Mr. Back

Mr. BackZnane też jako: Mister Back, Mr. Baek, Miseuto Baek, 미스터 백

Na podstawie: koreańskiej powieści „Old Man” autorstwa Lee Jo Younga

Gatunek: komedia romantyczna, fantasy

Ilość odcinków: 16 x 70 min.

Premiera: 2014

Obsada: Shin Ha Kyun, Jang Nara, Lee Joon (MBLAQ),  Park Ye Jin, Jung Seok Won, Lee Moon Shik, Jang Sung Bum, Lee Mi Do, Hwang Bora, Jeon Guk Hwan, Jo Mi Ryung, Hwang Young Hee

.

Alternatywna wersja Scrooge’a

„Mr. Back” zadebiutowało na antenie MBC osiągając jeden z najwyższych procentów oglądalności w tym roku (około 14%) już w pierwszym odcinku, co jednocześnie było wielką niespodzianką, ale pozwoliło też mieć nadzieję, że być może ta całoroczna oglądalnościowa posucha dobiegła końca. Niestety lepiej nie było. Mimo to „Mr. Back” osiągnęło relatywny (jak na tegoroczne standardy) sukces, zdobywając powyżej 10% oglądalności, co jest większym wynikiem niż poprzednia drama Jang Nary, „Fated to Love You”, która zwiększyła jej popularność. Czyżby to efekt kuli śnieżnej, na który pewnie liczyło MBC, czy jednak Shin Ha Kyun w roli głównej? Wiecie w końcu, że w Korei mamy istny kult „prawdziwych” aktorów, do których on niewątpliwie należy… A może jednak „Mr. Back” po prostu przyszło w odpowiednim momencie, kiedy wszędzie były emitowane cięższe dramy lub te, które przynajmniej próbują być ambitne, a tu mamy taką zwykłą komedię romantyczną z mnóstwem product placement, która w dodatku ma całkiem fajny, świąteczny klimat (ostatni odcinek został wyemitowany w Boże Narodzenie)?

„Mr. Back” posiada trochę fantasy… To chyba stało się już obowiązkowym elementem współczesnych koreańskich komedii romantycznych? Chociaż siedemdziesięcioletni dziadek, który cudownie młodnieje wcale nie brzmi tak… romantycznie jak wiecznie piękny i młody kosmita z nadprzyrodzonymi mocami, prawda? Właśnie przez to miałam pewne obawy natury „etycznej”, że tak to nazwijmy, ponieważ czy główny bohater, który pamięta, ile ma lat, odważyłby się na romans z czterdzieści lat młodszą główną bohaterką? Jednakże jakoś to wszystko dało się przełknąć dzięki Shin Ha Kyunowi i Jang Narze, którzy stworzyli w tak „nadzwyczajnej” dramie po prostu fajną, zwyczajną parę.

…a przynajmniej takie było ogólne wrażenie, patrząc, jak spędzali swoje randki, bo oczywiście nie obeszło się bez kolejnego banału koreańskich dram – chaebola i biednego Kopciuszka. Shin Ha Kyun gra sędziwego Choi Go Bonga, który jest kapryśnym, samolubnym i skąpym właścicielem hoteli, ponieważ od zawsze cała rodzina czyha na jego majątek. Jego relacja z synem Choi Dae Hanem jest fatalna, a z chłopaka wyrósł typowy playboy i marnotrawca pieniędzy ojca. Jedynymi ludźmi, którym Go Bong w miarę ufa, są jego sekretarka Hong Ji Yoon i prawa ręka Sung Kyung Bae. Tak więc kiedy główna bohaterka, dorabiająca tu i ówdzie Eun Ha Soo pokazuje mu odrobinę dobroci, źle na to reaguje. Jednakże przeznaczenie już ich ze sobą związało… Oboje mają wypadek samochodowy w noc spadania meteorytów i wpadają do wielkiej wyrwy w jezdni. Go Bong dostaje prawie ataku serca, ale zamiast swojej tabletki połyka kawałek magicznego meteoru i po jakimś czasie odradza się w swoim trzydziestoletnim ciele.

Nigdy nie jest za późno, aby się zmienić na lepsze

Jako Choi Go Bong zostaje uznany za zmarłego w hańbie, ponieważ we wraku samochodu znaleziono zdefraudowane pieniądze, dlatego odmłodzony podaje się za Choi Shin Hyunga, nieślubnego syna Choi Go Bonga, który nagle powinien być spadkobiercą, skoro jest starszy niż Dae Han. Oczywiście cała rodzina jest bardzo podejrzliwa, ale na początku nic nie mogą zrobić, kiedy DNA Go Bonga i Shin Hyunga naturalnie się zgadza. Shin Hyung zaczyna więc znowu pracować w swoim własnym hotelu, w którym pracuje też Eun Ha Soo. Rywalizacja o nią rozwija się między dwoma nowo odnalezionymi „braćmi”.

„Mr. Back” ma te same wady, co wiele podobnych seriali, ale też jedną ogromną zaletę, która sprawiła, że właściwie oglądałam tę dramę bez większego wysiłku, a tym bardziej bez frustracji – znakomite aktorstwo. To naturalne, że można tyle wymagać od Shin Ha Kyuna i Lee Joona, którzy powinni zagrać razem w jakimś thrillerze, ale Jang Nara też dawała radę, mimo że bardziej podobała mi się w „Fated to Love You”. Tak czy siak nie było tutaj irytującej second lead, a to niespodzianka, że Park Ye Jin zagrała wreszcie coś innego – elegancką, rzeczową sekretarkę. Czarnymi charakterami w tym serialu byli krewni Go Bonga – brat, żona brata i siostra, ale skończyli jako postacie tragikomiczne, żadne większe zagrożenie. Takim mógł się stać dyrektor Jung Yi Gun, który próbował przejąć firmę, ale na szczęście w tej komedii romantycznej sprawy biznesowe były na drugim tle jako jakiś obowiązkowy konflikt poza kwestią głównych bohaterów, skoro i tak wszyscy pracowali w jednym miejscu.

To, co można zarzucić „Mr. Back”, to (bez niespodzianki) brak jasnej wizji oraz fabuła, która szła donikąd, skoro była kierowana przez możliwość włączenia kolejnych scen z product placement. Nie wiem jak może zabrzmieć opis fabuły dla tych, którzy dramy nie widzieli, jednak element fantasy zdawał się mieć sens przez jakiś czas – bohater połknął magiczną substancję, pojawiły się dziwne istoty, które go wskrzesiły i odmłodziły, ale czas trwania tego stanu liczył tylko 48 dni, czyli o jeden mniej niż wynosi czas po jakim odradza się dusza w tradycji buddyjskiej. Jednak jak zwykle wszystko skończyło się bez sensownego wytłumaczenia, byleby tylko był happy ending.

Krytykowałabym „Mr. Back” bardziej, ale naprawdę lubiłam głównych bohaterów i aktorów tej dramy. Lee Joon ma wielkie zadatki na odtwórcę głównej roli, no i paradoksalnie Choi Dae Han był jakąś odmianą po tych wszystkich psychopatach. Miał znakomitą chemię z Shin Ha Kyunem, który jako Choi Shin Hyung był dla niego jednocześnie nagabującym starszym bratem i figurą ojca, czego nie potrafił dobrze ukryć. Tak więc bromance mamy odhaczony. A jeśli chodzi o romans, to obaj panowie kręcili kółka wokół Jang Nary.

„Mr. Back” jest typową, jednorazową dramą. Nie potrafię sobie wyobrazić, jakie będzie można mieć odczucia, oglądając ją na raz, ale dla mnie była po prostu tygodniową dawką puchu, lukru i ozdób świątecznych. Shin Ha Kyun imponuje swoją „analogowością” i starczymi manierami w młodszym ciele, choć w postarzającym makijażu na początku był nieco groteskowy. W każdym razie powstrzymam się od polecenia „Mr. Back”, ponieważ nie jest w żadnym razie wybitną dramą, a poza tym zdaję sobie sprawę, że Shin Ha Kyun daleki jest od wizerunku młodego, przystojnego oppy, co pewnie niektórym będzie przeszkadzać.

Zdobyte nagrody

2014 MBC Drama Awards:

  • Top Excellence dla Jang Nary
  • nagroda popularności dla Shin Ha Kyuna
  • nagroda popularności dla Jang Nary

Ocena:

Fabuła – 5/10

Kwestie techniczne – 5/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 8/10

Średnia – 6,5/10

Reklamy