That Kind of LoveZnane też jako: Love Like That, Such Love, Geureon Sarang, 그런 사랑

Gatunek: melodramat

Premiera: 2014

Obsada: Bae Soo Bin, Lee Yoon Ji, Choi Min Chul

.

Z tego co pamiętam, „That Kind of Love” naprawdę starało się wypromować (lub przynajmniej Namoo Actors, agencja Lee Yoon Ji, starała się to robić zamiast producentów). Para aktorów odgrywająca główne role może nie należy do koreańskiej czołówki, niemniej są to jedne z największych nazwisk, jakie się pojawiły w tegorocznej antologii KBS Drama Special. Czy „That Kind of Love” jako zwykły melodramat przyciągnęło ich, bo Bae Soo Bin pozazdrościł bycia głównym aktorem po „Secret”, a Lee Yoon Ji potrzebowała odmiany po makjangu „The Wang Family” czyli szczerszego płaczu (ale wciąż płaczu)?

To była oczywiście tylko zaczepka z mojej strony, choć faktem jest, że twórcy oraz aktorzy dumnie zapowiadali, że „That Kind of Love” będzie najlepszym melodramatem tego roku, bo sami wylali tyle łez, oglądając go… Są gusta u guściki, ale czy Koreańczyków naprawdę miał wzruszyć melodramat jak każdy inne, tyle że skrócony do przystępnej długości jednego odcinka?

Pod hasłem „melodramat jak każdy inne” mam na myśli, iż „That Kind of Love” jest o tragicznej miłości, a bohaterom uparcie nie sprzyja los. Bae Soo Bin gra skazańca Jin Wooka, który najchętniej zakończyłby już swoje życie, ale spotyka w więzieniu wolontariuszkę Yoon Seo, która próbuje go podnieść na duchu i nie zaprzestaje prób rozmowy z nim. W końcu jego niechęć zmienia się w pozytywne uczucia wobec niej, ale jego „szczęście” nie trwa długo, ponieważ zostaje przedwcześnie wypuszczony z więzienia z powodu śmiertelnej choroby. Jin Wook nie ma gdzie się podziać, więc postanawia odnaleźć Yoon Seo. Wierzy, że łączące ich uczucia to miłość, ale srogo się rozczarowuje, kiedy znajduje ją w jej piekarni, regularnie bitą przez męża. Odsuwanie więźniów od myśli o samobójstwie to jej zawód, więc teoretycznie nic ich tak naprawdę nie łączy, ale czy główny bohater nie zasługuje na chwilę prawdziwego szczęścia w ostatnich chwilach swojego życia?

W „That Kind of Love” główny bohater ma źle i główna bohaterka też ma źle. Trudno powiedzieć, że przyjemnie oglądało mi się to Drama Special, ponieważ jest zwyczajnie mało oryginalne i w dodatku przygnębiające… Wcale nie zdobyło takiej popularności, na jaką liczyli jego twórcy! Czyżby to dlatego, że z taką fabułą mogło powstać równie dobrze ponad dekadę temu? A może typowy melodramat bez makjangu to już oldskul?

Osobiście sądzę, że „That Kind of Love” to najmniej interesujące Drama Special, jakie obejrzałam w tym roku (lub przynajmniej plasuje się w czołówce najgorszych). I wcale nie chodzi o jakieś oczywiste wady lub absurdalne wątki, ale po prostu ma się takie nieodparte wrażenie po obejrzeniu tego tytułu, że tą godzinę oraz mikroskopijny budżet można było mimo wszystko poświęcić na coś bardziej artystycznego lub oryginalnego gatunkowo. „That Kind of Love” to przewidywalna nuda.

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s