100 koreańskich filmów, które warto znać. Część X: dramaty

Po ponad czterech miesiącach doszłam wreszcie do końca mojego kompilowania listy koreańskich filmów, które przynajmniej wypada znać. Podzielę się z wami ogólnymi przemyśleniami pod koniec, bo przed nami ostatnia, najtrudniejsza część – dramaty.

Uważam ją za najtrudniejszą, ponieważ filmów w tym gatunku jest od groma, a jako że nie należy on do moich ulubionych, z pewnością nie obejrzałam wielu pozycji, które byłyby warte wspomnienia o nich. Nawet przy tym ułamku, który widziałam, miałam problemy z wybraniem oficjalnej selekcji, ponieważ z czegoś trzeba było zrezygnować, aby zmieściły się inne filmy w poprzednich częściach. Wydaje mi się, że udało mi się wybrać optymalnie – wyróżniłam tytuły łączące w sobie zarówno komercję, jak i arthouse. Te, które zdobyły nagrody na międzynarodowych festiwalach i które zostawiają widza z myślami po skończeniu seansu, ponieważ mnóstwo jest koreańskich filmów, które bardzo się podobają i w których aktorstwo jest znakomite, ale po czasie pamiętam je głównie jako „film z [____] w obsadzie”.

Może od razu wymienię to, co w końcu zostało poza listą? Prawdę mówiąc, wręcz przygotowywałam się do niej, starając się w międzyczasie nadrobić zaległości, o których dużo się mówi. Jednak w paru przypadkach okazało się, że film wcale nie przypadł mi do gustu tak jak krytykom, dlatego zaledwie wspominam np. o „A Good Lawyer’s Wife” (2003) z Hwang Jung Minem i Moon Sori i powstrzymam się ze zdaniem do czasu recenzji.

Mam jeszcze kartki z pierwotną selekcją filmów i jak tak na nie patrzę, to część tytułów, które na początku chciałam tu umieścić, powędrowały do melodramatów („Maundy Thursday”, „Closer to Heaven”…). Inne z kolei wypadły z czasem listy, bo owszem aktorstwo znakomite, ale film jako całość…? W tym przypadku mowa o „Marathon” (2005) z Jo Seung Woo. Chyba najbliżej granicy dostania się były „Unbowed” (2012) z Ahn Sung Ki i tegoroczne „Broken” z Jung Jae Youngiem, ponieważ dobrze pasują do obranego przeze mnie profilu nagradzanych, nie aż tak komercyjnych filmów. Zastanawiam się czy gdybym znalazła napisy do innego tegorocznego filmu, festiwalowej sensacji „Han Gong-ju”, to czy też byłabym nią zachwycona na tyle, żeby od razu wciągnąć na listę, czy podzieliłaby los „A Good Lawyer’s Wife”? Widzicie, tu właśnie wychodzi największa wada mojego projektu czyli ograniczenie do tego, co jedna osoba widziała i co jej się podobało, ale więcej o tym w podsumowaniu. Inne filmy, o których chcę wspomnieć i gdzieś wam je „podrzucić”, to: „Secret Reunion” (2010) z Song Kang Ho i Kang Dong Wonem, „Way Back Home” (2013) z Jeon Do Yeon i Go Soo, „Wish” (2013) z Sol Kyung Goo i Uhm Ji Won oraz „The Attorney” (2013) z Song Kang Ho.

A teraz właściwa, strasznie wypocona i pewnie nieperfekcyjna lista. Dużo w niej Lee Chang Donga, ale jest w końcu ulubieńcem festiwali.

Peppermint Candy86. „Peppermint Candy” (2000)

Reżyseria: Lee Chang Dong

Obsada: Sol Kyung Goo, Moon Sori, Kim Yeo Jin

Mnóstwo nagród na festiwalu w Karlovych Varach. Film, który miał premierę 1 stycznia 2000 roku, więc zmieścił się na liście dosłownie o włos, ale jest jednym z tych, które zawsze będę polecać. Ówcześnie kompletnie nieznani, wręcz zieloni Sol Kyung Goo i Moon Sori prowadzą skromnie epicki film, o tym, jak państwo i jego historia zmienia nie do poznania kiedyś zwykłego studenta, który lubił fotografować w brutalnego mężczyznę, który nie widzi już wyjścia poza popełnieniem samobójstwa. Chronologia jest odwrócona, więc poznajemy głównego bohatera w momencie, kiedy rzuca się pod pociąg. Dobra, wręcz literacka rzecz.

Take Care of My Cat87. „Take Care of My Cat” (2001)

Reżyseria: Jung Jae Eun

Obsada: Bae Doo Na, Lee Yo Won, Ok Ji Young

Wyróżnienia w Hongkongu, Rotterdamie i Valencii. Niepozorne coming-of-age z młodymi aktorami w rękach także młodej reżyserki, ale to taki film, który (jak czytałam) wielu ludzi zachęcił do dalszego zapoznawania się z koreańską kinematografią. Niby prosty tytuł o oddalających się od siebie szkolnych przyjaciółkach w momencie, w którym wchodzą w dorosłość, ale wręcz dokumentalne spostrzeżenia reżyserki Jung Jae Eun sprawiają, że „Take Care of My Cat” jest uniwersalne, ale również realistycznie gorzkie. Na deser mamy dobry soundtrack!

Oasis88. „Oasis” (2002)

Reżyseria: Lee Chang Dong

Obsada: Sol Kyung Goo, Moon Sori

Nagroda Marcello Mastroianni w Wenecji dla niesamowitej Moon Sori. Znowu gra z Sol Kyung Goo w kolejnym filmie Lee Chang Donga po „Peppermint Candy”, ale kiedy tamten tytuł imponował fabułą oraz impaktem, który tak się czai na widza, „Oasis” od samego początku imponuje i to tak w niekomfortowy, ale jednocześnie intrygujący sposób. Film opowiada o romansie lekko niedorozwiniętego kryminalisty i kobiety z ciężkim porażeniem mózgowym. Odważny temat, ale jeszcze odważniejsze występy aktorów, szczególnie Moon Sori.

Family Ties89. „Family Ties” (2006)

Reżyseria: Kim Tae Yong

Obsada: Moon Sori, Uhm Tae Woong, Go Doo Shim, Gong Hyo Jin, Jung Yumi, Bong Tae Kyu

Mnóstwo nagród na festiwalu w Thessalonikach, w tym dla całej obsady żeńskiej. Niby nic specjalnego – trzyczęściowy film o wielopokoleniowej „rodzinie” – a trafił na listę najważniejszych filmów w historii Koreańskiego Archiwum Filmowego. To dlatego, że całkowicie dekonstruuje tradycyjny model rodziny koreańskiej, pokazując, że można ją stworzyć również „przypadkowo”, póki jest miłość.

Secret Sunshine90. „Secret Sunshine” (2007)

Reżyseria: Lee Chang Dong

Obsada: Jeon Do Yeon, Song Kang Ho

Złota Palma w Cannes dla Jeon Do Yeon jako jedynej koreańskiej aktorki w historii. To wystarczający powód, dla którego trzeba znać „Secret Sunshine”, bo prawdę mówiąc najmniej przypadło mi do gustu ze wszystkich filmów Lee Chang Donga, jakie widziałam. Można jednak dyskutować przy nim na tematy nadziei, wiary i religii, bo wszystkie zaczynają zawodzić główną bohaterkę, kiedy traci syna.

Breathless91. „Breathless” (2009)

Reżyseria: Yang Ik Joon

Obsada: Yang Ik Joon, Kim Kkot Bi

Nagrody na Tokyo Filmex, w Rotterdamie i Singapurze; jeden z koreańskich filmów niezależnych, który odniósł największy sukces komercyjny w kinach. „Breathless” to do tej pory jedyny pełnometrażowy film w reżyserii aktora Yang Ik Joona, który gra w nim również główną rolę. Składa się w 95% z przemocy i wszystkich koreańskich przekleństw, jakie można usłyszeć, ale jeśli przebić się przez tę powierzchnię, czuć, że ogląda się dobre, choć kontrowersyjne kino.

Poetry92. „Poetry” (2010)

Reżyseria: Lee Chang Dong

Obsada: Yoon Jung Hee

Nagroda w Cannes za scenariusz. Lee Chang Dong wyciągnął aktorkę-weterankę Yoon Jung Hee, która ostatnio grała w latach 90., aby dać jej rolę babci wychowującej za swoją córkę wnuka, który zgwałcił dziewczynę, a poza tym odkrywa, że sama ma Alzheimera i zaczyna uczyć się pisania poezji. Trudno to tak jakoś wyrazić, ale niesamowita, choć cicha siła tkwi w głównej bohaterce. Film jest kompletnie pozbawiony melodramatu pomimo nieuleczalnej choroby i zbrodni wnuka.

Bleak Night93. „Bleak Night” (2011)

Reżyseria: Yoon Sung Hyun

Obsada: Lee Je Hun, Park Jung Min, Seo Jun Young

Nagroda na festiwalu w Hongkongu. Rzadkie coming-of-age, które jest niesamowicie przygnębiające. Od początku wiemy, że główny bohater grany brawurowo przez Lee Je Huna popełnia samobójstwo, po czym poznajemy jego życie oraz relację z dwoma najlepszymi przyjaciółmi, która komplikuje się na jego własne życzenie, kiedy dąży do samo-destrukcji. Nie dostajemy na tacy odpowiedzi, dlaczego w końcu targnął się na życie, dlatego „Bleak Night” jeszcze bardziej imponuje, kiedy zmusza widzów do wyrobienia sobie opinii o głównym bohaterze, co wbrew pozorom nie jest łatwe.

The Crucible94. „The Crucible” (2011)

Reżyseria: Hwang Dong Hyuk

Obsada: Gong Yoo, Jung Yumi

Przerażający dramat na faktach o głuchoniemych dzieciach, które były molestowane przez swoich nauczycieli w szkole specjalnej. Trudno jednoznacznie powiedzieć, czy to wybitne kino lub nie, ale najważniejszy jest impakt, jaki film miał na społeczeństwo, ponieważ powstał głównie po to, aby jednak doszło do sprawiedliwości po lekkim wyroku dla prawdziwych zwyrodnialców.

The King of Pigs95. „The King of Pigs” (2011)

Reżyseria: Yeon Sang Ho

Obsada (głosy): Yang Ik Joon, Oh Jung Se, Kim Hye Na, Kim Kkot Bi, Park Hee Bon

Korea w żadnym wypadku nie jest mekką animacji tak jak Japonia, ale ten film dla dorosłych (!) dotarł nawet do Cannes. Przy dość niskim budżecie reżyser Yeon Sang Ho stworzył brutalną i intrygującą opowieść o zdegenerowanej młodzieży. Podobno jego druga animacja, „The Fake”, jest jeszcze lepsza, ale jako że jest niedostępna, polecam najpierw „The King of Pigs”, które w żadnym wypadku nie jest „bajką”, ale niezwykle mrocznym eksperymentem animacji.

Juvenile Offender96. „Juvenile Offender” (2012)

Reżyseria: Kang Yi Kwan

Obsada: Seo Young Joo, Lee Jung Hyun

Nagrody dla Seo Young Joo w Tokyo i na festiwalu Cinemanila. Najbardziej szokujące jest to, że w trakcie kręcenia filmu miał trzynaście lat, a zagrał regularnego bywalca poprawczaka, który nie wie, kiedy przestać bić, zaciążył dziewczynę i nagle próbuje się odnaleźć we wspólnym życiu z matką, która go porzuciła po narodzeniu, ale wróciła po tylu latach. Oczywiście nie jest to historia ze szczęśliwym zakończeniem, ponieważ przemoc zatacza koło i wracają stare tendencje.

A Muse97. „A Muse” (2012)

Reżyseria: Jung Ji Woo

Obsada: Park Hae Il, Kim Go Eun, Kim Moo Yeol

Kontrowersyjny dramat z motywem obsesji starca nad nastoletnią dziewczyną i wielka, debiutancka rola Kim Go Eun, która zgarnęła za nią niemalże wszystkie nagrody w Korei. Jednocześnie pomimo takiej fabuły, „A Muse” nie jest filmem, który ma po prostu wzbudzać szum. Główna bohaterka dzięki specyficznej relacji z dwoma pisarzami wyrasta na coś.

National Security98. „National Security” (2012)

Reżyseria: Jung Ji Young

Obsada: Park Won Sang, Lee Kyung Young

Film, który ma szokować w celu refleksji. Jung Ji Young po sukcesie „Unbowed” wybrał sobie jeszcze bardziej oddziałujący na społeczeństwo projekt, ponieważ „National Security” to prawie dwie godziny najcięższych tortur na głównym bohaterze za czasów reżimu Jeon Doo Hwana. Ludzie wychodzili z kina, reakcje były spolaryzowane, niemniej ogólnie ustalono, że „National Security” to jeden z najlepszych filmów 2012 roku.

Pluto99. „Pluto” (2013)

Reżyseria: Shin Soo Won

Obsada: Lee David, Sung Joon

Specjalne wyróżnienie w Berlinie. Niezwykle oddziałujący obrazem i muzyką dramat/thriller o rywalizacji uczniów w szkole dla najlepszych, która dochodzi do ekstremum. Powiem szczerze, że to po prostu film w moim guście – mocny, z młodą obsadą – a jako, że jest to rzadkie w Korei, poza takimi indie przykładami jak „Bleak Night”, tym bardziej jest godny polecenia. Lee David lśni w głównej roli ucznia, który w końcu posuwa się do zamachu.

Elegant Lies100. „Elegant Lies” (2014)

Reżyseria: Lee Han

Obsada: Kim Hee Ae, Go Ah Sung, Kim Hyang Ki, Kim Yoo Jung

Najnowszy i najbardziej komercyjny tytuł ze wszystkich na liście, ale chyba żaden koreański film do tej pory nie opowiadał o znęcaniu się uczniów nad rówieśnikami w tak elegancki sposób i z tak wielkim szacunkiem dla obu stron konfliktu. W dodatku zaoferował niezwykle interesujące role najlepszym młodym aktorkom, które przewijają się tu i ówdzie w małych i dużych rolach, ale stać je na jeszcze więcej – Go Ah Sung, Chun Woo Hee, Kim Hyang Ki, Kim Yoo Jung…

Teraz, kiedy dotarłam do końca projektu pt. „100 koreańskich filmów, które warto znać”, myślę sobie tylko, jak bardzo niedoskonała jest ta lista i jak bardzo bym chciała, żeby była lepsza, ale to chyba poza moimi możliwościami w tym momencie. Podział części na osobne gatunki poszerzał spektrum polecanych filmów, ale jednocześnie sprawiał, że wsadzałam na listę tytuły, które mogły być gorsze od tych, które się na niej nie zmieściły. Tak jest właśnie, kiedy trzeba wybrać aż (lub tylko) 100 filmów. Mogłabym z łatwością zrobić listę klasyków reprezentujących różne gatunki – byłoby to wtedy przykładowo „Oasis”, „Old Boy”, „Joint Security Area”, „A Bittersweet Life”, „The Host” itd… – ale wtedy zabrakłoby chyba miejsca dla komedii romantycznych.

Dlatego wolę myśleć, że po prostu poleciłam wam całe mnóstwo filmów, a nie osądzałam, co jest klasykiem, a co nie. Od tego są inni. Moja lista niestety odzwierciedla moje osobiste tendencje, dlatego postanowiłam w ogóle nie brać pod uwagę Kim Ki Duka czy Lim Kwon Taeka, a często wrzucałam filmy z nazwiskami, które lubię – Park Chan Wook, Bong Joon Ho, Kim Ji Woon (choć nie zaprzeczycie, że są „mniej ważni”, prawda?) lub Ha Jung Woo czy Sol Kyung Goo spośród aktorów.

Na koniec pytanie do was o wasze ogólne refleksje. Zachęciłam was do obejrzenia czegoś czy raczej spamowałam filmami, kiedy wolicie czytać o czymś innym?

_____________________________

100 koreańskich filmów, które warto znać.

Poprzednie części:

Część I: blockbustery
Część II: wojenne
Część III: kryminalne
Część IV: komedie romantyczne
Część V: thrillery/horrory
Część VI: melodramaty/romanse
Część VII: komediodramaty/komedie
Część VIII: historyczne
Część IX: gangsterskie
Część X: dramaty

Kolejne 60 koreańskich filmów,
które warto znać.

Inne części:

Część I: komedie
Część II: blockbustery/sensacyjne/gangsterskie/kryminalne
Część III: komedie romantyczne/melodramaty/romanse
Część IV: thrillery/horrory
Część V: dramaty

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s