HealerZnane też jako: Hilleo, 힐러

Na podstawie: pomysł oryginalny

Gatunek: komedia romantyczna, sensacyjny

Ilość odcinków: 20 x 70 min.

Premiera: 2014-2015

Obsada: Ji Chang Wook, Park Min Young, Yoo Ji Tae, Kim Mi Kyung, Park Sang Won, Do Ji Won, Woo Hee Jin, Park Sang Myun, Woo Hyun, Park Won Sang, Oh Kwang Rok, Jo Han Chul, Jang Sung Bum, Taemi

.

Zadanie, które się komplikuje

Healer to pseudonim najemnika Seo Jung Hoo (Ji Chang Wook), a raczej posłańca, który wykona każde zadanie, jeśli tylko nie dotyczy ono zabójstwa. Dobrze wytrenowany w sztukach walki i wyposażony w najnowocześniejszą technologię przyjmuje zlecenia od współpracującej z nim hakerki Jo Min Ja (Kim Mi Kyung), którą zna po prostu jako ahjummę. Healer nie ma przyjaciół i nikt nie zna jego tożsamości, ponieważ zawsze skutecznie zakrywa twarz. Zostaje jednak zmuszony podziałać dłużej pod przykrywką, kiedy pozornie proste zadanie wyśledzenia pewnej dziewczyny rozrasta się do konspiracji sprzed wielu lat, która dotyczy krewnych zarówno Jung Hoo, jak i wynajmującego go reportera Kim Moon Ho (Yoo Ji Tae) oraz śledzonej przez nich Chae Young Shin (Park Min Young).

Young Shin jest dziennikarką tabloidu Sunday News, która jest lekko nieodpowiedzialna, ale jej instynkt działa cuda. Jung Hoo staje się nią szczerze zaintrygowany, kiedy znajduje w jej pokoju jego własne zdjęcia, które wykradła z jakiegoś samochodu ludzi, którzy byli na jego tropie. Postanawia więc po raz pierwszy w karierze bezpośrednio się skonfrontować ze swoim celem i zaczyna pracować w jej redakcji jako jej nowa prawa ręka Park Bong Soo.

Okazuje się, że Young Shin jest poszukiwaną przez Moon Ho zaginioną córką jego bratowej Choi Myung Hee (Do Ji Won). Kobieta myśli, że jej córka nie żyje, a Moon Ho wie, że za tą tragedią jak i innymi w kręgu pewnej piątki przyjaciół, którzy dawno temu w czasie reżimu prowadzili piracką audycję radiową, stoi jego własny brat Kim Moon Shik (Park Sang Won). Do tej grupy należeli właśnie on, Myung Hee, jej pierwszy mąż i ojciec Young Shin – Oh Gil Han, ojciec Jung Hoo – Seo Jun Seok i oryginalny Healer – Ki Young Jae (Oh Kwang Rok).

Kim Moon Ho wykupuje tabloid, w którym pracują Young Shin i Bong Soo. Jako nowy szef zaczyna prowadzić internetowy program publicystyczny obnażający korupcję oraz wszystko to, co wiąże się z jego własnym bratem. Cała trójka próbuje rozwiązać tajemnicę z przeszłości, a także nie dać się pokonać nieznanemu Starcowi, który jest potężną figurą stojącą za Kim Moon Shikiem, a także wieloma politykami.

Przepis na sukces?

W czasach, kiedy oglądalność jest wszędzie tak samo niska, co może zagwarantować „sukces” według dzisiejszych norm? Dwie gwiazdy w obsadzie? Przecież teraz nawet to niczego nie gwarantuje… Co w ogóle nazywa się sukcesem? Przekroczenie 10% oglądalności czy oddaną widownię w internecie? Jeśli miałabym się zastanowić nad naprawdę popularnymi dramami z ostatnich lat, pierwsze, co przychodzi mi na myśl, to te uzależniające komedie romantyczne, które mogą być w gruncie rzeczy banalne, ale wartkie dialogi, popularni aktorzy i chemia między nimi wystarczała w zupełności. Poza tym potrzeba jeszcze takiego detalu w koncepcie, który teoretycznie odróżniałby dramę od reszty – jakieś fantasy, jakiegoś bohatera z przypadłością… I potem człowiek orientuje się, że oprócz tego, że wszystko jest powtarzalne (ale wciąż wciągające!), to jeszcze sukces osiągają regularnie te same nazwiska scenarzystów, którzy poznali już formułę od podszewki…

Song Jina jest nazwiskiem, które się liczy w dramowym świecie, ale ostatnio wcale nie ma gwarancji, że napisze hit po tym, jaką klapą było „Faith” (SBS 2012) i jak niedoceniane jest „What’s Up” (MBN 2011-2012). Chyba wciąż będzie kojarzona w pierwszej kolejności ze złotymi klasykami lat 90., „Eyes of Dawn” (MBC 1991-1992) i „The Sandglass” (SBS 1995), potem może z „The Legend” (MBC 2007) dla młodszych fanów dram.

Kiedy KBS zapowiedziało „Healer”, widziałam to czarno, będąc w takich sytuacjach fatalistką. Stacja nie miała popkulturowego hitu od dawien dawna, a zapowiedź owego, dodając obiecująco, że Song Jina konsultowała się m.in. z Kim Eun Sook („The Heirs”) i Park Ji Eun („You Who Came From The Stars”) w kwestii swojego skryptu, pachniało mi porażką, co jest częste dla KBSu. No bo przyznajcie… Ji Chang Wook, Park Min Young i Yoo Ji Tae to popularni aktorzy, miks młodej krwi i filmowego, „prawdziwego” aktora, jak to koreańscy netizens lubią nazywać, ale to nie żadni Lee Min Ho albo Kim Soo Hyun w kwestii star power.

Poza tym „Healer” wyglądało jak miks gatunkowy na miarę „Doctor Stranger”… Drama sensacyjna, ocierająca się o thriller, będąca zarazem komedią romantyczną i mystery? Do tego świat reporterów, kiedy w podobnym czasie emitowane było „Pinocchio” i jakieś high-tech wymysły dla głównego bohatera, który urwał się z Hollywoodu? Wiem, brzmi strasznie… Koreańskie dramy nie powinny być tak ambitne w kwestii swojej oryginalności, bo prawie zawsze to nie wychodzi, jednakże „Healer” cudownie się udało… Jest to prawdziwy wyjątek i w tym momencie żałuję tylko, że tak się pospieszono z nagrodami na 2014 KBS Drama Awards już po paru odcinkach, ponieważ Ji Chang Wook zasługuje na więcej niż „nagrodę pocieszenia”.

Na przekór hollywoodzkości

Pomimo tak wielu elementów z różnych gatunków „Healer” nie skakało z klimatu w klimat, co uważam za główny powód, dlaczego ta drama się naprawdę udała. Można rzec, że opis „action romance” był wyjątkowo trafny, bo dokładnie tym była ta drama.

Jak zdołano pogodzić zagrywki z komedii romantycznej i poważne sceny akcji? Przede wszystkim tym, że „Healer” jako drama sensacyjna nie jest zbytnio „szpanerska”. Nie ma takiego rozmachu, jak szpiegowskie „Iris” i reszta z franczyzy, nie jest pełna zwrotów akcji na każdym kroku jak w dramach Kim Eun Hee („Sign”, „Ghost”, „3 Days”). Soundtrack nie jest epicko orkiestralny, co by pasowało do tego gatunku. Wręcz odwrotnie, głównym motywem zostało trochę melodramatyczne, ale za to jakie chwytliwe Eternal Love. Poza tym jeśli chodzi ogólnie o to, jak drama wygląda, pastelowa paleta kolorów, zimowy klimat oraz okazyjnie niebieskie zabarwienie przy scenach akcji i całej tej technologicznej stronie „Healer”, dawały bardzo ładny obraz, ale znowu nie bardzo to pasuje do stereotypu kina akcji.

Jednak nie muszę chyba specjalnie podkreślać, że było to wszystko oryginalne, skoro sprzeciwiało się kanonowi? „Healer” jest dramą z wyjątkowym głównym bohaterem, który paradoksalnie nie jest ani istotą z nadprzyrodzonymi mocami, ani nie cierpi na schorzenia psychologiczne, do czego bym streściła ostatnie trendy. On i ten przyziemny klimat oraz „ładny obraz” byli bardzo ciekawym połączeniem.

Złota para

„Healer” nie zachwyciło mnie od razu od pierwszych odcinków, co wiele dram robi, oczarowując poziomem produkcji (który potem oczywiście spada). Wciągnęłam się w tę dramę dopiero po pewnym czasie, kiedy na scenę wkroczył romans głównych bohaterów. To taka zabawna rzecz, jeśli chodzi o „Healer”… Recenzowana drama wcale nie zachwyciła scenami akcji, które niemniej były bardzo dobre (trochę sztuk walki, parkouru i misji pod przykrywką). Nie położyła nacisku na zaskoczenie widza filmową jakością, ale wszystko kręciło się wokół dwojga wspaniałych głównych bohaterów i ich romansu, któremu nie można się było oprzeć. W tym aspekcie „Healer” rzeczywiście się udało zostać kultową dramą, jak zapowiadano, mimo że nie mieliśmy do czynienia z żadnymi chaebolami, zimnymi draniami, którzy topnieją czy nawet z trójkątem miłosnym!

Seo Jung Hoo i Chae Young Shin byli sobie tak mocno przeznaczeni, że brak rywali w miłości tylko wyszedł na dobre, ponieważ tym sposobem zostało więcej czasu na fanserwisowe sceny, których łatwo padłam urokiem. Nie przypisuję jednak sukcesu dramy mizianiu się i romantycznym fantazjom tylko faktowi, iż wykreowano dwoje tak samo świetnych bohaterów. W dramach zazwyczaj jedno jest bardziej oryginalne od drugiego, najczęściej to męski bohater jest główną siłą przyciągania, ale tutaj było zupełnie inaczej. Owszem, tytułowy Healer to bardzo czaderska rola, a Ji Chang Wook mógł się wykazać szerokim spektrum aktorstwa z racji tego, że podszywając się pod reportera Park Bong Soo, odgrywał uroczą, jąkającą się ciapę, co było kompletnym przeciwieństwem jego profesjonalnego ja. Jednakże po raz pierwszy byłam naprawdę pod wrażeniem także roli Park Min Young. Na pierwszy rzut oka wydawała mi się typową optymistką, która sprawia więcej problemów niż pożytku, ale okazało się to zupełnie mylne. Poza tym kto by nie polubił tak bardzo sympatycznej postaci, która spontanicznie tańczy i śpiewa?

Drobne uwagi na koniec

Na tle głównej pary Kim Moon Ho początkowo wypadał słabo. Nie pasował wiekiem, nie było takiego pobratymstwa między nimi, skoro utrzymywał lekki dystans jako ich przełożony, ale z czasem przekonałam się do tej postaci. Podziwiany przez wszystkich słynny reporter nie mógł się równać w „fajności” z Healerem, ale kiedy zaczął prowadzić z redakcją nieco partyzancką audycję, był wtedy najbardziej imponujący. W kwestii dziennikarstwa nie za wiele w „Healer” z workplace drama, jednak te kilka razy, kiedy bohaterowie przygotowywali materiały o korupcji i prezentowali je na żywo w internecie, Yoo Ji Tae był niezwykle poruszający. Przez chwilę można było mieć wrażenie, że bohaterowie naprawdę zmieniają świat…

Jeśli miałabym wskazać jakieś zastrzeżenia wobec tej dramy, w rzeczywistości jej intryga wcale nie jest tak epicka i imponująca, jak mogłaby być. Zakończenie „Healer” zdaje się być napisane naprędce, parę rzeczy nie zostało dopowiedzianych lub zrobiono to dość mętnie, ale koniec końców nie to było najważniejsze. „Healer” było po prostu dramą, z której oglądania czerpałam olbrzymią przyjemność i zostałam usatysfakcjonowana wątkiem romantycznym. Aż pragnęłoby się, żeby miała co najmniej 20% oglądalności… Bo jak wiecie, nie jest to prosta komedia romantyczna, która polega tylko na chemii bohaterów i szybkiej wymianie zdań, i nie jest to też serial, który próbuje przesłonić oczy widzom czaderskim scenom akcji i wybuchami. To coś idealnie pośrodku, co okazało się być dla mnie jedną z największych niespodzianek, kiedy przypomnę sobie, jakie miałam niskie oczekiwania lub jak nazwałam „Healer” w swoich pierwszych wrażeniach „dziwną dramą”.

Zdobyte nagrody

2014 KBS Drama Awards:

  • Excellence dla Park Min Young
  • nagroda popularności dla Ji Chang Wooka
  • najlepsza para – Ji Chang Wook & Park Min Young

Ocena:

Fabuła – 8/10

Kwestie techniczne – 9/10

Aktorstwo – 8/10

Wartość rozrywki – 10/10

Średnia – 8,75/10

4 komentarze dotyczące “Healer

  1. Odkładałam obejrzenie tego serialu w nieskończoność, choć główną piosenkę słuchałam od dawna. Jakoś zawsze coś innego wydawało mi się ciekawsze, a okazało się, że serial bardzo mi się spodobał. Ze względu na fabułę, postacie i główny wątek miłosny (piękny, naturalny, doskonałą chemią). Tak bardzo wszystko mi się podobało, tak że ani jednej sceny nie pominęłam. Tym sposobem Healer dołączył do mojego grona niezbyt wielu seriali z Korei, które obejrzałam w całości. Będzie ich z mniej, niż kilkanaście, na jakieś wiele dziesiątek prób wytrwania bez pomijaniu scen.

    Polubienie

  2. witam chcę stworzyć na fb stronę poświęcona filmu Healer. Pomożecie mi w tym?

    Polubienie

  3. Mi także się podobał Healer a Eternal Loe męczę od kilku dni.
    Wszystko mi się podobało i naprawdę szkoda że miała tak niską oglądalnośc. Widac podoba im się coś w stylu Punch skoro osiąga prawie 15%

    Polubienie

  4. AGATA834

    Czekałam na twoją recenzję tej dramy :) i dziękuje ci za nią, jest super !!! :D
    Nie spodziewałam się Park Min Young w takiej roli, więc oglądanie jej w takim wcieleniu jeszcze bardziej zwiększyło przyjemność oglądania Healer’a. Zaczęłam oglądać tą dramę dla Ji Chang Wook’a , który zainteresował mnie w Empress Ki, ale nie spodziewałam się po tej dramie wiele, a tu BOOM!
    Uwielbiam takie niespodzianki :D
    Zdecydowanie wolę tego typu niespodzianki niż gorzkie rozczarowania po wielkich oczekiwaniach.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: