Kpopowe koncepty – bo liczy się wygląd, prawda?

3 Komentarze

W czasie kpopowej suszy, kiedy nie wychodzą interesujące mnie albumy, przynajmniej można napisać coś teoretycznego, co nie? Długo myślałam nad czymś, co byłoby wytchnieniem dla licznego ostatnio u mnie hip-hopu, a czy jest coś lepszego niż ładne obrazki i duże możliwości dodania czegoś od siebie?

Kpopowe koncepty, te wizualne oczywiście, są tematem-rzeką, gdyż jeśli wyłania się fenomen mody kpopowej i całej subkultury, to coś musi być na rzeczy. Nie będę się jednak rozdrabniać nad modą, bo to nie moja działka, ale nad samymi pomysłami.

Najogólniej dzielimy koncepty w kpopie na seksowne i urocze, przy czym wiele grup lubi je stosować na zmianę, chyba że coś załapie i wtedy wyciska się z jednego pomysłu, ile wlezie (patrz: AOA). Ciekawe jest to, jak te dwa koncepty różnią się w wypadku płci. Seksowne koreańskie piosenkarki to obcisłe ubrania i częściej nogi na wierzchu niż biust, seksowni mężczyźni to absy (innymi słowy sześciopaki) pokryte bejcą. Każdy ma pewnie swoje typy, które natychmiastowo się kojarzą z seksownym konceptem, ale dla mnie spośród grup będą to odpowiednio Sistar, które w uroczym koncepcie są bardzo awkward i 2PM, dla których ukuto termin beast idols.

 

Jeśli chodzi o uroczy koncept, kiedyś bez zastanowienia się połączyłabym go z SNSD (wizualnie i muzycznie), ale na szczęście robią się już na to za stare. Obecnie już się tym w ogóle nie przejmuję, wręcz unikam uroczego kpopu, choć znowu można zauważyć ciekawe rozróżnienie w obrębie płci… Kobiety zachowują się dziecinnie, choć jednocześnie kokietują jak lolitki, natomiast faceci obierają koncept idealnego chłopaka, który roztapia swoim aegyo.

 

Seksowne i urocze koncepty, jak wspomniałam, to najbardziej generalny podział w kpopie. Częsta jest również tendencja do bardziej „hermetycznych” konceptów, które działają niczym cosplay – kto nie widział w kpopie wampirów lub stewardess? Nie jest moim zamierzeniem wymienienie wszystkiego, co kiedykolwiek się pojawiło, dlatego na rozgrzewkę chciałabym wymienić pięć konceptów, które regularnie się pojawiają. Możecie oczywiście podać mi inne pomysły w stylizacjach, które zauważacie lub po prostu więcej konkretnych przykładów, bo naprawdę jest to zaledwie rysa na powierzchni kpopu. A zatem, powtarzające się koncepty:

Szkolny

 

Retro

 

Militarny

 

Mroczny/nadnaturalny

 

Futurystyczny/po prostu dziwna moda?

 

Jeśli chodzi o ten ostatni koncept wizualny, to myślę, że warto dodać parę słów więcej. Wrzuciłabym do niego wiele rzeczy – faktyczne, futurystyczne koncepty, ubieranie się w dziwne, kolorowe ubrania oraz dziwne charakteryzacje, które nie nadają się do noszenia na co dzień. Poza tym trzeba podkreślić w tej kwestii YG Entertainment… Artyści tej wytwórni (głównie BIGBANG i 2NE1) to po prostu niekończący się koncept polegający na high end fashion i haute couture, które „biedniejsze” wytwórnie naśladują po prostu kolorowymi mieszankami ciuchów. Tylko jeśli odjąć te markowe ubrania, to czy zostaje jakikolwiek inny koncept?

Dlatego dla kontrastu podkreślam również SM Entertainment, które oczywiście nie stroni od ubrań projektantów, ale tam ważne są również artystyczne koncepty, szczególnie jeśli chodzi o SHINee i f(x). Przyznaję, że nigdy nie mogę napatrzeć na album jackety ich płyt, bo zastanawiam się, kto wpada na te wszystkie hipsterskie zdjęcia…

 

Orange Caramel lub Crayon Pop są chodzącymi konceptami samymi w sobie. Być może w przyszłości pojawi się więcej takich grup w stylu off the wall, dlatego tylko o nich wspominam.

A teraz pytanie na koniec – doszukujecie się jakiś głębszych znaczeń w wizualnych konceptach czy to dla was po prostu ozdoba albumu?

Reklamy

3 comments on “Kpopowe koncepty – bo liczy się wygląd, prawda?”

  1. Ominęłaś koncept na garniturki wszelkiej maści które ostatnio są wszechobecne i to w każdym z gatunków muzycznych dotyczy to zarówno mv jak i koncertów (a ja chyba jednak wole bardziej odlotowe stylizacje na żywo). No i to co utrzymuje się to ostatnio futra i moda na wielkiego niedźwiedzi, borsuka, zebre czy innego zwierza.Umówmy sie na europejskim rynku muzycznym raczej rzadkie ze względów humanitarnych. Sesja Big Bangów na zmokłą kurę mnie dobiła :)

    Polubienie

  2. Generalnie, ostatnimi czasy masowo odżyły tzw. disco pants (Tahiti, EXID, Fiestar). Mroczny koncept zaczyna się powoli przejadać (zeszłoroczne ‚Witch’ Boyfriend było chyba ostatnim tchnieniem fali, teraz już tylko po VIXX spodziewam się dalszej eksploracji tematu). Ociekająca seksowność – o dziwo – też niespiesznie wychodzi z łask. Oczywiście zespoły, które długo po debiucie wyszły z taką stylizacją na światło dzienne, raczej już nie porzucą najlepiej sprzedającego się pomysłu (AOA raczej zostaną tam, gdzie już są, i to na długo). Szkolny koncept będzie pewnie rozwijał się dobrze niezależnie od reszty trendów, tak samo z retro – rokrocznie jakieś grupy wracają z czymś takim (albo nawet debiutują, jak styczniowe G-Friend).
    YG jest mało kreatywne, jeżeli chodzi o stylizowanie artystów – to zazwyczaj to samo, tylko od różnych projektantów (nie licząc do tej kategorii AKMU i Epik High, chociaż ci drudzy idą w stronę stylu statku-matki). WINNER, jak mi się wydaje, miało wypaść inaczej… co spełzło na paskudnych swetrach i ogólnym wrażeniu, że ktoś chłopaków ubrał, wyciągając pierwsze lepsze rzeczy z szafy dziadka. Jasne, były to stroje markowe, ale… ktokolwiek odpowiadał za łączenie ich ze sobą – powinien przestać. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie liczy się tam jakość ani oryginalność – najważniejsze są metki i ceny, i to załatwi wszystko.
    SM przez długie lata musiało nadrabiać dobrymi zdjęciami teledyski w pudełkach, więc… zdążyli nabrać wprawy ^ ^
    Ogólnie, moje ulubione koncepty to raczej girlsbandy i artystki (jaki szok w moim przypadku…) – BEG przy „Sixth Sense” i „Black Box” (zdjęcia z albumu są cudne), f(x) z „Pink Tape”, Ladies’ Code przy „Hate You”, Lee Hyori z „Monochrome”. Jeżeli chodzi o panów… well… SHINee prawie zawsze? EXO… czasami, pomijając debiut? Block B?

    Polubienie

  3. „upadła gwiazda j-rocka” – dla starszych mvek,
    „hiphop” – wizualnie wykorzystywany często, nawet jak piosenka nic z hiphopu nie ma wspólnego,
    A znaczeń chyba nie ma się co doszukiwać, zdjęcia pomagają najwyżej przy ogólnym rozpoznaniu typu piosenki (sexy czy aegyo).
    A co do aegyo, to może z sentymentu toleruję kilka piosenek, np. Secret – Shy Boy+Boyfriend „Boyfriend” za choreografię – tak złe, że aż dobre. Ale hitowego „Baloons” TVXQ nigdy nie przesłucham więcej niż kilkanaście sekund…
    A zdjęcia SM są czasami super, czasami dziwnie i niezręcznie, ale przynajmniej coś się na nich dzieje. Zapadły mi w pamięć najbardziej te z Shinee – Everybody, Fx – Electric Shock i SNSD – I Got A Boy. Niektóre albumy kupiłabym za same zdjęcia. W jedynym albumie k-popowym jaki mam (BTS – Dark&Wild) nie ma w sumie niczego ciekawego.
    Ale i tak największa masakra wizualna to zdjęcia do czasopism…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.