artykuły o variety shows

Prawdziwa fikcja, fałszywa rzeczywistość i inne wytyczne variety shows na przykładzie „Roommate”

„Roommate” powoli się rozsypuje, prawda? Wnioskuję to z tych wszystkich zapowiedzianych odejść poszczególnych uczestników, gdyż sama po kilku(nastu?) odcinkach przestałam regularnie oglądać ten program. Każda nowość w pewnym momencie przejada się i trzeba natrafić na naprawdę świetne variety show, które nie nudzi się po tym czasie lub przynajmniej do którego można później wracać jak np. „Running Man”. Do „Roommate” trudno się wraca, ponieważ ma ciągłą fabułę, jednak idzie, jeśli tylko widz nie przejmuje się, co się ostatnio dzieje, a po prostu ogląda dla ludzi z programu.

Napisałam powyższy akapit jakiś czas temu po czym zostawiłam tekst w zawieszeniu, bo szybko wyparowały mi chęci i nawet nie miałam czasu usiąść i pogapić się w ścianę przy „pisaniu”. Zauważcie jedną ciekawą rzecz – często kiedy już się zbieram w sobie, żeby napisać jakieś komentarze i hipotezy, wkrótce po tym pojawiają się jakieś newsy, które całkowicie zmieniają postać rzeczy. W tamten weekend bodajże zapowiedziano zmianę konceptu „Roommate” w nowym sezonie, inny tytuł programu oraz oczywiście fakt, że będą nowi uczestnicy, skoro Park Bom, Lee So Ra, Song Ga Yeon,  Shin Sung Woo i Hong Soo Hyun odeszli.

SBS najwyraźniej próbuje ratować tonący statek zastrzykiem dramy „It’s Okay, That’s Love”, chcąc odtworzyć tamtejsze domostwo głównych postaci. Z jednej strony to dla mnie niewyobrażalne, że ktoś śmiał przyrównać jakieś variety show do scenariusza No Hee Kyung, jednakże myślę, że marketingowo to najlepsza decyzja. Share house i bycie współlokatorami jest najwyraźniej najnowszym trendem, skoro nawet szykuje się drama codzienna z tym motywem. Samo „It’s Okay, That’s Love” nie miało dobrej oglądalności, ale podobno miażdżyło konkurencję w internecie, dlatego zastanawiam się, jak faktycznie zmieniła się widownia w Korei? Czy telewizja przestała się już tak bardzo liczyć, bo młodzi wolą oglądać dramy w internecie? Czy może jest jak zawsze – jakaś drama zdobywa popularność w trakcie jej emisji, ale wkrótce po tym stanie się odległym wspomnieniem?

Mniejsza z tym. Nie będę się rozwodzić nad zmianami w „Roommate” czy jakoś krytykować lub chwalić ten program, ale chciałabym spojrzeć na niego obiektywnie i określić jego składowe. Mam wrażenie, że SBS tak bardzo chciał zrobić hitowe variety show, że paradoksalnie zraził tym do siebie ludzi, choć przynajmniej show cieszy się popularnością wśród obcokrajowców. „Roommate” posiada wszystkie potrzebne składniki…

Po pierwsze fałszywa rzeczywistość. Programy, gdzie uczestnicy bawią się w jakimś studiu w gry, są już przeżytkiem. Teraz trzeba ich umieścić w jakiejś sytuacji, która mogłaby wyciągnąć na wierzch ich prawdziwe ja. Zauważcie, że obecnie nie są w modzie zabawne variety shows, gdzie uczestnicy są upokarzani w jakiś sposób, ale właśnie takie „paradokumentalne” jak „Real Men” czy te dwa programy z dziećmi, w których gwiazdy częściej wzruszają lub imponują, aniżeli rozbawiają do łez.

Dlaczego więc nazywam tę rzeczywistość fałszywą? Ponieważ nie istnieje variety show bez scenariusza. W „Roommate” to idealnie widać, kiedy na początku wszyscy rzeczywiście byli onieśmieleni wobec siebie przy pierwszym spotkaniu, ale potem zadbano, aby każdy robił coś „ciekawego” z innym współlokatorem. Ja ze swoimi najczęściej siedzę cicho, chyba że się rozwinie jakaś spontaniczna rozmowa, bo po co się spoufalać na siłę? Współlokator to „współlokator”, a nie „przyjaciel”… Oczywiście nie bierzcie tego zbyt dosłownie, bo nie chodzi mi o to, że oni wszyscy powinni żyć własnym życiem i tylko witać się codziennie w kuchni. Chciałam tylko przedstawić kwestię skryptu w programach rozrywkowych… Bo chyba nie myślicie, że wszyscy ojcowie mają czas dla swoich dzieci, aby zrobić z nimi tyle różnorodnych wypadów i jeszcze spotkań z innymi celebrytami jak w „Superman Returns”?

Po drugie prawdziwa fikcja, kiedy format programu staje się czymś powszechnym dla jego uczestników. Ludzie z „Running Mana” muszą mieć ciekawe życie, co nie, jak tak bawią się co tydzień? W sumie prawdziwa fikcja i fałszywa rzeczywistość może być rozumiane jako jedno i to samo, ale według mnie różnica jest taka, że prawdziwa fikcja to coś wykreowanego przez telewizję, co staje się z czasem rzeczywistością. Jeśli chodzi o „Roommate” mamy kwestię dzielenia przez tylu ludzi jednego domu. Zdziwiłam się na początku, że rzeczywiście będą w nim spać, bo wspólne domy w „We Got Married” to jedno wielkie oszustwo, ale osobiście zakładam, że nie przeprowadzili się na stałe, tylko mieszkają tam podczas sesji nagrywania programu, a potem wracają do siebie.

Variety shows potrzebują jeszcze różnorodnej obsady i najlepiej jednego loveline’a, który będzie źródłem wielu aluzji, chociaż myślę, że gdyby paradoksalnie ktoś stał się prawdziwą parą, to fani raczej nie byliby pocieszeni (wyłączając shipperów Gary’ego i Song Ji Hyo). Uczestnicy zazwyczaj dzielą się trzy grupy – weteranów programów rozrywkowych, którzy muszą rozkręcić jakoś show, ludzi z jakimś doświadczeniem (do tej kategorii najczęściej wpadają idole) oraz całkowitych żółtodziobów, którzy mają szansę wykreowania wizerunku od zera (z kolei tutaj mamy aktorów, o których prywatnie tak naprawdę mało wiadomo). Osobiście zamiast oglądać program dla kogoś konkretnego, wolę być otwarta na niespodzianki i dlatego w „Roommate” zamiast wzdychać do przystojnych Seo Kang Juna, Park Min Woo i Chanyeola, zdecydowanie bardziej przypadli mi do gustu uprzejmy Shin Sung Woo, Jo Se Ho, przy którym boli mnie, że trochę robią sobie z niego jaja, bo zdecydowanie chciałabym mieć takiego kolegę oraz Park Bom. W jej przypadku męczyła mnie trochę z Darą w „2NE1tv” z powodu ich dziwactw, ale niespodziewanie byłam pod wrażeniem jak bardzo jest socjalna przy tylu nieznajomych i nie sprawiała wrażenia dbającej o image przy facetach.

Loveline’y to bardziej irytująca sprawa, ponieważ często są narzucane widzom, aniżeli miałyby się naturalnie rozwinąć. Ale w każdym programie musi jakiś być, co nie? „Roommate” zaczęło od absurdalnej obietnicy producentów, że para, która naprawdę się zejdzie, zostanie wysłana na wakacje. Rozumiem oburzenie koreańskich netizens, ponieważ całkowicie się to sprzecza z głównymi założeniami – jakie randkowanie, kiedy miał być to program o tworzeniu się przyjaźni?! Od razu można było wyczuć desperację, a może bezczelność twórców, którzy narobili „Roommate” mnóstwo nagłówków w mediach, ale kompletnie nie przełożyło się to na oglądalność. Za bardzo się starali i zrazili tym widzów. Takie jest moje zdanie.

Jak więc widzicie, variety shows mają swoje zasady, ale prognozy, które staną się hitami, są jeszcze mniej pewne niż przy dramach. Ja na przykład nigdy nie spodziewałabym się sukcesu „Superman Returns”, szczególnie kiedy program wydawał się kopią „Dad, Where Are You Going?”… Myślę, że SBS za bardzo kombinuje zamiast dać się naturalnie rozwinąć sytuacjom. Dotychczas ogłoszona obsada nowego sezonu „Roommate” jest bardzo międzynarodowa, więc oprócz konceptu a’la „It’s Okay, That’s Love” będziemy mieć jeszcze kwestię innych kultur po tym, jak talk show jTBC „Non-Summit” z wyłącznie obcokrajowcami staje się coraz bardziej popularny..? Cóż, mieszkanie Koreańczyków z Otani Ryoheiem lub Jacksonem będzie ciekawe… Osobiście najbardziej wyczekuję Park Jun Hyunga z g.o.d, bo to takie wielkie dziecko, a pewnie będzie najstarszym hyungiem/oppą w obsadzie.

1 komentarz dotyczący “Prawdziwa fikcja, fałszywa rzeczywistość i inne wytyczne variety shows na przykładzie „Roommate”

  1. Roomate od początku miało słabą oglądalność, a ostatnio jest wręcz TRAGICZNIE. Poniżej 4% urąga tak wielkiej stacji jak SBS, która ogólnie w tym roku oglądalnościowo spadła mocno. RM też 10% nawet nie ciuła podczas gdy programy rozrywkowe MBC i KBS są hiciorami mającymi po 14-17%…

    Ja tam mało programów oglądam, ale sama formuła Roomate dla mnie jest nietrafiona zupełnie (RM też ale to już na inny komentarz sobie zostawię). Parę epów może być ciekawych, ale potem?? no i wiadomo że to reżyserka pełną gębą.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: