się w romans.

Pomimo słonecznych ujęć, jachtowych eskapad i pięknych zdjęć pod wodą, kolorowe „Marine Boy” potrafi przybrać o wiele poważniejszy ton, szczególnie w brutalnych scenach tortur. Mimo to, jak już wcześniej wspomniałam, daleko temu filmowi do bycia gangsterskim, gdyż główny bohater to po prostu zwykły człowiek, który narobił sobie problemów, a teraz musi użyć własnego sprytu, aby przeżyć. W sumie nie wiadomo, kto jest większym złem – gangster Kang czy detektyw Gaeko? – a Yuri miota się między byciem ofiarą, a podstępną femme fatale, przez co postać Kim Kang Woo trochę przy nich blednie, będąc pozbawioną jakichkolwiek szarości. To taki typowy bohater, który chce przeżyć i jeszcze uratować swoją dziewczynę.

„Marine Boy” oglądałam na raty, nie mogąc wysiedzieć do końca, chociaż po fakcie już w ogóle nie wiem, co myśleć, gdyż doszło do mnie, że to wcale nie był taki zły film… Nie można go nazwać bardzo dobrym, po prostu czułam takie jakieś subiektywne rozczarowanie, nie wiadomo czym spowodowane… Porównałabym „Marine Boy” do francuskich thrillerów średniej klasy, które potrafią się zacząć bardzo obiecująco, a potem jednak pozostaje taki niesmak, kiedy finał filmu nie jest efektem rosnącego napięcia, tylko cała ta ekscytacja stopniowo opada.

Patrząc na ten tytuł obiektywnie, zawiera on parę fajnych zwrotów akcji, przez co fabuła nigdy nie staje się za prosta i jest bardzo dobrze nakręcony, szczególnie w końcówce. Mimo to osobiście nie poczułam się zaangażowana w niego. Kim Kang Woo i Park Shi Yeon tworzą świetną parę, więc naprawdę nie jestem w stanie jednoznacznie wskazać, dlaczego moja opinia o „Marine Boy” jest taka mieszana. Bo nie opadła mi szczęka? Albo to przez te lżejsze momenty filmu?

Reklamy