Fala Hallyu to kiczowato-romantyczne dramy z nieziemsko przystojnymi aktorami, boysbandy i ostatnio Gangnam Style. Koreańskie filmy cieszą się sporą popularnością, jednak nie do końca można je przyrównać do wymienionych elementów Hallyu, gdyż nie wytwarzają podobnych zysków pomimo tego, że z pewnością zaznaczyły swoją obecność na międzynarodowej arenie. Konkretnie to reżyserzy Park Chan Wook, Bong Joon Ho i Kim Ji Woon.

U wszystkich trzech zagrał szeroko ceniony Song Kang Ho, więc wcale mnie nie dziwi, że to właśnie on miał swój „hollywoodzki” debiut, który nie ograniczył się do kopania tyłków w azjatyckim stylu a’la Lee Byung Hun w sequelach różnych niewymagających filmów akcji. Mowa o „Snowpiercerze” Bong Joon Ho, koprodukcji amerykańsko-koreańsko-francuskiej na podstawie francuskiego komiksu „Le Transperceneige”. Już dwa razy obejrzałam ten film (na laptopie i w kinie), tym bardziej wyczekując go po wcześniejszym sięgnięciu po „The Last Stand” („Likwidator”) Kim Ji Woona i „Stokera” Park Chan Wooka. Co za przypadek, że trzej najbardziej znani na świecie koreańscy reżyserzy w tym samym roku zadebiutowali w Hollywoood swoimi pierwszymi anglojęzycznymi filmami!

Zamiast recenzji chciałam napisać bardziej dowolny tekst, mając porównanie wyżej wymienionych filmów z wcześniejszymi dziełami tych reżyserów. Ile wyszło z ich hollywoodzkich debiutów? Na pewno nic przełomowego, bo nie można mówić, że Korea zdecydowanie dominuje w światowym kinie, choć lubię sądzić, że jest w czołówce. Kim Ji Woona po prostu wynajęto do wyreżyserowania „The Last Stand”, „wielkiego” powrotu na ekrany podstarzałego Schwarzeneggera. Szczerze mówiąc, nie dałam rady obejrzeć tego filmu do końca bez regularnego przewijania. Tylko go przejrzałam. Tłumaczono zatrudnienie Kim Ji Woona jego umiejętnością stworzenia czegoś niezwykłego z prostego scenariusza, ale współczesny pseudo-western w „The Last Stand’ ma się daleko do oryginalności „The Good, The Bad, The Weird”. Przyznam że tamten „kimchi western” był jednorazowy, ale mimo wszystko trudno uwierzyć, że człowiek, który poprzednio nakręcił szokujące „I Saw a Devil”, stworzył też coś tak… zwykłego.

„Stoker” i „Snowpiercer” zawierają więcej charakterystycznych elementów stylów swoich reżyserów, kiedy „The Last Stand” jest ich kompletnie pozbawiony. Może to wina jakiegoś zgubienia się w tłumaczeniu? Ani Kim Ji Woon, ani Bong Joon Ho, ani Park Chan Wook nie mówią po angielsku i kręcili swoje hollywoodzkie filmy dzięki uniwersalnemu językowi łączącego ludzi z tej samej branży. Zabrakło w „The Last Stand” artyzmu (to wręcz głupi actioner), który jednak przebijał się przez „Snowpiercera”, a już z pewnością „Stokera”. Z tego powodu jest to film kompletnie do zapomnienia. Kim Ji Woon podzielił po prostu los wielu innych reżyserów ze wszystkich zakątków świata, którzy zabłysnęli na własnym terenie, zwracając uwagę całego globu, ale kiedy ściągnięto ich do Hollywood, aby użyli tam swojej magii, zgubił ich większy budżet lub producenci, którym mieli się podporządkować. Przecież ile wyszło z amerykańskich filmów Johna Woo?! „Bez twarzy”, „Mission Impossible 2”, „Szyfry wojny” i „Zapłata” nie są tytułami, którymi można się chwalić, ale kiedy wrócił po nich do swoich rodzinnych Chin, powstały imponujące „Trzy królestwa”.

Kim Ji Woon pewnie nie będzie miał kolejnej amerykańskiej szansy, a Bong Joon Ho jest zbyt ambitny jak na Hollywood, więc jakąkolwiek zagraniczną przyszłość mogę wróżyć jedynie Park Chan Wookowi, jeśli tylko nie zgubi gdzieś po drodze swojego wizualnego stylu. Bo o to w tym wszystkim jedynie chodzi – jeśli reżyserzy nie zapomną o swojej własnej, charakterystycznej stylistyce, pracując na obcym terenie i na nowych warunkach, być może geniusz ich koreańskich arcydzieł przeleje się na Hollywood. Zauważcie jednak, że żaden nie reżyserował z własnego scenariusza… Co by więc mogło się stać, gdyby dano im amerykańskie budżety i całkowitą wolność artystyczną..? Pewnie coś niewyobrażalnego.

Absolutnie nie polecam „The Last Stand”, „Stoker” jest jak klasyczne kino Hitchcocka, choć o wiele bardziej wystylizowane, a „Snowpiercer” wzbudza zaskakująco mieszane opinie. Krytycy specjalizujący się w azjatyckim kinie chwalą ten film pod niebiosa, kiedy na Filmwebie czy innych polskich stronach prawie nikomu się nie podoba. Czyżby za mało sensacyjny jak na sci-fi?! A może idea antyutopii umieszczonej w pociągu wydaje się zbyt niedorzeczna na chłopski rozum?! Chciałabym po prostu na koniec podkreślić, że „Snowpiercer” może jest zrobione za amerykańskie pieniądze (na marginesie śmiesznie małe jak na ten gatunek…), ale to bardziej europejskie kino. Jak to stwierdziła moja mama, kto nie czytał Huxleya lub Orwella, nie zrozumie żadnych wartości chowających się w tym filmie. I przy okazji powtarzam nadzieję pewnych krytyków filmowych, że „Snowpiercer” podzieli los „Łowcy androidów” i zostanie docenione chociażby za dziesięć lat.

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

2 komentarze

  1. Cieszę się, że nie jestem jedyną osobą, której „Snowpiercer” się podobał. Gdzie nie spojrzę w internecie tam negatywne recenzje. Z tymi bardziej przychylnymi też nie bardzo się zgadzam. Mam wrażenie, że ludzie źle nastawili się do filmu, spodziewając się science fiction rodem z Hollywood. Zamiast zastanawiać się nad tym „jak działa pociąg” powinni skupić się na treści. Pociąg jest metaforą totalitarnego państwa.

    “Stoker” i „The Last Stand” jeszcze nie widziałam.

    Polubienie

  2. The Last Stand jest filmem dla fanów arniego, ludzi co wychowali się w latach 80 na jego filmach, to ten jest świetny, a stoker dla mnie najlepszy film roku 2013, prze genialny, jedynie nie rozumiem dla czego, zabiła wujka,

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.