Liar Game

3 Komentarze

Liar GameZnane też jako: Raieogeim, 라이어게임

Na podstawie: mangi „Liar Game” autorstwa Kaitani Shinobu

Gatunek: thriller, psychologiczny

Ilość odcinków: 12 x 70 min.

Premiera: 2014

Obsada: Lee Sang Yoon, Kim So Eun, Shin Sung Rok, Jo Jae Yoon, Lee El, Lee Chul Min, Park Jae Hun, Lee Shi Hoo, Cha Soo Yeon, Choi Jin Ho, Jang Seung Jo, Choi Yoon So

.

Wielkie oczekiwania do spełnienia

Ilu z was widziało wcześniej oryginalne „Liar Game”? Wydawało mi się, że wszyscy powinni (lub dyplomatycznie – zdecydowania większość), dlatego byłam w szoku, kiedy na wielu śledzonych przeze mnie stronach albo nikt nie widział wcześniej japońskiej dramy, albo zamierzał ją nadrobić przed premierą koreańskiego remake’u.

Dla mnie „Liar Game” zajmuje specjalne miejsce w sercu. Manga należy do czołówki moich ulubionych (od sześciu lat!), więc kiedy zaczęłam oglądać dramy, to był dosłownie pierwszy tytuł, po jaki sięgnęłam. Od tego momentu minęło już naprawdę wiele czasu, dlatego japońskie „Liar Game”, a tym bardziej grający główną rolę Matsuda Shota, stali się w moich wspomnieniach niemalże legendarni i nie do pobicia. Wiedziałam, że koreańska wersja nie dorówna w moim odczuciu japońskiej, ponieważ z reguły Koreańczycy muszą wszędzie wciskać jakieś traumy z przeszłości i wątki romantyczne. Mimo to trzeba przyznać, że koreańskie „Liar Game” dobrze się zapowiadało i dobrze wyszło. Myślę, że to głównie magia Shin Sung Roka, ale o tym za chwilę.

Niewinność kontra wszystkie kłamstwa świata

Nam Da Jung jest niewyobrażalnie niewinną i zawsze wszystkim wierzącą studentką, która roztopiła tym serce nawet gangstera, który przyszedł ją nawiedzić z powodu długów jej ojca, który uciekł. Skończyło się na tym, że Jo Dal Goo stara się chronić Da Jung od innych nieszczęść, jakie mogłyby na nią spaść. Kiedy główna bohaterka po przejściu sekretnego testu przypadkowo staje się częścią nowego programu rozrywkowego „Liar Game”, zdaje się, że jest zgubiona. Pierwsze zadanie polega na ochronieniu pieniędzy, które ewentualnie może jej ukraść wyznaczony rywal, a Da Jung błyskawicznie wpada w pułapkę swojego byłego nauczyciela, którego oczywiście absolutnie nie podejrzewałaby o zdradę. W tym momencie Dal Goo poleca jej poproszenie o pomoc profesora Ha Woo Jina, który właśnie wyszedł z więzienia.

Jest to najmłodszy profesor psychologii w historii i genialny oszust, który w pojedynkę doprowadził do upadku wielkiej firmy. Woo Jin zgadza się jej pomóc z własnych powodów i od tej pory stają się nierozerwalnym duetem. Woo Jin zostaje włączony do programu na specjalnych warunkach, a tajemniczy host „Liar Game” Kang Do Young zdaje się mieć jakieś oczekiwania wobec niego. Duet głównych bohaterów można nazwać bardzo mangowym – niewinna, ślepo wierząca w dobroć bohaterka oraz jej kompletne przeciwieństwo. Później okaże się jednak, że oboje są ze sobą bardziej powiązani niż może się wydawać i nawet Kang Do Young pojawia się w ich przeszłości.

Racjonalizacja

Wiem, że nie powinnam porównywać japońskiej i koreańskiej dramy, bo może to nie mieć sensu – w końcu to dwie osobne produkcje – ale nie mogę się powstrzymać. To nie jest przypadek jak „Fated to Love You”, gdzie oryginał mało mnie obszedł. Trudno jest być obiektywnym, kiedy Koreańczycy biorą się za remake jednej z twoich ulubionych dram i wiesz, że nie zrobią niczego lepszego… Chciałam, żeby wszystko zostało powtórzone kropka w kropkę tylko z lepszym aktorstwem, ale przecież gdyby tak naprawdę się stało, narzekałabym na to kopiowanie. I co tu zrobić?

Powiem tak – koreańskie „Liar Game” to technicznie jeden z najlepszych remake’ów, jakie kiedykolwiek powstały w Korei, ale nie jestem usatysfakcjonowana w stu procentach, bo chyba było to niemożliwe. Tak czy siak, najpierw zalety. Bardzo dobrze przełożono „Liar Game” na inny grunt, dodając oryginalnemu materiałowi nieco więcej realizmu. Tytułowe „Liar Game” to już nie jest tajemnicza gra, w którą bohaterowie zostają nagle i nie wiadomo z jakiego powodu wciągnięci, ale survivalowe reality show.

Uważam, że to bardzo mądry pomysł. Przez to czarne charaktery wydają się „bliższe” widzowi tzn. to nie są już więcej tacy typowi masterminds, którzy obserwują uczestników z dystansu, to producent i prowadzący programu, którzy są pod stałą obserwacją ludzi za kulisami oraz widzów. Nie mówię już o tym, że Shin Sung Rok w roli demonicznego Kang Do Younga, który najpierw prowadzi „Liar Game”, a potem staje się jego uczestnikiem, jest jeszcze bardziej imponujący niż w roli swojego innego słynnego villaina, Lee Jae Kyunga z „You Who Came From The Stars”… Miał po prostu więcej do zagrania niż siedzenie i obracanie pierścienia na palcu.

Inną zaletą jest oczywiście aktorstwo, ale tego można się było spodziewać. Japońskie „Liar Game” to był jeden wielki pokaz slapstickowej przesady, ale „ozdabiało” to tę stateczną dramę tak samo jak jej bijąca po oczach, kolorowa scenografia. Warta wspomnienia jest postać notorycznej zdrajczyni Jamie, oparta na Fukunadze. Pierwszy raz miałam okazję zobaczyć Lee El w bardziej wymagającej roli, ale bądźmy szczerzy – nie grała do tej pory dużych partii. W każdym razie Jamie w porównaniu do japońskiego Fukunagi z live-action wydaje się być cudowanie sprowadzona na ziemię.

Jeśli chodzi o troje głównych bohaterów, Kim So Eun była servicable, ale to taka postać… O wspaniałości Shin Sung Roka już wspomniałam, natomiast w porównaniu do niego Lee Sang Yoon był zaskakująco bardzo dobry. Aktor ten kompletnie nie pasuje do oryginalnego wizerunku Akiyamy, ale zrobił z Ha Woo Jina swoją własną wariację na temat tej postaci i sprawił, że byłam pod wrażeniem.

Gra jako rodzaj zemsty

Były zalety, to muszą być też i wady. Dla niektórych pewnie trudno to będzie nazwać wadami, ale moją wymówką w tym momencie jest mój własny gust… Tak więc uważam, że jedynym elementem, w którym koreańskie „Liar Game” było gorsze od japońskiego, to napięcie. Całe szczęście, że drama była krótsza niż zwykle, bo koncept tego show oraz kolejne gry psychologiczne mogły by się znudzić przy większej ilości odcinków. Każda z nich wypełniała całe dwa odcinki, ale oglądalność tej dramy dokładnie odzwierciedlała jej jakość – nieparzyste odcinki miały gorszą niż parzyste. To wszystko dlatego, że pierwsze części każdej nowej gry były po prostu nudniejsze niż drugie, w których kumulowało się całe napięcie i były oczywiście decydujące.

Nie chodzi jednak tylko o tę strukturę, ale ogólnie mam zastrzeżenie do poziomu napięcia „Liar Game”, choć nie wiem właściwie, czy czepiać się reżyserii, czy scenariusza? Co prawda trudno było mnie zaskoczyć, kiedy znałam już wcześniej wszystkie gry i sposoby na wygranie ich, ale pewnie nawet gdybym nie znała oryginału, nie rzuciłabym się od razu na całą dramę, żeby obejrzeć ją na raz. „Liar Game” tvNu nie jest tak bardzo wciągające przez te dwuodcinkowe „rozdziały”, ale również przez te niepotrzebne przeciągania oraz sceny dziejące się poza programem. Szczerze mówiąc, nie obchodziły mnie prywatne sprawy bohaterów. Osobiście pokochałam „Liar Game” za manipulowanie widzem i przyklejanie do ekranu, kiedy bohaterowie głównie siedzieli w jednym pomieszczeniu i grali o wielkie pieniądze przy użyciu sztuczek psychologicznych. Natomiast przy tej wersji odniosłam wrażenie, że gra i psychologia stają się mniej ważne przy osobistej wendecie bohaterów. To takie koreańskie… Właśnie przez to finał rozczarował mnie nieco, bo tak naprawdę to już nie była walka umysłów, tylko wylew emocji.

Koreański remake „Liar Game” mógłby być trochę mniej „koreański”, a bardziej wystylizowany, ale pewnych rzeczy najwyraźniej nie da się przeskoczyć. Tak czy siak na tle wielu innych adaptacji mang, ta może służyć za wzór. „Liar Game” zebrało bardzo dobre recenzje internautów i krytyków, szkoda tylko że nie przełożyło się to na prawdziwą popularność. Mimo tego jest to drama, która najpewniej zachwyci tych, którzy nie mieli styczności z oryginałem. Psychologia może być obecnym trendem w koreańskich dramach, ale żadna z nich nie traktuje jej w tak praktyczny sposób jak „Liar Game”, bo wszędzie indziej jest to tylko chwyt na złapanie widzów, koncept.

Ocena:

Fabuła – 7/10

Kwestie techniczne – 7/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 7/10

Średnia – 7,25/10

Reklamy

3 comments on “Liar Game”

  1. Widziałam oryginał ale ta wersja też była świetna tak jak napisałaś najlepszy remake
    Już dawno żadna drama tak mnie nie wciągnęła jak ta
    Fajny był pomysł z reality

    Polubienie

  2. Dla mnie k-drama aktorsko zwłaszcza wręcz ZLAŁA j-dramę – niestety ja przesadności japońskiej w wyrażaniu emocji nie cierpię, a j-drama aż kipiała takimi emocjonalnymi przesadami. Scenariusz był zmieniony dość wyraźnie i to kolejny plus!!! Nie mówiąc już o tym, że mnie k-drama o wiele bardziej emocjonowała, niż j-drama, której widziałem 1 sezon 4 lata temu i mnie szczerze nie powaliła na kolana…

    LG to TOP5 tego roku i ugruntowanie TVN jako stacji, która jak się postara, to potrafi zrobić niebo lepsze dramy od większości tych z BIG3 (akurat TVN w tym roku to 1 lepiej 1 gorzej – np teraz koszmanrnie nudny Misaeng jest)…

    Ja polecam – świetnie, bez dłużyzn, z dobrą reżyserią, scenariuszem, grą aktorską i muzyką – praktycznie minusiki minimalnie i nie zauważalne :D

    Polubienie

  3. prawda nie miałam okazji zobaczenie oryginału , ale drama była w porządku . Bardzo się wciągnęłam w oglądanie jej . Shin Sung Rok dla mnie mógł by grać same czarne charaktery <3 a co do Lee Sang Yoon też grał dobrze , ta poważna twarz ^^ ;3

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.