CheoyongZnane też jako: The Ghost-Seeing Detective Cheoyong, Cheoyong: Ghost-Seeing Detective, Detective Cheo Yong Who Sees Ghosts, Gwisinboneun Hyeongsa Cheoyong, 귀신보는 형사 처용

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: kryminalny, horror, fantasy

Ilość odcinków: 10 (1 x 120 min. + 9 x 60 min.)

Premiera: 2014

Obsada: Oh Ji Ho, Oh Ji Eun, Hyosung (Secret), Yoo Seung Mok, Yoo Min Kyu, Yoon Je Wook

.

Ostatni zryw

Jestem rozczarowana. Naprawdę mocno, gdyż „Cheoyong” to pierwsza drama OCNu, która tak bardzo mi się nie podobała, a przecież mam słabość do kryminalnego gatunku w koreańskiej telewizji… Nawet nie chodzi o to, że było to ostatnie porwanie się na motyw duchów… Wyłączając ten szczegół, „Cheoyong” jest słabiutkie właśnie jako kryminał, a nieudane połączenie z elementami nadnaturalnymi jedynie jeszcze bardziej pogrążyło tę dramę, wobec której powinnam stać się bardziej podejrzliwa już wtedy, kiedy przesunięto jej premierę z powodu braku aktorów do ról epizodycznych…

No ale przecież całkiem nieźle się zapowiadało, co nie? Klimatyczne zwiastuny obiecujące prawdziwy horror, reżyser filmowy za kamerą, scenariusz na podstawie skryptu, który wygrał konkurs OCNu oraz sama marka tej stacji telewizyjnej… Poza tym Oh Ji Ho w scenach akcji to apetyczny widok, ale niestety sprawdziły się moje najgorsze obawy – absolutnie nie było komu grać w tym serialu. Ilość regularnie pojawiających się postaci była bardzo mała, a i tak prawie w ogóle ich nie rozwinięto. Tytułowy główny bohater Yoon Cheo Yong grany przez Oh Ji Ho był dla mnie koniec końców nieinteresujący, Hyosung w swoim dramowym debiucie to porażka nie tylko aktorska, ale ogólnie jej postać to jakaś jedna, wielka pomyłka. Oh Ji Eun również była często bezpłciowa w roli swojej bohaterki, póki nie opętywał jej duch, bo przynajmniej można było zobaczyć w takich chwilach jakkolwiek imponujące aktorstwo w całym „Cheoyong”. Było widać wyraźną różnicę między Oh Ji Eun grającą policjantkę Ha Sun Woo, a Sun Woo opętaną przez Na Young i zachowującą się jak głupia, nadmiernie podekscytowana licealistka. Ale może najpierw fabuła, skoro rzucam imionami bohaterów.

Duchy gdzieś na boku

Yoon Cheo Yong, niezbyt lubiany as wydziału kryminalnego, od zawsze widział duchy. Skąd mu się to wzięło, nie wiadomo. Postać jest fatalnie napisana, bo właściwie pojawia się na ekranie i tyle. Wiemy od początku, że stoczył pojedynek z wyjątkowo złym duchem seryjnego mordercy, stracił przy tym swojego partnera i na jakiś czas odszedł z policji, ale wraca w pierwszym odcinku. Zauważa wtedy regularnie przesiadującego w komisariacie ducha licealistki Na Young, która z nudów rozwiązuje sprawy z policjantami, ale oczywiście nikt jej nie widzi i nie słyszy. Później okazuje się, że za dotknięciem jedynej kobiety w oddziale, policjantki Ha Sun Woo, potrafi posiąść jej ciało, mogąc wreszcie dowolnie się poruszać (bo jako duch nie potrafi np. otworzyć sobie drzwi…). Jest to spowodowane tajemniczym połączeniem między tymi dwiema bohaterkami, o którym widz dowie się później.

No i w sumie tyle ze streszczenia marnej fabuły „Cheoyong”. Jak łatwo się domyślić, morderstwa w każdym odcinku mają związek z jakimiś zjawiskami nadnaturalnymi albo po prostu ofiara pojawia się przed Cheo Yongiem w postaci ducha, ale wyjątkowo potraktowano ten koncept z buta. Odniosłam wrażenie, jakby nawet nie chodziło w tej dramie o te głupie, oklepane duchy, ponieważ były one wyjątkowo trzecioplanowe poza Na Young oczywiście, która najwyraźniej miała być postacią komediową w tej dramie. Wyszła jednak na zupełnie niepotrzebną, szalenie irytującą bohaterkę, którą Hyosung w dodatku fatalnie zagrała, nie znając żadnej subtelności.

Każdy odcinek zaczynał się jak prawdziwy horror. To jedno mogę pochwalić, bo rzeczywiście były to momenty rasowego, strasznego horroru (wybaczcie ten pleonazm, ale „The Master’s Sun” lub „Who Are You?” nie równają się pod tym względem z „Cheoyong”), chociaż trwało to jedynie do wejścia czołówki. Potem przechodziliśmy w mierność zarówno fabularną, jak i techniczną. Takie prologi miały się nijak wizualnie do całości dramy, która sprawia wrażenie łatanej.

Moim zdaniem to najgorszy tytuł OCNu, które przyzwyczaiło mnie do pewnego poziomu swoich dram. W przypadku „Cheoyong” nie dość, że klimat potrafił się gwałtownie zmieniać w ciągu jednego odcinka, to jeszcze łatwo można było zauważyć, która część dramy została nakręcona przed pierwszą planowaną premierą, a którą dokręcono później – nagle pojawiły się utwory zakontraktowanych piosenkarzy, przez co soundtrack jest mało spójny lub jest znaczna różnica w wyglądzie Oh Ji Eun bez żadnego przeskoku czasowego. Co do kryminalnego aspektu, treść odcinków natychmiast wyparowywała mi z głowy po ich obejrzeniu… Nie mogę powiedzieć, żeby śledztwa prowadzone przez Cheo Yonga i jego team były jakieś interesujące, gdyż zwyczajnie były proste i nim się obejrzałam, złoczyńca był już złapany, aby resztę czasu poświęcić na bezmyślne interakcje płytkich bohaterów i kolejne popisy aktorskie Hyosung.

Gdzie dokładnie leży wina?

Nie mam ani krzty dobrego zdania o idolce z Secret, a moje rozczarowanie silnie oddziałuje na skłonność do pisania gorzkich słów, ale obiektywnie patrząc, znam gorsze dramy niż „Cheoyong”. Aktorstwo oceniłabym całościowo na przeciętne, gdyż sprawę ratuje Oh Ji Eun, a Oh Ji Ho po prostu wizualnie pasuje mi do roli. Pomimo całkowitego braku spójności również podniosłam ocenę za stronę techniczną dramy do przeciętnej, bo jak wspomniałam, nakręcono parę naprawdę dobrych scen z horroru, a główny aktor świetnie się prezentuje w scenach walki wręcz. Tak więc za największą wadę „Cheoyong” uznaję fakt, jak bardzo zawodzi ona nadzieje swoją przeciętnością. Może niepotrzebnie narobiłam sobie dość wysokich oczekiwań? Przecież skoro premiera dramy została przesunięta, powinnam sobie automatycznie zakodować, że coś może być z nią nie tak…

Stawiam hipotezę, że winę za taki, a nie inny poziom „Cheoyong”, ponosi scenariusz. Rzuciłam mimochodem, iż jest to zwycięski skrypt, ale okazuje się, że ostateczny scenariusz napisał ktoś inny, a nie oryginalny autor, więc może doszło do jakiegoś niezrozumienia intencji? Bo w ostatecznym rozrachunku duchy w tej dramie to tylko taki ozdabiający ją motyw, a nie ważna część, gdyż można odnieść wrażenie, jakby ten kiepskawy kryminał mógłby się bez nich obyć. Najbardziej jestem rozczarowana tym, że w jakiś dwóch scenach widać było, że Yoon Cheo Yong potrafił unicestwiać demony pryskając im swoją krwią, która była dla nich żrąca. I co? Nie pociągnięto wątku! Żaden z głównego bohatera pogromca duchów, bo najwyżej wydano by za dużo pieniędzy na efekty specjalne. No bo przecież można zadowolić widzów, pokazując kolejny odcinek z serii tajemnicze morderstwa w szkole i żałosne zemsty uczniów! Nienawidzę tego motywu w dramach, a prawie w każdym koreańskim kryminale musi się znaleźć taki odcinek…

Po tym wszystkim nie macie chyba wątpliwości, że nie polecam „Cheoyong”. Przez ten niewypał podchodzę teraz z wielkim dystansem do OCN i na przykład w ogóle nie mam żadnych nadziei w stosunku do nadchodzącego czwartego sezonu „God’s Quiz”, skoro już trzeci mi się nie podobał. Czasy imponujących premier „Vampire Prosecutor” i „Special Affairs Team TEN” wydają się być prehistorią.

Ocena:

Fabuła – 3/10

Kwestie techniczne – 5/10

Aktorstwo – 5/10

Wartość rozrywki – 2/10

Średnia – 3,75/10

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.