Wrzucam do nagłówka dobre zdjęcia Taemina, bo moja koleżanka z pewnością się ucieszy. Jest olbrzymią fanką SHINee, a jako że ich comeback złożył się z naszymi wakacjami, nie odpuszcza dosłownie żadnej szansy na program czy spotkanie z nimi, będąc niedostępną praktycznie 5-6 dni w tygodniu. Kilka razy zaproponowała mi pójście na program, ale jestem zbyt leniwa i bardzo szybko irytuję się, kiedy jest mi niewygodnie, a stanie w długich kolejkach to koszmar.

Jednak pojechałam na fansign, chcąc się spotkać. Był za darmo! Znaczy się mogłam sobie popatrzeć na SHINee z daleka, kiedy rozdawali autografy wylosowanej setce fanów pośrodku centrum handlowego, ale nie zawsze fansigny są na „otwartym” terenie, dlatego stwierdziłam, że czemu nie? Wydam tę kasę na metro i pojadę na Yeouido.

Nasz widok z pierwszego piętra był całkiem niezły, szczególnie że wystałyśmy sobie miejsce tuż przy barierce, choć później się okazało, że kilkanaście metrów dalej było lepiej. SHINee przyszli dokładnie w tych samych ubraniach, w których występowali tego dnia (tj. 29.05) w Music Banku, przedstawili się, usiedli i tyle. Przez jakąś godzinę rozdawali autografy i przyjmowali prezenty, a fanki dookoła mnie robiły zdjęcia do photobooków super-zajebistymi aparatami, przy których moja komórka chowa się oczywiście.

Wylosowani szczęśliwcy nie mogli dotknąć SHINee ani nawet pochylić się bardziej nad stołem, bo ochroniarze od razu reagowali. Jako że kolejka zawsze się zatykała przy wolno piszącym Taeminie, tak naprawdę napatrzyłam się tylko na nudzącego się na końcu Jonghyuna i okazyjnie na Onew. I tyle. Chyba właśnie przez to ustaliłam sobie biasów w tym zespole.

Na zdrowy rozsądek tyle godzin czekania, żeby sobie na ich popatrzeć w kilkunastu metrów, nie ma sensu, ale jakoś jak teraz sobie o tym myślę, nie jest to złe wspomnienie. Następnego dnia pojechałyśmy do Ilsanu, żeby kupić płyty, dzięki którym można było zostać wylosowanym na kolejny fansign, więc było znowu chodzenie, zmęczenie i bardzo długi czas w metrze, w którym jak się nie siedzi, to nie idzie długo wytrzymać. Jak to wtedy koleżanka stwierdziła – nie przeżyłam nawet 1/10 tego, co ona tygodniowo.

Kiedy myślę o tym wszystkim po jakimś czasie, mam pozytywne uczucia, ale aż głupio mi się robi, kiedy przypomnę sobie, jaka nieznośna jestem, kiedy jestem zmęczona lub kiedy nie robimy niczego konkretnego bez planu. Wiem, że koleżanka będzie to czytać, dlatego dziękuję za wytrzymywanie ze mną, a to przecież jeszcze nie był koniec, bo w poniedziałek pojechałyśmy do smentowskiego Coexu, oczywiście kupić rzecz związaną z SHINee.

Tam miałam mieszane uczucia. W sumie sam Coex mi się podobał, kawiarnia też. W końcu kupiłyśmy babeczkę SHINee, żeby nie było (dobra, miętowa!), ale jednocześnie nie chciałam, żeby inni myśleli tam, że jestem jakąś faneczką opparów, choć na szczęście nie spotkałam żadnych takich stereotypowych dziewczyn. Byłam naprawdę pod wrażeniem całości, jak to SM potrafi przetworzyć wszystkich swoich artystów w merchandise każdego sortu…

Wycieczka śladem kpopowych wytwórni jeszcze przede mną. Z jednej strony jestem ciekawa, jak się prezentują w rzeczywistości i ile fanów koczuje przed nimi, z drugiej mam bardzo neutralne podejście do tego. Zakładam, że nie tylko SM zbudowało sobie takie coś w stylu Coexu…?

Reklamy

Written by Miica

Była studentka filologii koreańskiej, wielka fanka koreańskiego kina i dram.

One comment

  1. tyle lat oglądam dramy i słucham k-popu, i nie mogę jeszcze zrozumieć tego fenomenu „latania” za wszystkimi boysbandami itp. podziwiam za cierpliwość – możliwe że bym wytrzymała oczekiwanie, zeby raz chociaż zobaczyć jakąś grupę, ale ciągła bieganina – nie dziękuje. jak sobie pomyśle że stałam bym w tłumie rozchichotanych i wrzeszczących 14+, zagłuszających występ. niektóre naprawdę przesadzają. chyba u większości najpierw przesądza widok oppy a dopiero zaraz muzyka jaką tworzą….. zresztą pierwsze co to im współczuję – bo normalnego życia to nie mają – na randkę jak już to w ukryciu, na spacer wieczorem…. ciągle koncert, promocja, koncert, promocja……a tuż afera jakaś
    drabinki – -hah no nieźle, świadczy to o tym do czego są zdolne zagorzałe fanki….
    k-pop się zmienił przez ostatnie lata, i coraz trudniej jest mi odszukać coś fajnego, bo odnoszę wrażenie że coraz częściej jakość przerasta treść, i coraz bardziej zbliżamy się do u.s.a…..

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.