Hip-Hop Best 2014 – podsumowanie tegorocznej koreańskiej muzyki, część II

One comment

Dzisiejszy drugi part jest chyba dla mnie najważniejszy, ponieważ podsumowuje tegoroczny koreański hip-hop i R&B, czego całkiem sporo słuchałam, więcej niż w zeszłym roku. Oddaję zatem głos Sephy (czerwony kolor), którą zaprosiłam głównie dla dzisiejszego podsumowania – żebym mogła dzięki niej jeszcze coś odkryć przed końcem roku… Zaczynamy?

W tym roku zdecydowanie królował hip-hop z namiastką soulowej nuty. Jednym z powodów mogła być trzecia edycja programu SHOW ME THE MONEY, która połączyła świat undergroundu z popularnym hip-hopem, zwłaszcza, że wygrał artysta z YG – Bobby.

Spośród wymienionych poniżej albumów, wyróżnię szczególnie wytwórnię HI-LITE. Pomimo, iż nie rzucają się w oczy, są mniej popularni, to przy rocznych podsumowaniach zgarniają uznania wielu krytyków (tak jak było w przypadku Paloalto rok temu). Podobnie jak „Chief Life”, tak albumy Reddy’ego i B-Free przypomniały nam, słuchaczom, jak brzmi prawdziwy oldschoolowy i chilloutowy hip-hop. Podobny feeling w beatach posiada Faust. Jego podkład kojarzy się z jazz barami.

…bo w samym tekście piosenki Tequila Sunrise jest coś o jazz barach? Ach, to o HI-LITE to była taka quintessential opinia. Sama dopiero uczę się ich doceniać, ale po zeszłorocznym „Chief Life” nie ma wątpliwości, że to ulubieńcy krytyków.

Dla przeciętnego odbiorcy przyjemnymi do słuchania będą albumy Loco, Crucial Stara i Epik High. Zaryzykowałabym nazywając ich styl mainstreamowym, jednak mimo to wnoszą jakąś dodatkową, wyjątkową wartość. Szczególne brawa należą się Epik High. Popularność Born Hater przeistoczyła się w nową modę tworzenia coverów z własnym tekstem.

Osobiście urzekł mnie „Redingray” i strona wokalna Gaeko. Jego płyta wydaję się być bardziej jazzowa, jak w czarno-białych filmach retro. W podobny sposób wyróżniłabym soulowego Crusha. Jemu jednak bliżej do najlepszych czasów twórczości Michaela Jacksona, aczkolwiek nie brakuje mu wrażliwości, którą przedstawił w singlu „Sofa”. Jako uczeń Zion.T może w przyszłości nawet przerosnąć swojego mentora.

Na początku drugiej dekady Jay Park promował swój album, a wraz z nim swojego kumpla Loco. To było oczywiste, że lada chwila usłyszymy jego debiutancką płytę. W moim przypadku „Locomotive” stało się najczęściej słuchaną płytą tego miesiąca, ale zastanawia mnie, jak w przyszłości AOMG wykorzysta Elo…

I tu trafiamy na wrażliwy temat. Generalnie właśnie wymieniłaś najbardziej „mainstreamowych”, mogących się spodobać artystów czyli ekipę AOMG, Amoeba i bardzo lubianego przeze mnie Crucial Stara z Grandline. Trochę mnie bawi, że tak… neutralnie piszesz o „Loczusiu”, bo szczerze spodziewałam się zachwytu i kucyków Pony (nie, że nie zasługuje na to, bo jak najbardziej!), ale kiedy naturalnie dochodzimy do tematu Elo, ostatniego z crew VV:D bez albumu, to mnie serce boli. CHCĘ CHOCIAŻBY JAKIŚ SOLOWY SINGIEL.

Pod koniec roku najgłośniej było przez JUST MUSIC. Wytwórnia wydała wspólną płytę ze wszystkimi artystami, a tym samym przybliżyła nas do rapu Giriboya, C Jamma, Vasco i Genius Nochanga. Poza tym powodem do nagłego wydania „Vintage Swings” i kilku dodatkowych singli stało się wstąpienie Swingsa do wojska.

Dodam od siebie, że w ostatnim czasie rzeczona płyta Just Music – „Ripple Effect” – stała się chyba moją ulubioną hip-hopową płytą roku. To wszystko przez te niesamowite podkłady Nochanga… No i Giriboy jest zawsze dobry, nie zapominajmy o jego solowym drugim albumie ze stycznia.

Nie należy zapomnieć o żeńskiej raperce – Lil Cham i jej kolegów z FactoryBoi Production (illinitxi11evn). Wydają się odstawać od całej reszty, aczkolwiek mają w sobie dziki pazur i coś na styl gangsterki, który zazwyczaj utożsamiałam z 1llionaire.

Grzechem by było nie wyróżnić mini-albumu Beenzino. „Up All Night” jest krótkie, ale wystarczające, aby przyznać, że świetny z niego raper, a tym samym artysta w jednym.

Jak już jesteśmy w temacie 1llionaire, to odważyłabym się stwierdzić, że YGGR to drugi największy hip-hopowy „hicior” po Born Hater. 너와 나의 연결고리 이건 우리 안의 소리~~ I tak w kółko!

Jeśli chcecie posłuchać czegoś bardziej eksperymentalnego, polecam płyty Ex8er i Alshain. Ich muzyka posiada w sobie coś niepokojącego a jednocześnie intrygującego. Nie dziwię się, że jeden współpracuje z doświadczonym Jerry.K, a drugi z elektronicznym Jinbo.

Samo „현실, 적”Jerry’ego też bym uznała za dość „eksperymentalne”, przynajmniej w kilku utworach.

Odnośnie R&B marudziłabym trochę, że nie było dużo tego typu piosenek. Niedługo 2015 r., ale wciąż odczuwam niedosyt. Byłam w pełni zadowolona z płyty Crusha, ale brakowało mi wszelkich pościelówek. Dlatego wśród nadchodzących debiutów wymieniłabym Rico i Ven. Oboje specjalizują się w muzyce do making love. Raczej daleko im do niewinnych piosenek o miłości.

Też bym pomarudziła, bo w kwestii R&B tak samo uważam, że nie ma o czym mówić, bo mało tego było. Crush, Taeyang, którego zaliczyłyśmy do kpopu i…? Pojedyncze single oraz mniej znani artyści.

Reszta polecanych albumów, mini-albumów i singli:

Reklamy

1 comments on “Hip-Hop Best 2014 – podsumowanie tegorocznej koreańskiej muzyki, część II”

  1. Wreszcie jakas wzmianka o VEN ! Uwielbiam tego gościa, widze że sa tez tacy o których nie słyszłam, jak wyżej wymieniony Ex8er czy Alshain, brakuje mi tu ostatniego albumu Kye Bum Zu :) Propsy za ciekawy artykuł i intreseujacy blog :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.