recenzje dram tvN

The Three Musketeers

Three MusketeersZnane też jako: Samchongsa,

Na podstawie: francuskiej powieści „Trzej muszkieterowie” autorstwa Aleksandra Dumasa

Gatunek: historyczny, przygodowy

Ilość odcinków: 12 x 70 min.

Premiera: 2014

Obsada: Lee Jin Wook, Jung Yong Hwa (CNBLUE), Yang Dong Geun, Jung Hae In, Seo Hyun Jin, Yoo In Young, Kim Sung Min, Park Young Kyu, Jeon No Min, Kim Myung Soo

.

Jeden wyjątek w remake’owym trendzie

W czasach, kiedy wiele dram tak samo rozczarowuje pod względem oglądalności, można uznać, że adaptowanie istniejących już materiałów jest nieco bezpieczniejszym pomysłem, skoro fani oryginalnych serii mogą sięgnąć po pierwszy odcinek dramy choćby z ciekawości, co takiego zmieniono. „The Three Musketeers” jest jednak na tyle wyjątkowe, że przy tylu remake’ach azjatyckich dram i adaptacji komiksów, to chyba jedyna w ostatnich czasach próba przełożenia zachodniego materiału na koreański grunt. Zrobiono to w najbardziej przewidywalny sposób – korzystając z ram powieści Dumasa stworzono koreańskie odpowiedniki d’Artagnana, Atosa, Portosa oraz Aramisa i przeniesiono ich w czasy Joseon. Ze wszystkich epok historycznych ta wydaje się najbliższa „płaszczowi i szpadzie”…

Tak więc nasz główny bohater, koreański d’Artagnan, to młody Park Dal Hyang (Jung Yong Hwa), który przybywa do stolicy z listem referencyjnym, aby wziąć udział w egzaminie wojskowym i stać się członkiem królewskiej armii. W noc przed wielkim testem spotyka tytułowych trzech muszkieterów czyli księcia Sohyuna (Lee Jin Wook) i jego dwóch ochroniarzy-przyjaciół, Heo Seung Po (Yang Dong Geun) i Ahn Min Seo (Jung Hae In). Podczas publicznej burdy, imponuje im swoimi umiejętnościami walki, ale nie ma oczywiście pojęcia, kim naprawdę są, ponieważ książę na poczekaniu wymyśla, że są „muszkieterami”.

Ta znajomość bardzo się przydaje Dal Hyangowi. Książę Sohyun przepuszcza go na egzaminie, nawet jeśli zdarza mu się wpadka. Seung Po i Min Seo traktują go od razu jak nowego kumpla. Jednak nikt nie może pojąć intencji Sohyuna, który postanawia trzymać Dal Hyanga blisko przy sobie, kiedy okazuje się, że jego obecna żona, księżniczka Yoon Seo (Seo Hyun Jin) i Dal Hyang są swoimi pierwszymi miłościami. Chłopak do tej pory wierzył, że spotka ją ponownie i poślubi… Dla księcia jego ślub był oczywiście zaaranżowany, więc nie okazuje swojej żonie na co dzień wiele zainteresowania, ale przecież żadna koreańska drama nie może się obejść bez trójkąta romantycznego, co nie?

Ciekawy pomysł, a wykonanie…?

Na szczęście wątek romantyczny nigdy nie przysłania głównego celu „The Three Musketeers”, jakim jest przygodówka włożona w historyczne wydarzenia. Wybrano okres panowania króla Injo, a więc liczne konspiracje na ekranie mają związek z rosnącym w siłę państwem chińskim rządzonym w tym okresie przez dynastię Qing oraz najazdami Mandżurów.

Muszę przyznać, że właściwie nie znam oryginalnego materiału poza imionami bohaterów, które weszły już do wiedzy powszechnej. Nigdy nie byłam fanką gatunku płaszcza i szpady, a jakiekolwiek filmowe wersje „Trzech muszkieterów” to dla mnie odległe wspomnienie jakiś fragmentów widzianych w naszej telewizji. Tak więc podeszłam do dramy „The Three Musketeers” z brakiem oczekiwań wobec fabuły, chociaż zważywszy na renomę stacji kablowej tvN, oczekiwałam wysokich walorów wizualnych oraz pewnej takiej oryginalności w porównaniu do tradycyjnych sageuków trzech kanałów koreańskiej telewizji publicznej. Innymi słowy mniej wydarzeń historycznych, a więcej rozrywki.

Nie mam pojęcia, co dokładnie nie wyszło. „The Three Musketeers” było przygodowe, a nie dramatyczno-historyczne w typowym dla sageuków stylu, nie zabrakło humoru, no i reżyseria była nieco komiksowa podczas scen walki (np. nagłe stopklatki zabarwione na czerwono). Dramę oglądało mi się dość przyjemnie, ale nigdy nie poczułam się wciągnięta w nią. Nie czekałam z niecierpliwością na kolejne odcinki i bardzo szybko zapominałam fabułę, przez co tak naprawdę jestem teraz zmuszona pisać takimi ogólnikami. Czuję zresztą, że nie jestem samotna, czując takie niewyjaśnione, lekkie rozczarowanie. W internecie pełno jest pierwszych wrażeń dotyczących „The Three Musketeers”, ale trudno jest znaleźć jakąś recenzję całości.

Tyle głównych bohaterów…

Nie poczułam, że drama ukrywa tak wielką intrygę, którą można by rozciągnąć do zapowiadanych trzech sezonów. Bo co? Wszystko opierałoby się na przebiegłości i wytrwałości głównego czarnego charakteru, Jo Mi Ryung (Yoo In Young) opartej na Milady de Winter? W jej przypadku to przełożenie schematu na koreański średnio mi odpowiadało… Moim zdaniem powinna być uwodzicielską lisicą gotową zdradzić w każdym momencie, a wydawała się być sklejką dwóch postaci – niebezpiecznego szpiega oraz second lead rodem z melodramatów, która rzuca księciu tak tęskne spojrzenia, że wydaje się, że zaraz porzuci wszelkie niecne uczynki w imię wielkiej miłości.

Księżniczka Yoon Seo też była słabą postacią, chociaż moja ogólna konkluzja jest taka, że kobiety w dramie głównie z bromancem były po prostu zaledwie dodatkiem. Seo Hyun Jin techniczne była najlepszą aktorką z całej obsady, ale nie miała za wiele do roboty, skoro jej postać siłą rzeczy siedziała głównie w pałacu i była lekko ciapowata. Jednak nie można było nie kibicować jej i księciu Sohyunowi. To chyba naturalne, widząc tak nieszczęśliwą kobietę, że widz pragnie dla niej jak najlepiej?

Drużyna trzech muszkieterów i Dal Hyanga niespodziewanie wyszła całkiem fajnie (bo przy ogłoszeniu obsady trudno mi było wyobrazić ich sobie razem), jednak wciąż mogło być lepiej. Przyznaję, że czuję osobistą niechęć do Yong Hwy w głównej roli i pomimo pochwał na jego temat, wciąż nie mogłam się do niego przyzwyczaić, więc trochę podziałał na to, że podchodziłam do „The Three Musketeers” z rezerwą. Wydawał mi się sztywny w sageuku. Jung Hae In jako Ahn Min Seo też miał do zagrania lekko sztywną postać, ale wypadł zupełnie inaczej. Pasuje do sageuków jak ulał ze swoją barwą głosu i pewną taką elegancją.

Natomiast jeśli chodzi o Yong Hwę, rozumiem, że Park Dal Hyang miał być naiwnym młodzieńcem, ale mogli wybrać do tej roli kogoś młodszego lub Yong Hwa mógł zagrać nieco żywiej, z większą brawurą. Moim zdaniem wypadł na nudnego chłopca. Tak samo jest z Lee Jin Wookiem – nie pokazał prawie nic poza pokerową twarzą, więc też stał się dla mnie nudny. W takim przypadku naturalnie, że Seung Po grany przez Yang Dong Geuna był jedynym, którego zawsze wypatrywałam na ekranie. Był niezastąpionym elementem komediowym!

Narzekam na pojedynczych aktorów, chociaż razem muszkieterowie mogli się pochwalić niezłą synergią. Szkoda tylko, że było raczej mało scen, w których można było zobaczyć ich wszystkich na raz. Naprawdę nie obchodziły mnie samotne misje Dal Hyanga, ale to prywatna sprawa. Jestem pewnie zupełnie nieobiektywna i nie potrafię spojrzeć na „The Three Musketeers” z dystansu, ważąc rzeczywiste wady i zalety, ale myślę, że właśnie pod tym względem drama jest podobna do poprzedniej produkcji tych twórców, „Nine” – obiektywnie może się podobać, ale niektórym może po prostu nie podejść, tak bez większego powodu. Ja bym „The Three Musketeers” podsumowała tak – krótka drama z mnóstwem scen walki i genialnym w swojej roli Yang Dong Geunem, przez co jej oglądanie idzie gładko, ale brakuje jakiegokolwiek elementu, dzięki któremu można by było ją uznać za naprawdę dobrą.

Ocena:

Fabuła – 6/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 6/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 6,5/10

0 komentarzy dotyczących “The Three Musketeers

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: