Turystyczne punkty must-see w Seulu – Hongdae

Jeśli pomyśleć nad jakimiś popularnymi dzielnicami w Seulu, do głowy od razu przychodzą mi tylko trzy – Gangnam spopularyzowany przez PSY, Itaewon spopularyzowany przez UV i JYP oraz dramowe Hongdae. Wiedziałam, że w tej ostatniej będę się czuć najlepiej, choć tak naprawdę do tej pory byłam tam dwa razy, a w pozostałych wcale. Słyszałam tylko, że na Itaewonie tak naprawdę nic nie ma poza kuchnią świata, a Gangnam to zdecydowanie nie moje klimaty (chociaż chciałabym zobaczyć na żywo te potencjalne grupy klonów po operacjach plastycznych).

Każdy chyba musi mieć jako-takie pojęcie o Hongdae lub przynajmniej ta nazwa powinna się obić o uszy… Czyżby to za sprawą hobo-Jang Geun Seoka?

a0063356_4cf059fc64e20

A może widzieliście w którejś dramie występ na słynnym placu zabaw?

52792299

W każdym razie, kiedy pierwszy raz tam pojechałam, miałam raczej blade pojęcie, co chcę zobaczyć. Jeśli poszperacie w internecie, to może znajdziecie jakieś ciekawe zakamarki, ale z całego Hongdae to głównie kawiarnie i kluby są najszerzej opisywane, jak przystało w końcu na dzielnicę młodych. Przykro mi, ode mnie się niczego na ten temat nie dowiecie, gdyż zwyczajnie nie chodzę do kawiarni… tak często. Z pewnością wychodząc wieczorem ze znajomymi, wolę nie siedzieć w jakimś Starbucksie…

W każdym razie oto jedna ze znalezionych w internecie map, która praktycznie pokazuje naszą częstą trasę na plac zabaw:

hongdae-playground

Tutaj macie całą mapę. Jeśli przyjrzycie się jej uważnie, być może dostrzeżecie dwie kropki podpisane „Coffee Prince”. Zgadza się, chodzi właśnie o tę słynną kawiarnię, w której nakręcono dramę oraz jej bliźniaka z franczyzy. Początkowo chciałam ją zobaczyć, ale kiedy zaczęłam szukać informacji na jej temat, spotkałam się głównie z negatywnymi opiniami na temat obsługi, menu i cen, więc sobie darowałam.

Pięknie zatytułowane na mapie „the street you want to walk” to Eoulmadang-ro – ulica z mnóstwem sklepów i chyba najszerszym deptakiem, jaki widziałam do tej pory w Korei, na której co kilka metrów ktoś daje występ lub pokazuje jakieś sztuczki magiczne. To tam, idąc randomo na metro, zobaczyłam Erica Nama, który promował tę swoją nową balladę.

Jeśli przejdzie się dalej, mijając skrzyżowanie z główną ulicą prowadzącą wprost pod bramę Hongik University, Eoulmadang-ro z miejsca dla artystów ulicznych zmienia się w typową ulicę zakupową, tyle że te wszystkie sklepiki są małe i typowo z hipsterską odzieżą.

Fajnie było to wszystko pooglądać, ale tak czy siak priorytety… Wspomniana główna ulica Seogyo-ro prowadzi pod Hongik University, skąd zaraz na prawo idzie się na słynny z wielu dram playground. To doskonałe miejsce, jeśli nie ma się konkretnego planu, co robić i/lub portfel jest cienki. Po pierwsze wzdłuż ulicy przylegającej do placu jest pełno straganów. Trochę odpustowo, ale można się dobrze najeść street fooda ;)

Po drugie znajdzie się convenience store, więc już mamy tanie źródło alkoholu (butelka makgeolli za 1000-2000 wonów). Po trzecie jak to na placu zabaw nie brakuje miejsc do siedzenia, a po czwarte nie będzie się tam piło w ciszy, ponieważ na tak małej przestrzeni w weekend znajdzie się mnóstwo muzyków-amatorów, którzy dopiero próbują się wybić. Można zauważyć, że na obrzeżach siadają gitarzyści, natomiast zjeżdżalnia to teren pseudo-raperów. A!, i po piąte – jest tam nawet toaleta! Wysmarowana graffiti jak nie wiem, ale wszystko to składa się na idealną miejscówkę do spędzenia wieczoru na powietrzu przy piwie z puszki na przykład…

Tydzień temu zdarzyła się mnie i moim znajomym w tym miejscu nawet zabawna rzecz, ponieważ prawie koło nas usiadła grupka super-chudych i super-atrakcyjnych kobiet w brokatowych, złotych kaskach. Twarzy nie pokazały, również słowem się nie odezwały, ale było ich dziewięć, więc obstawiam jakiś nugusowy girlsband przed debiutem, bo z pewnością miały menadżera, który kierował ich małym happeningiem.

SAM_1017

Kolega odważył się jako pierwszy chamsko do nich przysiąść, za co zebrał brawa od tłumu gapiów, po czym zapoczątkował całą lawinę kolejno przysiadających się do nich ludzi, którzy robili sobie zdjęcia z tymi dziwnymi tworami. Naprawdę, w życiu nie widziałam na żywo zgrabniejszych dziewczyn, musiały być jakimś girlsbandem!

Druga ciekawostka – tuż po drugiej stronie ulicy znajduje się bardzo przydatny sklep:

SAM_1032

Plac zabaw jest także świetnym miejscem wypadowym na Hongdae. Znajduje się w końcu na największym skrzyżowaniu tuż pod uczelnią. Jeśli skręci się z Seogyo-ro w prawo, nie tylko zobaczy się od razu rzekomy plac na wzgórzu, ale można znaleźć także tak zwane Mural Street, kolejne miejsce, w którym wielokrotnie kręcono dramy i filmy.

Lee-Seung-Gi-moon-chae-won_1417460879_af_org

Również jest to w pewien sposób wizytówka Hongdae, które ogólnie jako „artystyczna” dzielnica pełne jest street artu, hipsterskich kawiarni i pięknych ludzi. Prawdę mówiąc, bardziej nastawiałam się na Picasso Street niż Mural Street, ale sprzeczne informacje w internecie doprowadziły do tego, że w końcu tamtej ulicy nie znalazłam, ale przynajmniej łatwo było trafić na tę alejkę z muralami.

Myślę, że z innych rzeczy zainteresowałoby was pewnie studio Eat Your Kimchi, które jest na tej samej ulicy, co plac zabaw lub „niesławne” Hello Kitty Cafe, ale z pewnością potrzebuje więcej czasu niż tylko dwa krótkie wieczory, aby jeszcze bardziej nacieszyć się Hongdae. Bo w końcu co ja stamtąd tak naprawdę znam? Trzy ulice?

Wszystkie prywatne zdjęcia autorstwa Julity

Reklamy