MBC recenzje dram

Fated to Love You

Fated to Love YouZnane też jako: You Are My Destiny, Unmyeongchoereom Neol Saranghae, 운명처럼 널 사랑해

Na podstawie: tajwańskiej dramy „Fated to Love You” (TTV 2008)

Gatunek: komedia romantyczna

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2014

Obsada: Jang Hyuk, Jang Nara, Choi Jin Hyuk, Wang Ji Won, Park Won Sook, Na Young Hee, Choi Woo Shik, Song Ok Sook, Park Hee Bon, Choi Dae Chul, Jang Kwang, Lee Mi Do, Lim Hyung Jun, Oh Sol Mi, Jung Eun Pyo

.

Tak jak w podtytule – kochankowie na jedną noc kochankami na całe życie?

Lee Gun jest najukochańszym wnukiem, którego babcia bardzo chętnie wyswatałaby go z jakąkolwiek miłą dziewczyną, aby tylko zabezpieczyć przyszłość firmy kosmetycznej Jangin Chemicals i uchronić ją przed jego przyszywanym bratem Lee Yongiem oraz jego ambitną matką. Z tego powodu radość babci jest ogromna, kiedy Gun oznajmia rodzinie, że zamierza się oświadczyć. Wybranką jego serca jest Kang Sera, którą kocha do szaleństwa, ale ona na razie priorytezuje swoją karierę baletnicy i dlatego ich związek jest jednym z tych na odległość. Nie przeszkadza to jednak Gunowi w planowaniu ekscentrycznych oświadczyn w Macau. Jednak stają się one katastrofą, kiedy Sera nie może przyjechać z powodu nagłego angażu do baletu, a pijany i odurzony przez podejrzanych ludzi Gun myli pokoje i spędza noc z przypadkową dziewczyną, najzwyklejszą pod słońcem pracownicą biura Kim Mi Young.

Mi Young nie potrafi nigdy nikomu odmówić, dlatego często wykorzystują ją w pracy, żeby przynosiła kawę lub zostawała po godzinach. Jedynie prawnik Min naprawdę zwraca na nią uwagę, dlatego zakochana Mi Young zaprasza go na wyjazd do Macau, który wygrywa w loterii. Tam zdradza ją z inną kobietą i upokarza, ale na ratunek przybywa jej Gun, który szybko przestaje się wściekać za ich wspólną noc, kiedy widzi, że to był naprawdę zbieg okoliczności i ona nie miała żadnych ukrytych celów. Pomaga jej się zemścić na prawniku i rozstają się w pokoju, ale tamten nie daje za wygraną i wkrótce wszyscy się dowiadują o Gunie i Mi Young.

Kiedy okazuje się, że ona jest w ciąży, jej rozwścieczona matka dzwoni do babci Guna, aby wziął za to odpowiedzialność, ale ta jest zachwycona tą wiadomością i szybko szykuje dla nich ślub. Dla Guna to tortura i pożegnanie się z Serą, ale podpisuje w tajemnicy kontrakt z Mi Young, że będą razem przez około rok ze względu na dziecko, a potem się rozwiodą. Mi Young wprowadza się do nowej rodziny, będąc pod czujnym okiem jego macochy. Jej jedynym przyjacielem, któremu może się zwierzać, staje się projektant Daniel, którego ona początkowo myli z księdzem. Gun staje się o niego zazdrosny, kiedy stopniowo naprawdę zakochuje się w Mi Young.

Jeden udany remake

Przygotowałam się premiery „Fated to Love You” – obejrzałam tajwański oryginał, który wciąż jest dramą o najwyższej oglądalności w historii tego kraju, a nawet sięgnęłam po stare „Successful Story of a Bright Girl” sprzed dwunastu lat, które było pierwszym spotkaniem Jang Hyuka i Jang Nary na planie. Tak, to jedna z wielu tegorocznych par, które ponownie grają razem główne role w dramie. Można się było spodziewać po nich lepszego aktorstwa niż wówczas, a także bardziej odważnych scen „intymnych”, bo co jak co, ale w porównaniu do tamtej nieco młodzieżowej komedii romantycznej tutaj mieli grać parę małżonków, która spodziewa się dziecka… Tylko czy ktoś naprawdę zakładał, że cokolwiek wyjdzie z koreańskiej wersji „Fated to Love You”?

Historia koreańskich remake’ów zagranicznych dram lub komiksów nie obfituje w sukcesy. Z pewnością wielkim poważaniem wśród krytyków cieszy się medyczna drama „White Tower”, kiedy największą oglądalność zanotowało „Boys Before Flowers”, ale kiedy to było! Można spotkać adaptacje dram, które zyskały umiarkowany sukces („The Queen of Office”, „That Winter, The Wind Blows”), ale częściej nie udaje się powtórzyć tego, co osiągnął oryginał, bo do dwóch razy wcale nie jest sztuka.

Do czego zaliczyć „Fated to Love You”? Oglądalność tej dramy nie była oszałamiająca, bo to taki constans tego roku, nic się nie wybija, ale zdobyła ogromną popularność w internecie. Na tyle, że aktorzy mogli w spokoju grać i nikt nie próbował „ratować” jej nagłym makjangiem. „Fated to Love You” było po prostu dobre, powyżej oczekiwań. Fabuła to taki romantyczny średniak, jednak doskonale się oglądało tę dramę i przez to nigdy nie miałam odcinków w plecy.

Inna perspektywa

Co ciekawe, wcześniej w tym roku mogliśmy zobaczyć remake innego serialu z Ethanem Ruanem, „Witch’s Romance” na podstawie „My Queen”. Jest to również drama, która się udała, chociaż zauważyłam, że stonowała tajwański humor oryginału, kiedy „Fated to Love You” wręcz przeciwnie – wszystko postawiła na swój własny, koreański dowcip. Oba tegoroczne tytuły posiadały także zaledwie część oryginalnego melodramatu, ale to kwestia tego, że tamte dramy były dłuższe.

Tajwański humor jest z reguły hiperboliczny, a „śmieszne” momenty mogą odstręczać, kiedy postacie traktują je jak coś zupełnie normalnego. Bohaterowie koreańskiego „Fated to Love You” są starsi niż ci grani przez Ethana Ruana i Chen Qiao En, więc zwariowany humor adaptacji mógł „nie wypadać”, jednak dla mnie Jang Hyuk w pierwszej komedii romantycznej od dwunastu lat był wielką gratką i w kwestii komicznego występu zajmuje u mnie drugie miejsce po Jeon Ji Hyun z „You Who Came From The Stars”. Koreańczycy zresztą byli sprytni – bawili się przy kręceniu „Fated to Love You”, tworząc aluzje niemalże do wszystkiego, szczególnie często do filmografii odtwórców głównych ról, a także parodie. Moim zdaniem łatwiej jest to przetrawić niż typowy, tajwański humor, chociaż czy w ogóle był w oryginale..?

Szczerze mówiąc, niewiele pamiętam z oglądania tajwańskiego „Fated to Love You” – jedynie każdy centymetr przystojnej twarzy Ethana Ruana, wielką tragedię, która rozdzieliła bohaterów w połowie serialu, metamorfozę głównej bohaterki i ich gorący pocałunek, kiedy on słaniał się z przeziębienia. Podejrzewam, że reszta, która jest obecnie dla mnie dziurą, musiała być nic nie obchodzącym mnie melodramatem…

Nie jest tak, że koreańskie „Fated to Love You” ustrzegło się tego melodramatu, bo w końcu zapożycza tamtą fabułę i poza tym jest to nieodłączna część wszystkich komedii romantycznych. Różnica tkwi w tym, że drama posiada tylu najróżniejszych sidekicków, że jednak ta komedia zawsze gdzieś była. Sera nie była mimozą jak ta tajwańska baletnica, a Lee Guna, pomimo całego swojego wariactwa, nie można było nazwać dupkiem. Przeszedł długą drogę od traktowania Mi Young jako zło konieczne do zakochania się w niej i ich nienarodzonym jeszcze dziecku. Jako dziewczyna lubię, kiedy facet w dramie kocha bardziej… A główna bohaterka? Jang Nara jest dla mnie uosobieniem przeciętnego wyglądu, który charakteryzuje wiele żeńskich postaci z dram, ale aktorek już nie. Nie pobrzydzali jej na siłę. Muszę jednak stwierdzić, że jak na rolę tak typowej, dobrej, pomocnej dziewczyny z tendencją do poświęceń, nie wiem dlaczego, ale Jang Nara podobała mi się w tej dramie, chyba najbardziej ze wszystkiego, co z nią widziałam. Jakoś jej łzy potrafiły złamać serce…

Co tu dużo mówić, „Fated to Love You” w skrótowym ujęciu jest zwariowaną komedią, w której kolejne gagi zastępują faktyczną fabułę, ale oglądało się to doskonale. Pomyślałam sobie, że to taka drama w stylu SBSu – uzależniająca komedia romantyczna z wielkimi gwiazdami w rolach głównych, jednak fakt, iż była emitowana na MBC, sprawia takie dziwne wrażenie… Cóż, „Fated to Love You” było dla mnie przyjemną niespodzianką, gdyż spodziewałam się najgorszego. Cheesy stuff nigdy nie było takie… fajne.

Zdobyte nagrody

2014 MBC Drama Awards:

  • Top Excellence dla Jang Hyuka
  • Top Excellence dla Jang Nary
  • nagroda popularności dla Jang Nary
  • najlepsza para – Jang Hyuk & Jang Nara

2014 Korea Drama Awards:

  • najlepszy OST – Ailee (Goodbye My Love)

2014 APAN Star Awards:

  • najlepszy OST – Ailee (Goodbye My Love)

Ocena:

Fabuła – 6/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 9/10

Średnia – 7,5/10

Reklamy

13 komentarzy dotyczących “Fated to Love You

  1. Agnieszka

    Początek niezły, od 5 odcinka naciągane i wieje nudą. Trudny do zniesienia kretyński śmiech Jang Hyuk’a.Typowy przykład gry aktorskiej gdzie jest przerost formy nad treścią. Nie wiem jak można nazwać to dobrym występem komediowym. Generalnie kupa krzyku, nadpobudliwego śmiechu i kreacja Jang Nara, która nawet przez chwilę nie wzbudziła mojej sympatii jedynie politowanie. A bardzo ja lubię jako artystkę. Ogólnie słabe, nawet nie jestem w stanie skończyć.

    Polubienie

  2. Długo zastanawiałam się czy zaczynać tą dramę, czy też nie. Ale po wyemitowaniu 6 odcinków stwierdziłam,że nie mam ochoty na nadrabianie ,a ostatnio lubię oglądać wszystko na bieżąco. Po przewinięciu sobie kilku odcinków stwierdziłam, że to nie moje klimaty, zresztą trochę już przejadają mi się romanse, bo mam problem z ich dokańczaniem.

    Polubienie

  3. Dziękuję za szybką odpowiedź ^^ nie skojarzyłam, a przecież oglądałam XD

    Polubienie

  4. SASA to skrót jakiej dramy?

    Polubienie

  5. W końcu to adaptacja tajwańskiej dramy jakże więc mogłoby się obejść bez klasycznej (spoiler) amnezji? XD Ja się cieszę, ze i tak całkiem zgrabnie z tego wybrneli i nie katowali nas tym wątkiem :)
    Sama drama podobała mi się bardzo. Aktorstwo pierwsza klasa. Super chemia między głównymi bohaterami. Słodki Misiek chyba nigdzie aż tak bardzo mi się nie podobał. Sekretarz Tak równiez mnie kupił totalnie. Fajna drama z super humorem <3

    Polubienie

  6. Co do JJH się zgodzę – to komediowy występ roku, ale porównując już całościowo FTLY z kosmitą, to FTLY leje to nijactwo koszmarne równo. Wraz z MWL i SASA TOP3 tegorocznych komrom, które należy obejrzeć – wszystkie 3 wtórne mocno, ale naprawdę dobrze zrobione, podczas gdy kosmita pomijając JJH był mieszanką przeciętniactwa i miejscami wręcz tragedii fabularno-aktorsko-muzycznej :D

    Polubienie

  7. A ja stanąłem na 14 odcinku i nie mam siły dalej tego ruszyć z końcówką – strasznie kiepskie, strasznie przewidywalne, dobił mnie i całkowicie zniechęcił(SPOILER ALERT)do dalszego oglądania bardzo oryginalny wątek amnezji – po prostu coś niesamowitego, że też scenarzystom nie przyszło do głowy zmienić tego wyświechtanego i ogranego do granic możliwości wątku.

    Polubienie

  8. A ja czekam na koreańską wersję Hi My Sweetheart, która jest moją pierwszą azjatycką dramę, którą obejrzałem. Fated to Love You ostatnie 4 odcinki zaczły mi się dużyć, ale ogółem podobała mi się.

    Polubienie

    • Hi My Sweetheart? Naprawdę..? Tam nie ma nic do remake’owania… To była chyba druga tajwańska drama, jaką widziałam i pamiętam, że byłam na nią wściekła :P

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: