NO KTO BY POMYŚLAŁ, ŻE TEN GNOM JEST TAKI PRZYSTOJNY NA ŻYWO?! To była dosłownie jedna z naszych pierwszych wspólnych myśli z Julitą, kiedy wyszłyśmy z koncertu. A mowa o Dok2, który pod względem prezencji zawsze był u mnie na trzecim miejscu z 1llionaire, lecz po godzinie tylko z nim można się było przebiasować…

CBGLU1RVIAEQQot.jpg large

Rzeczony koncert to była impreza z okazji dwudziestych szóstych urodzin Dok2. Słyszałam legendy o tym, jak trudno jest dostać bilety na jakikolwiek koncert 1llionaire Records, więc uważam, że zobaczenie całej trójki na żywo już w pierwszym miesiącu pobytu to cudowny fuks…

Historia z biletami była zresztą wykańczająca psychicznie, ponieważ okazało się, że same nie możemy ich kupić. Potrzebowałyśmy karty kredytowej i koreański numer telefonu, z czego ani tego, ani tamtego oczywiście nie posiadamy. Po zrobieniu wywiadu wśród znajomych, który byli wcześniej w Korei, dowiedziałam się, że każdy prosił Koreańczyków o przysługi, a że nam brakuje takich znajomych, trzeba było się odezwać do któregoś z naszych uczelnianych „opiekunów”. Tak zwany Dong Hun od Julity poszedł z nami do PC bangu, obczaił Interpark, nawet zarezerwował wcześniej bilety na randomowy występ, aby poćwiczyć klikanie odpowiednich rzeczy i nastawił alarm na 18, od której zaczynała się sprzedaż. 11076188_878777045494129_8171871301630331328_oBILETY ROZESZŁY SIĘ W NIESPEŁNA DWIE MINUTY. ZNIKAJĄCE ZA KAŻDYM ODŚWIEŻENIEM PRZEGLĄDARKI MIEJSCA TO BYŁ HORROR, A PRZECIEŻ BYŁO ICH PONAD TYSIĄC, JAK MI SIĘ WYDAJE… Udało się jednak dorwać dwa bilety w dalszym sektorze, więc miejscówka była nieważna, ważne, że się udało!

Koncert urodzinowy Dok2 miał miejsce w sobotę, 28 marca o godzinie 18. Od 16:30 trzeba się było ustawiać w kolejce według numeru na bilecie, więc byłyśmy jeszcze wcześniej, 11060001_878776962160804_5230643203415516057_oale wbrew naszym oczekiwaniom ludzie nie koczowali od godzin jak na kpopowym koncercie, ale podchodzili do sprawy z nieznośną nonszalancją, co nas irytowało. Z jednej strony spoko, że zniknęło jakieś 15 osób przed nami, więc z numerami 221 i 222 byłyśmy na początku kolejki od numeru 200, ale zobaczyłyśmy tyle nieporadności, że to nie do pojęcia… Są tablice wyznaczające kolejki, a ludzie wciąż się pytają, gdzie mają iść?! ALBO JAK MOŻNA BYĆ TAK BEZTROSKIM I ODBIERAĆ BILET W KASIE NA MNIEJ NIŻ GODZINĘ PRZED ROZPOCZĘCIEM, KIEDY WCZEŚNIEJ TRZEBA BYŁO SIĘ ZEBRAĆ DO KOLEJKI?! Trzeba powiedzieć głośno, że Koreańczycy w kwestii logistyki to beznadziejny naród, bo nawet sam staff obsługujący widzów nie wiedział dokładnie, co robić.

Stałyśmy naprawdę dużo czasu, ale przynajmniej można było dać wyraz każdej frustracji, gadając po polsku do woli. 10835402_878777032160797_4865322423597063599_oNie byłyśmy jedynymi obcokrajowcami, może się znalazło 10 osób na tysiąc Koreańczyków, ale oczywiście, że na placu przed budynkiem byłyśmy jak małpy na wybiegu, natomiast już w hali stałyśmy się szokiem dla ludzi stojących obok nas. Zauważyłam dopiero w połowie koncertu, że za nami jest jakiś metr wolnego miejsca, zupełnie jakby koreańskie panienki bały się podejść bliżej (druga sprawa, że pewnie nic by nie zobaczyły zza moich pleców…). W każdym razie usłyszałam parę rzeczy na swój temat i zostałam zmierzona z góry do dołu niejednokrotnie. Nikt nie wpadł na to, że biała dziewczyna na hip-hopowym koncercie może trochę ogarniać koreański? Roztkliwiam się nad takimi rzeczami, mimo że w teorii mogłabym je zrozumieć z koreańskiej perspektywy, ale tym ludziom brakuje kompletnie taktu. Jak można się wgapiać w kogoś, kto stoi z tobą ramię w ramię?

11103094_878777062160794_6312487893215209605_oNa szczęście kiedy zaczął się koncert, udało nam się trochę przemieścić. Co prawda trochę wycierpiałyśmy przez jednego wysokiego pana w czerwonym przed nami (że też wysoki Koreańczyk musiał się nam trafić!), ale z czasem jakoś magicznie zniknął i miałyśmy całkiem niezły widok, o ile tylko nie było za dużo telefonów w górze.

W ogóle muszę stwierdzić, że byłam pozytywnie zaskoczona tym, jaki wystrój przygotowano na ten koncert, bo nie spodziewałam się wiele… Właściwie tylko tyle, ile widziałam na YouTubie czyli prostej sceny, pudła DJ’a i napisu 1llionaire na ścianie, a tu nie dość że wydrukowano olbrzymią okładkę singla Multillionaire jako tło, to jeszcze Dok2 zaparkował na scenie swojego Rolls Royce’a i Lambo. To takie w jego stylu, hahahaha!

Przez pierwszą godzinę Dok2 występował sam. Zaczął od najnowszych hitów – 치키차카초코초 (ChiGiChaGaChoGoCho), Riatch i premiery Multillionaire, które wyszło tego samego dnia.

Muszę przyznać, że właściwie nie słucham tak bardzo samego Dok2, jak wspólnych kolaboracji z 1llionaire, dlatego kilka piosenek zwyczajnie „kojarzyło” mi się, ale nie potrafiłabym ich zaśpiewać z tłumem. Myślę, że wiele osób tylko czekało na wejście Quietta i Beenzino, ale Dok2 radził sobie sam znakomicie, mimo że trochę się rozczarowałam, że coverował Hotter Than The Summer bez udziału w tym samego Q. Powiedziałabym jednak, że można go było odkryć na nowo. Dosłownie zieleniałam z zazdrości, kiedy śpiewał fortepianową wersję My Love (świetna piosenka!) wprost do fanek, siedząc na skraju sceny… Wyobrażałam sobie w tym momencie, że gdybym ja tam była, to może po odepchnięciu się z barierki dosięgnęłabym go i pocałowała, hahahaha.

10476662_878777622160738_5403886877632235091_oPierwszym gościem koncertu był Double K (wybaczcie brak fancama lub porządnego zdjęcia, ale emocje…). W sumie to nic zaskakującego, skoro to on wprowadził Dok2 w koreański świat hip-hopu… Ciekawostka: kiedy nie miałam jeszcze bladego pojęcia k-hip-hopie, a trzeba było od czegoś zacząć, wybrałam sobie Double K na swojego pierwszego biasa po obejrzeniu go na jakieś muzycznej gali, gdyż zwyczajnie był przystojny. Nawet Dok2 nazwał go pierwszym flower boyem w tym biznesie… W każdym razie ich wspólny występ z 훔쳐 był dla mnie super-nostalgiczny. „Thunderground” to była pierwsza płyta Dok2, jaką w życiu ściągnęłam, a ta piosenka była moją ulubioną, choć prawdę mówiąc, całkowicie o niej zapomniałam!

11061304_878777185494115_7267939935273158977_oDruga ciekawostka: na balkonie dojrzałyśmy Chamane’a! Wydaje mi się, że nawet szybciej niż inni, bo dopiero na przerwie, kiedy ludzie zaczęli się rozglądać, rozległy się szepty. Siedział z jakimiś znajomymi, którzy wyglądali trochę jak Olltii i Iron, ale w końcu stwierdziłyśmy, że to nie oni. Tak czy siak, czy to nie urocze?! Widziałam jak wychodził z prezentem dla Dok2, patrzcie jaki lojalny dongsaeng!

Po przerwie zaczął się show 1llionaire, a The Quiett wyszedł z Rolls Royce’a ze swagiem, natomiast Dok2 przebrał się w czerwony dres. Zaczęli od Don i własnego remiksu Rain Showers, więc poczułam się przy okazji trochę jak na Just Music, których chciałabym kiedyś w życiu zobaczyć… W sumie szkoda, że nie udało się ściągnąć Nochanga na refreny, ale nie wiem czy są tacy bliscy ze sobą. Zauważcie na naszym fancamie te krzyki i spazmy, kiedy podczas Rain Showers pojawił się Beenzino! Brzmi to zupełnie inaczej niż było w rzeczywistości, bo przysięgam, wydawało mi się, że słyszę głównie męski ryk…

Woda lała się podczas Rain Showers strumieniami… Niby nic dziwnego, ale Julita spodziewała się latających butelek mineralnej tylko na I’m 1LL, a tu parokrotnie dostałam w twarz, włosy, do ucha, a nawet w dekolt. 1llionaire mają naprawdę wyćwiczony zamach, woda od Q dosięgnęła naszego drugiego sektora z głównej sceny!

Dodać L4L do wcześniejszych Don oraz Rain Showers, a my prawdziwą mieszankę ostatnich hitów. Nie zabrakło nawet Come Here od Masta Wu i byli na tyle mili, że nie wycięli jego partii…

W ogóle jeśli chodzi o wytrzymałość, to myślałam, że będzie ze mną krucho. Moje dotychczasowe doświadczenie z koreańskimi koncertami to było tylko Cube w Londynie sprzed lat, na którym szybko zeszła ze mnie energia, a tutaj nie przeszkadzały mi nawet plecy, zdzierający się głos na Boogie On & On czy ciągłe machanie znakiem 1llionaire. Chyba byłam tak otępiała, że nie zwracałam uwagi na bolącą rękę, tylko dalej albo machałam, albo kręciłam fancamy. Tak w ogóle jeśli o nie chodzi, to w sumie dziwna rzecz, ale nawet nie pamiętam, które z nich są mojego autorstwa… Na pewno Julita podała mi swojego iPoda, kiedy po 11:11 było 2 Chainz & Rollies, bo takiego combo nie mogłyśmy przeoczyć pomimo lekkiego zmęczenia. Ale reszta? Miałam taki zajebisty zasięg na prostej ręce w porównaniu do reszty, ale wciąż nie potrafię zgadnąć po filmikach, co kręciłam osobiście, hahahaha. Chyba czegoś brakuje.

Oczywiście nie nagrywałyśmy wszystkiego, co leci, bo wtedy ominęłaby nas część zabawy. W porównaniu do tego, co możecie zobaczyć na naszych drżących fancamach, na żywo 1llionaire zdawali się być o wiele bliżej nas, szczególnie kiedy docierali do końca wybiegu zaraz przy naszym sektorze. Dzieliły nas wtedy jakieś 4 metry? Zdążyłam się napatrzeć na Beenzino, a co jeszcze bardziej niesamowite, obie miałyśmy to samo wrażenie, że nas zauważył w tłumie! Po prostu w pewnym momencie, kiedy był bardzo blisko, Koreanki były tak onieśmielone, że spuściły ręce z telefonami i wtedy jego wzrok musiał się zatrzymać na nas jako pierwszych wyższych w tłumie.

연결고리 (YGGR) było oczywiście punktem wieczoru. 11114768_878778038827363_8778870486658071589_oDok2 co chwilę pytał się czy się dobrze bawimy, bo jeszcze daleko do końca (재미있어요? 아직 멀었어요 – niezłe z tego catchprase…), więc na jednym 연결고리 się nie skończyło. W końcu to „totalne MG” jak to stwierdzili (MG/myeonggok/명곡/główny singiel)… Spodziewałyśmy się obecności MC Meta, który przecież wykonuje ten słynny hook, ale pojawił się dopiero za drugim razem, kiedy zakończyli koncert tym bisem.

Prawdę mówiąc, myślałam, że jeśli pójdę na urodzinowy koncert, to wpadnie na scenę więcej gości, ale w sumie ta czwórka (Double K, The Quiett, Beenzino, MC Meta) i DJ Wegun z AOMG za konsoletą sprawiali wrażenie najbliższych znajomych. 1909356_878777742160726_1391249633857205248_oNie było przydługiego gadania ani niepotrzebnych dygresji, tylko przez cały czas intensywny występ. Dok2 dostał parę prezentów od widowni, to naprawdę urocze, ale nie mam bladego pojęcia, czy Beenzino i The Quiett wyciągnęli gdzieś spod siebie tort, czy to jednak ktoś przy barierkach ciągle z nim stał i liczył, że go dojrzą. Podobno koreańskie torty są tak sztuczne, że aż niezniszczalne… Ale przynajmniej nie obyło się bez śpiewania sto lat przez tłum.

Podsumowałabym wszystko w punktach:

  1. Dok2 na żywo jest milion razy przystojniejszy niż w telewizji i w internecie (bo tam wydaje się być brzydalem)
  2. The Quiett w białej koszuli to dobry The Quiett
  3. Na Beenzino lecą nie tylko faneczki, ale przede wszystkim fani
  4. Dostanie wodą po mordzie nie jest takie złe, kiedy to od biasa…
  5. I tak randomowo na koniec – sami Koreańczycy to fashion fail. Tyle drogich, markowych ciuchów, a każdy włożony na grzbiet bez większego pomyślunku, dlatego wyglądają śmiesznie w niepasujących do siebie rzeczach i potwornych adidasach do każdej stylówki. Poza tym w życiu nie ubrałabym mini i obcasów na koncert hip-hopowy!

Wiecie, mój apetyt został pobudzony i chętnie poszłabym jeszcze na jakieś inne koncerty, jak najszybciej…

Specjalne podziękowania dla Julity za wspólne pójście, udokumentowanie i wrzucenie na YouTube’a.

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

7 komentarzy

  1. JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEJU! TY FARCIARZU!
    Być na takim koncercie, to moje marzenie, a kiedy się spełni i czy w ogóle się spełni, to już wątpliwa kwestia. Od jakiegoś roku (a może dłużej? w sumie sama nie wiem) siedzę w koreańskim hip hopie i illionaire, to są moi faworyci. Kiedy czytałam twojego posta, to czułam jakbym tam była – dziękuje ci za to. Przynajmniej mogłam odrobinkę to poczuć ale to nijak ma się do tego co ty musiałaś czuć. Kurde nooo, też chciałabym tam być. Okropnie ci zazdroszczę.
    Dok2 w rzeczywistości jest przystojny? Jestem w szoku XD To kolejny powód, dla którego muszę zobaczyć go na żywo.
    W ogóle jak weszłam na twojego blogu i zobaczyłam ten tytuł postu, to aż mnie coś uderzyło lol. Niesamowity fart.
    Nie piszę nic więcej, bo ciągle bym się powtarzała tylko haha.

    Polubienie

  2. Omatko, nie wiem czy mnie pamiętasz, w każdym razie to ja charr z dawno usuniętego bloga vitadolce, i tak sobie czytam niektóre Twoje posty z Korei no i po prostu crying a river tutaj :D To takie niesamowite, że tam jesteś, stąpasz po jednej ziemi z GD /hehe i po prostu jesteś w miejscu, które dla mnie nadal jest takie nierealne i odległe! No i jeszcze piszesz post o koncercie Dok2 no nie mogę! Aż musiałam skomentować :D Niesamowicie Ci zazdroszczę i pozdrawiam i nie chcę się za bardzo rozpisywać i powodzenia w dalszej eksploracji i odkrywaniu Korei! <3

    Polubienie

  3. Tak bardzo zazdroszczę :) Co prawda to Beenzino jest moim biasem, ale Dok2 zajmuje szczególne miejsce w moim sercu gdyż to od niego zaczęła się moja przygoda z 1llionaire. Zobaczyć i słyszeć ich na żywo to musi być niesamowite przeżycie.

    Ciekawi mnie czy teraz to Dok2, a nie Q, jest Twoim biasem w 1llionaire? :)

    Polubienie

  4. Poczułam totalną zazdrość kiedy czytałam Twój wpis. Nie miałam okazji zobaczyć mojego biasa Dok2, ale zapewne miałabym takie same feelsy co Ty i Julita. Polecam pójść na koncert Just Music a jeszcze bardziej na Hi-Lite. Tam to dopiero jest moc! :) prawda, Q w białej koszuli to dobry Q . Nowy singiel multiilionaire jest taki sobie ale bardzo w stylu dok2 xDD #zazdro

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.