Die Bad

Brak komentarzy

7Znane też jako: Jukgeona Hokeun Nabbeugeona, 죽거나 혹은 나쁘거나

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: gangsterski

Reżyseria: Ryu Seung Wan

Premiera: 2000

Obsada: Ryu Seung Wan, Park Sung Bin, Ryu Seung Bum, Bae Joong Shik, Kim Soo Hyun, Jung Jae Young

.

Miałam wrażenie, jakbym od zawsze uwielbiała braterski duet reżysera Ryu Seung Wana i aktora Ryu Seung Buma, ale musiałam rzeczywiście sprawdzić, że ich pierwszych filmem obejrzanym przeze mnie było „The Unjust”. Wydaje się, jakby od tamtego czasu minęły całe wieki, ale z pewnością nie można tego porównać do lat, które Ryu Seung Wan i Ryu Seung Bum spędzili na wspólnym kręceniu filmów. Mówią, że niby nie powinno się pracować z rodziną? „Die Bad” to oficjalny debiut obu i pierwszy z sześciu filmów Ryu Seung Wana, w których obsadził własnego brata w jednej z głównych ról.

Recenzowany film stał się w pewnych kręgach filmem kultowym i do tego chętnie porównywanym do wczesnych dzieł Quentina Tarantino, ale takie stwierdzenia są dla mnie jak nóż o dwóch ostrzach. Z jednej strony nie można zaprzeczyć, że „Die Bad” to niezwykle interesujący debiut filmowy Ryu Seung Wana, który nie miał chyba słabszego momentu w karierze, ale z drugiej nie należy się spodziewać, że ten wybitnie niskobudżetowy film wciśnie w fotel jak „Wściekłe psy” lub „Pulp Fiction”. Komplementy nasuwają się dopiero po pewnym czasie, ponieważ początkowo byłam zdezorientowana strukturą fabularną oraz trochę rozczarowana tym, że właściwie jest to film, w którym po prostu się biją.

„Die Bad”, które powstawało na przestrzeni lat, składa się z czterech rozdziałów, które są tak naprawdę kolejno nakręconymi filmami krótkometrażowymi. Pierwszy z nich na przykład, „Rumble”, został nagrodzony w Busanie w 1998 roku. Zlepienie filmu pełnometrażowego z wcześniej znanych etiud może się wydawać dość kiepskim pomysłem, ale dopiero po obejrzeniu całego „Die Bad” można dostrzec geniusz Ryu Seung Wana, który stworzył zaskakujący film o koreańskiej przemocy.

Pierwsza część „Rumble” pokazuje brutalną bójkę chłopców z różnych szkół w barze z bilardem, która kończy się przypadkowym zabiciem jednego przez Sung Bina, który trafia na 7 lat do więzienia. Druga część „Nightmare” włącza trochę nadnaturalnych elementów. Sung Bin próbuje ułożyć sobie życie po wyjściu z więzienia, ale ciągle ma wizje zabitego Hyun Soo. Kiedy ratuje bossa mafii Tae Huna, otrzymuje od niego posadę. Trzecie „Modern Man” pokazuje pościg policjanta Seok Hwana, który był z jednym dzieciaków w „Rumble”, za gangsterem Tae Hunem. W ten rozdział wpleciono dodatkowo „wywiady” z obu bohaterami dotyczące ich profesji. Ostatnie „Die Bad” związuje wszystko ładnie kokardką. Sung Bin przejmuje kontrolę nad gangiem po tym, jak Tae Hun zostaje skazany. Narwany brat Seok Hwana, Sang Hwan, dołącza do niego, ale wszystko kończy się tragicznie, kiedy w wielkiej bójce Sang Hwan ginie od ran zadanych nożem, a Seok Hwan zabija Sung Bina.

Czasami niska jakość „Die Bad” jest aż za niska, ponieważ „Rumble” musiało zostać nakręcone na jakiś resztkach taśmy filmowej, jednak na dłuższą metę może stać się to zaletą tego filmu, który jest bardzo eklektyczny. Porównania do Tarantino biorą się z dużego natężenia przemocy oraz podziału na osobne rozdziały, które dopiero pod koniec składają się w całość, jednak nie powiedziałabym, że Ryu Seung Wan bezczelnie kopiuje jego styl. Bardziej tworzy swój własny, który może być podobny, ale mimo wszystko na arenie koreańskiej jest bardzo dystynktywny. „Die Bad” nie jest krwawe, ale bójki bohaterów na gołe pięści są wręcz hiperrealistyczne. Dodatkowo nie tylko „Modern Man”, ale również „Rumble” przeplatane jest wywiadami bohaterów dotyczącymi przemocy i jej sensu, co przy tak niskim budżecie „Die Bad” tworzy pseudo-dokumentalną atmosferę. Z tego powodu recenzowany tytuł nie wydaje się być popkulturową mieszanką jak „Pulp Fiction”, ale raczej taką próbą ujęcia koreańskiej przemocy, która widoczna jest w wielu tamtejszych filmach, ale również w szkole, wojsku i ulicznych gangach.

Obsada składa się z samego reżysera i jego znajomych. Aktorstwo nie jest zatem wybitne, ale Ryu Seung Bum w roli Sang Hwana od razu przykuwa oko jako narwany nastolatek mający jakieś zgloryfikowane pojęcie o byciu gangsterem. „Die Bad” jest specyficznym filmem dla wąskiej grupy widzów, dlatego też zostało pewnie filmem kultowym. Nie powiedziałabym, że byłam jakoś specjalnie zachwycona podczas oglądania, ale jak wspomniałam wcześniej, uznanie dla dzieła Ryu Seung Wana przychodzi z czasem, kiedy się wszystko przemyśli.

Zdobyte nagrody

2000 Busan International Film Festival:

  • PSB Movie Award

2000 Blue Dragon Film Awards:

  • najlepszy nowy reżyser – Ryu Seung Wan

2000 Chunsa Film Arts Awards:

  • Silver Raven Special Award

2001 Grand Bell Awards:

  • najlepszy nowy aktor – Ryu Seung Bum
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.