artykuły o variety shows

„This is a competition” (but not really) – o Unpretty Rapstar

Nie sądziłam, że coś naprawdę z tego wyjdzie, ale Mnetowi znowu się udało. Wyciskając z obecnego hip-hopowego trendu tyle, ile się da, zaliczył kolejny hit po trzecim sezonie „Show Me The Money” i to jeszcze za pomocą jego żeńskiego spin-offu…

Rzeczony program rozrywkowy „Unpretty Rapstar” miał w teorii dać szansę żeńskim raperkom, które nie miały szans z mężczyznami i poodpadały z ostatniego „Show Me The Money”, a także skompilować z piosenek z programu pierwszy w Korei album z wyłącznie raperkami. Nie miało to zatem formy stricte tournamentu jak jego matczyny program, ale znalazło się w „Unpretty Rapstar” dosłownie wszystko i nic.

Porównałabym to do zawartości MTV, ponieważ niby chodziło o danie szansy żeńskiemu hip-hopowi, który chyba wszędzie jest marginalny, jednakże prawda jest taka, że baaaardzo daleko mu do poziomu tego męskiego (poza paroma wyjątkami jak Yoon Mi Rae lub Cheetah). Co zatem zrobić w takim przypadku? MAKJANG DRAMĘ.

Generalnie uczestniczki „Unpretty Rapstar” podzieliłabym według trzech kryteriów:

  1. naturalna charyzma i dominacja (Cheetah i Jessi)
  2. młode koty, które dopiero po pewnym czasie cokolwiek pokazują (Kisum, Yuk Ji Dam i Jimin)
  3. reszta, która uważa, że każda jest najlepsza, ale jakoś do tej pory nie miały żadnej większej kariery, co nie? (Tymee, Jolly V, Lil Cham, Jace)

Założę się, że tytuł programu był inspirowany komentarzem Swingsa z „Show Me The Money 3”, który powiedział Kisum, żeby zaczęła naprawdę rapować, a nie tylko dbać o wygląd. Jest to właściwie największa zaleta „Unpretty Rapstar” – to nie był konkurs piękności, mimo że oczywiście nie można powiedzieć, żeby którakolwiek dziewczyna była brzydka, ale nawet bez tematu twarzy nie zabrakło kobiecej, żenującej rywalizacji.

Gdyby jeszcze kazano wszystkim raperkom zamieszkać w jednym domu, byłoby to prawdziwe reality show na miarę MTV, a nie „surival show„… Pamiętacie wybuch Tymee, kiedy jurorzy po raz kolejny zaproponowali diss battle z Jolly V? Takie podążanie z kamerą za kulisy za wściekłą celebrytką, przekleństwa, wrzaski, wywiady z drugą stroną i przerywanie tych wywiadów to niski poziom rozrywki, choć na szczęście nie doszło do rękoczynów. Potem jednak dowiadujemy się, że właściwie wszyscy są ze sobą blisko (no, może poza przytoczonymi Tymee i Jolly V), a to, co widzimy na ekranie, to szopka.

Można zatem powiedzieć, że muzyka w „Unpretty Rapstar” jest drugorzędna, a program zdobył popularność dzięki rywalizacji dziewczyn i ich pojedynkom, ponieważ w innym razie nie organizowano by aż tylu diss battle… To było tak złe, że aż świetne. Pierwsze odcinki obejrzałam od niechcenia, ale potem czekałam co tydzień na kolejne, aby się przekonać, jak bardzo jeszcze wywyższą na piedestale beznadziejną Jimin, która poza byciem maskotką programu nie była dla mnie niczym specjalnym. Natomiast jeśli chodzi o muzykę, jest różnie…

W samych interakcjach między raperkami brakowało realizmu, ale powiedziałabym, że tak samo nie było go z muzyce, a przynajmniej tego, co nazwałabym „szczerością”. Odnoszę wrażenie, że ostatnia wielka popularność hip-hopu w Korei wcale nie jest spowodowana, że nagle ta muzyka zrobiła się po stokroć lepsza i ludzie to odkryli, ale chodzi chyba o pewną taką postawę, attitude… Można przecież zauważyć po „Show Me The Money” i „Unpretty Rapstar”, że najpopularniejsze piosenki są po prostu głośne, a najpopularniejsi raperzy bardzo pewni siebie. Brakuje różnorodności muzycznej, a mi w szczególności brakowało pewnego takiego feel good music w stylu Paloalto… Czy piosenki, które wygrały w programie Yuk Ji Dam i Kisum są w ogóle w ich prawdziwym stylu? Nie mam pojęcia… Powiem wam jednak, że przeciwieństwie do tego, co zdobywa najwięcej głosów popularności, potem okazuje się, że tak naprawdę największym hitem programu było My Type. Słyszę tę piosenkę dosłownie w każdej koreańskiej kawiarni i na ulicach!

 „Unpretty Rapstar” zapewniło kontrowersje, dramat i być może po trochu pewne takie poczucie, że kobiety też coś mogą, mimo że wszystkie bladły w obliczu takiego Verbal Jinta na przykład. Nie jest to program, który dał mi występy, do których będę wracać na YouTubie, bo naprawdę nie ma do czego z paroma wyjątkami, jednak jakikolwiek by on nie był, jedna rzecz wyszła znakomicie… Uczestniczki naprawdę zyskały na mainstreamowej popularności. Czekam zatem na album Cheetah.

1 komentarz dotyczący “„This is a competition” (but not really) – o Unpretty Rapstar

  1. Lubiłam ten program jednakże strasznie drażniła mnie Jimin i Jolly V sama już nie wiem czemu.
    Jeśli chodzi o wygrane kawałki to track który wygrała Yuk Jidam był nieco dziwny…
    Ciekawa jestem jak bedzie wyglądać drugi sezon i kto w nim weźmie udział ;)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

%d blogerów lubi to: