Hotel King

3 Komentarze

3Znane też jako: 호텔킹

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: komediodramat, romans, revenge drama, workplace drama

Ilość odcinków: 32 x 70 min.

Premiera: 2014

Obsada: Lee Dong Wook, Lee Da Hae, Seulong (2AM), Wang Ji Hye, Lee Deok Hwa, Kim Hae Sook, Jin Tae Hyun, Park Chul Min, Jung Seok Yong, Kim Sun Young, Yewon (Jewelry), Ji Il Joo, N (VIXX), Gong Hyun Joo, Alex (Clazziquai), Kim Sun Hyuk, Go Yoon

.

„Stylowy” powrót

Myślę sobie, że emisja „Mama” na antenie MBC jest w tym momencie czymś niesamowitym. Być może czeka nas jeszcze jakaś przykra niespodzianka w związku z tym tytułem, ale jak na razie zdaje się zrywać z makjangowym trendem w weekendowym slocie. Poprzedzające je „Hotel King” też się jako-tako zapowiadało, ale niestety był to ten znienawidzony makjang. Dawno już żadnego nie widziałam, bo postanowiłam szanować swoją inteligencję, jednakże wizja Lee Dong Wooka i Lee Da Hae była zbyt kusząca. Od czasów „My Girl” minęło ponad osiem lat i to właśnie oni rozpoczęli tegoroczny trend ponownego łączenia par ze starych dram, bo było całkiem sporo medialnego szumu wokół ich powrotu. W dodatku są aktorami, którzy moim zdaniem spokojnie mogliby znaleźć zatrudnienie w tygodniowej trendy dramie, więc przez chwilę zastanawiałam się, co takiego mogło ich przyciągnąć do „Hotel King”?

Po fakcie wychodzę z teorią, że najwyraźniej po tylu latach bez hitu przyciągnął ich makjang i MBC, bo ta stacja potrafi paradoksalnie z niczego zrobić hit, ale dobre dramy pozostają niedoceniane. „Hotel King” plasuje się gdzieś po środku. Fabuła jest idiotyczna, choć pewnie scenarzystka sądzi, że stworzyła dzieło, ale nie powiedziałabym, że to najgorsza rzecz, jaką widziałam. Muszę wręcz przyznać, że mam mieszane uczucia. „Hotel King” nie jest typowym familijnym makjangiem, bo nie trwa pięćdziesiąt odcinków i teściowa nikomu nie rzuca szklanką w twarz. Drama była śmiesznie dramatyczna i te idiotyzmy nie przekonywały mnie, żeby sięgnąć po kolejny odcinek, ale kiedy nadrabiałam serial po zakończeniu jego emisji, poszło zaskakująco łatwo. „Hotel King” w większych ilościach nie jest taki zły, bo nawet zaczyna na swój sposób bawić, choć trzeba się najpierw zmusić do włączenia tego. Daję wysoką ocenę za rozrywkę głównie dlatego, że nie męczyłam się tak bardzo, jak zakładałam, z nadrobieniem kilkunastu odcinków.

Hotelowy cyrk

„Dr. Stranger” stało się flagową porażką tego roku, która wymieszała za dużo gatunków i zrobił się po prostu syf. „Hotel King” nie jest na tyle… „niezwykłe”, żeby łączyć medycynę ze szpiegostwem, ale koreańskie media opisywały tę dramę jako thriller i komedię romantyczną w jednym. Też zobaczycie bałagan i potworne przeskoki w klimacie, ale mimo wszystko takie gatunki bardziej kojarzą się z koreańskimi dramatami (czyt. najpierw komedia, a potem melodramat; tutaj dodatkowo wymieszane z jakimś cudacznym mystery udającym thriller).

Cała fabuła rozgrywa się, jak łatwo zgadnąć, w hotelu. Ciel ma rzekomo siedem gwiazdek, chociaż w życiu nie powie się tego widok planu zdjęciowego w Kangwondo, który przypomina rozrośnięty pensjonat lub przynajmniej jakiegoś kiczowatego Gołębiewskiego. Kiedy w tragicznym wypadku ginie prezes Ah Sung Won, hotel pogrąża się w chaosie. Wice-prezes Lee Joong Goo próbuje zgarnąć dla siebie wolną pozycję przy pomocy swojego adoptowanego syna i dyrektora naczelnego Cha Jae Wana, ale ich plany krzyżuje powrót córki prezesa, rozpuszczonej dziedziczki Ah Mo Ne. Na co dzień przybiera twarz celebrytki o ptasim móżdżku, ale przyjechała do Ciel, aby odkryć prawdę o śmierci swojego ojca. Łączy siły z dyrektorką personelu Baek Mi Nyeo, aby stać się wartą zostania nowym prezesem, ale okazuje się, że jest tylko marionetką w bitwie między starymi wyjadaczami, która sięga czasów ich młodości.

Dołączcie do tego klasyczny wątek od miłości do nienawiści Mo Ne i Jae Wana, fauxcest, mnóstwo pobocznych bohaterów, którzy nie mają większego sensu poza wypełnianiem hotelowej przestrzeni, kolejne rewelacje dotyczące mnożących się birth secret oraz warte „prawdziwego thrillera” wrzaski, napięcie, broń palną (w Korei!!!) i gangsterskie tatuaże (co się stało, że ich nie wypikselowano?!). „Hotel King” jest tak dziwne, że aż intrygujące.

Wyobraźnia nastolatki i niewarty tego popisowy występ

Wiedziałam, że „Hotel King” czeka katastrofa, kiedy wraz z dziesiątym odcinkiem nastąpiła zmiana reżysera. Nie wytłumaczono nigdy dokładnie, dlaczego poprzedni odszedł, ale najbardziej sensowny powód to różnica w „wizji artystycznej” ze scenarzystką. Jego odejście poczułam od razu, bo nagle drama stała się bardziej statyczna i mniej interesująca wizualnie, choć zwariowane wątki prosto z fanfika nadal się trzymały, mając najwyraźniej rozluźnić nieco dramę w przerwach między kolejnymi intrygami Lee Joong Goo i Baek Mi Nyeo, a cierpiącym Cha Jae Wanem. Nie wiedziałam, czy mam machnąć na to ręką i mieć po prostu ubaw z ludzi zachowujących się jak idioci, czy jednak krytykować scenarzystkę. Główna bohaterka wspina się po ścianie niczym tajna agentka, żeby coś wykraść?! Bohaterowie szukają wskazówek od zmarłego prezesa w jakiejś starej łódce lub obrazie?! Mo Ne, jej asystentka i second lead Song Chae Kyung zapominają na chwilę, że się nie lubią i mszczą się na wrednym kliencie, upokarzając go na rowerze? GŁÓWNY BOHATER ZOSTAŁ WYRWANY AMERYKAŃSKIEMU GANGOWI PRZEZ LEE JOONG GOO?! Oh puh-leeze!

Lee Dong Wook po raz kolejny mnie rozczarował po zeszłorocznym „The Mandate of Heaven”. Wręcz zastanawiam się czy kiedykolwiek był dobrym aktorem? Może tylko to sobie ubzdurałam? W końcu widziałam „My Girl” i „Scent of a Woman” dawno temu… Coś mi jednak nie pasowało w jego minach ani nie doceniałam jakiegokolwiek ukrywanego cierpienia, jakie tam miał pokazać. Zwyczajnie był dla mnie mało charyzmatycznym, choć perfekcyjnym dyrektorem, który bladł u boku komiksowych antagonistów i szalonej Mo Ne. Może w tym tkwi problem? Nie zaprzeczam, że stworzył z Lee Da Hae świetną parę, bo zwyczajnie czują się ze sobą bardzo komfortowo. Faneczki mogą być zachwycone romantycznymi scenami „Hotel King”, których jest sporo, więcej niż w „My Girl”, ale nie zamydliło mi to oczu. Cha Jae Wan, który miał być głównym bohaterem tej revenge dramy, wypadł blado, bo nie pamiętam żadnego momentu wspaniałego aktorstwa z jego strony.

Show kradnie Lee Da Hae. Z początku można było odnieść wrażenie, że jej rola jest podobna do roli Jeon Ji Hyun z „You Who Came From The Stars” z powodu komizmu wielkiej celebrytki, jednakże Ah Mo Ne przechodzi w trakcie dramy metamorfozę, ucząc się odpowiedzialności jako pani prezes. Brzmi to banalnie, ale poszerza spektrum tego, co mogła pokazać Lee Da Hae w kontraście do Lee Dong Wooka z wieczną grobową miną. To dziwne, że po tylu nietrafionych rolach mogła znowu zabłyszczeć właśnie w tak dziwnej dramie, jaką jest „Hotel King”, ale przynajmniej nie miała konkurencji. No bo ze strony kogo? Może tych licznych idoli? Lee Deok Hwa jako antagonistę widziało się już milion razy, a Kim Hae Sook potwornie przesadzała w momencie bycia największym czarnym charakterem, czego jeszcze nigdy u niej nie widziałam. Jej późniejsze cofnięcie się do mentalności dziecka było z kolei kopią tego, co zagrała już wcześniej w filmie „Tough as Iron”, więc jak bardzo może imponować spektrum jej roli, tak nie było to nic nowego czy oryginalnego. Natomiast bardzo spodobał mi się Jin Tae Hyun w roli jej syna, który pojawił się w połowie dramy. Niewdzięczna rola, ale jego dobre aktorstwo zawsze się przebija.

„Hotel King” jest dramą, o której z pewnością nie będę wspominać. Bawiła mnie przez chwilę, ale koniec końców to śmieszny serial w negatywnym znaczeniu tego słowa. Lee Da Hae dała z siebie wszystko dla idiotycznego scenariusza, więc zaimponowało mi to. W sumie mogłabym wspomnieć, że „Hotel King” zaskakująco nie zakończyło się z pompą w najbardziej dramatycznym i kiczowatym momencie, tylko tak zwolniło w ostatnich odcinkach (w tym przypadku to akurat zaleta), ale mimo wszystko jest to drama, która narobiła trochę szumu dzięki parze Lee Dong Wooka i Lee Da Hae, a tak naprawdę miała problemy z osiągnięciem dobrej oglądalności.

Ocena:

Fabuła – 4/10

Kwestie techniczne – 5/10

Aktorstwo – 6/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 5,5/10

Reklamy

3 comments on “Hotel King”

  1. Ratunku. Lepiej nie oglądać. Straszna fabuła, po takich przejściach bohater powinien skończyć w psychiatryku. Romans uwiera jak kamień w bucie. I drewniany LDW. Zgoza.

    Polubienie

  2. Mi było najzwyczajniej przykro patrząc jak Lee Dong Wook gra głównie za pomocą 2xW (wyeskalowany wytrzeszcz i wyszczerz). A tak go polubiłam po Scent of Woman i Wild Romance.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.